Spadające ceny akcji i perspektywy gospodarki amerykańskiej

13.12.2018
W 2018 r. indeks cen akcji Standard and Poor’s 500 ulegał gwałtownym zmianom, ale wrócił do prawie tego samego poziomu, co na początku roku. Brak spadku netto za rok jest wynikiem jednoczesnego wzrostu zysków przedsiębiorstw i spadku wskaźnika cena/zysk o 12 proc. Zapowiada to prawdopodobną ewolucję cen akcji w ciągu kilku lat.

Martin Feldstein (PS)


Wskaźnik cena/zysk (P/E) jest obecnie o 40 proc. wyższy niż jego średnia historyczna. Jego wzrost odzwierciedla bardzo niskie stopy procentowe, które dominowały, odkąd Rezerwa Federalna (Fed) w 2008 r. obniżyła stopę procentową funduszy federalnych do poziomu prawie zerowego. Jednakże, w ślad za wzrostem długoterminowych stóp procentowych, ceny akcji będą mniej atrakcyjne dla inwestorów i spadną.

Kluczowym sygnałem tej tendencji jest fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat rentowność 10-letnich obligacji skarbowych podwoiła się. Jednakże, rentowność nieco powyżej 3 proc. to nadal poziom zaledwie nieco powyżej inflacji, która w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosła średnio 2,9 proc. Długoterminowe stopy procentowe będą nadal rosnąć pod wpływem trzech sił.

Po pierwsze, Fed podnosi krótkoterminową stopę funduszy federalnych i prognozuje, że wzrośnie ona z poziomu nieco powyżej 2 proc. do około 3,5 proc. do końca 2020 r.

Po drugie, bardzo duże projektowane deficyty budżetowe spowodują wzrost stóp długoterminowych w celu zachęcenia inwestorów do wchłonięcia zwiększonych wolumenów długu publicznego. Według Biura Budżetowego Kongresu, wolumen długu publicznego wzrośnie z obecnego poziomu około 15 bln dolarów do prawie 30 bln dol. do końca dekady.

Po trzecie, bardzo niska i wciąż spadająca stopa bezrobocia spowoduje przyspieszenie inflacji. Inwestorzy będą wymagać wyższej rentowności obligacji w celu zrekompensowania wynikającej z tego straty siły nabywczej.

Wzrost stopy 10-letnich obligacji skarbowych do poziomu 5 proc. lub wyższego w ciągu kolejnych kilku lat nie byłby zaskoczeniem. Przy stopie inflacji na poziomie 3 proc., realna rentowność powróci do swojego zwykłego historycznego poziomu ponad 2 proc.

Normalizacja 10-letniej stopy procentowej może spowodować powrót wskaźnika P/E do historycznego punktu odniesienia. Spadek tej wielkości z jej obecnego poziomu 40 proc. przewyższającego średnią historyczną spowoduje skurczenie się zamożności gospodarstw domowych o około 8 bln dol. Historyczna relacja pomiędzy zamożnością gospodarstw domowych i wydatkami konsumpcyjnymi oznacza, że roczny poziom konsumpcji gospodarstw domowych spadnie o około 1,5 proc. PKB. Ten spadek popytu gospodarstw domowych i wywołany nim spadek inwestycji przedsiębiorstw wepchnie gospodarkę amerykańską w recesję.

Dotychczasowe recesje w Stanach Zjednoczonych były w większości przypadków stosunkowo krótkie i płytkie, trwając mniej niż jeden rok od początku spowolnienia do początku ożywienia. Recesja, która rozpoczęła się w 2007 r., była znacznie dłuższa i głębsza z powodu upadku instytucji finansowych. Przypadki szybszego i silniejszego ożywienia, które charakteryzowały większość poprzednich recesji, odzwierciedlały agresywną antycykliczną politykę pieniężną Fed, który bardzo gwałtownie obciął krótkoterminową stopę procentową.

Jednakże, jeśli recesja rozpocznie się już w 2020 roku, Fed nie będzie w stanie istotnie obniżyć stopy funduszy federalnych. Obecnie Fed prognozuje, że stopa funduszy federalnych pod koniec 2020 r. osiągnie poziom poniżej 3,5 proc. W takim przypadku polityka pieniężna nie byłaby w stanie pokonać spowolnienia gospodarczego.

Alternatywą jest oparcie się na bodźcach fiskalnych osiąganych poprzez obniżenie podatków lub podniesienie wydatków. Jednak przy rocznym deficycie budżetowym w wysokości 1 bln dolarów i długu publicznym zbliżającym się do 100 proc. PKB, pakiet bodźców byłby trudny do uchwalenia ze względów politycznych.

W rezultacie istnieje prawdopodobieństwo, że kolejne spowolnienie gospodarcze będzie głębsze i dłuższe niż byłoby w innym przypadku. Jeśli rząd w tym czasie zdecyduje się na wykorzystanie polityki fiskalnej, przyszły wskaźnik relacji długu do PKB jeszcze bardziej wzrośnie, do poziomu powyżej 100 proc. PKB, wymuszając jeszcze wyższy poziom długoterminowych stóp procentowych. Nie jest to atrakcyjna perspektywa.

Martin Feldstein, profesor ekonomii na Uniwersytecie Harvarda i emerytowany profesor Krajowego Biura Badań Ekonomicznych, przewodniczący Rady Doradców Gospodarczych przy Prezydencie Ronaldzie Reaganie w latach 1982-1984.

 © Project Syndicate, 2018.

http://www.project-syndicate.org/

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test