Podążaj za pieniędzmi

14.05.2020
Aniołowie biznesu i fundusze Venture Capital starają się odkryć firmy, które wskażą nowe kierunki rozwoju biznesu. Nie są nieomylni, ale obserwowanie, w co dziś inwestują może pokazać, w którą stronę będzie się rozwijać postpandemiczna gospodarka.
Venture capital - aktywność


Ekonomiści starają się odpowiedzieć na pytanie, jaki kształt będzie miało wyjście światowej gospodarki z zapaści spowodowanej restrykcjami służącymi ograniczeniu pandemii – czy powrót do nowej normalności będzie przypominał literę U czy może V. Różne instytucje, firmy doradcze i organizacje branżowe starają się wskazywać sektory, które najszybciej otrząsną się z szoku i zyskają na postpandemicznej gospodarce. Za to aniołowie biznesu i menedżerowie funduszy Venture Capital inwestują pieniądze w wybrane start-upy. Kierują się własnym doświadczeniem, ale także opiniami ekspertów.

„Od początku kryzysu jesteśmy niesamowicie zajęci” – mówił „Financial Times” Jan Hammer, partner w Index Ventures. Dodał, że menedżerowie cały czas poświęcają przedsiębiorcom i są dostępni przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

Pandemia, która zaczęła się w Chinach na przełomie tego i poprzedniego roku, w I kwartale 2020 r. w porównaniu z tym samym okresem ub.r. stosunkowo niewiele zmieniła w wartości inwestycji funduszy VC w USA i Europie. Duża zmiana – in minus – nastąpiła w Azji, która jako pierwsza zaczęła zmagać się z pandemią COVID-19.

Inwestycje funduszy Venture Capital w start-upy spadły w I kw. 2020 r. przede wszystkim w Azji, gdzie wartość inwestycji zmniejszyła się o 20 proc. do 16 mld dolarów.

Z danych zawartych w raporcie „MoneyTree Report Q1 2020” opublikowanym przez PwC i CB Insights wynika, że w pierwszych trzech miesiącach roku fundusze VC zainwestowały w start-upy łącznie blisko 51 mld dolarów, czyli o ok. 10 proc. mniej niż rok wcześniej. Za spadek odpowiada przede wszystkim Azja, gdzie wartość inwestycji zmniejszyła się o 20 proc. do 16 mld dolarów.

Liczba transakcji w Ameryce Północnej zmniejszyła się o 17 proc. Spadek był zgodny z trwającym od roku trendem, ale nastąpiło załamanie liczby transakcji dotyczących start-upów w fazie zalążkowej (ang. seed). W Azji liczba transakcji spadła o ponad 20 proc., zaś w Europie o 10 proc. „Prawdziwy obraz działalności inwestycyjnej VC w Ameryce i Europie będzie widoczny w drugim kwartale 2020 r., a doświadczenia azjatyckie mogą wskazywać, co się stanie” – tak dane z raportu skomentowała firma badawcza CB Insights.

Na podstawie doświadczeń z kryzysu lat 2007-2009 można oczekiwać, że spadek inwestycji będzie dotyczyć przede wszystkim start-upów we wczesnej fazie rozwoju – seed i tzw. rundy A i B – a selekcja kandydatów do finansowania będzie dużo bardziej rygorystyczna niż w ostatnich latach. Zawęzi się też krąg inwestorów. Wypadną z niego – przynajmniej na jakiś czas – firmy zarządzające aktywami, które do tej pory poszukiwały zysków, uczestnicząc w późnych fazach finansowania (runda C i następne).

Ekspansja fintechów postępuje

„COVID-19 położył nagły kres szybkim pieniądzom i inwestycjom »FOMO« (Fear of Missing Out – opartych na strachu przed utratą szansy), zmuszając branżę VC do spowolnienia, oparcia się skłonności do podążania za stadem i ponownego skupienia się na solidniejszych analizach i due diligence. Przed zawarciem transakcji inwestorzy poświęcą miesiąc lub dwa (a może trzy) na prawdziwe poznanie zespołu, zrozumienie modelu biznesowego, struktury kapitałowej i rynku” – uważa Sean Park, dyrektor inwestycyjny i współzałożyciel Anthemis Group, działającej od 2008 r. firmy zarządzającej funduszami VC.

Ciekawe są obserwacje pierwszych tygodni zamrożenia gospodarki w Wielkiej Brytanii. Między 23 marca a 27 kwietnia w start-upy zainwestowano 663 mln funtów (825 mln dolarów), czyli o 34 proc. więcej niż w tym samym czasie w ub.r. Inwestorzy postanowili dodatkowymi pieniędzmi zasilić najbardziej obiecujące ich zdaniem inwestycje. Finansowano głównie fintechy, firmy zajmujące się praktycznymi zastosowaniami sztucznej inteligencji (AI) oraz blockchain, a także cyberbezpieczeństwem. W gronie spółek, które pozyskały nowe finansowanie stosunkowo niewiele było takich, które otrzymały je pierwszy raz.

Warto pamiętać, że procesy decyzyjne związane ze zrealizowanymi w ostatnich tygodniach i miesiącach rundami finansowania w praktyce zaczęły się jeszcze przed wybuchem pandemii, ale ich finalizacja, w przypadku transakcji zakończonych w marcu, kwietniu i maju, oznacza, że menedżerowie funduszy VC widzą potencjał tych spółek w postpandemicznej gospodarce. Gdyby tak nie było, rozmowy zostałyby zawieszone lub przerwane.

Z globalnych badań prowadzonych na przełomie marca i kwietnia przez firmę analityczną Startup Genome wynika, że ok. 28 proc. start-upów, które jeszcze przed pandemią rozpoczęły poszukiwania finansowania i uzgodniły jego warunki z inwestorami, ostatecznie nie otrzymało pieniędzy. Kolejne 44 proc. start-upów sygnalizowało w badaniu, że proces udostępniania im funduszy uległ spowolnieniu.

Wśród start-upów, z którymi inwestorzy zawiesili rozmowy o kolejnej rundzie finansowania był m.in. wywodzący się z Polski Booksy. „W marcu wszyscy powiedzieli: Booksy nam się podoba, ale zobaczymy, jak zamrożenie usług odbije się na branży i na samej firmie” – mówił w jednym z wywiadów Stefan Batory, prezes i współzałożyciel start-upu.

Działająca w USA, Wielkiej Brytanii, a także w Polsce firma oferuje aplikację pozwalającą klientom umawiać się na wizyty m.in. w salonach fryzjerskich i kosmetycznych, a ich właścicielom platformę do zarządzania kalendarzem wizyt, dostawami i rozliczeniami. W trzech dotychczasowych rundach finansowania pozyskała niemal 50 mln dolarów. Żeby przetrwać musi radykalnie obniżyć koszty, zwalniając 150 osób, w tym kilkadziesiąt w Polsce. Stefan Batory przyznał: „Nie mam gwarancji, że w najbliższym roku, może dwóch, będziemy mogli zrealizować kolejną rundę. Dopóki sytuacja w globalnej gospodarce się nie ustabilizuje, dostęp do rynków kapitałowych będzie ograniczony.”

Ograniczenia w finansowaniu, o których wspomniał Batory, nie dotyczyły takich start-upów jak BioCatch, Awak Security, Brain Box, Codota, Edited, FarEye, ForgeRock, Granulate, Rome Therapeutics, H1, czy Kebotix. Ich nazwy niewiele mówią szerszej publiczności. Łączy je jedno: wykorzystanie sztucznej inteligencji w różnych obszarach działalności. W I kwartale br. – według danych CB Insight – start-upy AI pozyskały łącznie 8,4 mld dolarów.

Kebotix (w rundzie A pozyskał 11,5 mln dolarów) zajmuje się zastosowaniem sztucznej inteligencji i robotyki w procesach związanych z opracowywaniem nowych substancji chemicznych. AI do optymalizacji pracy systemów wentylacji, ogrzewania i klimatyzacji wykorzystuje BrainBox AI (w rundzie A pozyskał 8,6 mln dolarów). FarEye, którego klientami są m.in. Domino’s, Walmart, Amway, 7-Eleven, DHL i Poczta Litewska, pozyskał w rundzie D 25 mln dolarów. Ten start-up wykorzystuje sztuczną inteligencję w logistyce. Organizuje i śledzi operacje logistyczne z automatyczną wysyłką i przydzielaniem zamówień, elektronicznym potwierdzaniem dostaw, przewidywaniem opóźnień, a także optymalizacją tras dostaw w celu zmniejszenia liczby kilometrów na dostawę i zwiększenia wydajności floty. Robi to wszystko, biorąc pod uwagę takie czynniki jak: ruch uliczny, pogoda i objazdy.

Chińskie inwestycje w sieci 5G wzrosną czterokrotnie

VC inwestowały także w start-upy wykorzystujące AI w cyberbezpieczeństwie. Blisko 100 mln dolarów w rundzie E zdobył ForgeRock, który wykorzystując sztuczną inteligencję zbudował system zarządzania cyfrowym dostępem oraz identyfikacją, używany m.in. przez Philipsa, BBC, BMW i Deloitte. Mniejsze kwoty trafiły m.in. do Awake Security, które zajmuje się wykorzystaniem AI do identyfikowania nietypowych sytuacji w sieci i na tej podstawie wykrywania cyberzagrożenia (36 mln dolarów w rundzie C) oraz do Randori, który zaprzągł sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe do obrony przed cyberatakami, w tym na urządzenia działające w Internecie Rzeczy (20 mln dolarów w rundzie A).

W ostatnich kilku tygodniach pieniądze płynęły także do fintechów wykorzystujących AI. W II połowie kwietnia opiewającą na 10 ml dolarów rundę A sfinalizował oferujący systemy płacowe dla firm Everee. Zaletą jego systemów jest elastyczność, która pozwala pracownikowi wybrać, czy chce dostawać wpłatę codziennie, czy co tydzień, a także „z góry”, przy jednoczesnym braku wpływu na płynność finansową firmy korzystającej z rozwiązania. Taką samą kwotę pozyskał Bodhal, który AI stosuje do optymalizacji wydatków ponoszonych przez firmy na usługi prawne.

Fintechy – podobnie jak start-upy AI – napływ środków odnotowywały już w ub.r., a pandemia przyspieszyła trend, bo konsumenci i firmy szukają sposobu płacenia bez kontaktu i korzystania z usług finansowych bez konieczności odwiedzania placówek bankowych czy biur maklerskich.

Według PitchBook, firmy wyspecjalizowanej w zbieraniu danych o spółkach, w I kwartale br. północnoamerykańskie i europejskie fintechy pozyskały 2 mld dolarów (w całym 2019 r. 5,2 mld dolarów), czyli więcej niż w całym 2015 i 2016 roku. Drugi kwartał – m.in. dzięki tzw. megarundom, czy rundom finansowania wartym minimum 100 mln dolarów– może być równie dobry, jak pierwszy.

W maju Robinhood Markets, który oferuje usługi maklerskie online, w rundzie F pozyskał 280 mln dolarów przy wycenie spółki na poziomie 8,3 mld dolarów. Także w maju dodatkowe 100 mln dolarów w ramach rundy D zdobył bank internetowy N26. W kwietniu Stripe, którego rozwiązania pozwalają firmom uzyskiwać płatności online i fakturować klientów, pozyskał 600 mln dolarów w rundzie G przy wycenie na poziomie 36 mld dolarów.

Pieniądze inwestorów płynęły w kwietniu do start-upów rozwijających zastosowanie sztucznej inteligencji, usprawniających pracę wspólną i zdalną, a także działających w branży medycznej.

W kwietniu pieniądze od inwestorów płynęły też do start-upów usprawniających pracę wspólną i zdalną, jak Slite, które rozwija rozwiązania umożliwiające współdzielenie dokumentów. Ciekawym przykładem spółki, która w czasie pandemii pozyskała finansowanie w rundzie A, jest EnginZyme. Start-up opracowuje technologie pozwalające produkować przyjazne środowisku materiały będące alternatywą dla gumy czy takich tworzyw sztucznych jak nylon, z jednoczesnym zachowaniem efektywności kosztowej.

Pandemia nie powstrzymała rund finansowania start-upów zajmujących się szeroko pojętą branżą medyczną. Vida Health pozyskała w rundzie D 25 mln dolarów na rozwój platformy, która przewlekle chorym osobom umożliwia kontakt na odległość z pielęgniarkami, trenerami, terapeutami i np. dietetykami. 43 mln dolarów w rundzie C uzyskał Robocath, start-up opracowujący roboty wykorzystywane w chirurgii naczyniowej. 80 mln dolarów w rundzie B zdobył Compass Pathways, który koncentruje się na leczeniu depresji, zaś aż 200 mln dolarów w rundzie B napłynęło do Ersaca, firmy opracowującej z wykorzystaniem AI terapie przeciwnowotworowe.

Inwestowano też w start-upy działające w innych obszarach. Równe 100 mln dolarów – przy wycenie na poziomie 1,2 mld dolarów, czyli trzy razy wyższej niż osiągnięta w lutym 2019 r. w poprzedniej rundzie finansowania – uzyskała w rundzie C Vast Data, spółka zajmująca się rozwojem systemów szybkich pamięci wykorzystywanych przez sztuczną inteligencje i w procesach uczenia maszynowego zarówno przez firmy, jak i naukowców.

Choć spadki cen ropy w ocenie wielu komentatorów mogą opóźnić masowe wejście na rynek samochodów elektrycznych, to FreeWire, który opracował technologię ultraszybkiego ładowania baterii z wykorzystaniem mobilnych stacji ładowania, nie miał kłopotu z pozyskaniem 25 mln dolarów w rundzie B. 13,2 mln dolarów z rundy A trafiło do Amply Power zajmującego się usługami ładowania baterii flot elektrycznych autobusów, samochodów ciężarowych i pasażerskich.


Tagi


Artykuły powiązane