Imigranci korzystnie wpływają na budżet Wielkiej Brytanii

W debacie poświęconej imigracji analizuje się zwykle, czy imigranci więcej pieniędzy otrzymują, pobierając rozmaite świadczenia, czy więcej przekazują z tytułu podatków. Z ostatnich badań wynika – wbrew powszechnemu przekonaniu – że imigranci, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii od 2000 r. znacznie więcej przekazali niż pobrali w formie świadczeń.
Imigranci korzystnie wpływają na budżet Wielkiej Brytanii

(CC By NC ND Ulleskelf)

Prawdopodobieństwo korzystania ze świadczeń przez imigrantów przybyłych w ostatnim czasie jest o 21 proc. niższe niż w przypadku rdzennych Brytyjczyków w tym samym wieku, przy tej samej strukturze płci i tym samym wykształceniu.

Wpływ imigracji na system podatkowy i na system świadczeń oraz sumaryczne konsekwencje dla budżetu to przypuszczalnie najważniejsza kwestia gospodarcza spośród problemów poruszanych w publicznej dyskusji nad zaletami i wadami imigracji. Stosownie do tego w debacie prowadzonej nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także w innych państwach dominuje nie tyle dyskusja o wpływie imigracji na płace, ile rozważanie jej skutków budżetowych.

Analizując dane dotyczące ponad dwudziestu państw europejskich, wykazujemy, że nad obawami o konkurencję na rynku pracy i efektywność systemu gospodarczego przeważa lęk, iż przez imigrację wzrastają obciążenia budżetowe.

Wpływ imigracji na brytyjski budżet

W kontekście tych dyskusji zdumiewa więc, że jest tak mało danych dotyczących tego, ile emigranci pobierają z budżetu i ile do niego przekazują. Co do Wielkiej Brytanii, gdzie debata polityczna w ostatnim okresie przebiega szczególnie burzliwie, dowodów na razie przedstawiono niewiele i są to dane rozproszone, dotyczące zaledwie kilku wybranych lat lub konkretnych grup społecznych. Ian Preston opublikował teoretyczne omówienie najważniejszych problemów pojawiających się przy próbie dokonania liczbowej analizy budżetowych konsekwencji imigracji (zob. The Fiscal Effects of Immigration to the UK, „CReAM” DP 22/14).

Naszą nową publikacją wypełniamy tę lukę, badając końcowy wpływ imigracji na budżet w latach 1995–2011. Analizujemy przy tym dwie grupy, mianowicie wszystkich imigrantów przebywających w Wielkiej Brytanii od 1995 r. oraz imigrantów, którzy przybywali od 2000 r. (nazywamy ich imigrantami „najnowszymi”). Wyróżniamy ponadto jeszcze dwie grupy na podstawie innego kryterium. To imigranci przybyli państw, które nie należą do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, oraz imigranci z państw EOG.

Pomiar wpływu imigracji na budżet

Na podstawie brytyjskich analiz statystycznych Labour Force Survey i wielu danych ogłaszanych przez instytucje rządowe wyznaczamy wkład netto różnych grup społecznych do budżetu poprzez przypisanie jednostkom odpowiednich udziałów w każdej pozycji z listy wydatków budżetowych oraz ustalenie, w jakim stopniu się przyczyniają do każdego ze źródeł wpływów do budżetu państwa.

Możemy przedstawić dokładne wielkości dotyczące każdego roku od 1995 r. (od 2001 r. w przypadku imigrantów najnowszych), jeśli chodzi o łączne wydatki na odpowiednie grupy imigrantów oraz o zapewnione przez nich wpływy w porównaniu z kosztami ponoszonymi i wpływami uzyskiwanymi z powodu osób zatrudnionych, które urodziły się w Wielkiej Brytanii. Tak więc możemy przedstawić wyraźny obraz końcowego wpływu imigrantów na system podatkowy i system świadczeń w okresie przekraczającym 17 lat. W naszym przeświadczeniu te obliczenia bardzo się przydadzą podczas debaty publicznej o budżetowych konsekwencjach imigracji.

Imigracja do Wielkiej Brytanii

W ostatnim piętnastoleciu liczba Brytyjczyków urodzonych w tym kraju wzrosła mniej więcej o milion, z 53,4 mln do 54,4 mln. Natomiast liczba imigrantów wzrosła w tym czasie znacznie bardziej, gdyż w 1995 r. wynosiła ok. 3,8 mln, a w 2011 r. – ok. 7,6 mln, co oznacza wzrost odsetka łącznej liczby ludności z 6,8 proc. do 12,1 proc. w ciągu zaledwie 17 lat (za imigrantów uznajemy tu wszystkie osoby urodzone poza granicami Wielkiej Brytanii).

Szczególnie zwraca uwagę poziom wykształcenia imigrantów, od 1995 r. systematycznie wyższy niż osób urodzonych w Wielkiej Brytanii. Do tego należy dodać, że różnica pod względem wykształcenia staje się coraz większa. Np. w 2011 r. odsetek urodzonych w Wielkiej Brytanii absolwentów wyższych uczelni wynosił 21 proc., a imigrantów z państw EOG i spoza tego obszaru – odpowiednio 32 proc. i 38 proc. Około połowy Brytyjczyków urodzonych w tym kraju należy do kategorii osób z wykształceniem określonym jako „niskie” (stosuje się to w odniesieniu do kogoś, kto przestał uczęszczać do regularnej szkoły dziennej przed ukończeniem 17. roku życia), zaś w grupie imigrantów z państw EOG w tej kategorii jest tylko co piąty, a wśród imigrantów z państw spoza tej organizacji – co czwarty.

Wynikające z działalności imigrantów wpływy do budżetu w latach 1995–2011

Imigranci przybyli z państw EOG zapewnili w latach 1995–2011 wpływy netto do budżetu w wysokości ok. 8,8 mld funtów (suma wyrażona w funtach z 2011 r.). W tym samym okresie w podliczeniu łącznym osoby urodzone w Wielkiej Brytanii spowodowały wydatki budżetowe w wysokości 604,5 mld funtów. Z zestawienia wynika, że w latach 1995–2011 wpływy do budżetu uzyskane dzięki imigrantom z państw EOG przewyższały o 4 proc. sumę transferów i świadczeń na ich rzecz, natomiast wpłaty obywateli urodzonych w Wielkiej Brytanii wyniosły zaledwie 93 proc. kwoty przez nich pobranej, co w sumie oznacza ujemny wkład do budżetu. Nie dziwi to oczywiście, gdyż w wielu latach tego okresu Wielka Brytania odnotowała deficyt budżetowy.

Natomiast imigranci z państw nienależących do EOG w całym okresie od 1995 r. do 2011 r. spowodowali wydatki budżetowe wynoszące ok. 104 mld funtów. Dwa czynniki mogą tłumaczyć tę sytuację. Pierwszy to kwestie demograficzne – imigranci z państw nienależących do EOG mają więcej dzieci niż rdzenni Brytyjczycy, a my przydzieliliśmy imigrantom środki na kształcenie dzieci (nie zważając na to, że przybyli z wydatkami na cele edukacyjne pokrytymi przez ojczyzny).

Po drugie, z powodu charakteru danych, którymi się posługujemy, nie możemy przyznać osobom dorosłym statusu imigrantów, który mają ich rodzice. Powoduje to, że chociaż do wydatków budżetowych ponoszonych z powodu imigrantów wliczamy wydatki na kształcenie ich dzieci urodzonych w Wielkiej Brytanii, nie możemy uwzględnić dodatniego wkładu do budżetu imigrantów z drugiego pokolenia, którego należy się spodziewać, gdy ci ludzie dorosną i zaczną pracować, a tym samym odprowadzać podatki. Przypuszczalnie zaniżony przez to zostaje całościowy wkład netto imigrantów.

(infografika Darek Gąszczyk)

(infografika Darek Gąszczyk)

Wpływy budżetowe dzięki najnowszym imigrantom

Wkład imigrantów najnowszych (czyli tych, którzy przybyli po 1999 r.) do brytyjskiego budżetu był systematycznie dodatni, a przy tym znaczny. Od 2001 r. do 2011 r. najnowsi imigranci z państw EOG przekazali do budżetu sumę przewyższającą o 34 proc. kwotę wydaną na świadczenia dla nich. Ich wkład netto do budżetu wyniósł ok. 22,1 mld funtów. W tym samym okresie wkład netto najnowszych imigrantów z państw nienależących do EOG wyniósł 2,9 mld funtów, co oznacza, że suma przekazana przez nich do budżetu była mniej więcej o 2 proc. wyższa od kwoty pobranych przez nich świadczeń.

Natomiast obywatele urodzeni w Wielkiej Brytanii w tym samym czasie przekazali do budżetu sumę wynoszącą 89 proc. pobranych przez nich transferów. Wynika z tego, że ich wkład do budżetu był ujemny, wynosząc –624,1 mld funtów. W sumie w latach 2001–2011 wkład do budżetu zapewniony przez wszystkich imigrantów wyniósł ok. 25 mld funtów, a ten okres to w Wielkiej Brytanii w sumie czas deficytu budżetowego.

(infografika Darek Gąszczyk)

(infografika Darek Gąszczyk)

Nasza analiza prowadzi więc do wniosku, że imigranci przybywający do Wielkiej Brytanii od początku pierwszej dekady tego stulecia nie stanowili obciążenia dla brytyjskiego budżetu, lecz w poważnym stopniu podreperowali finanse publiczne. Ten fakt zdecydowanie przeczy wizjom często przedstawianym podczas debaty publicznej.

Tę konkluzję dodatkowo potwierdzają posiadane przez nas informacje co do skali ulg podatkowych uzyskiwanych przez imigrantów oraz świadczeń w porównaniu z wielkością tych ulg i świadczeń wykorzystywanych i uzyskiwanych przez obywateli urodzonych w Wielkiej Brytanii. W przypadku najnowszych imigrantów prawdopodobieństwo skorzystania z państwowego świadczenia bądź uzyskania ulgi podatkowej jest o 45 proc. mniejsze (o 18 punktów procentowych).

Te różnice po części wynikają z tego, że grupy imigrantów cechuje korzystniejsza struktura płci i wieku. Okazuje się jednak, nawet gdy porównamy ich z urodzonymi w Wielkiej Brytanii obywatelami w tym samym wieku, przy tej samej strukturze płci i tym samym wykształceniu, że w przypadku najnowszych imigrantów prawdopodobieństwo skorzystania ze świadczenia jest o 21 proc. niższe niż w przypadku rdzennych Brytyjczyków.

Wnioskujemy na tej podstawie, że najnowsza fala imigrantów – przybywających do Wielkiej Brytanii od 2000 r., którzy w brytyjskiej populacji spowodowali spory wzrost odsetka osób urodzonych w innych państwach – znacznie więcej odprowadzili do budżetu z tytułu podatków, niż z niego pobrali w formie świadczeń. Do tego należy dodać, że przez ponoszenie części kosztów wynikających ze stałych wydatków publicznych (które stanowią 23 proc. wszystkich wydatków budżetowych) imigranci zmniejszali obciążenie finansowe spadające przez te stałe zobowiązania na rdzennych obywateli.

Znaczenie czynników demograficznych

Można by twierdzić, że w pewnej części nasz pozytywny obraz najnowszej imigracji do Wielkiej Brytanii (czyli imigrantów, którzy do niej przybywają od 2000 r.) wynika z tego, że tę grupę cechuje korzystniejsza struktura wiekowa. Nie możemy wprawdzie obliczyć, jak przedstawiałyby się wielkości kontrfaktyczne w przypadku wkładów netto do budżetu zapewnianych przez najnowszych imigrantów, gdyby struktura wiekowa w tej grupie przedstawiała się tak samo jak w grupie rdzennych obywateli, ale nasze wyniki dotyczące ulg podatkowych i pobieranych świadczeń (a tu takie wielkości kontrfaktyczne obliczamy) pozostają korzystne w grupie imigrantów w porównaniu z rdzennymi obywatelami nawet przy założeniu takiej samej struktury wiekowej w obu grupach (zob. wyżej).

Należy też dodać, że przez starzenie się imigrantów przybyłych po 2000 r. w dłuższym okresie może dojść do zwiększenia sumy pobieranych świadczeń, ale prawdopodobnie zostanie to zrównoważone przez dwa czynniki.

• Po pierwsze, prawdopodobnie wielu z tych imigrantów wyjedzie z Wielkiej Brytanii i w swoich ojczyznach spędzi późniejsze, mniej produktywne lata życia.

• Po drugie, znaczny odsetek tych najnowszych imigrantów stanowią ludzie dopiero rozpoczynający kariery. Jest przy tym bardzo możliwe, że przez brak dodatkowych, uzupełniających umiejętności – takich jak znajomość języka – stopa zatrudnienia w tej grupie jest niższa od przeciętnej, przez co wiele brakuje do pełnego wykorzystania jej potencjału gospodarczego.

Tak więc chociaż wskutek czynników demograficznych wkład netto tych grup może zmaleć w późniejszych latach, z powodu znacznie korzystniejszego rozkładu statystycznego pod względem wykształcenia wkład tych, którzy postanowią zostać w Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie wzrośnie w następstwie rozwoju zawodowego i awansów.

Należy również zwrócić uwagę, że większość imigrantów przybywa do Wielkiej Brytanii po zdobyciu wykształcenia za granicą, a wobec tego w momencie życia, w którym zdyskontowana wartość ich przyszłych płatności netto przekazywanych do budżetu jest dodatnia. Gdyby Wielka Brytania musiała zapewnić wszystkim imigrantom wykształcenie, które uzyskali w ojczyznach (i produktywnie wykorzystują w Wielkiej Brytanii, podobnie jak rdzenni obywatele), koszty byłyby bardzo wysokie. Często pomija się ten aspekt w dyskusjach o kosztach powodowanych przez imigrację i wynikających z niej korzyściach.

Christian Dustmann jest profesorem ekonomii wykładającym na University College London oraz dyrektorem Ośrodka Badań nad Migracją i Analiz (Centre for Research and Analysis of Migration).

Tommaso Frattini jest wykładowcą Uniwersytetu Mediolańskiego i pracuje w Ośrodku Badań nad Migracją i Analiz.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.

(CC By NC ND Ulleskelf)
(infografika Darek Gąszczyk)
Stosunek-wpływów-budżetowych-do-wydatków
(infografika Darek Gąszczyk)
Stosunek-wpływów-budżetowych

Tagi


Artykuły powiązane

Zbadać i zadbać – ukraiński potencjał w Polsce

Kategoria: Zewnętrzni eksperci
Ukraińcy to dla Polski potencjał. Żeby nie zmarnować szans płynących z niespotykanej w najnowszej historii fali imigracji trzeba zadbać o integrację tych osób, a także wnikliwie badać ich sytuację, plany i strategię pobytu w Polsce – mówi dr hab. Paweł Kaczmarczyk, dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami UW.
Zbadać i zadbać – ukraiński potencjał w Polsce

Przedsiębiorczość imigrantów w Stanach Zjednoczonych

Kategoria: VoxEU
Połowa nowych firm należących do imigrantów w Stanach Zjednoczonych usytuowana jest w trzech głównych branżach: usługi noclegowe i gastronomiczne, handel detaliczny oraz usługi techniczne. Poszczególne stany ogromnie się różnią pod względem liczby firm zakładanych przez imigrantów.
Przedsiębiorczość imigrantów w Stanach Zjednoczonych

Polityka imigracyjna powinna brać pod uwagę opinię społeczeństwa

Kategoria: Zewnętrzni eksperci
Europejski kryzys migracyjny w latach 2015 – 2016 jest już przeszłością, ale pytanie o to, jak zaprojektować politykę imigracyjną, by uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości pozostaje otwarte. – Projektując ją, należy wziąć pod uwagę wartości i przekonania poszczególnych narodów UE. Nie można też zapominać, że negatywne skutki imigracji powinno się lokalnym społecznościom jakoś kompensować – przekonuje Michael C. Burda, amerykański ekonomista z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie.
Polityka imigracyjna powinna brać pod uwagę opinię społeczeństwa