• Maciej Stefański, Anna Wojtyniak

Riksbank prognozuje własne stopy gorzej niż rynek

10.07.2017
Riksbank, szwedzki bank centralny, publicznie wskazuje przyszłą oczekiwaną ścieżkę stóp procentowych. Prognozy nie są specjalne trafne, ale mogą wpływać na stopy rynkowe. W ostatnich pięciu latach żaden inny bank centralny nie zdecydował się pójść tą drogą.


Mija 10 lat, od kiedy szwedzki Riksbank, podjął decyzję o publikacji swoich trzyletnich prognoz stopy procentowej transakcji repo. W Szwecji stawka repo jest podstawową stopą procentową, która ustalana jest przez zarząd banku centralnego.

Banki centralne powszechnie publikują swoje prognozy przyszłego poziomu inflacji i PKB. Niewiele z nich publikuje jednak prognozy głównej stopy procentowej.

Od 1995 do 2005 r. Riksbank, jak wiele innych banków centralnych prowadzących politykę pieniężną w oparciu o cel inflacyjny, swoje prognozy konstruował przy założeniu, że stopa repo pozostaje na stałym poziomie w okresie prognozy. Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny, a przygotowywane w ten sposób prognozy nie są do końca porównywalne z prognozami innych podmiotów, które zakładają zmienną stopę procentową.

Skłoniło to Riksbank do zmiany praktyki i prognozowania oraz upubliczniania stóp repo. Szwedzki bank centralny liczył, że będzie miał dzięki temu większy wpływ na rynkowe stopy papierów o dłuższej zapadalności, co zwiększy efektywność polityki pieniężnej. Jednocześnie ruch ten świetnie wpisywał się w trend prowadzenia bardziej otwartej polityki informacyjnej przez banki centralne.

Pionierem publikowania przyszłej oczekiwanej ścieżki stóp procentowych był Bank Nowej Zelandii (podobnie jak w przypadku bezpośredniego celu inflacyjnego), który własne stopy procentowe zaczął prognozować już w 1997 r. Oprócz Riksbanku w jego ślady poszły banki centralne Norwegii, Izraela i Czech oraz – w nieco zmienionej formule – Rezerwa Federalna USA.

Skuteczność prognoz

Prognozy Riksbanku nie były specjalnie trafne. Stopę repo na jeden rok w przód przeszacowywano średnio o 0,7 pkt. proc., a w przypadku dwuletniego horyzontu czasowego o 2 pkt. proc. Wynik ten wygląda jeszcze gorzej, gdy porównamy go z prognozami analityków – ci mylili się średnio o odpowiednio 0,5 i 1,6 pkt. proc. Prognozy te wypadały kiepsko także w porównaniu z przyszłymi stopami procentowymi wynikającymi z instrumentów finansowych (stopy forward), które różniły się od rzeczywistych średnio o 0,6 i 1,4 pkt. proc.

Innymi słowy, szwedzki bank centralny radził sobie gorzej z prognozowaniem własnych stóp procentowych niż inni uczestnicy rynku. Na obronę Szwedów trzeba powiedzieć, że podobnie było w przypadku innych banków centralnych.

Z czego wynikają tak duże błędy prognoz? Ostatnia dekada nie należała do najłatwiejszych dla prognostów ze względu na globalny kryzys finansowy, kryzys zadłużeniowy w strefie euro i gwałtowny spadek cen surowców. Prognozowanie stóp procentowych znacząco utrudniło też obniżenie się naturalnych stóp procentowych. Naturalna stopa procentowa to realna stopa procentowa, przy której – jeśli nie występują szoki – inflacja jest równa celowi, a gospodarka rośnie zgodnie z potencjałem.

Ekonomiści przewidywali normalizację poziomu stóp, która jednak nie nadchodziła nie tylko ze względu na serię negatywnych szoków, ale właśnie z powodu obniżenia się „normalnego” poziomu stóp procentowych. Riksbank sam przyznaje, że zbyt wolno aktualizował poziom naturalnej stopy procentowej.

Efekty

Skoro prognozy szwedzkiego banku centralnego niespecjalnie pokrywały się z rzeczywistą wysokością stóp, dlaczego Riksbank nie wycofał się z ich publikacji? Choć oczekiwania banku centralnego i rynku często się rozmijały – czasami bardzo – badania wskazują, że nieoczekiwane zmiany prognozowanej przez Riksbank ścieżki stóp procentowych wpływają na rynkowe stopy procentowe o zapadalności do dwóch lat (Ahl, 2017). Te z kolei mogą mieć wpływ na koszty obsługi zadłużenia i decyzje przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych.

Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że publikowanie prognoz stóp procentowych banku centralnego jest dodatkowym i do pewnego stopnia użytecznym narzędziem polityki pieniężnej. Jednocześnie wydaje się, że podobny efekt można osiągnąć przez wykorzystanie innych narzędzi komunikacji banku centralnego.

Szwedzkie niepokoje wokół stabilności finansowej

Riksbank zwraca uwagę na wewnętrzne korzyści wynikające z publikacji ścieżki stóp – wzrosła jakość przygotowywanych materiałów oraz poprawiła się współpraca pracowników z zarządem, który już na wczesnym etapie włącza się w proces prognozowania. Ustalenie wspólnej prognozy przez sześciu członków zarządu może nastręczać trudności, nigdy nie doszło jednak do sytuacji patowej i projekcja zawsze zyskiwała poparcie większości zarządu.

Publikacja prognoz stóp przez Riksbank zwiększyła transparentność polityki banku centralnego, co umożliwiło uczestnikom rynku lepiej zrozumieć sposób podejmowania decyzji i ułatwiło ocenę prowadzonej polityki pieniężnej. Biorąc jednak pod uwagę, że Bank Szwecji publikuje bardzo dużo materiałów informacyjnych (m.in. raport o polityce pieniężnej po każdym posiedzeniu i bardzo szczegółowe minutes) korzyść z udostępnienia dodatkowej informacji była prawdopodobnie niewielka.

Doświadczenie Riksbanku wskazuje, że publikacja ścieżki stóp procentowych może przynosić pewne korzyści związane z lepszą kontrolą rynkowych stóp procentowych. Z drugiej jednak strony, tzw. „taper tantrum” – gwałtowna reakcja rynków na słowa byłego szefa Fed Bena Bernanke o zakończeniu programu zakupu aktywów (QE) – pokazało, że sterowanie oczekiwaniami dotyczącymi polityki pieniężnej jest zadaniem bardzo trudnym, a pełna transparentność działań banku centralnego wcale nie musi być najlepszym rozwiązaniem.

Co więcej, duże błędy prognoz przyszłych stóp procentowych generują ryzyko reputacyjne dla banku centralnego. Dlatego też w ostatnich pięciu latach żaden bank centralny nie zdecydował się pójść drogą Riksbanku i nie rozpoczął publikacji ścieżki stóp procentowych.

Maciej Stefański jest młodszym ekonomistą w Departamencie Analiz Ekonomicznych NBP.

Anna Wojtyniak jest stażystką w Departamencie Analiz Ekonomicznych NBP.

Opinie zawarte w artykule nie reprezentują oficjalnego stanowiska NBP.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły