Autor: Jan Cipiur

Dziennikarz ekonomiczny, publicysta Studia Opinii

Podatki w futbolu, czyli dlaczego piłkarze wolą kopać gdzie indziej

Piłka nożna może być źródłem wniosków doniosłych dla teorii ekonomii i dla praktyki gospodarczej. Na decyzje piłkarzy o przyjęciu lub odrzuceniu oferty klubu z danego kraju w istotnym stopniu wpływa polityka podatkowa tego państwa. To teza pracy trzech ekonomistów: Henrika Kleven’a, Camille Landais’a i Emmanuala Saez’a zatytułowanej „Taxation and migration of international superstars: evidence from the European footbal market”.
Podatki w futbolu, czyli dlaczego piłkarze wolą kopać gdzie indziej

Na decyzji Cristiano Ronaldo o przejściu do Realu Madryt mogły zaważyć kwestie podatkowe CC-SA Alejandro Ramos

Henrik Kleven jest wykładowcą London School of Economics, Camille Landais adiunktem w Stanford Institute for Economic Policy Research, a Emmanuel Saez – profesorem ekonomii w Center for Equitable Growth w University of California w Berkeley. Praca opublikowana w listopadzie 2010 roku przez National Bureau of Economic Research, Cambridge, Massachussets (NBER Working Paper 16545). Warto przyjrzeć się tym przemyśleniom. Nasuwają się ciekawe wnioski.

Niemal zupełnym odłogiem leży w ekonomii kwestia zależności przemieszczania się i przestrzennego rozmieszczenia talentów w zależności od obciążeń systemu podatkowego. Poważne prace na ten temat są do policzenia na palcach jednej ręki i zawężają się do migracji wewnątrz państw, np. między szwajcarskimi kantonami, czy stanami USA. Świetne pole do obserwacji tworzą europejskie boiska piłkarskie. Systemy i stawki podatkowe PIT są w Unii Europejskiej bardzo zróżnicowane. Wędrówkom do innych państw za pracą nie stoją na przeszkodzie przepisy imigracyjne i zatrudnieniowe, a jeśli istnieją jeszcze bariery, to są one łatwe do przekroczenia, albo dotyczą malejącej liczby państw członkowskich.

Piłka nożna stanowi marginalny fragment rynku pracy, ale powszechne zainteresowanie tym sportem zapewnia wielki zasób informacji. Jeszcze niedawno zawodowy piłkarz był przywiązany do klubu prawie tak mocno jak dawny chłop do swego pana i jego ziemi. W końcu ubiegłego stulecia tzw. prawo Bosmana zniosło jednak pańszczyznę w futbolu oraz zasadę, że w meczach pod auspicjami UEFA w każdym klubie może grać nie więcej niż 3 zagranicznych piłkarzy. Całkiem niedawno, wraz z zadomowieniem się tzw. prawa Webstera zerwane zostały kolejne łańcuchy utrudniające piłkarzom zmiany pracodawców.

Tu dygresja wyjaśniająca co to są prawa Bosmana oraz Webstera. Otóż po wygaśnięciu kontraktu z RFC Liege Jean-Marc Bosman chciał zmienić otoczenie. Liege zażądał jednak odstępnego od nowego klubu piłkarza. W 1995 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu orzekł, że każdy piłkarz-obywatel państwa członkowskiego, w przypadku wygaśnięcia kontraktu ma prawo wolnej zmiany klubu, nieobwarowanej zapłatą odstępnego przez nowy klub. Ponadto uznano, że skoro pracownicy państw członkowskich mają być zgodnie z traktatami traktowani bez różnicy obywatelstwa, to kluby czy federacje piłkarskie nie mogą wprowadzać klauzul ograniczających liczbę obcokrajowców w klubach; dotyczy to jednak tylko obywateli Unii. Prawo Webstera jest rozwinięciem prawa Bosmana. Umożliwia ono piłkarzom jednostronne wypowiadanie umów z klubami po ustalonym okresie karencji.

Hiszpania przyciąga nie tylko słońcem

Futbolowa „siła robocza”, zwłaszcza ta kopiąca piłkę w sposób mistrzowski, stała się więc nieprzeciętnie mobilna, czemu sprzyja malejący wpływ narodowych specyfik kapitału ludzkiego. Np. przeciętnemu „leniwemu” Francuzowi, rozpieszczonemu przez prawo pracy sprzyjające pracobiorcom, trudno się znaleźć w brutalniejszych realiach amerykańskiego rynku pracy. A piłkarz może grać znając tylko kilkadziesiąt słów w języku obcego kraju, w którym występuje na co dzień.

Nie prawo pracy, ale podatkowe jest przyczyną poszukiwania przez piłkarzy lepszych boisk. Jest wielce prawdopodobne, że właśnie kwestie podatkowe były rozpatrywane przez Cristiano Ronaldo, gdy w 2009 roku podejmował decyzję o opuszczeniu Manchester United i dołączeniu do drużyny Realu Madryt. Wówczas bowiem pojawiły się zapowiedzi podniesienia w Wielkiej Brytanii najwyższej stawki PIT z 40 do 50 proc. Tymczasem w Hiszpanii dochody osób o statusie zagranicznego nie-rezydenta są opodatkowane jednostajnie (liniowo) stawką 24 proc. Górna stawka PIT dla ogółu wynosi zaś obecnie w Hiszpanii 43 proc. Ten fragment regulacji podatkowych zyskał miano prawa Beckhama, ponieważ była to pierwsza zagraniczna gwiazda futbolu, która począwszy od 2005 roku zyskała na nim krocie ku uciesze tamtejszych kibiców. Nie od rzeczy jest przy tym wspomnieć, że futbol wytwarza zauważalną część iberyjskiego PKB, więc ówczesny rząd nie kierował się wyłącznie populistycznymi przesłankami.

Charakterystyczne korelacje

Bogactwo wiarygodnych danych i zaniknięcie na wielkim obszarze Unii barier imigracyjnych pozwoliło autorom pracy opublikowanej przez NBER przeprowadzić bardzo wiele obliczeń i symulacji. Badania te dotyczyły współzależności między:

– stawkami podatkowymi obciążającymi zagranicznych piłkarzy, a liczbą cudzoziemców w klubach danej ligi,

– stawkami podatkowymi dla krajowców, a ich udziałem w drużynach narodowej ligi oraz

– stawkami podatkowymi dla krajowców, a pozycjami krajowych lig w europejskim rankingu w erze po wdrożeniu prawa Bosmana.

Badania ujawniły silne ujemne korelacje, czyli wzrostowi stawek dla cudzoziemskich piłkarzy towarzyszył spadek liczby zagranicznych zawodników itd. W okresach przed wdrożeniem prawa Bosmana korelacje były ledwo widoczne i praktycznie bez znaczenia dla konkludowania.

Stąd wniosek, że wysokość podatków może mieć wpływ na ruch graczy po Europie. Zmiany w korelacjach sugerują mianowicie, że w sytuacji braku barier migracyjnych łagodniejszy reżim podatkowy w danym państwie sprzyja przyciąganiu zagranicznych talentów i powstrzymywaniu rodzimych gwiazd przed emigracją, co bardzo dobrze przekłada się na wyniki drużyn. Jest to wniosek potwierdzający rozumowanie zdroworozsądkowe. Znaczenie tej serii badań polega zatem przede wszystkim na tym, że ich wyniki utrudniają kwestionowanie tzw. prawdy oczywistej, choć jeszcze nie w takim stopniu, aby powstrzymać wszystkich niedowiarków.

Badanie zostało zatem pogłębione. Autorzy szczegółowiej porównali ogólne preferencje podatkowe dla cudzoziemców obowiązujące w różnych państwach Unii. Ciekawe rezultaty przyniosło porównanie Hiszpanii i Włoch. Zestawione zostały jabłka z jabłkami, bowiem oba kraje są na takich samych piłkarskich wyżynach, nie różnią się w aspektach obszarowych, demograficznych, kulturowych i cywilizacyjnych i są na zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego. Także animozje regionalne czynią je podobnymi.

Na szczęście kraje te odróżniają się reżimami podatkowymi. W okresie 1990 – 2003 stawki podatkowe we Włoszech i w Hiszpanii były niemal równe. Prawa Beckhama w Italii jednak nie ustanowiono i wskutek tego powstał między nimi rozziew wynoszący 35 proc. Kleven, Landais i Saez zwracają uwagę, że zaraz po wyroku w sprawie Bosmana w obu ligach istotnie wzrosła liczba cudzoziemców i po pewnym czasie ich udziały były prawie jednakie w Primera Divison i w Serie A. Między punktami granicznymi w postaci wprowadzenia wszędzie prawa Bosmana i prawa Beckhama w Hiszpanii liczba zagranicznych piłkarzy najwyższej klasy rosła w obu ligach w takim samym tempie, które z czasem lekko zwalniało. Po wprowadzeniu w Hiszpanii raju podatkowego dla zagranicznych futbolistów krzywe się natychmiast rozeszły, przy czym hiszpańska wzleciała. Udział obcych w hiszpańskiej ekstraklasie wzrósł w tym samym czasie o 50 proc, podczas gdy we włoskiej nie zmienił się.

Piłkarz jak naukowiec

Kolejna interesująca para to Dania i Szwecja. W 1991/1992 roku w Danii wprowadzono preferencje podatkowe dla zagranicznych jajogłowych (naukowców, specjalistów i ekspertów). Znane są pod określeniem „Researchers Tax Scheme”. Szybkonodzy skorzystali na nich wyłącznie dlatego, że kryterium wybitności specjalisty nie-naukowca są jego zarobki. Przed przybyciem do Danii zainteresowany musi wykazać, że świetnie zarabia (w 2010 musiał osiągnąć próg równowartości ok. 103 tys. euro rocznie). Takie pieniądze dla dobrego futbolisty to prawie jałmużna, a trudno wywodzić, ze piłkarz nie jest specjalistą w swoim fachu.

W pierwszej fazie przepisy preferowały szybkie wyżymanie mózgowców znęconych korzystnymi podatkami. Każdy objęty preferencyjnym schematem mógł przez 3 lata zatrudnienia w Danii cieszyć się liniową stawką podatkową w wysokości 30 proc. (od 1995 r. 25 proc.) podczas gdy zwykli podatnicy cierpią tam niemożebnie we współżyciu z wyrzynającym nadwyżki dochodów systemem progresywnym (najwyższa stawka wynosiła 68, obecnie 60 proc.). Po trzech latach pracy w Danii expat miał wracać do domu, bowiem przedłużenie pobytu groziło naliczeniem mu wstecznego podatku, którego opłacenie zniwelowałoby wszystkie korzyści z wcześniejszego ulgowego potraktowania. Z szykan Duńczycy zrezygnowali dość szybko. Obecnie tylko w bardzo szczególnych sytuacjach zagraniczny pracownik może być ukarany podatkowo, gdy na czas nie opuści Danii.

Niestety, ten niezmiernie interesujący fragment jest w omawianej pracy jedynie metodologiczną dygresją, zatem powrót do futbolu. Dania i Szwecja spełniają warunki praktycznie pełnej porównywalności. I w ich przypadku okazało się, że korzyści podatkowe generują migrację piłkarzy. W 2008 roku w Szwecji, gdzie nie wprowadzono ulg dla obcokrajowców podobnych do duńskich, liczba zagranicznych piłkarzy wynosiła jedną szóstą zatrudnionych w tym czasie w Danii. Ta różnica może się szybko zatrzeć, co byłoby potwierdzeniem dotychczasowych konkluzji. Duński minister odpowiedzialny za podatki zasugerował w połowie 2010 r., że atleci mogą niebawem zostać wykluczeni z „Researchers Tax Scheme”.

Dotychczasowe ustalenia zyskują potwierdzenie także w przypadku pary Belgia (sute preferencje podatkowe dla zagranicznych graczy – Austria (brak takowych). Jest jeszcze Grecja ze swoimi szczególnymi atrakcjami dla badaczy. Tam PIT jest progresywny, ale pożytecznym wyróżnikiem jest obciążenie analogiczne z rodzimą składką na ZUS. Do 1993 roku, podobnie jak dziś w Polsce, grecki odpowiednik naszej daniny na ZUS był ściągany do momentu osiągnięcia przez pracownika ustalonej wysokości dochodu. Tym samym stopa łącznego opodatkowania najwyższych wynagrodzeń była niższa od efektywnej stopy przy niskich i średnich wynagrodzeniach. Między 1993 a 1999 rokiem zasadę tę zniesiono (z wyjątkami zależnymi od daty wkroczenia na rynek pracy) i preferencje dla najlepiej uposażonych znikły. Po 1999 roku nastąpił powrót do status quo ante z tą różnicą, że pułap został wyżej ustawiony niż w okresie do 1993 roku. Te zmiany pozwoliły dostrzec, że greccy piłkarze wybierali grę za granicą szczególnie chętnie w okresach wyższych obciążeń podatkowych w ich ojczyźnie.

Holenderska lekcja futbolu

Gromadzenie danych i ich obróbka w celu uwzględnienia wszelkich mierzalnych czynników mogących wpływać na wyniki obliczeń umożliwiło wyjaśnienie źródeł pewnych prawidłowości nurtujących rzesze kibiców. Wielu z nich głowi się np., dlaczego tak wielu holenderskich piłkarzy rozjeżdża się po Europie. Konwencjonalna odpowiedź kładzie nacisk na świetny system szkolenia i wynikającą z jego istnienia wysoką podaż bardzo dobrze przygotowanych graczy. Jest to jednak tylko część odpowiedzi. Od 1972 roku stosowany jest w Holandii przepis zobowiązujący piłkarzy do odkładania w niderlandzkim odpowiedniku OFE połowy wynagrodzeń oraz 100 proc. premii, po przekroczeniu stosunkowo nisko ustawionego progu zarobków. Ponieważ większość piłkarzy uwielbia żyć szybko, to ten przepis jest im solą w oku, stanowiąc potężny bodziec do ucieczki przed uciążliwą regulacją.

Życie i działanie w Polsce nie są usłane różami. Niespójny i chaotyczny (zwłaszcza w przepisach szczegółowych, wykonawczych i egzekucyjnych) system podatkowy to tylko parę kolców w naszym bukiecie. Dla nas szczególnie pouczający powinien być fragment dotyczący duńskiego „Researcher Tax Scheme” zwłaszcza, że wprowadzono go w kraju przeznaczającym na badania i rozwój nieporównywalnie większe środki niż w Polsce. Wbrew wielu głosom, na dyskusje o podatkach zawsze jest czas, byle nie upatrywać w nich sposobu na wszelkie zło, niedostatki i niedoskonałości.

PS. Jest też bardzo dobra wiadomość dla badaczy podatków i dziedzin pokrewnych. Autorzy omówionej pracy sporządzili w Excelu potężną i bardzo szczegółową podatkową bazę danych dla 14 państw UE za okres od 1980-85 roku i są skłonni przekazywać ją zainteresowanym.

Jan Cipiur, publicysta ekonomiczny, wieloletni szef redakcji serwisów ekonomicznych PAP, prezes spółki wydającej serwis BOSS Informacje Ekonomiczne. Obecnie publikuje w internetowym Studiu Opinii.


Na decyzji Cristiano Ronaldo o przejściu do Realu Madryt mogły zaważyć kwestie podatkowe CC-SA Alejandro Ramos

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Większe podatki albo długi

Kategoria: Oko na gospodarkę
Aż 11,7 proc. produktu krajowego brutto wyniosły w następstwie pandemii koronawirusa deficyty budżetowe najbardziej rozwiniętych krajów świata. Dług publiczny zbliżył się do granicy 100 proc. PKB. Większego zadłużenia świat łatwo się nie pozbędzie, chociaż kryzys zwiększa akceptację wzrostu opodatkowania.
Większe podatki albo długi

Rotacja praw głosu w FOMC ma znaczenie dla rynków finansowych

Kategoria: VoxEU
Rynek wykazuje systematycznie słabszą reakcję na przemówienia prezesów banków okręgowych Rezerwy Federalnej w latach, w których mają oni prawo głosu niż w latach, w których tego prawa nie mają.
Rotacja praw głosu w FOMC ma znaczenie dla rynków finansowych

Lepsze zarządzanie pozwala lepiej planować podatki

Kategoria: NBER
Wielonarodowe przedsiębiorstwa produkcyjne, które lepiej radzą sobie z monitorowaniem i planowaniem produkcji, są też przypuszczalnie bardziej sprawne w przerzucaniu zysków do krajów o niskim opodatkowaniu.
Lepsze zarządzanie pozwala lepiej planować podatki