Kryzys? To chyba nie w Polsce

Polacy nie wystraszyli się kryzysu i nadal chętnie kupują: sprzedaż detaliczna wzrosła w listopadzie o 12,6 proc. rdr, znacznie powyżej oczekiwań ekonomistów. To kolejna dobra informacja z polskiej gospodarki wskazująca na to, że spowolnienie nie musi być tak głębokie, jak się obawiano.
Kryzys? To chyba nie w Polsce

(CC BY-NC-ND Daily misery)

Sprzedaż detaliczna zaskoczyła, bo tzw. konsensus rynkowy wskazywał na około 10 – proc. wzrost. Duża część tego nominalnego wzrostu to zasługa wysokiej inflacji – w poprzednim miesiącu wyniosła ona 4,8 proc. Ale nawet wartość sprzedaży liczona w cenach stałych wzrosła, a jej dynamika przyspieszyła. O ile w październiku było to 6,8 proc., o tyle w listopadzie już 7,4 proc. A to oznacza, że popyt konsumpcyjny mimo coraz wyraźniejszych oznak spowolnienia w innych krajach Europy, w Polsce ma się dobrze.

To o tyle zaskakujące, że we wcześniej publikowanych informacjach z rynku pracy nie widać wyraźnych powodów, które mogłyby skłaniać konsumentów do zwiększania wydatków. Liczba etatów w przedsiębiorstwach praktycznie nie zmienia się od kilku miesięcy, a dynamika wzrostu płac nie nadąża już za tempem zwiększania się cen. Co więcej, systematycznie rośnie bezrobocie. W listopadzie wyniosło ono już 12,1 proc. wobec 11,8 proc. w październiku. Bez pracy pozostaje ponad 1,9 mln osób.

Skąd więc ta stabilność popytu? Ekonomiści sądzą, że nienajlepsze dane z rynku pracy można interpretować też i tak, że są one nienajgorsze. Zatrudnienie nie rośnie – ale też i nie spada, co osobom mającym pracę może dawać poczucie stabilizacji. A spadek dochodów do dyspozycji nie jest na razie aż tak duży, żeby skłaniał do znacznego ograniczania wydatków.

Inne wyjaśnienie to zmiana struktury popytu konsumpcyjnego. Od kilku miesięcy dynamicznie rośnie sprzedaż w supermarketach – to może sugerować przeniesienie zakupów z małych, droższych sklepów (które często nie są ujmowane w statystyce GUS ze względu na niewielką skalę działalności) do dużych, ale tanich. W ten sposób popyt, który nie był do tej pory widoczny, właśnie się ujawnia wpływając na dynamikę całej sprzedaży detalicznej.

Marcin Mróz, BNP Paribas Fortis:

Dane o sprzedaży detalicznej wskazują na to, że z popytem konsumpcyjnym nie jest źle. Mamy w tej chwili taką sytuację, że od kilku miesięcy w prognozach rynkowych jest wyraźne oczekiwanie na spowolnienie, jednak dane rynkowe nijak nie chcą tego spowolnienia pokazać. Popyt jest stabilny, bo i sytuacja na rynku pracy jest względnie stabilna. Co do siły dochodowej konsumentów – to prawda, że nie jest z nią ostatnio najlepiej, jeśli porównać tempo wzrostu płac do inflacji. Ale już biorąc pod uwagę cały fundusz płac – czyli wynagrodzenia pomnożone przez liczbę etatów – to tu dynamika jest ciągle wysoka, nadal powyżej tempa wzrostu cen.

Można więc powiedzieć, że siła nabywcza gospodarstw domowych liczona dla całego sektora ciągle rośnie. Nie mamy oczywiście do czynienia z jakimś boomem konsumpcyjnym, ale poziom wydatków konsumpcyjnych jest stabilny.

Z tego wszystkiego można wysnuć wniosek, że tempo spowolnienia gospodarczego jest zdecydowanie mniejsze, niż oczekiwano tego jeszcze w połowie roku. Powodują to dwa czynniki. Pierwszy: popyt konsumpcyjny nie został tak mocno uderzony pogorszeniem koniunktury w Europie, jak oczekiwano, a drugi: słaby złoty sprawia, że złotowe wpływy z eksportu są wysokie, pomimo niższej dynamiki samego eksportu. A to stabilizuje sytuację finansową przedsiębiorstw. Przy takich danych wzrost PKB w IV kwartale można szacować na około 4 proc., a to całkiem niezły wynik.

Przyszłość też nie rysuje się w tak czarnych kolorach, jak to jeszcze można było zakładać kilka miesięcy temu. W I połowie przyszłego roku możemy spodziewać się spowolnienia, ale nie powinno ono być głębokie, możliwe, że zobaczymy dynamikę wzrostu na poziomie 3 proc. PKB. A w drugim półroczu ze względu na opóźnione efekty osłabienia złotego i jego wpływ na poziom eksportu możemy spodziewać się co najmniej stabilizacji tempa wzrostu. W sumie wzrost PKB w 2012 roku o 3 proc. jest ciągle w zasięgu.

Dariusz Winek, BGŻ:

W listopadowych danych o sprzedaży detalicznej widać wpływ wysokiej inflację. Wystarczy porównać dynamikę sprzedaży liczoną w cenach bieżących i w cenach stałych. W pierwszym przypadku zwiększyła się ona z 11,2 proc. w październiku do  12,6 proc. w listopadzie, w drugim z 6,8 proc. do 7,4 proc.

Twardych oznak spowolnienia jednak nie widać. Choć badania koniunktury wskazują na pogorszenie nastrojów konsumentów, to jednak może to wynikać ze strachu przed przyszłością, a nie z bieżącego pogorszenia sytuacji. Gorsze nastroje nie przekładają się więc na realne zmniejszenie zakupów.

Na uwagę zasługuje dynamiczny wzrost sprzedaży w tzw. sklepach niewyspecjalizowanych. Mamy tu do czynienia z efektem strukturalnym. W 2010 i w 2011 roku nastąpiła silna ekspansja dużych tanich sieci handlowych. To generalnie sprawiło, że część sprzedaży z małych sklepików przeniosła się do nich. To spowodowało, że dynamika w tym segmencie jest bardzo wysoka. Gdy jednak popatrzymy na inne kategorie to też widać że wyraźnego spowolnienia nie ma. Na przykład sprzedaż mebli i sprzętu RTV-AGD nadal jest na stabilnym wysokim poziomie. Ten wynik może się co prawda pogarszać, ale w tej chwili nie widać w tej dziedzinie negatywnych symptomów. Teoretycznie gorsze wynik odnotowują sprzedawcy samochodów – ale tu też trzeba pamiętać o tym, że to w dużej części efekt wysokiej bazy z poprzedniego roku. Pod koniec 2010 roku firmy zwiększały zakupy aut, by zdążyć przed zmianą przepisów podatkowych uniemożliwiającą odpisywanie VAT od samochodów z tzw. kratką.

(CC BY-NC-ND Daily misery)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Nadwyżka w handlu zagranicznym Polski, ale w tle spowolnienie

Kategoria: Analizy
Wyniki polskiego handlu zagranicznego w 2019 r. wskazują na znaczną poprawę salda obrotów. Dynamika eksportu obniżyła się relatywnie niewiele, biorąc pod uwagę skalę spowolnienia handlu światowego. Natomiast wyraźnie osłabła dynamika importu, mimo że Polska odnotowała jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w Europie.
Nadwyżka w handlu zagranicznym Polski, ale w tle spowolnienie

Rynek detaliczny w Polsce: rozwój e-commerce i nowe wyzwania

Kategoria: Analizy
W ślad za zmieniającymi się preferencjami klientów struktura rynku detalicznego w Polsce uległa istotnym zmianom. Nastąpiła jego wyraźna koncentracja. Silnie rozwinął się rynek handlu elektronicznego. Pandemia wpłynie na pogłębienie tych procesów – piszą eksperci NBP.
Rynek detaliczny w Polsce: rozwój e-commerce i nowe wyzwania