Ryzyka bankowości otwartej

20.03.2019
Rada Stabilności Finansowej (FSB) w Bazylei opublikowała raport w sprawie technologii finansowej, zwanej również fintech, oraz struktury rynku w obszarze usług finansowych. Podtytuł był bardziej wnikliwy i ujawnił intencje autorów: „rozwój sytuacji na rynku i potencjalne skutki dla stabilności finansowej.”

Howard Davies (PS)


Założenia raportu są proste. Pojawienie się na scenie finansowej uznanych gigantów technologicznych, czyli Big Tech, mogłoby „wpłynąć na stopień koncentracji i konkurencyjności usług finansowych, niosąc ze sobą zarówno potencjalne korzyści, jak i zagrożenia dla stabilności finansowej.”

Raport koncentruje się na takich firmach jak Apple, Google, Facebook, Amazon i Ant Financial, a nie na niezliczonych startupach fintech w Dolinie Krzemowej, w Izraelu czy skupionych wokół ronda Old Street w Londynie. Banki centralne i ministerstwa finansów zaczynają pytać, czy działania tych kolosów technologicznych, których kapitalizacja rynkowa obecnie przewyższa kapitalizacje nawet największych banków, będą w pełni nieszkodliwe.

W pewnym sensie może wydawać się zaskakujące, że takie kwestie są podnoszone dopiero teraz. Przychodzą na myśl takie frazy jak „ryglowanie stabilnych drzwi”. W Europie takie zmiany regulacyjne jak druga dyrektywa w sprawie usług płatniczych (PSD2) miały kluczowe znaczenie dla otwarcia systemu bankowego. Organa regulacyjne, takie jak brytyjski Urząd ds. Nadzoru Finansowego (Financial Conduct Authority) prowadzą od pewnego czasu działania aby pomóc nowym podmiotom wejść na rynek. Dyrektywa w sprawie usług płatniczych, często określana mianem „bankowości otwartej”, wymaga od banków, aby oferowały dane swoich klientów pozabankowym dostawcom usług płatniczych i usług dotyczących informacji o rachunku. Agregatory mogą następnie przedstawić klientowi zintegrowany obraz jego finansów i zaoferować usługi dodatkowe.

Być może ocena ryzyka bankowości otwartej dla stabilności finansowej przypadła na okres konsultacji przed przyjęciem dyrektywy. Lista podmiotów wnoszących wkład w prace FSB pokazuje, że Komisja Europejska oraz kluczowe organa regulacyjne w Europie i Ameryce Północnej nie były w nie zaangażowane.

Agregatory mogą następnie przedstawić klientowi zintegrowany obraz jego finansów i zaoferować usługi dodatkowe.

Jakie zatem wnioski wyciągnęła Rada Stabilności Finansowej?

Autorzy rozpoczynają, taktownie, od serii ukłonów w stronę Big Tech. Stwierdzają prawidłowo, że „większa wydajność nowych graczy może zwiększyć efektywność usług finansowych w dłuższej perspektywie czasowej.” Z pewnością brak standardowych kosztów i prowizji związanych z istniejącymi systemami informatycznymi umożliwia tańsze cyfrowe mechanizmy dostaw, których banki mogą jedynie pozazdrościć.

Całkowicie słuszne jest również wyrażone przez autorów stwierdzenie, że zwiększona konkurencja w zakresie świadczenia usług finansowych może być korzystna dla konsumentów, ponieważ poszerza wybór, stymuluje innowacje i obniża koszty transakcji. Presja wywierana na tradycyjnych usługodawców stanowi silną zachętę do obniżenia kosztów i poprawy jakości usług. Podmioty już obecne nie mogą sobie już pozwolić na to, aby siedzieć bezczynnie i pozwalać, aby ,inercja była ich przyjacielem’, jak to miało miejsce w przeszłości, gdy zmiana rachunku była rzadkością. Rada Stabilności Finansowej ostrzega jednak, że subsydiowanie krzyżowe może umożliwić firmom Big Tech szybkie zdobycie udziału w rynku i wyeliminowanie istniejących dostawców. W rezultacie „ich udział może nie prowadzić do zwiększenia konkurencyjności rynku w dłuższej perspektywie czasowej”.

Jest to ostrzeżenie, na które decydenci powinni zwrócić uwagę. Jednakże FSB ma być przede wszystkim zainteresowana stabilnością. I w tym zakresie raport wskazuje oba kierunki jednocześnie. Z jednej strony autorzy argumentują, że większa konkurencja może stworzyć bardziej odporny system finansowy, z szerszą grupą firm zarządzających niezbędnymi powiązaniami. Z drugiej strony zdolność nowych podmiotów do istotnego podkopania pozycji banków może sprawić, że te ostatnie „będą potencjalnie bardziej narażone na straty”. Towarzyszące temu zmniejszenie „zysków zatrzymanych jako źródła kapitału wewnętrznego”, jak stwierdzono w raporcie, „mogłoby mieć wpływ na odporność sektora finansowego i podejmowanie ryzyka.”

Decyzja, który z tych dwóch scenariuszy jest najbardziej prawdopodobny do zrealizowania, jest w dużej mierze pozostawiona czytelnikowi. Raport jest jednoznacznie pozytywny w odniesieniu do wpływu startupów branży fintech, niezależnie od tego, czy pozostają one samodzielnymi podmiotami, czy też dołączają do istniejących banków, aby tworzyć oferty komplementarne. Wnioski autorów dotyczące Big Tech są jednak znacznie bardziej niejednoznaczne. O ile poprzednie analizy sugerowały, że skutki nowych technologii dla stabilności finansowej są albo łagodne, albo niewielkie, o tyle FSB uważa, że „mogłoby się to szybko zmienić przy większym zaangażowaniu dużych dostawców technologii”.

Jedną z możliwych dróg prowadzących do niestabilności finansowej wskazanych w raporcie jest to, że banki mogą w sposób nierozważny poluzować kryteria udzielania kredytów. Oceniłbym to ryzyko jako niskie. Jednak zagrożenie dla rentowności jest realne, zwłaszcza jeśli przyjęte zostaną strategie cenowe typu „loss-leader” (sprzedaż poniżej kosztów), co zdaniem FSB jest możliwe. Banki w Europie nie są dziś zbyt przychylne inwestorom, którzy najczęściej handlują znacznie poniżej wartości księgowej. Znacząca utrata udziału w rynku usług płatniczych zagroziłaby ich dalszej rentowności.

W odpowiedzi Rada Stabilności Finansowej, co nie jest zaskoczeniem, argumentuje za „czujnością” ze strony organów nadzoru bankowego. Zastanawiam się jednak, czy odpowiedź w ogóle leży w gestii organów nadzoru bankowego. Gdyby w pracach wzięło udział szersze grono organów, mogłyby one również w sposób bardziej zdecydowany zalecić czujność ze strony organów nadzoru oraz organów regulacyjnych ds. konkurencji. Zgodnie z logiką FSB to właśnie w obszarze kompetencji tych organów najprawdopodobniej pojawią się największe zagrożenia.

Howard Davies jest prezesem Royal Bank of Scotland.

Project Syndicate, 2019

www.project-syndicate.org


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test