Inspiracja Billa Gatesa

12.03.2016
„Nowa psychologia sukcesu” autorstwa amerykańskiej profesor psychologii Carol Dweck, to według Billa Gatesa jedna z sześciu najlepszych książek, jakie przeczytał w 2015 r.

Carol Dweck "Nowa psychologia sukcesu"


69-letnia Carol Dweck pracuje na Uniwersytecie Stanforda w USA. Kiedy rozpoczynała karierę naukową badała, jak ludzie reagują na porażki. W jednym z eksperymentów dawała dzieciom coraz trudniejsze zagadki do rozwiązania i obserwowała jak reagują, kiedy nie mogą sobie z nimi poradzić. Wiele z nich wpadało w złość. Zdumiało ją jednak, gdy jeden 10-letni chłopiec po otrzymaniu bardzo trudnego zadania zatarł ręce i krzyknął: „Uwielbiam wyzwania!”.

Są dwa główne rodzaje nastawień, z których najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, a które mogą radykalnie wpływać na nasze życie. To nastawienie na trwałość i nastawienie na rozwój. Można bardzo szybko zorientować się, które nastawienie jest nam najbliższe. Wystarczy stwierdzić, które z poniższych twierdzeń do nasz przemawia:

1) Naszej inteligencji nie da się istotnie zmienić,

2) Można się nauczyć nowych rzeczy, ale nie można zmienić tego jak jesteśmy inteligentni,

3) Bez względu na to jak bardzo jesteśmy inteligentni zawsze możemy istotnie ten wskaźnik u siebie zmienić,

4) Zawsze można w dużym stopniu zmienić poziom własnej inteligencji.

Pierwsze dwa stwierdzenia świadczą o nastawieniu na trwałość, kolejne dwa o nastawieniu na rozwój. W nastawieniu na trwanie umysł skupia się na tym, jak zostanie oceniony przez innych. W nastawieniu na rozwój najważniejsze jest to, by się rozwijać, stawać coraz lepszym w tym, czym się zajmujemy. Różnice w nastawieniu widać już u bardzo małych dzieci.

Autorka w jednym z eksperymentów dała grupie czterolatków łatwą układankę, a potem pytała każdego z osobna, czy chce jeszcze jedną łatwą czy też nową, trudniejszą. Jedno z dzieci, które wybrało łatwą opcję oświadczyło, że „ci którzy rodzą sią mądrzy nie popełniają błędów”. Z kolei inne dziecko odpowiedziało: „A dlaczego mnie pani w ogóle o to pyta? Dlaczego miałbym chcieć robić ciągle takie same układanki?”.

Wrodzone nastawienie może mieć olbrzymi wpływ na karierę zawodową. Autorka przeprowadziła ankietę wśród studentów Uniwersytetu w Hongkongu, gdzie wszystkie wykłady są w języku angielskim, pytając ich czy byliby zainteresowani kursem dla studentów, którzy muszą poprawić swoją znajomość języka angielskiego. Następnie zadano im pytania umożliwiające stwierdzenie jakie mają nastawienie do możliwości zwiększenia swojej inteligencji. Okazało się, że ci którzy byli przekonani, iż nie mogą stać się mądrzejsi odmawiali wzięcia udziału w kursie.

Carol Dweck na własnym przykładzie pokazuje, że każdy może wpaść w pułapkę nastawienia na trwanie. W książce opowiada o tym jak – gdy była na początku swojej kariery – przechodziła późnym wieczorem obok budynku, w którym mieścił się Wydział Psychologii i zauważyła, że w części biur jeszcze paliły się światła. Pomyślała sobie, iż widocznie nie są tak mądrzy jak ona skoro o tej porze jeszcze ślęczą nad książkami. Zupełnie nie przyszło jej do głowy, że po prostu mogli być bardziej pracowici od niej.

Z książki Dweck wynika, że nastawienie można jednak zmieniać. Autorka opisuje eksperyment jaki przeprowadziła na kilkuset studentach. Najpierw dała im umiarkowanie trudne zadanie do rozwiązania. Kiedy poradzili sobie z nim pochwaliła ich. Z tym, że część pochwalono w sposób sugerujący, że to swoim wrodzonym zdolnościom zawdzięczają sukces („Wow, musisz być w tym bardzo dobry!), a część w nagrodzono pochwałą sugerującą, że dobry wynik wziął się stąd, że ciężko pracowali nad rozwiązaniem („Musiałeś naprawdę sporo pracować, by to osiągnąć) . Okazało się, że po tym zdarzeniu studenci zaczęli się inaczej zachowywać. Ci, których pochwalono za talent, częściej odmawiali rozwiązywania trudniejszych zadań. Zaczęli się bać, że mogliby sobie z nimi nie poradzić, co mogłoby – ich zdaniem – świadczyć o tym, że nie są tak mądrzy jak sądzili.

Autorka zwraca uwagę, że za różnice w osiągnięciach mężczyzn i kobiet może być częściowo odpowiedzialne nastawienie, w szczególności w przedmiotach ścisłych. Dweck pisze, że w szkole podstawowej chłopcy są średnio osiem razy częściej upominani, niż dziewczynki. Chłopcy też regularnie wyzywają się od „debili” i „kretynów” i nie przywiązują do tego większej wagi. Tak więc mają możliwość nabrać dystansu do opinii innych osób, w szczególności kiedy jest negatywna. A to ma znaczenie przy uczeniu się trudniejszych rzeczy z matematyki i fizyki, które wymagają więcej pracy i często wiążą się z dużą ilością porażek, na przykład w postaci nierozwiązanych zdań.

Oczywiście nie oznacza to, że z właściwym nastawieniem każdy może zostać drugim Einsteinem czy Chopinem, ale jeżeli chcemy maksymalnie wykorzystać nasz potencjał to nie możemy sobie sztucznie stawiać barier, które utrudniają nam uczenie się.

We wstępie autorka pisze, że to jej studenci kazali jej napisać książkę tak, by wszyscy mogli skorzystać z wiedzy którą przekazuje na wykładach. I faktycznie. Publikacja Dweck, mimo upływu dziewięciu lat od jej wydania, jest wśród 100 najlepiej sprzedających się książek ze wszystkich dziedzin i gatunków w Amazonie, wyprzedzając m.in. literacką wersję nowego filmu z serii Gwiezdne Wojny „The Force Awakens”.

O emocjach jakie wzbudza świadczy też ponad 1300 komentarzy od czytelników. A także to, że najbogatszy człowiek świata, Bill Gates, umieścił ostatnio książkę Dweck wśród sześciu najlepszych publikacji, jakie przeczytał w 2015 r. Kilka tygodni temu na swoim blogu opublikował też jej własną recenzję.

Jeżeli ktoś jeszcze nie zetknął się z książką Dweck to koniecznie powinien po nią sięgnąć. Nie dlatego, że jest szczególnie dobrze napisana, bo nie jest, ale dlatego że wiedza którą przekazuje może faktycznie zmienić życie na lepsze. I to nie tylko osób, które tę książkę przeczytają, ale także ich dzieci czy podwładnych. A w szczególności warto by było, by tę książkę przeczytał każdy polski nauczyciel. Wiele wad polskiego systemu edukacji wynika właśnie z przekonania, iż dzieci dzielą się na mądre i głupie i niewiele da się z tym zrobić.


Tagi


  • Tezcatlipoca2016 pisze:

    „Tak więc mają możliwość nabrać dystansu do opinii innych osób, w szczególności kiedy jest negatywna. A to ma znaczenie przy uczeniu się trudniejszych rzeczy z matematyki i fizyki” – nie tylko. Przypuszczam, że nadmierne liczenie się z opinią środowiskową może być jednym z istotniejszych czynników, które blokują w Polsce powstawanie nowych idei i innowacji zarówno technicznych, jak i naukowych. W końcu jesteśmy, obok społeczeństw arabskich, jednym z najbardziej klanowo-rodzinnych narodów świata. A to powoduje powstawanie bardzo silnych sprzężeń społecznych, takiej swoistej „pleni”, która pilnuje, aby nikt nie wyrósł ponad przeciętność.

  • sds pisze:

    największą wadą tej książki, jest powtarzanie w kółko tego samego setki razy. Gdyby tę książkę odchudzić, nawet o połowę, niczego by nie straciła, a może nawet zyskała

  • johny pisze:

    czy autorka sugeruje ze gdyby nie słuchać otoczenia to wszyscy zostaliby laureatami Nobla. Powodzenia

  • [ja!] pisze:

    Ciekawe, że z recenzji wcale nie wyłania się obraz jakiejś szczególnie imponującej pozycji (Amerykanie mają własną optykę). Ujawniają się za to pokłady różnic kulturowych (w europejskim rozumieniu inteligencja jest wrodzona i nie można jej poprawiać [inaczej trzeba by się zgodzić z wynikami testów, iż Afryka jest mniej inteligentna — ach, jakie to niepoprawne…], zatem zgoda na stwierdzenia mające wykazać nastawienie „rozwoju” jednocześnie potwierdzają brak rozumienia tekstu pisanego). ——————————————————————————————————————————————— Raczej błędnie pada w tekście stwierdzenie o wrodzonym nastawieniu (bardziej prawdopodobnie od wczesnych lat kształtowane przez rodzinę), a jednocześnie nielogicznie łączone z zachętami do zmiany „wrodzonego”. Zarazem nauka przynosi potwierdzenia „długiego trwania” predyspozycji — już dwulatkowie najlepiej wypadający w teście „cukierków — odroczonej nagrody” najlepiej wypadają w całej dalszej karierze szkolnej. ——————————————————————————————————————————————— ——————————————————————————————————————————————— „Chłopcy regularnie wyzywają się od «debili» i «kretynów» i nie przywiązują do tego większej wagi. Tak więc mają możliwość nabrać dystansu do opinii innych osób” ——————————————————————————————————————————————— ROTFL… Ach, jak by tu genderowo wyjaśnić rażące różnice rzeczywistości… (np. ponad 90% informatyków to mężczyźni). Czego by tu się chwycić, żeby było polit-poprawnie i zarazem optymistycznie… Z kulawego wyjaśnienia autorki wynikałoby logicznie, iż dzieci rodzin patologicznych — na co dzień przyzwyczajone przecież do codziennych wyzwisk i negatywnych ocen — powinny być zarazem geniuszami przedmiotów ścisłych. No i jak — trzyma się kupy, prawda? Krótko mówiąc — autorka wyraźnie woli ideologię od logiki. ——————————————————————————————————————————————— Tymczasem podstawową różnicą jest znacząco inne parcie na sukces, parcie tak wielkie, że aż każe poświęcać inne dobra uważane za podstawowe (np. zdrowie i bezpieczeństwo). Po prostu czysta ewolucja (badania biologiczne/neuropsychiatryczne/psychologiczne/antropologiczne na każdym poziomie to potwierdzają, ale nawet teoria gier by wystarczyła — logiczne przyczyny po milionach lat doboru generują logicznie przewidywalne skutki). Nawet w dzisiejszych czasach mężczyzna ma od kobiety 3 × większe ryzyko nieprzekazania swoich genów. Dlatego też jedyny wbudowany i wciąż od setek tysięcy lat wzmacniany program w pamięć ROM mózgu mężczyzny brzmi: — „Osiągnij sukces, bądź najlepszy lub giń!” Kobiecie, by osiągnąć sukces ewolucyjny, zupełnie przeciwnie — wystarcza w zasadzie chwila słabości + nieustanne szukanie bezpieczeństwa — ta utrwalana od milionów lat różnica w podejściu generuje niemal wszystkie pozostałe różnice w pracy mózgu, neuroprzkaźników, układu hormonalnego, ekspresji genów, pracy mikrobiomu jelitowego, itd… Żadna ideologia — nawet ideologia ślepoty na codziennie przynoszone przez naukę oczywiste oczywistości — nawet mimo różnic widocznych gołym okiem tak bardzo, że prawie nikt nigdy się nie myli nawet na pierwszy rzut oka (tak jak ma to miejsce np. w ideologii gender) na dłuższą metę nie wygra z naturą — bo czymże jest 10–100 lat ideologii względem miliona lat brutalnego doboru naturalnego? (I miliarda lat ewolucji płci w backgroundzie).

  • Tezcatlipoca2016 pisze:

    [ja!] Nie wiem, czy to bardziej zabawne, czy zadziwiające, ale społeczność muzułmańska w ogólności, a Państwo Islamskie w szczególności, jawi mi się jako kontrakcja na zachodnią propagandową agresję lewacko-genderową i idącą w ślad za tym zapaść demograficzną. W tamtym obszarze kulturowym kobiety są sprowadzone w zasadzie jedynie do roli trzymanego w domu inkubatora pozbawionego jakichkolwiek praw politycznych.

  • [ja!] pisze:

    ▌▌Ktoś tu ręcznie majstrował przy linkach („Strona niedostępna”) oraz przy kolejności komentarzy… :(
    ———————————————————————————————————————————————
    Tezcatlipoca2016: — „społeczność muzułmańska […]. W tamtym obszarze kulturowym kobiety są sprowadzone w zasadzie jedynie do roli trzymanego w domu inkubatora pozbawionego jakichkolwiek praw politycznych.”
    ———————————————————————————————————————————————
    Oj, to długa historia, ale jednym z podstawowych źródeł powyższego stanu jest poligamia (oraz odseparowane społeczności klanowe) — poligamia warunkuje strukturę feudalną, młodych mężczyzn „bez przydziału” (dżihad, wieczny stan przedrewolucyjny = autokracja), intrygi między przyrodnim rodzeństwem, niską opiekę nad dziećmi, a w efekcie podtrzymanie statusu nierówności. Przecież wszystkie dziś obserwowane elementy miały miejsce jeszcze na długo przed pierwszym kontaktem z lewacką ideologią genderyzmu-łysenkizmu.
    ———————————————————————————————————————————————
    ———————————————————————————————————————————————
    ▌▌A wracając do recenzowanej książki — jeśli autorka poważnie traktuje swoją hipotezę, w dodatku jako wyłącznie „kulturowe” wytłumaczenie różnic obserwowanych we wszystkich kulturach świata, to należałoby uznać, iż jest to świadomy (w dodatku od stuleci przebiegle i genialnie skutecznie ukrywany) przedszkolny spisek chłopców jak objąć dominację w naukach ścisłych (SIC!) Inaczej trzeba by przyjąć, że różnica tak czy siak jest wrodzona.
    ———————————————————————————————————————————————
    BTW: Ciekawe, że nieustanny rozwój neurobiologii wciąż ma zerowy wpływ na lewą stronę „nauk” humanistycznych.

  • [ja!] pisze:

    BTW: Właśnie natrafiłem na wiele mówiący żarcik rysunkowy (a który przez żart dotyka sedna sprawy [także tego, jak dalekimi ścieżkami przymusy wymyślane przez zideologizowanych urzędników mordują prawdziwą innowacyjność oraz przedsiębiorczość]) — typowe wnętrze wielkomiejskiego informatycznego start-upu: — chłopaki grają na automatach, w pingponga, zajadają pizzę i wypowiedź:
    ▌▌
    — „I’ll do what everybody does — sell this startup just before we have to hire a female employee.”

Dodaj komentarz


pięć + = 12

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane