Reformy na Białorusi pomimo recesji i wyborów

09.10.2015
W Polsce w przededniu wyborów partie polityczne licytują się na obietnice.  W białoruskiej kampanii prezydenckiej Aleksander Łukaszenka dystansuje się od populizmu. Co więcej, pomimo recesji władze w Mińsku prowadzą od początku 2015 roku konserwatywną politykę makroekonomiczną i powoli wdrażają reformy strukturalne.

W białoruskiej kampanii prezydenckiej Aleksander Łukaszenka dystansuje się od populizmu. (CC By Kremlin.ru)


27 grudnia 2014 r. prezydent Łukaszenka mianował nowy odmłodzony rząd i szefa banku centralnego, w skład którego weszło kilku umiarkowanych reformatorów o bardziej liberalnych poglądach. W przeciwieństwie do Rosji, białoruski prezydent wykorzystał trudną sytuację gospodarczą do zmiany rządu i polityki gospodarczej. W krótkim czasie nowa ekipa ekonomiczna ustabilizowała gospodarkę, wyprowadzoną z równowagi grudniową 30-proc. dewaluacją białoruskiego rubla wynikającą z analogicznej dewaluacji w Rosji.

Równolegle władze skupiają się na dostosowaniu gospodarki do nowych warunków globalnych. Recesja w Rosji i niskie ceny surowców, ograniczają białoruski eksport i rentę energetyczną z tytułu importu tanich rosyjskich surowców. Natomiast sama quasi-socjalistyczna gospodarka nie generuje wzrostu. Najprawdopodobniej niesprzyjające uwarunkowania zewnętrzne nie ulegną poprawie w najbliższych latach, dlatego też Białoruś jest skazana na reformy strukturalne.

Ostatecznie, ani zbliżające się wybory prezydenckie (11 października), ani recesja gospodarcza (-4 proc. w I poł. 2015 r.), nie powstrzymują władz przed kontynuowaniem twardej polityki gospodarczej i stopniowych reform rynkowych.

Stabilizacja makroekonomiczna

Nowy białoruski rząd skutecznie zwalcza inflację. Szef Narodowego Banku Białorusi (NBB), Paval Kalaur, natychmiast zacieśnił politykę pieniężną i wprowadził sterowanie podażą pieniądza jako środek na ograniczenie inflacji. Realna stopa procentowa wynosi już ponad 13 proc. Dzięki temu tempo wzrostu inflacji konsumpcyjnej (CPI) w ujęciu rocznym zmniejszyło się z 17,1 proc. w styczniu do 11,8 proc. w sierpniu 2015 r. Spowolnienie inflacji widać jeszcze wyraźniej w ujęciu miesięcznym. W lipcu i sierpniu ceny rosły po 0,2 proc. miesięcznie, tj. dokładnie tyle, ile trzeba do osiągnięcia celu inflacyjnego w takich krajach jak Polska (2,5 proc. rocznie).

Z drugiej strony, zgodnie z uchwalonym ostatnio Programem Społeczno-Gospodarczego Rozwoju Białorusi (tzw. plan pięcioletni), rząd planuje spadek inflacji do 5 proc. dopiero w 2020 r. Dla Białorusi byłby to najniższy poziom inflacji od 1990 r. Dotychczasowe „minimum”, 7 proc., osiągnięto w 2006 r.

Ponadto, NBB upłynnił i urynkowił kurs walutowy. 1 czerwca władze monetarne wprowadziły reżim ciągłej podwójnej aukcji trzech najważniejszych walut (dolara, euro i rubla rosyjskiego). Dzięki temu kurs walutowy kształtuje się na przejrzystych i rynkowych zasadach, a regulator praktycznie wycofał się z rynku. Nareszcie kurs pełni rolę automatycznego stabilizatora szoków zewnętrznych i wewnętrznych.

 

 

 

Od początku rokuk kurs dolara w białoruskich rublach wzrósł o 50 proc. (z niecałych 12 tys. do 18 tys. za 1 dol.), m.in. dzięki temu zbilansowano rachunek obrotów bieżących. W IV kwartale 2014 r. deficyt rachunku obrotów bieżących wynosił jeszcze 9.5 proc. kwartalnego PKB. W II kwartale 2015 r. NBB zanotował nadwyżkę na poziomie 4.3 proc. PKB – najwięcej od I kwartału 2005 r.

Warto przypomnieć, że wysoki deficyt rachunku obrotów bieżących w latach 2007-2010, wynikający głównie z deficytu handlowego, w 2011 r. doprowadził do największego w ostatnich 20 latach kryzysu walutowego na Białorusi.

 

Obecna kampania prezydencka jest pierwszą, w trakcie której władza prowadzi konserwatywną politykę fiskalną. Rząd utrzymuje prostą zasadę: w administracji i przedsiębiorstwach państwowych (czyli w trzech czwartych gospodarki) wzrost płac nie powinien przekraczać wzrostu produktywności pracy. W związku z tym, w styczniu-lipcu 2015 r. zarobki realne spadły o ponad 3 proc., tj. o pół pkt. proc. więcej niż produktywność pracy. Zatem jednostkowe koszty pracy od początku roku zmalały i stały się czynnikiem antyinflacyjnym. Oprócz tego, w styczniu-lipcu 2015 r. nadwyżka sektora finansów publicznych wyniosła 3,3 proc. PKB za analogiczny okres. Zaoszczędzony 1 mld dol. przeznaczono na obsługę długu publicznego.

Od kryzysu walutowego w 2011 r. Mińsk dąży do opanowania rosnącego zadłużenia zagranicznego. W stosunku do PKB dług zewnętrzny spadł z 58 proc. pod koniec 2011 r. do 55 proc. 1 lipca 2015 r. Od lipca 2014 r. do lipca 2015 r. dług spadł także w ujęciu absolutnym – o 3 mld dol., do niecałych 38 mld dol. Jest to zasadnicza zmiana w polityce dłużnej kraju w porównaniu do lat 2007-2010. Wówczas z powodu rosnących cen rosyjskich surowców energetycznych, władze finansowały wzrost gospodarczy kredytami zagranicznymi.

Reformy strukturalne są realizowane

Stabilizując gospodarkę, władze równocześnie ją reformują, w tym restrukturyzują państwowe przedsiębiorstwa przemysłowe. O ile w całej gospodarce zatrudnienie w lipcu spadło o 1,5 proc. w skali roku, to w największych zakładach przemysłowych zatrudnienie zmniejszyło się od kilku do kilkunastu procent. Przykładowo, Mińska Fabryka Ciężarówek „MAZ” oraz Mińska Fabryka Ciągników „MTZ”, dwaj najwięksi pracodawcy, w I kwartale 2015 r. zatrudniały o ponad 2 tys. (10 proc.) i 2,7 tys. (14 proc.) osób mniej niż w I kwartale 2014 r. Nawet w fabryce potasowej „Bielaruskali”, która jest trzecim co do wielkości pracodawcą i największym płatnikiem podatkowym, zwolnionych zostało 1,5 tys. osób (8 proc.). Ostatecznie, w 25 największych przedsiębiorstwach przemysłowych (wszystkie z nich kontrolowane przez państwo) zredukowano 8 proc. etatów. Optymalizację zatrudnienia kontynuowano również w II i III kwartale 2015 r.

Dodatkowo, niektóre przedsiębiorstwa państwowe planują aktywniej sprzedawać zbędny majątek. Obecnie Państwowy Komitet Majątkowy na swojej stronie elektronicznej oferuje ponad 1 tys. nieruchomości o charakterze komercyjnym, kulturalnym, socjalnym. Część z nich ma już wyznaczony termin aukcji w najbliższych tygodniach. Co prawda, mimo istniejącego zapotrzebowania sektora prywatnego na wolną przestrzeń komercyjną, prywatyzacja majątku trwałego nie odbywa się na skalę masową i trwa bardzo powoli.

Władze sporadycznie decydują się na likwidację nierentownych przedsiębiorstw przemysłowych. Przykładowo, w sierpniu 2015 r. sąd uznał bankructwo przedsiębiorstwa wyrobów pończoszniczych „KIM” i nakazał jego likwidację. Jeszcze dwa lata temu, założone w 1931 r., przedsiębiorstwo zatrudniało ponad 900 osób.

Nominalnie Białoruś jest nawet gotowa do stopniowej prywatyzacji średniej wielkości przedsiębiorstw. Na stronie internetowej Państwowego Komitetu Majątkowego dostępny jest spis 61 przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji poprzez aukcję lub konkurs. Wartość wywoławcza wszystkich oferowanych pakietów akcji/udziałów wynosi 0,5 mld dol. Najciekawszymi przykładami są przedsiębiorstwa branży chemicznej, Mogilevchimvolokno oraz SvietlogorskChimvolokno, należące do 25 największych przedsiębiorstw przemysłowych Białorusi. Z drugiej strony, w ostatnich kilku latach władze nie spieszyły się z prywatyzacją, wystawiając zawyżone ceny lub domagając się spełnienia nierealnych wymagań inwestycyjnych. Pomimo opublikowania „spisu prywatyzacyjnego”, do tej pory brakuje ostatecznej decyzji Łukaszenki do rozpoczęciu prywatyzacji średnich i dużych przedsiębiorstw.

Poza restrukturyzacją przedsiębiorstw, rząd ogranicza kredytowanie sektora produkcyjnego oraz odchodzi od planowania. Według niezależnej agencji informacyjnej BelaPAN, projekt rozporządzenia zatwierdzającego parametry prognostyczne na przyszły rok przewiduje odejście od obowiązkowego charakteru prognoz i nadanie im charakteru wyłącznie orientacyjnego. Innymi słowy, państwo nie będzie wtrącać się do procesów produkcyjnych i finansowych w celu „urzeczywistnienia” prognoz.

Obiecane reformy strukturalne

Białoruskie władze głoszą ambitne plany reform. W połowie sierpnia rząd przyjął plan drastycznego podniesienia taryf na usługi mieszkaniowe w latach 2016-2020. Już w 2018 r. Białorusini będą płacić pełną cenę za wszystkie usługi mieszkaniowe, z wyjątkiem ogrzewania i ciepłej wody, które będą w pełni opłacane od 2020 r. Obecnie gospodarstwa domowe pokrywają jedynie jedną trzecią kosztów usług mieszkaniowych, zatem w ciągu pięciu lat czynsz wzrośnie trzykrotnie.

Białoruskie władze powoli dojrzewają do zmian. Nie tylko młodzi „reformatorzy”, którzy ostatnio doszli do władzy, ale również stara gwardia. Przykładowo, 15 września 2015 r. przewodniczący Komitetu Kontroli Państwowej, 61-letni Leanid Anfimau, oświadczył, że „Białoruś powinna przejść przez strukturalną transformację gospodarki, lecz nie poprzez ogólną prywatyzację, ale przez zmianę struktury PKB”. Może metoda transformacji nie jest jeszcze dobrze zdefiniowana, ale diagnoza problemu pozostaje bezbłędna – obecny model gospodarczy nie zapewni rozwoju.

Dodatkowo, w ostatnich miesiącach władze, w tym prezydent Łukaszenka, coraz częściej mówią o konieczności reformy emerytalnej. Niewykluczone jest, że po wyborach prezydenckich prezydent podejmie decyzję o wydłużeniu wieku emerytalnego, który jest na bardzo niskim poziomie obecnie (60 lat dla mężczyzn i 55 lat dla kobiet).

W trwającej kampanii wyborczej Łukaszenka ogłosił relatywnie liberalny program gospodarczy. Wymienię tylko kilka punktów:

– demonopolizacja gospodarki;

– wprowadzenie na przedsiębiorstwach państwowych ładu korporacyjnego w oparciu o najlepsze międzynarodowe standardy;

– rozdzielenie funkcji państwa jako właściciela i regulatora;

– wyłączenie jakichkolwiek form zbędnej ingerencji w działalność przedsiębiorstw;

– moratorium na wzrost podatków na okres pięciu lat.

Łukaszenka rzadko dotrzymuje słowa. W odróżnieniu od poprzednich czterech ekonomicznych programów wyborczych, tym razem prezydent nie głosi jednak populistycznych haseł, a skupia się na bolączkach sektora realnego i proponuje słuszne recepty.

Wsparcie międzynarodowych instytucji

Działalność białoruskich władz zyskuje uznanie organizacji międzynarodowych. Niedawno na łamach Obserwatora Finansowego zaprezentowano zarys „mapy drogowej reform strukturalnych” wypracowany przez rząd we współpracy z Bankiem Światowym. Tymczasem, ostatnia misja MFW w Mińsku w pierwszej połowie lipca pochwaliła prowadzoną politykę gospodarczą oraz plany reform strukturalnych. MFW zapewnił, że w przypadku kontynuacji takiej polityki, rozmowy o udzieleniu nowego kredytu MFW (o wartości ok. 3 mld dol.) mogą zakończyć się sukcesem jeszcze przed końcem roku.

Dość niespodziewanie 11 września Białoruś uzgodniła „mapę drogową” wstąpienia do WTO. Decyzja została przyjęta w trakcie spotkaniu ministra spraw zagranicznych Białorusi, Uladzimira Makieja, z Dyrektorem Departamentu Akcesyjnego, Chiedu Osakwe. Szczegóły nie są jeszcze podane opinii publicznej, lecz bez dalszych reform gospodarczych Białoruś nie może liczyć na wstąpienie do WTO.

Podsumowując, od początku roku nowi białoruscy decydenci gospodarczy prowadzą konserwatywną politykę monetarną (w tym rynkową politykę kursową) i fiskalną (w tym politykę płacową i zadłużeniową). Dzięki temu gospodarka odzyskuje równowagę, naruszoną szokami zewnętrznymi w II połowie 2014 r. i I połowie 2015 r. W tych warunkach władze podjęły się niepopularnych reform –  optymalizacji zatrudnienia, sprzedaży zbędnego majątku i likwidacji niektórych przedsiębiorstw.

Reformy te w rzeczywistości są szczątkowe i powolne. Odbywają się one jednak w roku wyborczym, pomimo recesji, co daje nadzieję, że nie zostaną cofnięte po kampanii prezydenckiej. Jeżeli czynniki zewnętrzne nie ulegną poprawie, być może nareszcie władze wdrożą zmiany, które należało wdrożyć jeszcze w latach 1990. Rządy reformują i prywatyzują gospodarkę na ogół wówczas, gdy są do tego zmuszone.

Autor jest wiceprezesem CASE Białoruś. Doktorant SGH i absolwent London School of Economics.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test