• Obserwator Finansowy

Gospodarki dalej jadą na litrze paliwa

22.06.2019
Światowa gospodarka potrzebowała w 2016 r. średnio 5,1 megadżuli energii do wytworzenia PKB o wartości 1 dolara. To o 13,6 proc. mniej niż w 2010 r. Od wzrostu energetycznej efektywności zależy równowaga klimatyczna na Ziemi. Polska dokonała ogromnego skoku w tej dziedzinie, ale liderzy są szybsi.

Z opublikowanego w maju 2019 r. przez Bank Światowy raportu (The Energy Progress Report) wynika, że w 2016 r. (ostatnie dostępne dane) efektywność energetyczna światowej gospodarki wzrosła o 2,5 proc., a materiału porównawczego dostarcza wielkość zużycia energii pierwotnej (w megadżulach) przypadającego na jednostkę produktu krajowego, przeliczanego na dolary USA według parytetu siły nabywczej z 2011 r. Przypomina to trochę porównanie osiągów samochodów i długości przejechanej przez nie trasy na 1 litrze benzyny.

Odnotowana przez Bank Światowy poprawa nastąpiła zwłaszcza w przemyśle i w transporcie pasażerów. Wynik ten był jednak gorszy od zanotowanego w roku wcześniejszym (nastąpił wówczas spadek zużycia dla osiągnięcia PKB o 2,9 proc.). Ze wstępnych szacunków Banku Światowego wynika, że również w kolejnych latach, czyli w 2017 r. oraz w 2018 r. efekty starań o poprawę efektywności energetycznej były gorsze od rekordowego 2015 r.

Rezultat ten odbiega też in minus od założonego celu poprawy efektywności energetycznej o 2,7 proc. rocznie, co pozwoliłoby spełnić postawiony w 2012 r. przez ONZ cel podwojenia do 2030 r. sprawności w wykorzystaniu energii pierwotnej przy tworzeniu produktu krajowego. Cel ten wchodzi w skład przyjętych kilka lat temu przez Narody Zjednoczone zasad zrównoważonego rozwoju gospodarczego w skali światowej (Sustainable Development Goals SDG for 2030). Eksperci Międzynarodowej Agencji Energetycznej optymistycznie oceniają, że w najbliższej dekadzie wskaźniki efektywności energetycznej będą się jednak poprawiać w tempie powyżej 3,0 proc. rocznie, założone cele ONZ mogą być zatem osiągnięte do 2030 r., a nawet przekroczone.

Obliczona przez Bank Światowy średnia nie oddaje obrazu ogromnych dysproporcji w efektywności energetycznej gospodarek w skali światowej. Skala zróżnicowania sięga od 0,5 megadżula (MJ) na 1 dolara wartości PKB w Portoryko do 27,9 MJ w przypadku Liberii. W najtrudniejszej sytuacji są pod tym względem przede wszystkim najbiedniejsze kraje Afryki Subsaharyjskiej i stojące na niewiele wyższym poziomie rozwoju niektóre kraje azjatyckie. Wysokie zużycie energii pierwotnej idzie tam w parze z niską wartością wytwarzanego PKB. Na dodatek w wielu z tych krajów sukcesywnie następuje nie redukcja, ale wzrost zużycia energii w relacji do PKB. Przykładowo w Libanie wzrosło ono w latach 2010 – 2016 w sumie o 10,8 proc., w Azerbejdżanie o 11,8 proc., w Gruzji o 18,4 proc., a w Laosie o ponad 55 proc.

W skali globalnej największe znaczenie dla efektywności energetycznej ma sytuacja w największych gospodarkach. Dlatego raport Banku Światowego koncentruje się przede wszystkim na najbardziej rozwiniętych z nich, tych które są także największymi globalnymi konsumentami energii pierwotnej. W gronie tych państw – wskazanych na wykresie – największe zużycie energii pierwotnej (8,6 MJ na 1 dol. PKB) notowane było w 2016 r. w gospodarce rosyjskiej. Nieznacznie tylko oszczędniejsza jest pod tym względem gospodarka RPA (8,5 MJ/1 dol.). Do poważnych „energożerców” należą także gospodarki Kanady i Iranu.

Na przeciwnym biegunie jest gospodarka brytyjska, której rozwój w relatywnie mniejszym stopniu zależy od zużycia energii. W 2016 r. energetyczny nakład wyniósł w Wielkiej Brytanii tylko 2,9 MJ na 1 dol. PKB. Dobre pod tym względem są także gospodarki: turecka i włoska.

Polska – jak wynika z raportu Banku Światowego – potrzebuje mniej niż przeciętnie w świecie jednostek energii dla uzyskania jednostki produktu krajowego (4,2 MJ na 1 dol. PKB). Nieznacznie tylko oszczędniejsze są pod tym względem gospodarki Francji, czy Brazylii. Gorsze od nas wyniki osiąga m.in. gospodarka USA.

Pomimo nieco rozczarowujących, zdaniem ekspertów Banku Światowego, postępów w redukcji zużycia energii w proporcji do PKB, nie sposób nie zauważyć, że wiele krajów w długim okresie czasu, mierzonym raczej dekadami niż pojedynczymi latami, dokonało bardzo poważnej reorientacji charakteru swoich gospodarek. Szczególnie poważne dokonania, biorąc pod uwagę skalę gospodarki, mają Chiny, w których zużycie energii pierwotnej zmalało w latach 2010 – 2016 z 8,3 do 6,2 MJ na 1 dol. PKB. To spadek o ponad 25 proc. Jeszcze większa poprawa efektywności wystąpiła w kilku mniejszych gospodarkach europejskich (m.in. w Irlandii o ponad 36 proc., z 3,0 do 1,9 MJ na 1 dol. PKB), a także w kilku krajach afrykańskich (m.in. w Demokratycznej Republice Kongo).

Wyniki polskiej gospodarki na tym tle nie są aż tak wielkie, ale również znaczące. Jeszcze w 2010 r. zużycie energii pierwotnej wnosiło u nas 5,1 MJ na 1 dol. PKB. Do 2016 r. zmalało do 4,2 MJ na 1 dol. PKB, czyli o 17,6 proc. To poprawa efektywności o 3,1 proc. rocznie, znacznie powyżej celu wskazanego w Sustainable Development Goals SDG for 2030 Banku Światowego.

Jeszcze bardziej okazale wyglądają wyniki polskiej gospodarki, gdy za punkt wyjścia wziąć 1990 r. Od tego czasu do 2016 r. nastąpiła u nas ponad 53 proc. redukcja wkładu energii pierwotnej w wytwarzanie produktu krajowego. Poprawa ta, jedna z większych w świecie, pokazuje ogromną skalę zmian efektywnościowych jakie zaszły u nas w okresie ostatnich bez mała trzech dekad. Szybszym tempem redukcji mogą się w tym czasie pochwalić – z dużych gospodarek – jedynie Chiny (ponad 60 proc.) i kilka mniejszych krajów b. ZSRR, m.in. Azerbejdżan, Armenia, Białoruś, Gruzja, Kirgistan.

>> Bank Światowy o energetycznej efektywności w rozwoju gospodarczym

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test