Magia pieniędzy III Rzeszy

16.03.2013
Władze hitlerowskich Niemiec nie miał pojęcia o ekonomii. Wojnę sfinansowały drukiem pieniędzy bez pokrycia - twierdzi Hjalmar Schacht, były szef Reichsbanku - banku centralnego Niemiec w okresie międzywojennym, w książce „The Magic of Money” („Magia pieniądza”).

Hjalmar Schacht, "The Magic of Money"


Schacht to kontrowersyjna postać. Był sądzony w Norymberdze, ale jako jeden z nielicznych został uniewinniony. Amerykańskiemu prokuratorowi, choć bardzo się starał, nie udało się udowodnić, że Schacht pomagał Hitlerowi w zbrojeniach w celu rozpoczęcia wojny. Schacht był najinteligentniejszym ze wszystkich sądzonych w Norymberdze (IQ=143) a także najwyżej płatnym funkcjonariuszem nazistowskich władz Niemiec (zarabiał 60 tys. marek rocznie, w czasie gdy kanclerz otrzymywał 44 tys. marek).

Schacht urodził się w 1877 r. mieście Tinglev (wówczas część Prus, obecnie należy do Danii). Był synem duńskiej baronowej i niemieckiego biznesmena. Studiował nauki polityczne, filologię niemiecką, medycynę. Z ekonomii napisał doktorat w 1899 r. (tematem był merkantylizm). Był szefem Reichsbanku od 1923 r. do 1931 r. (jego zasługą jest stłumienie hiperinflacji) i potem znowu od 1933 r. do stycznia 1939 r. Pracował jako bankier już od 1903 r. (początkowo w Dresdner Bank).

Po wojnie nie objął już żadnego publicznego urzędu. Często skarżył się, że kanclerz Konrad Adenauer nie chciał skorzystać z jego doświadczenia. W 1953 r. otworzył bank Deutsche Außenhandelsbank Schacht & Co. Był też doradcą wielu rządów krajów rozwijających się (m.in. Indonezji). Zmarł w 1970 r. w Monachium (miał wówczas 93 lata).

Napisał 25 książek, z których cztery przetłumaczono na język angielski. Ostatnią jest właśnie, „The Magic of Money” z 1967 r. (opublikował ją, gdy miał 90 lat).

„Często nazywano mnie czarodziejem finansowym ” – brzmi pierwsze jej zdanie. Kilka stron dalej autor opisuje, jak to w 1927 r. Niemiecki Instytut Wydawniczy ze Stuttgartu zaproponował mu napisanie książki o tym, w jaki sposób stłumił niemiecką hiperinflację z początku lat 20. Kiedy wysłał gotowe dzieło wydawcy, ten przysłał mu list z gratulacjami. Spodziewał się dostać „suchy” i „ciężki” podręczniki ekonomii, a otrzymał żywo napisaną książkę, którą czyta się jak powieść – chwali się Schacht.

I opisuje jak to w 1923 r. zaproponowano mu stanowisko Komisarza ds. Waluty Niemiec. Miał zarabiać 400 marek miesięcznie, w czasie gdy jego sekretarka w prywatnym banku, w którym pracował, dostawała 600 marek. Powiedział, że będzie pracował za darmo, o ile otrzyma zgodę na zatrudnienie swojej sekretarki, a państwo zapłaci jej 600 marek.

Schacht podkreślał, że zrezygnował z zasiadania w ponad 70 radach nadzorczych, by podjąć się pracy dla Niemiec. Ma to świadczyć o tym, że w swojej pracy na rzecz kraju nigdy nie kierował się chęcią zysku, tylko troską o dobro ojczyzny.

W swej książce często wytyka  innym niekompetencję. Opisuje jak to na wiosnę 1938 r. Niemcy zaanektowały Austrię. Hitler wpadł na pomysł, by zrobić prezent swoim rodakom. Rynkowy kurs niemieckiej marki wynosił wówczas dwa szylingi austriackie. Führer zarządził (ignorując sprzeciw Schachta), by Austriacy mogli je wymieniać płacąc 1,5 szylinga za markę (czyli teoretycznie otrzymali pieniądze, które miały o jedną trzecią wyższą wartość nabywczą, niż te które wcześniej posiadali). Oczywiście skutek nie był taki, że wszyscy stali się o jedną trzecią bogatsi, tylko że mniej więcej w podobnym stopniu wzrosły ceny.

Niekompetencja nie ograniczała się tylko do samego Führera. Schacht podaje jak to w 1932 r. spotkał w teatrze admirała Ericha Raedera, dowódcę marynarki wojennej III Rzeszy i zapytał go, czemu jest w takim dobrym humorze. „Panie Schacht, Führer właśnie przyznał mi 60 mld marek na rozwój marynarki, 6 mld co roku przez następne 10 lat”. „A czy mogę zauważyć, że w 1932 r. cały budżet Rzeszy wynosi 7 mld marek. Pan natomiast otrzyma prawie tyle tylko na marynarkę. Czy wie pan skąd pochodzą te pieniądze?” – zapytał Schacht. „No cóż, to jest coś o co będą się martwić moi następcy” – odparł Raeder.

Schacht twierdzi, że głównym źródłem finansowania zbrojeń III Rzeszy był dodruk pustego pieniądza. Kontrola cen, ograniczenia w kupnie towarów tylko oddaliły w czasie moment ujawnienia skali utraty wartości przez pieniądz. W 1939 r. w Niemczech notowano w obiegu 10 mld banknotów. W 1945 r. było to już 50 mld. Jajko, które w 1939 r. kosztowało 20 fenigów, w 1945 powinno kosztować markę (przy pozostałych czynnikach pozostających bez zmian).

W 1936 r., opowiada Schacht, poszedł do ministra wojny Wernera von Blomberga i wytłumaczył, jakie będę skutki finansowania wojny przez druk banknotów. W odpowiedzi usłyszał: „Panie Schacht, widzę że ma pan rację, ale jestem pewien, że Führer znajdzie sposób na wyjście ze wszystkich naszych trudności”.

Zdaniem Schachta problemem Hitlera nie było tylko inflacyjne finansowanie zbrojeń, ale także brak przygotowania do prowadzenia wojny. Podaje, że w 1914 r. wartość zapasów surowców dla przemysłu Niemiec szacowano na 7-8 mld marek. W 1936 r. warte one były tylko miliard. Zaczęto je intensywnie gromadzić dopiero po rozpoczęciu działań wojennych. Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć jaki może być rezultat wojny prowadzonej przeciwko krajom tak bogatym w surowce jak Anglia – zauważa Schacht. I dodaje, że kiedy Japonia napadła na USA napisał „Kraj, który produkuje 9 mln ton stali rocznie nigdy nie wygra wojny z krajem, który może wyprodukować 90 mln ton rocznie”.

Nie sposób odmówić Schachtowi zdolności do pisania wciągających książek. Akurat w tej kwestii jego samochwalstwo nie jest pozbawione podstaw. „The Magic of Money” pełne są zakulisowych anegdotek z życia polityczno-ekonomicznego III Rzeszy, które na prawdę wciągają.

Inna sprawa, że jako człowiek który osobiście poznał Hitlera, Mussoliniego, Roosevelta, Hoovera czy J.P. Morgana, miał z pewnością mnóstwo materiału do pisania bestsellerów.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test