Krugman: Zakończcie natychmiast ten kryzys!

05.05.2012
W minioną środę ukazała się w USA książka Noblisty Paula Krugmana zatytułowana „Zakończcie natychmiast ten kryzys!” („End This Depression Now!”). Jest wybuchowa.

Paul Krugman, End This Depression Now, W.W. Norton&Company


Problem obecnego kryzysu leży w iskrowniku — jeśli użyć tak często stosowanej w odniesieniu do ekonomii przenośni o silniku samochodowym. Tak, to jest banalny problem techniczny — uważa Krugman. Owszem wszystkie strukturalne problemy także istnieją, ale czasem, aby ruszyć silnik o wartości 30 tysięcy dolarów wystarczy iskrownik za 100 dolarów.

Receptą Krugmana jest poluzowanie inflacji. Nawet do 4 procent. Jego zdaniem pobudziłoby to konsumpcję, a to klucz do natychmiastowego wyjścia z zapaści. Ta propozycja to naturalnie włożenie kija w kopiec termitów. Krugman walczy jednak od czterech lat i wszystkie argumenty przetestował w dyskusjach wielokrotnie.

Pierwszy argument przeciwko przyspieszeniu inflacji mówi, że „trzeba myśleć długoterminowo”. Zdaniem Krugmana jest to równoznaczne z „intelektualną abdykacją i odmową przyjęcia odpowiedzialności za obecną sytuację. „Łatwiej jest mówić w mglistych pojęciach o dalekiej przyszłości niż o konkretnych krokach tu i teraz” — pisze. Poza tym zapaść trwa już piąty rok więc jest to już długoterminowe zjawisko. Jeśli bezrobotny pozostaje bez pracy długo, tak jak dzieje się to obecnie, staje się „niezdolnym do zatrudnienia”. A to też jest długoterminowy skutek. Wreszcie niskie inwestycje biznesowe mają skutki długoterminowe, bo nie rozwija się potencjału produkcyjnego i intelektualnego i traci się zdolności produkcyjne.

Wedle drugiego argumentu, kryzys trwa, bo nie ma inwestycji, a biznesmeni nie inwestują, ponieważ są niepewni jutra i obawiają się „socjalisty w Białym Domu”. „Inwestycje są niskie – pisze Krugman — bo biznes nie sprzedaje wystarczająco dużo, aby wykorzystywać istniejący potencjał”. Nie będzie więc inwestował w ekspansję. Nie ma budownictwa, spadły też inwestycje rządowe (na każdym szczeblu). Innymi słowy to dlatego bezrobocie jest wysokie a produkcja ekonomiczna niska — bo nie ma popytu. Albo jeszcze inaczej — moje wydawanie pieniędzy jest twoim zyskiem i odwrotnie.

Mitologia w ekonomii

Krugman rezygnuje z przedstawiania modeli matematycznych. Sięga natomiast obficie do historii – głównie historii  Wielkiego Kryzysu lat 1920/30 i powojennej zapaści oraz historycznych traktatów wielkich ekonomistów, Johna Maynarda Keynesa, Irvinga Fishera i Hymana Minsky’ego. „Problem tamtych czasów polegał na tym, zwłaszcza w dobie Wielkiego Kryzysu, iż nie było wiadomo co robić, nie było wiedzy ani doświadczenia. Dziś wiemy i mamy odpowiednie instrumenty” — pisze Krugman. Pomimo tego wzrost konsumpcji jest tymczasem ciągle traktowany „mitologicznie”.

Motorem zdolnym do pobudzenia konsumpcji byłyby inwestycje rządowe. Dlaczego ich nie podjęto? — zastanawia się Krugman i cytuje spikera Izby Reprezentantów Johna Boehnera, który argumentując odrzucenie planu Obamy o wzroście wydatków rządu stwierdził, że skoro Amerykanie zaciskają pasa, to rząd amerykański także powinien zacisnąć pasa. „Pytanie, którego sobie Boehner nie zadał – pisze Krugman – brzmi – jeśli więc Amerykanie wydają mniej i rząd też wydaje mniej, to kto będzie kupował amerykańskie produkty na krajowym rynku?”

W Europie także nie ma zrozumienia, że kluczem do uzdrowienia jest wzrost konsumpcji. „Niemcy też nie rozumieją tego prostego równania – pisze Krugman – pokazując, że wszyscy powinni iść za ich przykładem kiedy od końca lat 90-tych udało im się odwrócić recesyjny trend. Udało się im to poprzez wydobycie się z minusa i uzyskanie nadwyżki w handlu zagranicznym. Ale było to możliwe tylko dlatego, że europejscy partnerzy Niemiec pogłębili swoje deficyty” – przypomina Krugman.

Czyli dodrukowanie pieniędzy? Tak! — uważa Krugman – tak zostały zażegnane wszystkie powojenne recesje w Stanach – przypomina. To zmieniło recesję w 1981/1982 roku w „poranek w Ameryce” czyli gwałtowne uzdrowienie ekonomiczne. To także zagrało choć nieco wolniej w latach 1991 i 2001. Ale nie zagrało teraz – odparowują oponenci Krugmana. Rezerwa Federalna potroiła od 2008 roku bazę monetarną, a gospodarka pozostaje w kryzysie. Co więc się stało?

Pułapka płynności

Zostaliśmy złapani w „pułapkę płynności” – odpowiada Krugman. Fed poszerzył bazę monetarną poprzez program Quantitive Easing (kupowanie obligacji rządowych), ale za mało, za późno i wycofując kupowanie przy najmniejszym ledwie pozytywnym drgnieniu wyników oraz jednoczesnym upartym utrzymywaniem stóp procentowych w okolicach zera. „Płynność normalnie jest zwiększana przez pożyczki finansowe, ale za odpowiednią cenę. Przy zerowych stopach procentowych lepiej siedzieć na gotówce niż pożyczać, bo gdzie zarobek?” – pisze Krugman.

Sedno sprawy jest takie, że USA potrzebuje dziś rządowej konsumpcji i to dużej. Czy to takie proste? Tak – odpowiada Krugman. „Musimy oczywiście dyskutować rolę polityki monetarnej, implikacje dla długu publicznego i co musi być zrobione, aby gospodarka nie wpadła w kolejną recesję jak rządowa konsumpcja się skończy, jak również sposoby na redukcję długu prywatnego, a także międzynarodowy aspekt sprawy, ale podstawowe są inwestycje rządowe”. Ale tu leży problem.

Dwa diabły: Keynes i rząd

Krugman lansuje to, czego panicznie i atawistycznie boją się konserwatyści – tezy nawiązujące do Keynesa, który jest dla konserwatystów diabłem wcielonym socjalizmu (nie dawniej niż w 2005 roku prawicowy magazyn „Human Events” przedstawił „Ogólną teorię” Keynesa jako równie szkodliwą jak „Mein Kampf” Hitlera), choć teoria Keynesa jest faktycznie „umiarkowanie konserwatywna”, a on sam odżegnywał się od centralnego planowania i redystrybucji środków. Zgoda na to, iż rząd może odegrać pozytywną rolę w walce przeciw gospodarczym załamaniom oznacza dla amerykańskich republikanów, że za moment mamy socjalizm w pełnej krasie. Tym bardziej, że przecież to rząd doprowadził do obecnej zapaści — powtarzają konserwatyści wzdłuż i wszerz kraju.

Czyżby? – kpi Krugman i poświęca bardzo obszerne rozdziały opisowi jak upór konserwatystów przy niedopuszczaniu jakichkolwiek regulacji doprowadził do obecnego kryzysu.

Jest cała historia deregulacji rynku, począwszy od zniesienia ustawy Glass-Steagall, która miała bronić gospodarkę przed finansowymi potopami i broniła przez dobre pół wieku do momentu kiedy Citicorp użył wszelkich środków aby znieść barierę przed łączeniem banków komercyjnych z inwestycyjnymi i połączyć się z Travelers Group. Dokonał tego przy pomocy Phila Gramma, senatora z Texasu, szefa senackiej komisji bankowości, mieszkalnictwa i spraw miejskich, którego kampanię wyborczą finansował wielkie firmy finansowe i ówczesnego szefa skarbu państwa Roberta Rubina, który przed objęciem posady w rządzie był wiceszefem Goldman Sachs, a po odejściu z rządu został wiceszefem Citicorp.

Reaktor Greenspana

Jest też obficie cytowana ideologiczna podbudowa, jakiej użyczali procesowi deregulacji sławni ekonomiści jak Alan Greenspan. Uważany za top-guru finansowego Greenspan wskazywał w 2005 roku, że czarodzieje z Wall Street wykreowali taki system (oparty na asset-backed securities), że nigdy już nie grożą wielkie zapaści gospodarcze jakie miały miejsce w przeszłości  i że oto nastały czasy dobrobytu i wzrostu.

„Oczywiście, że dla niedużej, ale wpływowej grupy mniejszości era deregulacji i rosnącego zadłużenia była faktycznie czasem nadzwyczajnego wzrostu dochodów” – pisze Krugman i podaje smakowite opisy niebotycznych ekscesów i ekstrawagancji stylu życia menedżerów funduszy hedgingowych (w 2006 roku 25 najwyżej opłacanych menedżerów funduszy hedgingowych zarobiło 14 miliardów dolarów, czyli trzykrotnie więcej niż 80 tysięcy wszystkich nauczycieli w Nowym Jorku).

Greenspan – przez moment po upadku Lehman Brothers przyznał się do szoku, iż cała intelektualna konstrukcja rozsypała się w proch, ale już w marcu 2011 z powrotem wzywał do zaniechania bardzo skromnego projektu regulacji rynków pisząc: „Z rzadkimi wyjątkami, w 2008 roku na przykład, globalna niewidzialna ręka wykreowała relatywnie stabilne kursy wymiany, stopy procentowe, ceny i zarobki”. Krugman cytuje Henry’ego Farrella, który szybko odpalił Greenspanowi, iż identycznie „z rzadkimi wyjątkami japońskie reaktory nuklearne są bezpieczne w obliczu trzęsień ziemi”.

Skąd taki opór przy obstawaniu przy błędnych diagnozach? – zastanawia się Krugman. Greenspan i inni musieliby przyznać, że spędzili większą część swoich karier podążając ślepą uliczką – odpowiada, albowiem konserwatyści rozluźniając protekcję jaką wprowadzono po okresie Wielkiej Depresji doprowadzili do następnej – obecnej.

Wielka Iluzja publicznego długu

Wreszcie bardzo dużo miejsca Krugman poświęca analizie kryzysu w Europie, która notabene tak jak Ameryka także ma swoją nieprawdziwą wersję przyczyn problemów. Różnica jest zdaniem Krugmana taka, że w USA to jest Wielkie Kłamstwo, a w Europie — Wielka Iluzja. Polega ona na wierze, że kryzys spowodowała finansowa nieodpowiedzialność, co jest prawdą jedynie w przypadku Grecji.

Podobnie jak dla USA ratunek dla Europy jest w podniesieniu inflacji. Trzy powody, dla których wyższa inflacja byłaby lepsza:

Po pierwsze – poluźniłaby limity, jakie nakłada niskie oprocentowanie (i niemożność zejścia poniżej zera), ponieważ pobudziłaby apetyt na pożyczanie i konsumpcję;

Po drugie – pomogłaby w redukcji realnej wartości zadłużenia;

Po trzecie – w Europie specjalnie, w Stanach mniej – pomogłaby uniknąć bezpośrednich cięć zarobków pracowniczych, które zawsze są bardzo źle odbierane

Poza tym podniesienie inflacji byłoby nie tylko bezbolesne, ale poprawiłoby znakomicie nastrój społeczeństwa (z wyjątkiem tych wszystkich, którzy zainwestowali kapitał polityczny i emocjonalny w promocję błędnych doktryn i teorii ekonomicznych).

Że pogłębi dług publiczny? Hm, mówi Krugman, zadłużenie USA na przykład jest ogromne, ale też siła gospodarki jest wielka. Poza tym — na koniec drugiej wojny światowej dług publiczny USA wynosił 120 procent ówczesnej wartości rocznego PKB (przy obecnej wartości skumulowanych długów rządów federalnego i stanowych na poziomie 93,5 całego PKB).

Jak USA spłaciły ten dług? Odpowiedź brzmi: nie spłaciły w ogóle, nigdy. Po prostu rząd prowadził przez następne lata mniej lub bardziej zbilansowany budżet i w 1962 roku dług powrócił do poziomu z 1946 r., ale stosunek PKB do długu spadł o 60 procent dzięki kombinacji średniej inflacji i znaczącego wzrostu ekonomicznego.

Wyrywali sobie włosy

Wracając do współczesnej Ameryki – Krugman uważa, że politykom brak odwagi. Zarzuca Obamie, że owszem jego działania po objęciu urzędu prezydenta były szybka, tak jak zapowiadał. Nie była jednak, wbrew zapowiedziom, wystarczająco śmiała i dobrze zaprojektowana. Krugman przypomina, że wielu ekonomistów, on sam, jak również inny noblista, Joseph Stiglitz ostrzegali od samego początku, a raczej „wyrywali sobie publicznie włosy z rozpaczy” – jak pisze, że program jest za mały, za ciasny i błędnie zaprojektowany.

Podobnie śmiałości brakuje szefowi Rezerwy Federalnej – Benowi Bernanke. Krugman pisze, że Bernanke jako profesor Princeton skrytykował ostro 12 lat temu japoński bank centralny za niedostatecznie śmiałe kroki w wyciąganiu japońskiej gospodarki z zapaści, określając tę politykę jako „paraliż zadawany samemu sobie”.

„Niestety przewodniczący Bernanke nie postępuje zgodnie z radami profesora Bernanke” – pisze Krugman. Jako przyczyny braku „Rooseveltowskiego zdecydowania” u Bernanke Krugman wskazuje zastraszenie polityczne: „Republikanie w Kongresie oszaleli na temat quantitative easing oskarżając Bernanke o obniżanie wartości dolara”.

Rezerwa Federalna jest więc pasywna i zastraszona politycznie. Ben Bernanke pytany niedawno o pomysł Paula Krugmana o dopuszczeniu wzrostu inflacji odpowiedział kategorycznie, że byłoby to za bardzo ryzykowne.

Anna Wielopolska

Autorka  mieszka w Waszyngtonie, przez wiele lat była dziennikarką Rzeczpospolitej

Paul Krugman, End This Depression Now!, published by W.W. Norton & Company, New York, London, I edycja 30 kwietnia 2012. Książka ma 272 strony, trzynaście rozdziałów plus wprowadzenie i postscriptum. Publiczności amerykańskiej została zaprezentowana 30 kwietnia 2012 w siedzibie Instytutu Polityki Ekonomicznej w Waszyngtonie, DC.

Paul Krugman jest jednym z najlepiej znanych na świecie współczesnych amerykańskich ekonomistów. Absolwent MIT (Massachusetts Institute of Technology), profesor London School of Economics and Political Science, początkowo wykładał na uniwersytecie Yale, obecnie uczy jako profesor ekonomii i stosunków międzynarodowych w Woodrow Wilson School of Public and International Affairs przy Uniwersytecie Princeton. Był doradcą gospodarczym w administracji Ronalda Reagana i podczas kampanii wyborczej — Billa Clintona. Publikuje regularnie na łamach New York Times. W 2007 roku wydał książkę „The Conscience of a Liberal (Sumienie Liberała), w której przeanalizował skutki decyzji makroekonomicznych rządów USA na przestrzeni 80 lat, które doprowadziły do wzrostu nierówności ekonomicznych w amerykańskim społeczeństwie. Zaprezentował też dwie teorie: Nową Geografię Ekonomiczną — wyjaśniającą ekonomiczne zagadnienia procesu globalizacji, a także Nową teorię Handlu Międzynarodowego, za której opracowanie otrzymał w 2008 roku Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii.



Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test