Ekonomia w historii

23 listopada zmarł Douglass North, ekonomista specjalizujący się w historii gospodarczej, laureat Nagrody Nobla za osiągnięcia w dziedzinie nauk ekonomicznych. Był jednym z wielkich pionierów współczesnych nauk społecznych.
Ekonomia w historii

Douglass North (CC BY UNU WIDER)

Stare powiedzenie, że śmierć przychodzi po trzech jednocześnie, zyskał niestety potwierdzenie w społeczności ekonomistów, gdy doszła nas wiadomość, że zmarł Douglass C. North. Niewiele wcześniej odeszli Herbert Scarf, projektant protorynków (zob. The Leisure of the Theory Class, 2015) i Nathan Rosenberg, który otworzył rozdział ekonomii innowacji (zob. J. Gans, Nathan Rosenberg and the innovation system, Digitopoly 2015). Śmierć Northa poprzedziło też odejście dwóch osób, z którymi był najbliżej związany w życiu intelektualnym – Roberta Fogla, badacz historii gospodarczej, z którym otrzymał Nagrodę Nobla w 1993 r., oraz Ronald Coase, z którym założył Międzynarodowe Stowarzyszenie na rzecz Nowej Ekonomii Instytucjonalnej (International Society for the New Institutional Economics), laureat Nagrody Nobla z 1991 r. (zob. K. Bryan, The economic ideas of Ronald Coase, VoxEU, 10.09.2013).

Historia prawa i ekonomii

Douglassa Northa znamy przede wszystkim z ilościowych i empirycznych badań nad powstawaniem i rozwojem instytucji, które zapewniają rozwiązania problemów sprawstwa i kosztów transakcyjnych. Przedstawił idee, które nadal wywierają olbrzymi wpływ na ekonomię. Żaden z dzisiejszych ekonomistów nie odrzuci przekonania o znaczeniu instytucji. Jeżeli, jak się czasami uważa, ekonomia to badania agregacji racjonalnego wyboru w warunkach ograniczeń, to North powodował, że nie skupialiśmy się ani na wyborze, ani na jego agregacji, lecz na przyczynach tych ograniczeń.

„Instytucje są […] obmyślonymi przez ludzi ograniczeniami, które kształtują ludzkie interakcje. Przynosi to ten skutek, że kształtują strukturę bodźców oddziałujących na ludzką wymianę – w dziedzinach politycznej, społecznej i gospodarczej” – pisał w „Institutions, Institutional Change, and Economic Performance” z 1990 r.

Dlaczego rozwijają się państwa? Dlaczego i kiedy pojawiają się cechy, prawa regulujące kwestie handlu, organizacje kupieckie i sądy? I jakie zmiany te instytucje wywołują z czasem w gospodarce? Tej sprawie bardzo wiele uwagi poświęcili m.in. Daron Acemoglu ze współpracownikami (zob. D. Acemoglu, S. Johnson, J. Robinson, Institutions as a Fundamental Cause of Long-run Growth, w: P. Aghion, S. Durlauf (red.), Handbook of Economic Growth, t. 1A, Elsevier 2005). Nie ma pewności, czy przedstawione przez nich odpowiedzi są lepsze od tych, których udzielił North.

Był wprawdzie wybitnym historykiem, lecz doktorat obronił z ekonomii i nawet w ostatnim okresie życia wciąż wykorzystywał najnowsze narzędzia ekonomiczne do badań instytucji. Wspaniałym przykładem jest jego analiza zatytułowana „The Role of Institutions in the Revival of Trade” (Znaczenie instytucji w ożywianiu handlu), napisana z Paulem MilgromemBarrym Weingastem. To jedna z najważniejszych prac w zbiorze „Analytic Narratives”, jak później nazwano publikacje szkoły, która stosuje formalną teorię ekonomiczną w odniesieniu do kwestii historycznych. Z powodu zastosowanej metody szczególne miejsce zajmują tu kanoniczne analizy Avnera Greifa i współpracowników (zob. K. Bryan, Game theory and history, A. Greif and friends (1993, 1994), A Fine Theorem, 2012).

Bezpieczny handel

Tu dochodzimy do zasadniczej idei pracy poświęconej ożywieniu handlu. Pod koniec średniowiecza ponownie zaczęto w zachodniej Europie prowadzić wymianę handlową na duże odległości, szczególnie podczas jarmarków organizowanych w określonych miejscach w określonych okresach. Z pewnością występowały poważne problemy. Jak się ustrzec przed oszustwami, kradzieżami, sprzedażą wadliwych towarów czy odmową spłaty przyznanego kredytu? W wielu częściach zachodniej Europy pojawił się zharmonizowany zbiór przepisów, czyli lex mercatoria (prawo merkantylne, jak dawniej zwano prawo handlowe, dalej: LM). Na podstawie tych przepisów lokalne sądy wydawały orzeczenia. Ponieważ nie było państw narodowych, osoba, w której sprawie wydano negatywne orzeczenie, mogła po prostu opuścić miasto, w którym orzekał sąd.

Być może groźba utraty przyszłych transakcji wystarczała, aby kupcy postępowali uczciwie, lecz skoro była jedyną wiarygodną karą, to po co w ogóle potrzebowano praw i sądów? Przecież kupcy na pewno rozpowiedzieliby, że Johann czy Giuseppe oszukuje, wobec czego nie należy z nimi wchodzić w interesy, prawda? Oto zagadka. Wygląda na to, że zbiór możliwych kar ujętych w LM, nie różnił się niczym od tych, które ściąga na człowieka zła reputacja. Czemu więc ktokolwiek przejmował się sądami i formalnymi zasadami? W kategoriach współczesnej teorii należy sprawę postawić następująco. Jeżeli umowy, których skutek wynika z relacji między stronami transakcji i wzajemnego zaufania (relational contracts) oraz umowy formalne przewidują dokładnie takie same kary za złamanie zasad współpracy, a zawieranie umów formalnych wiąże się z ponoszeniem wysokich kosztów, to dlaczego nie jest tak, że wszyscy po prostu polegają na umowach pierwszego rodzaju?

North ze współpracownikami rozważają prosty, powtarzający się dylemat więźnia. Dwa działające podmioty o dostatecznie wysokiej stopie dyskontowej mogą utrzymywać współpracę w tym modelu, stosując odpłatę: jeśli kontrahent oszuka mnie dziś, ja oszukam go jutro. W powtarzającym się dylemacie więźnia z arbitralnie przyjętą liczbą graczy, którzy losowo zostają zestawieni w każdym okresie, współpracę można utrzymać w prosty sposób: oszukuję każdego, z kim zostaję zestawiony, jeśli on oszukał poprzedniego kontrahenta, a ten poprzedni kontrahent nie oszukał swego kontrahenta przed dwiema kolejkami; w innych sytuacjach współpracuję.

W takim modelu trzeba jednak znać historię naszego obecnego kontrahenta oraz historię jego ostatniego kontrahenta z dwóch ostatnich okresów. Szczególnie przy handlu na dużą odległość często może dochodzić do umów między kupcami, którzy nie znają się nawet pośrednio. Wyobraźmy sobie, że w każdym okresie handlujemy z kimś, kogo nigdy wcześniej nie spotkaliśmy, do tego nigdy więcej tej osoby nie spotkamy. Mamy dwie nieskończone kolejki handlarzy przesuwające się w przeciwnych kierunkach (zob. R.M. Townsend, Models of Money with Spatially Separated Agents, 1980). Wyobraźmy sobie, że nie znamy historii działalności handlowej żadnej z osób, z którymi zostaniemy zetknięci. W tej grze niepełnej informacji nie ma kary za oszustwo: oszukuję osobę, z którą zostaję zetknięty dzisiaj, a nikt z tych, których spotkam jutro, nigdy się o tym nie dowie ani bezpośrednio, ani pośrednio.

W takich warunkach współpraca nie zostaje podtrzymana. Potrzebujemy wobec tego instytucji, która w pierwszej kolejności zgromadzi dostatecznie wiele danych statystycznych dotyczących uczciwości kupców, z którymi możemy zawierać transakcje. Ten zbiór danych ma zapewnić bodźce skłaniające do sprawdzania statystyk i karania tych, którzy dopuszczali się oszustw, a także zachęcać do zgłaszania przypadków oszustwa, nawet gdy trzeba przez to osobiście ponosić koszty. Oznacza to, że „trzeba obmyślić instytucje, które umożliwią adekwatne informowanie handlarzy o ich obowiązkach, a zarazem będą ich motywować do wypełniania ich obowiązków”.

Gdy napotykam kontrahenta, mogę za kwotę Q uzyskać od LM informacje o tym, czy wydawano jakieś dotyczące go negatywne orzeczenie – czy ma jakieś „niespłacone zobowiązania”. On również wie o tej weryfikacji. Gram następnie z kontrahentem w grę handlową, która jest dylematem więźnia. Po przeprowadzeniu transakcji i tylko po opłaceniu kosztu Q (ceny pozyskania informacji) mogę pozwać kontrahenta do sądu, jeśli zostałem oszukany. W tym celu muszę ponieść kolejny koszt (C). Gdy kontrahent oszukał mnie w dylemacie więźnia i pozwałem go do sądu, uzyskuję zasądzenie kwoty J, którą oszust może zapłacić mi dobrowolnie, ponosząc koszt c(J), może to też zignorować. Jeżeli oszust nie zapłaci zasądzonej kwoty, to LM umieszcza go na liście tych, którzy mają „niespłacone zobowiązania”.

North i jego współpracownicy wykazują, że w pewnych warunkach stanem równowagi, w którym wszyscy zawsze współpracują, jest następująca sytuacja. Ktoś, kto nie ma niespłaconych zobowiązań, zawsze zwraca się do LM o informacje. Gdy nikt się do tej instytucji nie zwraca albo gdy są orzeczenia dotyczące niespłaconych zobowiązań mojego kontrahenta, w dylemacie więźnia decyduję się na zdradę; w pozostałych sytuacjach współpracuję. Gdy obie strony zwróciły się do LM i tylko jedna zdradza w dylemacie więźnia, druga ponosi koszt C i pozywa oszusta do LM, aby ta instytucja wydała orzeczenie. Jeśli oszukałem i zostałem pozwany, zawsze płacę karną opłatę J.

Warunkami koniecznymi do tego, aby tak wyglądał stan równowagi, są opłaty karne za oszustwo – dostatecznie wysokie, ale nie na tyle, aby oszuści woleli wycofać się z miasta zamiast zapłacić karę – a także niezbyt wysokie koszty pozyskiwania informacji od LM. Należy zwrócić uwagę, że równowaga LM skłania każdego do poniesienia osobistego kosztu sprawdzenia historii handlowej kontrahenta: jeżeli jej nie sprawdzę, nie mogę wystąpić do LM o wydanie orzeczenia, gdy zostanę oszukany, wobec czego oszukany zostanę na pewno.

Istnienie LM skłania również ludzi do pokrywania ponoszonego osobiście kosztu osądzenia oszusta, gdyż to jedyna metoda pozwalająca uzyskać orzeczenie winy, a karę płaci się w stanie równowagi. Poleganie na reputacji, gdy nie ma instytucji, może nie działać, jeśli informowanie o reputacji kogoś, kto mnie oszukał, wiąże się z tym, że muszę ponosić koszty. Jeżeli muszę drukować plakaty informujące, że Giuseppe mnie oszukał, a i tak nie odzyskam od niego pieniędzy, to po prostu „wyrzucam dobre pieniądze za złymi”, więc nie będę sobie zadawał tego trudu. Instytucja LM zapewnia mi bodziec skłaniający do przeciwstawienia się oszustom.

Jedynym kosztem systemu jest cena pozyskiwania informacji, ponieważ nikt nie oszukuje w stanie równowagi. To znaczy, że w sensie kosztów transakcyjnych lex mercatoria może być instytucją o bardzo niskim koszcie. Powoduje bowiem współpracę, chociaż trzeba gromadzić i komunikować tylko jednego rodzaju informację – istnienie nieuregulowanych opłat karnych. Do tego powoduje współpracę w wielkim zbiorze kupców, którzy nigdy nie wchodzą w osobiste interakcje, poprzez wykorzystanie jednej scentralizowanej „ewidencji”. Każdy system wywołujący współpracę musi przynajmniej informować gracza o tym, czy kontrahent wcześniej oszukiwał. W stanie równowagi system LM zapewnia to bez żadnych innych kosztów, gdyż w tym stanie nikt nie oszukuje, a wobec tego nikt nie występuje o wydanie orzeczenia, a więc nie marnuje się zasobów przez opłaty karne.

Ekonomia tworzy instytucje

Zdanie, że instytucje historyczne rozwijają się przede wszystkim po to, aby ograniczyć koszty transakcyjne, jest główną tezą pracy Northa (zob. Transaction Costs, Institutions, and Economic History, „Journal of Institutional and Theoretical Economics” 140, 1984 r., s. 7-17). Ta analiza to wspaniałe, wysoce formalne wytłumaczenie tej ogólnej idei Ronalda Coase’a. Zagadkę skłaniającą do podjęcia tych badań (po co używać oficjalnych instytucji, gdy reputacja zapewnia dokładnie te same możliwości orzeczenia kary?) można po prostu rozwiązać, zwracając uwagę na to, że reputacja wymaga informacji, a minimalizująca koszty kompatybilna pod względem bodźców metoda gromadzenia i udostępniania tych informacji może wymagać instytucji.

Lex mercatoria pojawia się nie dlatego, że potrzebujemy metody pozwalającej karać oszustów, ponieważ gdy nie ma państwa narodowego, ten system prawny nie daje żadnej metody przymusowego karania wykraczającej poza te, które istnieją przy braku takiego państwa. Mimo to ten system prawny okazuje się nieodzowny, gdyż pozwala redukować koszty gromadzenia informacji.

North w licznych pracach przedstawił historyczne, empiryczne i teoretyczne dowody na to, że sytuacja gospodarcza wpłynęła na powstanie instytucji. Sam mówił, że jest „marksistą prawicy” (zob. Henry Farrell, Doug North has died, Crooked Timber 2015). Potrafił po mistrzowsku wykorzystać cały zbiór strzał z kołczanu ekonomisty, aby lepiej zrozumieć świat relacji społecznych. Wykorzystując liczne źródła wiedzy, North poszedł o wiele dalej niż jego intelektualni poprzednicy – John Locke, Karol MarksMax Weber. To jeden z najwybitniejszych pionierów współczesnych nauk społecznych.

Kevin Bryan wykłada problematykę zarządzania strategicznego na Rotman School of Management przy Uniwersytecie Toronto.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.

Douglass North (CC BY UNU WIDER)

Tagi


Artykuły powiązane

Economic freedom means development

Kategoria: Macroeconomics
The 2019 Economic Freedom Report by The Heritage Foundation shows that the world seems to be at a crossroads — it may continue on the path of economic freedom or it may return to hindered growth and development.
Economic freedom means development

Russian trouble with statistics

Kategoria: Macroeconomics
There is an increasingly clear clash between the optimistic assurances of the Russian government that the economic situation is good and the feelings of analysts and ordinary Russians who believe that the situation is bad and could get even worse.
Russian trouble with statistics

The global liquefied natural gas market without Russia

Kategoria: Business
Russia as a leading global producer and exporter of conventional natural gas underestimated the revolution associated with the development of the global liquefied natural gas (LNG) market.
The global liquefied natural gas market without Russia