Bez kapitału nie będzie rozwoju

19.06.2016
Znalezienie nowych możliwości długoterminowego oszczędzania i finansowania rozwoju, pobudzenie innowacji oraz korekta podatku bankowego to 3 kluczowe z 15 rekomendacji przyjętych przez Europejski Kongres Finansowy w Sopocie. W oku dużego zainteresowania były także kwestie cyberbezpieczeństwa.

Ogłoszenie rekomendacji na EKF. (Fot. EKF/K.Pędziszewski)


Uczestnicy Kongresu życzliwie przyjęli komasowanie przez rząd w jednym organizmie instytucji odpowiedzialnych za wspieranie rozwoju. Postulat ten był formułowany przez środowiska finansowe już wcześniej. Koncepcja ta znalazła się w planie wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Powstający Polski Fundusz Rozwoju powinien wspierać mechanizmy finansowania rozwoju gospodarczego, co do zasady, neutralne z punktu widzenia długu publicznego oraz powinien pełnić funkcję koordynacyjną w obszarze interwencjonizmu państwowego. Powinien zatem stanowić istotny instrument stabilizujący finanse publiczne oraz wspierający długoterminowe finansowanie rozwoju gospodarczego – czytamy w przyjętej rekomendacji.

– Nowa struktura nie powinna jednak naruszać konkurencji. Bank państwowy ani żadna instytucja, która bazuje na publicznym pieniądzu, albo pozyskuje pieniądze z rynku finansowego dlatego, że ma gwarancje państwowe nie powinna naruszać konkurencji na rynkach finansowych – komentował przyjętą rekomendację prof. Leszek Pawłowicz dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej, organizator dorocznego sopockiego spotkania.

Dużo uwagi skupiła w Sopocie nierozwiązana w Polsce kwestia zwiększenia oszczędności  długoterminowych. Marginalizacja OFE – niezależnie od podziału zdań na ten temat – ograniczyła krajowe źródła finansowania. W tym kontekście konieczne jest – brzmi kolejna z ważnych rekomendacji kongresowych – zachęcanie Polaków do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę. Wydaje się to jedną z kluczowych dróg dla zwiększenia puli dostępnego kapitału.

Metodą do mobilizowania Polaków do zwiększenia oszczędności może być system przyjęty już w kilku krajach (zwracano uwagę zwłaszcza na doświadczenia Nowej Zelandii), w którym osoby przystępujące do pracy są automatycznie zapisywane do programów emerytalnych (z krótkim terminem na ewentualną rezygnację). Programy te są wspierane przez pracodawców i państwo.

– Polacy mogą poprzeć takie rozwiązanie – komentował przyjętą rekomendację Stefan Kawalec, prezes Capital Strategy.

Kawalec przywołał w argumentacji wyniki przedstawionych w Sopocie przez profesorów Janusza CzapińskiegoMarka Górę badań, które wskazują, że blisko 70 proc. Polaków byłoby skłonnych odkładać na emeryturę, gdyby ktoś im dopłacał do tego co sami odkładają.

Istotna rekomendacja kongresowa dotyczy modyfikacji wprowadzonego cztery miesiące temu podatku bankowego, a ściślej zastosowanej podstawy opodatkowania.

– Nie kwestionujemy prawa państwa do nakładania obciążeń podatkowych – komentował przyjętą przez Kongres rekomendację prof. Leszek Pawłowicz. Zwracamy uwagę na zaburzenia jakie spowodowało oparcie jego konstrukcji na wielkości aktywów opodatkowanych instytucji finansowych.

Pawłowicz zwrócił uwagę, że opodatkowanie aktywów spowodowało zaburzenia na rynku międzybankowym. Ograniczyło też dostępność kredytów długookresowych. Następuje substytucja długookresowych przez krótkookresowe, głównie konsumpcyjne. Następuje też wypieranie finansowania gospodarki przez finansowanie deficytu budżetowego, bo kupowanie obligacji jest wolne od nowego podatku. W sumie jest to groźne w dłuższym okresie czasu.

  • Powiązane tematy:

Na dodatek – nowe rozwiązanie jest fiskalnie nieskuteczne. Ministerstwo Finansów liczyło pierwotnie na 6,5 mld złotych wpływów, w budżecie założono ostrożnie, że będzie to 5 mld zł, a jeśli uda się zebrać 4 mld zł, to będzie sukces. Jedynym krajem oprócz Polski, w którym jako podstawa opodatkowania zostały przyjęte aktywa są Węgry, ale one właśnie wycofują się z tego rozwiązania.

Co w zamian? Kongres rekomenduje zmianę podstawy opodatkowania i oparcie jej na rzeczywistych wynikach finansowych działalności zamiast na sumie aktywów.

Wszystkie sopockie rekomendacje mają duży ciężar gatunkowy, ale na jeszcze jedną warto zwrócić szczególną uwagę. Ma ona charakter bardziej pro domo sua wobec sektora bankowego. Dotyczy ona oparcia kredytowania nie o zmienne – jak dotychczas – ale o stałe stopy procentowe.

Polski system finansowy charakteryzuje się wyjątkowo dużym udziałem kredytów opartych o zmienne stopy procentowe. Dziś kredyty w ponad 95 proc. są udzielane w oparciu o zmienne stopy procentowe. W świecie dominuje tymczasem stała stopa procentowa. W rozwiniętych gospodarkach świata w kredytach długoterminowych dominuje stopa stała.

– Dziś mamy czas niskich stóp procentowych. Sytuacja ta nie będzie trwała wiecznie. Aż strach pomyśleć – komentował rekomendację Tomasz Mironczuk z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową – co się stanie z wielkością rat kredytów, gdy gospodarka jeszcze bardziej się ożywi i stopy procentowe, a wraz z nim raty spłat zaczną wzrastać.

Okres niskich stóp procentowych powinien być wykorzystany na zdefiniowanie przez sektor bankowy wspólnie z regulatorami rynku nowego i zrozumiałego dla klientów banków standardu ekonomicznego kredytów stałoprocentowych. Chodzi tu też o określenie wielkości ryzyka, zasad ochrony konsumenckiej. Banki nad tym pracują, ale konieczne jest przyspieszenie.

>>Rekomendacje Europejskiego Kongresu Finansowego


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły