Odbudowa gospodarki po kryzysie musi trwać długo, w USA też

14.11.2012
Znani ekonomiści kojarzeni z kampanią Mitta Romney’a przekonują, że USA różnią się od innych państw. Carmen Reinhart i Ken Rogoff udowadniają, że dane z minionych lat wcale na tę odmienność USA nie wskazują. A kondycja amerykańskiej gospodarki przedstawia się lepiej, niż zakładano.

(CC By-NC-ND eyewashdesign A Golden)


Sytuacja, po pięciu latach po wybuchu kryzysu finansowego, który w 2007 r. spowodowały kredyty hipoteczne subprime (udzielane klientom o niskiej zdolności kredytowej), przedstawia się następująco.

Po pierwsze – amerykański PKB per capita jest ciągle niższy niż przed kryzysem.

Po drugie – stopa bezrobocia wprawdzie spadła w porównaniu z rekordową, ale nadal wynosi około 8 proc.

W przeciwieństwie do większości powojennych recesji, kiedy do znacznego ożywienia gospodarki dochodziło tuż po ustąpieniu symptomów załamania (krzywe ilustrujące recesje i ożywienia przypominały literę V), tym razem tempo wzrostu jest mizerne, a w pewnych okresach PKB w ogóle nie rośnie.

Te rozczarowujące wyniki nie powinny być jednak zaskoczeniem, w świetle konkluzji naszych wcześniejszych badań. W pracy zatytułowanej The Aftermath of Financial Crises przedstawiliśmy dowody, że recesje towarzyszące systemowemu kryzysowi bankowemu na ogół są poważne i długie. Świadczyły o tym porównawcze analizy kondycji systemów gospodarczych w różnych państwach, w różnych okresach historycznych. Badania, które przeprowadzono później dały podobne wyniki, mimo zastosowania odmiennych metod i analizowania innych państw i okresów.

Jednak kilku opiniotwórczych analityków stwierdziło ostatnio, że Stany Zjednoczone są „inne”. Ich zdaniem wnioski z porównywania sytuacji w różnych państwach nie mają zastosowania w odniesieniu do USA, a to z powodu poważnych różnic instytucjonalnych.

Co więcej paru wpływowych ekonomistów, min. Kevin Hassett, Glenn Hubbard, Michael Bordo i John Taylor, utrzymują, że USA są „inne” ponieważ nawet po recesjach wywołanych przez kryzysy finansowe następowało w nich szybkie i znaczne ożywienie. Przedstawiane przez nich interpretacje, mają za podstawę, przynajmniej częściowo, wyniki badań, które opublikowali w 2012 r. Michael Bordo i Joseph Haubrich w pracy Deep Recessions, Fast Recoveries, and Financial Crises: Evidence from the American Record. Omówili tam przypadki recesji i kryzysów w USA od 1880 r.

Poniżej kwestionujemy te interpretacje historycznych danych dotyczących USA, które my opublikowaliśmy we wspominanej pracy The Aftermath of Financial Crises. Przedstawiliśmy tam informacje o 224 kryzysach bankowych w państwach całego świata, w tym o kryzysach bankowych w USA, które poprzedziły krach z 2007 r.

Pomieszanie spraw

Być może błędne uzasadnienia opiniotwórczych ekonomistów, które mają dowodzić słuszności tezy o „odmienności” USA, po części wynikają z tego, że nie odróżniają oni w swoich pracach systemowych kryzysów finansowych od kryzysów na mniejszą skalę oraz od faz regularnych cyklów koniunktury.

Po pierwsze – systemowy kryzys finansowy powoduje skutki w wielkiej części systemu finansowego, często nie tylko danego państwa.

Po drugie – takie kryzysy zdecydowanie się różnią od sytuacji mniej poważnych, które wyraźnie nie spełniają warunków określających krach systemowy.

W piśmiennictwie ekonomicznym sytuacje tej drugiej kategorii określa się mianem kryzysu typu borderline.

Rozróżnienie między kryzysem systemowym, a kryzysem typu borderline jest mocno ugruntowane. Dokonano go na podstawie powszechnie przyjmowanych kryteriów. Różnicę wyraźnie wskazaliśmy nie tylko my ale i inni badacze. W naszej pierwszej pracy poświęconej temu zagadnieniu (Is the 2007 US Subprime Crisis So Different? An International Historical Comparison) wykazaliśmy, że skutki gospodarcze systemowych kryzysów finansowych, które wystąpiły jednocześnie w wielu rozwiniętych systemach gospodarczych, były znacznie poważniejsze niż kryzysów typu borderline.

W naszej analizie – napisanej 9 miesięcy przed bankructwem banku Lehman Brothers, do którego doszło we wrześniu 2008 r. – udowadniamy, że już w 2007 r. w Stanach Zjednoczonych występowało wiele zasadniczych, nawracających zjawisk zapowiadających systemowy kryzys finansowy. Były to mianowicie: bańka na rynku nieruchomości, wielkie zadłużenie, chroniczny wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących oraz oznaki spowolnienia gospodarczego.

Obecnie nikt już nie wątpi, że Stany Zjednoczone pogrążyły się w kryzysie systemowym. Pierwszym od wielkiego kryzysu z lat trzydziestych XX w. Wcześniej do poważnych systemowych kryzysów finansowych w USA (po wojnie secesyjnej) dochodziło w latach 1873, 1893 oraz 1907.

Kluczem metoda pomiarowa

Duże znaczenie w formułowaniu tez o odmienności USA mają również metody oceny odbudowy systemu gospodarczego, a także sposób w jaki definiuje się sukces. W publikowanych ostatnio w prasie analizach, ekonomiści skupiają się na wzroście PKB bezpośrednio po dołku (zwykle w czterech kwartałach).

Po pierwsze – w przypadku normalnej recesji powrót do wzrostu to zwykle tzw. zdarzenie sygnalne (signal event).

Po drugie – przy odbudowie gospodarki, w której krzywa wzrostu PKB po dołku przypomina prawe ramię litery V, szybko osiąga się poprzedni szczytowy poziom produktu krajowego. Mniej więcej po roku – dwóch powraca wcześniejsza tendencja wzrostu PKB.

W książce This Time is Different analizujemy zarówno poziomy PKB per capita, jak i odnotowane zmiany tego wskaźnika. Przy czym za okres odbudowy gospodarki przyjmujemy czas potrzebny do tego, aby PKB per capita wrócił do szczytowego poziomu z okresu poprzedzającego kryzys. Robimy to tak gdyż:

Po pierwsze – w przypadkach kryzysów systemowych, do których doszło po II wojnie światowej potrzeba było około 4,5 lat, aby odzyskać utracony poziom (David Papell i Ruxandra Prodan zwracają uwagę, że powrót do obserwowanej przed kryzysem wysokości potencjalnego PKB trwa jeszcze dłużej).

Po drugie – średnio 10 lat trwał powrót do sytuacji sprzed kryzysu aż w czternastu epizodach wielkiego kryzysu z lat trzydziestych XX w. na całym świecie (w tym w USA).

Analizowanie poziomów PKB per capita jest pewniejszą metodą prognozowania procesu rozwoju gospodarki, gdy krzywa ukazująca zmiany produktu krajowego nie przypomina kształtem litery V, lecz U lub prawie L. Ponadto nie wyolbrzymia się wtedy skali odbudowy gospodarki, gdy po głębokiej recesji doszło do dużego spadku PKB.

Po trzecie – bo gdy po spadku PKB wynoszącym 8 proc. następuje wzrost o 8 proc., to gospodarka wcale nie wraca do sytuacji sprzed kryzysu.

Z wykresu sporządzonego przez Johna Taylora (zob. www.wallstreetpit.com/97411-simple-proof-that-strong-growth-has-typically-followed-financial-crises) wynika, że ożywienie gospodarcze po kryzysie z lat trzydziestych XX w. było największe w historii USA. Jednak dopiero po dekadzie amerykański dochód narodowy per capita osiągnął poziom z 1929 r. (co wykazujemy w naszej książce).

Wzrost PKB a tempo przyrostu ludności

Trzeba pamiętać o jeszcze jednym istotnym elemencie. Kiedy opracowuje się zbiory danych historycznych, należy brać pod uwagę także wpływ zwiększenia liczby ludności na wzrost PKB. Tempo przyrostu populacji USA zmalało z 2–-2,5 proc. rocznie pod koniec XIX w. do niespełna 1 proc. w czasach bliższych współczesnym.

Aby to uwzględnić w analizie, stosujemy wskaźniki per capita. Dlaczego? Wyjaśnienie jest krótkie. Na początku XX w. przy przyroście rzeczywistego PKB o 2 proc., dochód przeciętnego obywatela nie zmieniał się. Obecnie taki sam wskaźnik ekspansji gospodarczej oznacza wzrost rzeczywistego dochodu per capita o nieco ponad 1 proc.

Zachodzące w czasie zmiany tempa przyrostu ludności w innych państwach są jeszcze większe. Łączna zmiana tempa przyrostu populacji wywiera zaś znaczny wpływ nawet na przebieg pojedynczego epizodu kryzysowego, ponieważ proces odbudowy gospodarki trwa zazwyczaj od czterech do dziesięciu lat.

Jednak nawet uwzględnienie wszystkich wspomnianych wyżej kwestii, nie pozwala całkowicie wyjaśnić różnic między interpretacją tych samych faktów zaproponowaną przez nas, a twierdzeniami, które w swych artykułach przedstawili Kevin Hassett i Glenn Hubbard, Michael Bordo oraz John Taylor.

Michael Bordo i Joseph Haubrich we wspomnianej pracy (Deep Recessions, Fast Recoveries, and Financial Crises: Evidence from the American Record) stawiają mocną tezę: „Po recesji z lat 1907–1908 nastąpiło zdecydowane ożywienie gospodarcze”.

Zgadzając się, że panika z 1907 r. spełnia warunki kryzysu systemowego (a także kryzysu o wymiarze światowym) zamieszczamy poniżej wykresy, które tej tezie zaprzeczają.

Po pierwsze – poziom rzeczywistego PKB na głowę mieszkańca w USA dopiero w 1912 r. wrócił do szczytowej, przedkryzysowej wielkości z 1906 r. Czy można to nazwać „zdecydowanym ożywieniem gospodarczym”?

Po drugie – stopa bezrobocia w USA (Michael Bordo i Joseph Haubrich w swojej publikacji nie poruszają tej kwestii), w 1906 r. wynosiła 1,7 proc., w 1908 r. skoczyła do 8 proc., a do poziomu sprzed kryzysu wróciła dopiero w 1918 r.

Konsekwencje systemowego kryzysu bankowego z 1893 r. były gorsze od skutków wydarzeń z 1907 r., a następstwa wielkiego kryzysu z lat trzydziestych XX w. jeszcze poważniejsze. Kryteria pomiarowe przyjęte przez nas prowadzą do wniosku, że konsekwencje ostatniego kryzysu finansowego w USA są typowe, podobne do skutków powojennych systemowych kryzysów finansowych na całym świecie. A jeśli ktoś naprawdę chce się zajmować wyłącznie amerykańskimi systemowymi kryzysami finansowymi, to odnotowywane w ostatnim czasie ożywienie wydaje się znaczne.

Wnioski z porównania obecnego kryzysu z innymi w USA

Na początek weźmy cztery wcześniejsze systemowe kryzysy finansowe, do których doszło w USA od 1870 r. Są to:

• kryzys z 1873 r. (nazywany wielkim kryzysem do lat trzydziestych XIX wieku),

• kryzys z 1893 r.,

• panika z 1907 r.,

• wielki kryzys z lat trzydziestych XX wieku.

Do wszystkich tych wcześniejszych kryzysów doszło przed stworzeniem systemu ubezpieczeń depozytów (w 1933 r), a trzy wystąpiły przed ustanowieniem banku centralnego w USA. Dlatego są podstawy, aby krytycznie odnieść się do twierdzenia, że bardziej uzasadnione jest porównywanie w USA wydarzeń historycznych, niż tylko tych z ostatniego trzydziestolecia, w rozwiniętych systemach gospodarczych.

Po tym zastrzeżeniu należy stwierdzić, że porównanie systemowych kryzysów finansowych w historii USA prowadzi do następujących wniosków.

Po pierwsze – odbudowa gospodarki amerykańskiej po kryzysach, do których doszło przed II wojną światową, nie przebiegała szybciej niż w innych państwach.

Po drugie – nie jest tak, że w obecnym kryzysie Stany Zjednoczone radzą sobie gorzej niż we wcześniejszych kryzysach systemowych.

Gdy bada się tak niewielki zbiór faktów, typowego marginesu błędu nie należy przyjmować zbyt dosłownie. W sumie jednak należałoby wyciągnąć wniosek, że w ciągu pięciu lat, które minęły od wybuchu obecnego kryzysu finansowego, Stany Zjednoczone pod względem PKB per capita oraz stopy bezrobocia radziły sobie lepiej niż we wcześniejszych kryzysach. Do takiej konkluzji dochodzi się nawet wtedy, gdy przy porównaniach nie uwzględni się kryzysu z lat trzydziestych XX w.

Czytelnik z pewnością zwróci uwagę, że nasze porównania obejmują okresy rozpoczynające się od wybuchu kryzysu, nie wytyczamy przy tym granicy między okresem „recesji” a „odbudowy”. W innych pracach wyjaśnialiśmy, dlaczego, gdy bada się konsekwencje kryzysu finansowego, to takie rozróżnienie pozbawione jest niekiedy znaczenia.

Z powodu „przedwczesnych nadziei” niezmiernie trudno jest bowiem wyznaczyć faktyczny początek procesu odbudowy gospodarki. Popularne określenie „wielka recesja” nie najlepiej, co wykazywaliśmy, charakteryzuje obecne spowolnienie. Lepiej byłoby mówić o „drugim wielkim kurczeniu” (idąc w ślady Miltona Friedmana i Ann Schwartz, którzy kryzys z lat trzydziestych XX w. nazwali „wielkim kurczeniem”).

Wnioski z porównania sytuacji w USA oraz w innych rozwiniętych krajach

Wydarzenia w USA porównujemy z tymi, które miały miejsce w innych, rozwiniętych systemach gospodarczych, w których w latach 2007–2008 doszło do systemowych kryzysów finansowych a także kryzysów typu borderline. Biorąc pod uwagę rzeczywisty PKB per capita, doszliśmy do następujących wniosków.

Po pierwsze – wydarzenia obserwowane podczas obecnych kryzysów potwierdzają nasz wcześniejszy wniosek, że państwa, w których w ostatnim czasie doszło do systemowych kryzysów finansowych, ogólnie radzą sobie raczej źle w porównaniu z państwami, gdzie doszło do kryzysów typu borderline. (Zwracamy przy tym uwagę, że również we Włoszech i w Portugalii, gdzie wybuchł nie tylko kryzys finansowy typu borderline, lecz także potężny kryzys fiskalnych, odnotowywane wyniki systematycznie się pogarszają. Typowemu kryzysowi bankowemu typu borderline rzadko towarzyszy rozpoczynający się w tym samym czasie kryzys wywołany przez zadłużenie publiczne).

Po drugie – wprawdzie zmiany PKB przedstawiają się w USA gorzej niż w państwach, w których nie doszło do systemowych kryzysów finansowych, ale Stany Zjednoczone wypadają dobrze w porównaniu z tymi państwami, w których takie kryzysy wystąpiły. W tej grupie odnotowują wyniki jedne z najlepszych.

Kryzysy w historii USA w grafice

Podobnie jak w naszej pracy poświęconej skutkom kryzysów finansowych (The Aftermath of Financial Crises), analizę rozpoczynamy od powiązania początku epizodu kryzysowego ze szczytowymi wskaźnikami działalności gospodarczej. Z reguły odnotowuje się je albo w roku bezpośrednio poprzedzającym wybuch kryzysu, albo w roku, w którym rozpoczyna się kryzys.

Dane dotyczące rzeczywistego PKB per capita czerpiemy z bazy Total Economy Database, gdzie gromadzi się informacje o wielu państwach. Zaczął je zbierać Angus Maddison, a obecnie baza jest uaktualniana przez Conference Board. Najnowsze dane dotyczą 2011 r. Informacje o sytuacji w USA są dostępne od 1870 r.

Co do bezrobocia w Stanach Zjednoczonych, dane czerpiemy ze statystyk zawartych w Historical Statistics of the United States. Sięgają 1890 r. Metodologicznie zgodne są z danymi dotyczącymi czasów współczesnych, publikowanymi przez Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics).

Na wykresie przedstawionym na rys. 1 porównano trwający jeszcze kryzys finansowy, który się rozpoczął w 2007 r., z wcześniejszymi systemowymi kryzysami finansowymi w USA – z lat 1873, 1892, 1907 i 1929.

Z wykresu wynika, że początkowe skurczenie się PKB per capita podczas obecnego kryzysu było mniejsze niż w czasie poprzednich kryzysów (nawet gdy nie uwzględni się kryzysu z lat trzydziestych XX w.). Obecny poziom PKB per capita, po upływie pięciu lat, przewyższa średnią wielkość naliczoną na podstawie danych z pięciu kryzysów, z uwzględnieniem kryzysu z lat trzydziestych XX w.

Tempo powrotu PKB per capita po 2007 r. również jest nieco wyższe od średniego tempa z kryzysów systemowych z lat 1873, 1893 i 1907. Wprawdzie kryzys z lat dziewięćdziesiątych XIX w. nie jest tak słynny jak ten z lat trzydziestych XX w., ale jak wskazują dane był bardzo poważny. Jeszcze w 1896 r. rzeczywisty PKB per capita był o 6 proc. mniejszy od poziomu odnotowanego w 1892 r., przed kryzysem.

Ile lat trwał więc powrót PKB per capita do wartości szczytowych, odnotowanych na początku kryzysu? W przypadku kryzysów z lat 1873 i 1893 (wielkość szczytową odnotowano w 1892 r.) zajęło to pięć lat. W przypadku paniki z 1907 r. (wielkość szczytową odnotowano w 1906 r.) było to sześć lat, a po kryzysie z lat trzydziestych XX w. – aż 11 lat.

Przynajmniej w kwestii PKB per capita trudno przekonywać, że „w Stanach Zjednoczonych jest inaczej”. Nie można bowiem twierdzić, że po systemowych kryzysach finansowych w USA odnotowywano mocne ożywienie, prowadzące do znacznego wzrostu PKB per capita.

(oprac.graf. DG/ CC by Kheel Center, Cornell University)

Statystyka bezrobocia nie potwierdza „odmienności USA”

Również z danych dotyczących bezrobocia nie wynika, że w USA po systemowych kryzysach finansowych dochodzi do szybkiej odbudowy gospodarki. Jak wspominaliśmy wyżej, dopiero od 1890 r. dysponujemy informacjami o stopie bezrobocia, przez co nie możemy tu brać pod uwagę kryzysu z 1873 r. Na wykresie przedstawionym na rys. 2 ukazano sytuację po pozostałych czterech kryzysach.

Po pierwsze – podczas kryzysu, który rozpoczął się w 2007 r., odnotowuje się znacznie niższe stopy bezrobocia niż w czasie kryzysu z lat trzydziestych XX w., a także w czasie kryzysu z lat dziewięćdziesiątych XIX w. W obecnym kryzysie stopa bezrobocia jest podobna do wielkości odnotowanych po panice z 1907 r. W ramce zamieszczonej obok wykresu podano, że w 1906 r. stopa bezrobocia wynosiła 1,7 proc., a pięć lat później prawie 6 proc.

Po drugie – w czasie kryzysu, który rozpoczął się w 1893 r., stopa bezrobocia wzrastała od 3 proc. w 1892 r. do ponad 18 proc. Jeszcze w 1896 r. przekraczała 14 proc.

Stopa bezrobocia dopiero w 1906 r. spadła do poziomu poniżej 3 proc. (w przeddzień kolejnego kryzysu). Na wykresie zamieszczonym poniżej nie przedstawiono sytuacji po 1933 r. Dane dotyczące tych historycznych wydarzeń pasują do wniosków zawartych przez nas w analizie zatytułowanej After the Fall. Omówiliśmy w niej sytuację w dekadach następujących po poważnych i systemowych kryzysach finansowych po II wojnie światowej, do których doszło zarówno w rozwiniętych systemach gospodarczych, jak i w państwach rynków wschodzących.

Po pierwsze – wykazaliśmy, że w 10 na 15 badanych przez nas sytuacji, stopa bezrobocia w ciągu 10 lat następujących po kryzysie nie wróciła do poziomu sprzed kryzysu.

Po drugie – w przypadku kryzysu z 1893 r. oraz kryzysu z 1929 r. stopa bezrobocia wróciła do poziomu sprzed kryzysu po 14-stu latach. Po panice z 1907 r. stało się tak po 12-stu latach.

(oprac.graf. DG/CC by photologue_np)

Rzeczywisty PKB per capita w różnych państwach w latach 2007–2011

Przechodzimy następnie do zestawiania USA z innymi państwami w drugim wielkim kurczeniu. Najprostsze porównanie prowadzi do wyróżnienia dwóch grup krajów, ze względu na sytuację po kryzysie z 2007 r. Są to mianowicie:

– państwa, w których doszło do systemowych kryzysów bankowych,

– państwa, w których wystąpiły łagodniejsze problemy typu borderline w sektorach usług finansowych (co nie wyklucza innych poważnych „odmian” kryzysów w tych państwach, przede wszystkim fiskalnych).

Zastosowaliśmy tu kryteria, które przyjęliśmy w pracy Is the 2007 US Subprime Crisis So Different? An, International Historical Comparison”. Na wykresie z rys. 3 przedstawiono zmiany PKB per capita w stosunku do wielkości z 2007 r., którą przyjęto za 100. W ramce umieszczonej obok wykresu podaliśmy państwa uwzględnione przy obliczaniu średnich wielkości, w których doszło do kryzysów systemowych i kryzysów typu borderline.

(oprac.graf. DG/ CC BY-NC-SA runningclouds)

W grupie państw, w których doszło do kryzysów typu borderline, Włochy i Portugalia odnotowują najgorsze wskaźniki PKB, ponieważ wątpliwości, czy uda się im obsłużyć zadłużenie publiczne, powodują inne problemy. W Austrii, Holandii, Niemczech i Szwajcarii szczytową wielkość PKB per capita odnotowano w 2008 r., we wszystkich pozostałych państwach w 2007 r.

Opisany przez nas w pracy „Is the 2007 US Subprime Crisis So Different? An International Historical Comparison” schemat przebiegu kryzysów w latach 1946–2006 uwidacznia się także w kryzysach obecnych (w latach 2007–2011). Widać to, gdy dokona się porównania sytuacji w różnych państwach.

Kryzysy systemowe cechują się głębszymi i dłuższymi recesjami od kryzysów typu borderline. Pomimo, że niektóre kryzysy bankowe typu borderline wiążą się także z poważnymi kryzysami fiskalnymi. Przykładem mogą być Portugalia i Włochy, gdzie odnotowuje się złe wyniki dotyczące tempa wzrostu PKB i zatrudnienia.

Należy zwrócić uwagę, że kurczenie się PKB per capita w USA od 2007 r. początkowo przebiegało tak, jak w państwach europejskich, w których doszło do systemowych kryzysów finansowych. Jednak później PKB per capita w Stanach Zjednoczonych wzrastał szybciej.

Uwagi końcowe

To prawda, że nie ma identycznych kryzysów. Można jednak dostrzec pewne, występujące systematycznie ich cechy. Obserwuje się je zarówno w różnych okresach, jak i w różnych państwach, nawet bardzo różniących się pod względem rozwiązań instytucjonalnych.

Dotyczy to charakteru długich cyklów w przypadku zadłużenia publicznego oraz ich związku z działalnością gospodarczą. Choć może to zdumiewać, tak właśnie brzmi najważniejszy wniosek płynący z naszej książki z 2009 r.

Najnowszy kryzys w USA pasuje do ogólniejszego schematu, zgodnie z którym proces odbudowy gospodarki po poważnym kryzysie finansowym trwa dłużej niż po typowej recesji albo łagodniejszych formach problemów finansowych. Teza, że tym razem jest gorzej z pewnością nie znajduje potwierdzenia w zbyt wielu faktach.

Oczywiście polityka też ma znaczenie. W najgorszych fazach obecnych kryzysów finansowych wyraźnie wyczuwalne było zagrożenie, że dojdzie do powtórki wielkiego kryzysu z lat trzydziestych XX w. W procesie odbudowy gospodarki po kryzysach finansowych pojawiają się ogromne trudności, w ich rozwiązaniu pomogłoby wczesne rozpoznanie prawdopodobnej skali i czasu trwania problemów. Nie zamierzamy tutaj szczegółowo analizować reakcji politycznych. Trzeba pewnie będzie wieloletnich badań, aby te reakcje ocenić.

Teraz chcieliśmy się wypowiedzieć w sprawie lansowanej tezy, że Stany Zjednoczone pod jakimś względem są odmienne. Najnowszy amerykański kryzys finansowy to kolejny dowód, że nie są.

Carmen M. Reinhart jest profesorem ekonomii, wykłada na Harvard Kennedy School (na Wydziale Międzynarodowego Systemu Finansowego, Katedra im. Minosa A. Zombanakisa).

Kenneth Rogoff jest profesorem ekonomii, wykłada na Uniwersytecie Harvarda (Katedra Polityki Społecznej im. Thomasa D. Cabota).

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). W wersji oryginalnej można go znaleźć tutaj. Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.

OF


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test