Chiny zaczną redukować emisję CO2 za 15 lat. Być może

13.11.2014
Zaczynamy od doniesień o planach klimatycznych Chin i USA. A ponadto w przeglądzie informacji i opinii z kraju i świata m.in. o cenach ropy, chińskim mieście duchów, kiepskich perspektywach dla krajów BRIC i Włoch, o nowej fazie problemów Kompanii Węglowej i śmierci Georga Tullocka, współtwórcy teorii wyboru publicznego.
kostka5


energiaChiny i USA ogłosiły swoje plany postępowania z emisją CO2. Chiny zapowiadają, że szczyt emisji nastąpi około 2030 roku i wyniesie 11 mld ton CO2, ale nie jest to jeszcze decyzja rządu, lecz sugestia ekspertów (obecnie 7,5-9 mld ton). USA zapowiadają redukcję o ok. 26-28 procent w 2025 roku w porównaniu z 2005 rokiem. Ostrożne podsumowanie doniesień agencyjnych z The Diplomat.

Natomiast Jeffrey Sachs uważa, że to najważniejsze wydarzenie, jeśli chodzi o kwestie klimatyczne w ostatnich latach.

Za kilka lat ropa może bardzo podrożeć, jeżeli wstrzymane zostaną inwestycje na Bliskim Wschodzie – ostrzega główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energii IEA.

Ian Bremmer o nieistotnych skutkach wysokich cen ropy dla relacji USA z Rosją i Iranem. Zarówno bowiem prezydent Putin nie odstąpi od swoich planów podporzadkowania Ukrainy, mając rekordowe poparcie społeczne i znaczne rezerwy dewizowe, jak i Iran nie zrezygnuje z planów nuklearnych, dysponując zapowiadanym już poparciem Rosji dla budowy kolejnych reaktorów.

rynki-finansoweOryginalna analiza sytuacji na rynkach – na wykresach porównanie indeksu S&P 500, który szybko rośnie, z rentownością obligacji, zatrudnieniem, prognozami wzrostu gospodarczego. Zgodność istnieje wyłącznie między wzrostem sumy bilansowej banku centralnego FED i S&P. Pozostałe wykresy są diametralnie rozbieżne.

Zdjęcia z chińskiego miasta duchów robią niesamowite wrażenie. Oczywiście pokazują także skalę marnotrawstwa kapitału i błędnych inwestycji w chińskiej gospodarce.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, co dzieje się z gospodarkami BRIC, to może w jednym miejscu porównać PMI dla przemysłu i usług w tych państwach. Tylko Indie trzymają się dobrze. Chińska gospodarka słabnie, rosyjska zmierza do recesji, a brazylijska już w niej jest po uszy. Słowem koniec mitu BRIC.

makroekonomiaNa stronie Instytutu Obywatelskiego kilka tekstów o stanie gospodarek wybranych państw europejskich – Słowacji, Włoch, Niemiec, Szwecji i Grecji. Z treściwego tekstu o włoskiej gospodarce Andrei Giuricina z instytutu Bruno Leoni: „Nadmierne koszty pracy ściągnęły na kraj utratę konkurencyjności. Takie koszty są między innymi pochodną braku elastyczności rynku pracy. Problemy rynku pracy pływają także na liczbę osób pracujących. Gospodarka jest mało dynamiczna, a zatrudnienie utrzymuje się na niezwykle niskim poziomie. W tym miejscu pojawia się wątek bardziej ogólny, związany z liberalizacją. Historycznie rzecz biorąc, zrzeszenia (wł. corporazioni) zawsze dysponowały we Włoszech dużymi wpływami, podobnie zresztą jak związki zawodowe. W gruncie rzeczy to te zrzeszenia zablokowały kraj, któremu nie udało się przeprowadzić należytego procesu otwarcia na konkurencję. Brak konkurencyjności jest szczególnie silny w tych sektorach, gdzie sektor publiczny w dalszym ciągu sprawuje rolę kontrolną. Państwo-przedsiębiorca (wł. Stato imprenditore) jest we Włoszech bardzo silne, co widać zwłaszcza w zarządzaniu firmami gminnymi w takich dziedzinach jak lokalny transport publiczny czy usługi wodociągowe. W tych sektorach istnieje poważna nieefektywność kosztowa”.

pieniadzeWygląda na to, że obowiązek koncesjonowania obrotu węglem, właśnie uchwalony przez Sejm, dotyczy także eksportu, w związku z czym również eksporterzy mają ponosić wysokie opłaty koncesyjne i wnosić milionowe kaucje. Straszą spadkiem eksportu.

Zbliża się dzień, w którym dowiemy się, ile będzie kosztowało podatników podtrzymanie Kompanii Węglowej. -To tajemnica poliszynela, ale Kompania Węglowa znów ma kłopot ze zgromadzeniem środków na grudniowe wypłaty – poinformował portal wnp.pl Jarosław Grzesik, szef górniczej „Solidarności”. – Według naszych informacji ma to związek z fiaskiem rozmów na temat wyemitowania euroobligacji. Bez tych pieniędzy spółka nie ma pieniędzy na wypłatę grudniowych wynagrodzeń – dodał. Tyle Grzesik. Chyba, że Węglokoks jeszcze w listopadzie znajdzie bank, który udzieli mu kredytu na „zakup” kilku kopalni Kompanii.

zegar

Alex Tabarrok przedstawia ambitną teorię z pracy Holgera Strulika i Carla-Johana Dalgaarda, dlaczego im bardziej na północ lub południe od równika, tym większa zamożność, mimo, że w 1500 roku było odwrotnie. Otóż zwierzęta i ludzie są dorodniejsi w klimatach chłodniejszych, gdyż wówczas ich powierzchnia w stosunku do objętości zmniejsza się i łatwiej im utrzymać ciepło. Ale więksi ludzie oznaczają także, że jest ich mniej, więc w czasach przedprzemysłowych w wyższych szerokościach geograficznych mniejsze populacje oznaczały mniejszą innowacyjność. Jednakże mniejsza liczba dzieci zwiększała z kolei nakłady na kapitał ludzki w przeliczeniu na jedno dziecko, co stopniowo prowadziło do postępu technologicznego i większej akumulacji kapitału ludzkiego. Aż do chwili, gdy gospodarki chłodniejszych regionów znalazły się w punkcie, w którym przyspieszyły swój rozwój. Warto też przeczytać komentarze pod wpisem.

Unia Europejska rozważa przymusowe zakładanie kamerek (rejestratorów) w samochodach, rzekomo dla dobra kierowców i pasażerów.

finanse-publiczneZmarł George Tullock, razem z Jamesem Buchananem twórca teorii wyboru publicznego. Mises.pl publikuje jego krótki tekst, w którym próbuje wyjaśnić, dlaczego w XX wieku mamy do czynienia ze stałym rozrostem rządów, mierzonym za pomocą stopnia redystrybucji PKB. Tullock przedstawia kilka teorii, z których żadna jednak nie wyjaśnia albo zjawisk do 1929 roku, albo po 1953 roku i kończy tak: „Próbując wyjaśnić wydatki rządowe, ekonomiści niedawno zaczęli przypisywać ich wzrost lobbingowi koalicji grup interesu, chcącymi, aby rząd przekazywał pieniądze im. Terminem, który ekonomiści używają do opisania takiego lobbingu, jest „pogoń za rentą”. Pogoń za rentą zdecydowanie wzrosła. Program rolniczy dla przykładu nawet nie istniał w 1929 roku. Teraz pochłania około 30 USD miliardów rocznie. Za rozbudowane projekty systemów kontroli wód na zachodnim wybrzeżu koszty ponosi podatnik, a znaczny szereg korzyści trafia do stosunkowo niewielkich grup beneficjentów. Obydwa przykłady są wynikiem pogoni za rentą. „Pogoń za rentą” może więc wyjaśnić długi i mniej więcej stały wzrost wydatków rządowych jako części PKB.  Nie można jednak powiedzieć, że dane potwierdzają tę konkretną teorię —w rzeczywistości nie można nawet powiedzieć, że właśnie ta teoria jest bardzo dobra. Z pewnością nie wyjaśnia ona długiego okresu od 1790 do 1929 roku. Zatem zasadniczą kwestią jest to, że rządy rozrosły się w ostatnich dekadach, w przeciwieństwie do wcześniejszego okresu, a ekonomiści tak naprawdę nie wiedzą dlaczego ”.

energia
rynki-finansowe
makroekonomia
pieniadze
zegar
finanse-publiczne

Tagi


Artykuły powiązane