Autor: Katarzyna Zarzecka

Absolwentka Stosunków międzynarodowych na UW, zainteresowania - region Bliskiego Wschodu

Izrael – obowiązkowa służba wojskowa sprzyja start-upom

Liczba izraelskich start-upów notowanych na giełdzie NASDAQ przewyższa liczbę młodych przedsiębiorstw z całej Europy. Jakie czynniki wpłynęły na to, że 7-milionowy kraj posiada tak dużą liczbę start-upów?
Izrael - obowiązkowa służba wojskowa sprzyja start-upom

(©Envato)

W Izraelu na liczbę obywateli przypada najwięcej na świecie nowych innowacyjnych firm. To samo dotyczy przypływu kapitału wysokiego ryzyka. W swojej książce “Naród start-upów. Historia cudu gospodarczego Izraela” Dan Senor związany z Harvard Business School i Saul Singer, redaktor m.in. w „Jerusalem Post” (obaj pracowali dla rządu amerykańskiego) zadają kluczowe pytanie: Dlaczego w Izraelu, a nie innym państwie, jest najwięcej start-upów na świecie?

Warto podkreślić na wstępie, że książka ma doskonały układ stron, jest przejrzysta, co ułatwia lekturę. Olbrzymią wartością jest liczba przeprowadzonych wywiadów, dzielenie się doświadczeniami i spostrzeżeniami, których wycinki przeplatają się z wnikliwą analizą.

“Naród start-upów. Historia cudu gospodarczego Izraela” jest wyraźną formą soft power państwa Izrael. Wstęp i pierwsza część książki doskonale to wyrażają, nie jest to nawet bardzo zamaskowane. Skrajne idealizowanie tego kraju, przeskalowanie jego wszelkich zalet, przy jednoczesnym częstym użyciu negatywnie nacechowanego słowa “wrogowie” zamiast podania nazwy krajów sąsiednich czy chwalenie Izraela za posiadaną technologię atomową (przy jednoczesnej krytyce Iranu za prace nad tą technologią) – to sygnały ograniczonego obiektywizmu autorów książki w podejściu do opisywanych zagadnień. Czytelnik może przez to zastanawiać się, czy nie podać w wątpliwość krytycznego podejścia autorów do analizowanego tematu.

Polskie start-upy dość odporne na pandemię

Autorzy nie kryją przed Czytelnikiem głównego celu swojej publikacji: przyciągnięcia potencjalnych nowych inwestorów – szczególnie z kapitałem wysokiego ryzyka. Wykorzystują wielopoziomową analizę, począwszy od doświadczenia historycznego i ścieżki rozwoju, podejścia rządzących, roli uniwersytetów, po specjalne programy rządowe.

Książka momentami przybiera formę marketingu politycznego, czego dowodzi zaangażowanie w nią dwóch czołowych polityków z różnych obozów: nieżyjącego już Szymona Peresa, który napisał przedmowę oraz Benjamina Netanjahu, wypowiadającego się o niej w samych superlatywach. Przed samą treścią jest pięć (sic!) stron fragmentów pochwał na jej temat, co ma pokazać Czytelnikowi, że ma przed sobą wartościową książkę.

Ale wróćmy do samej treści książki. Jedną z bardziej śmiałych i oryginalnych tez, którą stawiają autorzy jest taka: obowiązkowa służba wojskowa przyczynia się do rozwoju gospodarczego. Wpływ na gospodarkę nie jest bezpośredni – firmy zajmujące się bezpieczeństwem stanowią 5 proc. PKB. W Izraelu pobór do wojska jest obowiązkowy (w dużym uproszczeniu oprócz nie-Żydów i Żydów ortodoksyjnych). Po zakończeniu liceum każdy obywatel jest zobowiązany do odbycia 2-3-letniej służby w wojsku. To tworzy w młodym wieku duże poczucie odpowiedzialności (warto dodać, że jest to aktywna służba, działania na polu walki).

W wojsku młodzi ludzie uczą się działania ad hoc – nie mają gotowych rozwiązań. O ile trzymanie się utartych schematów może w walce przynieść duże straty, o tyle kreatywne myślenie przydaje się w nowych technologiach – w szukaniu twórczych i nieszablonowych rozwiązań.

Dowódcy kompani, którym podlega m.in. ponad 100 żołnierzy, karabiny, pojazdy, bomby, co podkreśla jeden ze starszych rangą wojskowy, mają po 23 lata. Autorzy opracowania piszą: “jeśli terrorysta znajdzie się na jakimś terytorium, dokładnie wiadomo, któremu dowódcy ono podlega. Powiedzcie mi, ilu dwudziestotrzylatków gdziekolwiek na świecie żyje pod tego typu presją”. Również działania w walce zwykłych żołnierzy wymagają nieszablonowych umiejętności. W sytuacjach akcji zbrojnych są zdani na siebie, na osiągnięcie celu przy jednoczesnym szybkim podejmowaniu decyzji spośród wielu opcji, wszystko to w silnym stresie.

Młodzi ludzie uczą się działania ad hoc – nie mają gotowych rozwiązań. O ile trzymanie się utartych schematów może w walce przynieść duże straty, o tyle kreatywne myślenie sprzyja w późniejszym działaniu w nowych technologiach szukaniu twórczych i nieszablonowych rozwiązań.

Ma to później odzwierciedlenie w sektorze cywilnym, a także w odpowiedzialności za firmę i pracowników. Kolejnym często pomijanym aspektem jest umiejętność dyscypliny. Wojsko uczy raportowania, zauważania swoich błędów, nawet przy osiągnięciu zwycięstwa (sukcesu) i wyciągania wniosków, co widoczne jest po każdej operacji lub wojnie w zjawisku wprowadzania ciągłych ulepszeń. Wszystkie wyżej wymienione umiejętności miękkie są niezbędne do zarządzania firmą.

Wojsko uczy raportowania, zauważania swoich błędów, nawet przy osiągnięciu zwycięstwa (sukcesu) i wyciągania wniosków, co widoczne jest po każdej operacji lub wojnie w zjawisku wprowadzania ciągłych ulepszeń

Wojsko zapewnia pierwsze umiejętności i doświadczenie. Na początku badana jest sprawność fizyczna, przeprowadzane testy psychologiczne i sprawdziany z wiedzy. Na podstawie uzyskanych wyników młodzi ludzie kierowani są do konkretnych jednostek, w których najlepiej się sprawdzą (np. nastawionych na działania w internecie, lotnictwie, administracji, konkretnym dziale inżynierii). Doświadczenia zdobyte w wojsku stanowią podstawę dla przyszłych pracodawców w ocenie kandydata przyjmowanego do pracy.

Warto dodać, o czym nie wspomnieli autorzy, że tak duże znaczenie służby wojskowej dla uzyskania późniejszej pracy ma również wymiar negatywny – negatywnie oceniani są bowiem ci kandydaci do pracy, którzy z różnych powodów nie odbyli (czasem nie mogli odbyć) służby wojskowej. Osoby takie są czasami dyskryminowane w rekrutacji i ciężej jest im się dostać na studia wyższe. Najbardziej pożądane są elitarne jednostki, dzięki którym zdobywa się wysokie kwalifikacje, które gwarantują sukces w sektorze cywilnym. Techniczne doświadczenie, którego młodzi ludzie nie zdobyliby na uniwersytecie, uzyskują w armii i wykorzystują następnie w sektorze cywilnym.

Przykładów jest mnóstwo: od samochodów elektrycznych, gdzie Better Place rozwiązało „problem precyzyjnego, błyskawicznego i niezawodnego uwalniania baterii, która waży kilkaset kilogramów. Zastosowali takie same haki, jakich używa się do mocowania bomb na bombowcach sił powietrznych”. Innym przykładem jest wykorzystanie przez założyciela Fraud Sciences umiejętności zdobytych w jednostce zajmującej się wyłapywaniem w internecie osób podejrzanych o terroryzm, do stworzenia programu bezpieczeństwa w bankowości, którą zakupił PayPal. Wiele start-upów wiedzę zdobytą w armii przekłada na innowacyjność w medycynie. Założyciel Given Imaging wykorzystał technologię miniaturyzacji, używanej do budowy rakiet, do stworzenia miniaturowych kamer przesyłających obraz z wnętrza organizmu.

Wiele start-upów wiedzę zdobytą w armii przekłada na innowacyjność w medycynie. Założyciel Given Imaging wykorzystał technologię miniaturyzacji, używanej do budowy rakiet, do stworzenia miniaturowych kamer przesyłających obraz z wnętrza organizmu.

Singer i Senor w swych twierdzeniach o zaletach armii idą dalej, na przykładzie USA: “Podczas nowych wojen amerykańskich młodsi rangą dowódcy w zależności od dnia odgrywają rolę burmistrzów małych miasteczek, carów odbudowy gospodarczej, dyplomatów, negocjatorów plemiennych, zarządców majątku wartego miliony dolarów i szefów służb bezpieczeństwa”. Taka postawa budzi pytania o etyczność działań wojskowych. Ponadto nie są wspomniane negatywne skutki poboru, możliwość występowania stresu pourazowego (PTSD) czy spojrzenia na drugą stronę, z którą ma się kontakt biznesowy, jak na wrogiego rywala, jak na wojnie.

Imigranci szansą na wygranie przez USA wyścigu technologicznego

Aspektem pozytywnym jest na pewno poczucie odpowiedzialności za kraj. Szef jednego z czasopism technologicznych, udzielając wywiadu autorom książki, zwrócił uwagę, że był na “milionie konferencji na temat zaawansowanej technologii na wielu kontynentach. I przez cały czas patrzy, jak Izraelczycy … wygłaszają swoje prezentacje obok swoich kolegów z innych krajów. Inni zawsze zachwalają swoją firmę. Izraelczycy zawsze zachwalają Izrael”. Istnieje dwutorowość we wspieraniu start-upów: w ten sposób dodatkowo wspierana jest dyplomacja gospodarcza państwa, a sami rządzący angażują się w promocję firm za granicą.

Imigranci łatwiej i z większym sukcesem tworzą firmy niż inni, ponieważ są skłonni do większego ryzyka – mają mniej do stracenia.

Izrael jest dość młodym państwem (uzyskał niepodległość w 1948 roku), a większość jego obywateli stanowią imigranci o pochodzeniu żydowskim. Autorzy zaznaczają, że imigranci łatwiej i z większym sukcesem tworzą firmy niż inni, ponieważ są skłonni do większego ryzyka – mają mniej do stracenia. Przyjmowanie wciąż nowych imigrantów ma powodować rozwój. Izrael kreowany jest na kraj niezwykle otwarty. Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Warto uzupełnić, że emigrować z gwarancją obywatelstwa mogą tylko Żydzi (co z zasady jest dyskryminujące), oraz fakt, że Izrael od wielu lat boryka się z kryzysem mieszkalnictwa (bardzo małe terytorium). Senor i Singer wspominają, że od swojego powstania Izrael poszerzył trzykrotnie swoje terytorium. Ziemia jest zasobem ograniczonym. Warto zwrócić tu uwagę na sytuację na Zachodnim Brzegu Jordanu czy na przyczyny ostatnich wydarzeń we Wschodniej Jerozolimie.

Wojsko powoduje przyspieszoną integrację w społeczeństwie. Do jednej jednostki kierowane są osoby pochodzące lub mające dziadków/rodziców z różnych krajów, o różnym stopniu religijności lub niewierzące, mężczyźni i kobiety, osoby o różnym statusie materialnym. Żyją cały czas blisko siebie, razem działają i muszą nauczyć się pracy zespołowej, bo de facto od tego zależy ich istnienie. Jest to podtrzymywane przez system służby rezerwistów, który zobowiązuje każdego do kilkutygodniowego szkolenia co roku w swoich grupach. Dzięki temu wytwarzają się nie tylko silne relacje (muszą na sobie polegać), ale też kontakty, które w cywilnych warunkach byłyby niemożliwe. Ułatwia to prowadzenie biznesu zarówno wewnątrz firmy, jak i na zewnątrz. Twórcy izraelskich start-upów podkreślają, że dużą część ich zespołów stanowią osoby poznane w wojsku.

Twórcy izraelskich start-upów podkreślają, że dużą część ich zespołów stanowią osoby poznane w wojsku, a niski poziom hierarchiczności w wojsku i społeczeństwie jest niezwykle korzystny dla zgłaszania nowych pomysłów.

W sektorze nowych technologii niski poziom hierarchiczności w społeczeństwie jest niezwykle korzystny dla zgłaszania nowych pomysłów, czy opracowań przez niższy szczebel pracowników, co w przypadku ścisłej hierarchii jest trudne do realizacji i ogranicza wachlarz możliwości. Do stworzenia takiego spłaszczonego systemu przyczyniło się m.in. wojsko (nie ma tak dużej hierarchii jak w siłach zbrojnych innych państw), co więcej – taki system jest umacniany przez późniejszą służbę rezerwistów. Singer i Senor tłumaczą to tym, że ranga w wojsku jest niezależna od zawodu – sklepikarz może dowodzić prezesem dużej spółki. Podobnie jest z różnicą wieku, płci, majątku.

Dodatkowym elementem jest kultura, która bezpośrednio wpływa na wojsko izraelskie, a także na działalność firm. Bardzo niski poziom hierarchiczności, bezpośredniość, bezceremonialność i tzw. żydowska chucpa (połączenie cech m.in. pewności siebie, tupetu i bezczelności). Prowadzi to do kwestionowania czy krytykowania osób wyżej postawionych, podważania niepodważalnych prawd, zwiększonej dociekliwości. Jest to wręcz kultura zadawania pytań i kwestionowania. Bardzo ważną wartością jest asertywność. Prowadzi ona pośrednio do szukania nowych rozwiązań, patrzenia przez inny pryzmat, czyli – do ciągłego rozwoju. Coś co może być odbierane jako brak ogłady i kultury osobistej, może być zaletą w przypadku tworzenia nowych start-upów.

Dominująca jest tu kultura kwestionowania czy krytykowania osób wyżej postawionych, podważania niepodważalnych prawd, zwiększonej dociekliwości. Jest to wręcz kultura zadawania pytań i kwestionowania.

Aby lepiej zobrazować, jak ważna jest kultura kraju dla powstawania nowych firm technologicznych, można porównać Izrael i Koreę Południową. W obu krajach jest obowiązkowy pobór, małe terytorium i ryzyko wybuchu konfliktu zbrojnego (Korea Południowa z Koreą Północną). W każdym z nich jest wysoki poziom gospodarczy, jednakże tylko w Izraelu powstaje o wiele więcej start-upów. W Korei Południowej odzwierciedlenie ma właśnie brak chucpy, a szczególnie – sposób podejścia do porażki (utrata twarzy), które jest zupełnie inne niż w Izraelu. Koreańczycy są mniej skłonni do ryzyka niż Izraelczycy, często z obawy porażki.

Start-upowcy mawiają: „sky is the limit”! Dlaczego tylko oni?

Zastanawiające jest (ze względów gospodarczych, a nie politycznych), że przy tak kompleksowej analizie nie wspomniano w książce o wpływie na izraelską gospodarkę Autonomii Palestyńskiej, która zajmuje niemały obszar z dużą częścią siły roboczej.

Autorzy wyszczególniając tylko zalety służby wojskowej dla kraju i jego rozwoju, omijają jej negatywne możliwe konsekwencje. Odważyłabym się sądzić, że w tezie tej twórcy są naiwni. Nie patrzą, o czym już wspomniałam, całościowo na daną kwestię. Główny cel każdej armii jest inny niż tworzenie start-upów.

Nie zamyka to jednak tematu. Trzymając się wartości, jaką niesie za sobą chucpa i kwestionowanie zastanych prawideł w izraelskiej kulturze oraz nieszablonowe myślenie, można zadać pytanie: jak osiągnąć “izraelskie efekty powstawania start-upów” bez powszechnego poboru wojskowego?

Książka, uwzględniając wspomniane powyżej uwagi, warta jest lektury. Przedstawiona teza dotycząca wpływu wojskowości na rozwój gospodarki jest tylko jednym z aspektów, który przyczynił się do potencjału ekonomicznego Izraela.

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Polskie start-upy dość odporne na pandemię

Kategoria: Analizy
Start-upy w Polsce relatywnie dobrze poradziły sobie z ograniczeniami działalności wynikającymi z pandemii COVID-19, choć nie były beneficjentami rządowego wsparcia. Część musiała zmienić model biznesowy, dla innych kryzys stał się okazją biznesową.
Polskie start-upy dość odporne na pandemię

Pandemia testem dla start-upów

Kategoria: Analizy
Po niemal rekordowym pod względem wartości inwestycji venture capital roku 2019 start-upy na całym świecie zderzyły się ze ścianą w postaci lockdownu gospodarki i kłopotami w pozyskiwaniu kapitału. Część jest jednak beneficjentami kryzysu, a państwa oferują programy wsparcia.
Pandemia testem dla start-upów

Gdy rynek tego nie robi, państwo inwestuje w innowacje

Kategoria: Analizy
W Polsce istnieje ponad 2 mln przedsiębiorstw niefinansowych. Ponad 1,8 mln to mikroprzedsiębiorstwa prowadzone przez osoby fizyczne. Każdego miesiąca rejestruje się około 30 tys. nowych firm, a ponad 20 tys. wyrejestrowuje się.
Gdy rynek tego nie robi, państwo inwestuje w innowacje