Sekret bogactwa Szwajcarii

29.11.2012
Szwajcarzy są najbogatsi na świecie. Statystyczny obywatel ma majątek wart prawie pół miliona dolarów, czyli ok. 1,5 miliona złotych. Źródłem tego bogactwa jest brak przez lata w Szwajcarii prawa patentowego, wolny handel, konkurencja podatkowa między kantonami i największy na świecie odsetek emigrantów.

Jeden z najbardziej znanych szwajcarskich banków (CC BY-SA twicepix)


Jak podaje najnowszy raport Global Wealth Report 2012, przygotowany przez bank Credit Suisse, majątek przeciętnego Szwajcara wynosi dokładnie 468 168 dolarów.

To, że bogactwo Szwajcarii wzięło się głównie z ukrywania pieniędzy obywateli innych krajów przed fiskusem, to mit. „Szwajcaria to dosłownie najbardziej uprzemysłowiony kraj świata” – pisze prof. Ha-Joon Chang z Uniwersytetu Cambridge w książce „Bad Samaritans. The Myth of Free Trade and the Secret History of Capitalism” (Źli samarytanie. Mit wolnego handlu i sekretna historia kapitalizmu). W 2002 r. tzw. produkcja przemysłowa na osobę w tym kraju (per capita manufacturing output) była 2,2 razy większa, niż w USA, o 24 proc. większa niż w Japonii, 34 razy większa niż w Chinach. Jak do tego doszło?

Otóż niespełna 200 lat temu Szwajcaria była relatywnie biednym państwem. Więcej ludzi wyjeżdżało, niż chciało w nim mieszkać. Brak surowców naturalnych, tylko góry i pastwiska. Najważniejszym „dobrem eksportowym” kraju byli najemnicy służący w obcych armiach (w 1848 r. zostało to zabronione przez szwajcarską konstytucję, ale pozostałością tych czasów jest Gwardia Szwajcarska, chroniąca od 1506 r. do dzisiaj kolejnych papieży).

Jak podaje brytyjski ekonomista Angus Maddison w pracy z 2007 r. „Contours of the World Economy” w 1820 r. mieszkało w Szwajcarii 2 mln ludzi, a PKB na osobę szacowany był wówczas na 1090 dol. (według wartości dolara z 1990 r.). Dla porównania, w najbogatszym wówczas państwie, w Holandii, wynosił wówczas 1838 dol. a u wicelidera – Wielkiej Brytanii – 1706 dol. Różnica w rozwoju gospodarczym między Szwajcarią, a Holandią i Wielką Brytanią była wówczas mniej więcej taka, jaka dzisiaj jest między Polską a Niemcami.

Dynamiczny rozwój bez patentu

Szwajcarię, pod względem zamożności, wyprzedzało wówczas m.in. 8 europejskich krajów (w tym nawet Włochy ze 1117 dol. na mieszkańca) oraz USA. Jeszcze w 1870 r. Szwajcaria miała PKB na obywatela zbliżone do Urugwaju. Ale już w 1913 r. Helweci (z 4266 dol. na głowę) należeli do czołówki najbogatszych narodów świata, obok m.in. Wielkiej Brytanii (4921 dol.) i USA (5301 dol.). Szwajcaria była bogatym krajem jeszcze przed wybuchem I wojny światowej.

Przez całą drogę od kraju biednego do bogatego Szwajcaria nie miała prawa patentowego (w 1888 r. wprowadziła tylko możliwość patentowania wynalazków, które można było przedstawić w postaci „mechanicznych modeli”). Celowo nie wprowadzono patentów na chemiczne i farmaceutyczne technologie, ponieważ Szwajcarzy wówczas masowo kopiowali je z Niemiec, które były w nich światowym liderem. Bezpośrednim powodem wprowadzenia prawa patentowego, w 1907 r., była zresztą groźba sankcji handlowych właśnie ze strony Niemiec.

Co istotne, Szwajcarzy wprowadzili możliwość zastrzegania praw do chemicznych technologii, ale nie patentowania chemicznych substancji. Taką opcję zalegalizowali dopiero w 1978 r.! W tym kontekście trudno się dziwić, że z tak małego kraju pochodzi Novartis International, druga największa firma farmaceutyczna świata (w 2010 r. miała 46,8 mld dol. przychodów).

Szwajcarzy budowali przemysł całkowicie za darmo, biorąc technologię z innych krajów, a następnie rozpoczęli gigantyczny eksport na cały świat. W 1920 r. aż 90 proc. produkcji przemysłu chemicznego, 98 proc. zegarków, 95 proc. jedwabiu, 95 proc. produkcji przemysłu włókienniczego, 80 proc. szwajcarskiej czekolady były sprzedawane za granicę.

Szwajcarzy tworzyli swój przemysł przy prawie całkowicie otwartych granicach. Na przykład w 1875 r. przeciętne cło na produkty przemysłowe wynosiło w Szwajcarii zaledwie 4-6 proc. podczas gdy w USA sięgało 40-50 proc. Szwajcarzy dali swoim przedsiębiorcom dostęp do darmowej technologii, ale nie pozwalali im spocząć na laurach. Groźba importu tańszych i lepszych produktów z zagranicy mobilizowała producentów do ciągłego poprawiania jakości i obniżania cen.

Rosnąca jak na drożdżach szwajcarska gospodarka przyciągała tabuny emigrantów z innych krajów, których przyjmowano z otwartymi rękami. Obecnie władze szacują, że 22 proc. mieszkańców Szwajcarii urodziło się za granicą. To najwyższy odsetek na świecie, prawie dwukrotnie wyższy niż w USA. A jeszcze w 1860 r. tylko 5 proc. Szwajcarów stanowili emigranci. W 1910 r. odsetek ten wynosił już 15 proc. Dlaczego to takie istotne?

Otóż wśród emigrantów było mnóstwo przedsiębiorców. Na przykład Henri Nestlé, założyciel słynnego koncernu spożywczego Nestlé, był Niemcem. Zmienił pisownię swojego nazwiska Nestle, by sprawiać wrażenie, że ma francuskie pochodzenie, bo prowadził firmę we francuskojęzycznym kantonie Vevey w Szwajcarii. Z kolei współzałożycielem znanego koncernu produkującego luksusowe zegarki, Patek Philippe & Co, był polski emigrant Antoni Patek, który w 1839 r. rozpoczął produkcję czasomierzy w Genewie.

Szybciej pod prąd

Problem z bogactwem Szwajcarii polega na tym, że doprowadza do białej gorączki polityków krajów Unii Europejskiej. Szwajcarzy pokazują, że osiągnęli najwyższy na świecie standard życia prowadząc politykę odwrotną do tej zalecanej przez Brukselę. Oto bowiem jednym z fundamentów istnienia UE jest ograniczanie „szkodliwej konkurencji podatkowej”. Oficjalnie dlatego, że taka konkurencja doprowadziłaby do wyścigu na coraz mniejsze podatki i w konsekwencji do końca państwa opiekuńczego w UE.

Tymczasem Szwajcarzy udowadniają, że to nie prawda. 26 kantonów w tym kraju konkuruje między sobą wysokością podatków. Na przykład w kantonie Uri podatki były 2006 r. o 37 proc. wyższe niż średnia dla wszystkich kantonów, podczas gdy kantonie Zug były o 50 proc. niższe. W praktyce oznacza to, że firmy w zależności od kantonu mogą płacić od 13 do 25 proc. podatku dochodowego (dane z 2006 r.). Maksymalne stawki podatku dochodowego od osób fizycznych wynoszą od 12,3 proc. w kantonie Zug do 32,3 proc. – w kantonie Jura.

Beatrice Weder, z Uniwersytetu w Mainz w Niemczech i Rolf Weder, z Uniwersytetu w Bazylei w Szwajcarii, w pracy z 2008 r. „Switzerland’s Rise to a Wealthy Nation: Competition and Contestability as Key Success Factors” napisali, że skutkiem konkurencji podatkowej jest dyscyplina budżetowa i presja na ograniczanie wydatków. Władze kantonu wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na zbyt wysokie podatki, bo podatnicy zawsze mogą się przenieść do sąsiedniego. W efekcie wydatki publiczne stanowiły w Szwajcarii w 2007 r. 35 proc. PKB i jest to jeden z najniższych poziomów wśród krajów OECD.

Także słynna szwajcarska demokracja bezpośrednia (60 proc. wszystkich referendów na świecie odbyło się w tym kraju) stawia polityków krajów UE w niezręcznej sytuacji. Na przykład w Polsce referenda w sprawach dotyczących finansów państwa (w szczególności podatków) są zakazane przez prawo. Zapewne po to, by uchronić nasz kraj przed nieodpowiedzialnością zwykłych obywateli.

Tymczasem prof. Patricia Funk, z Uniwersytetu Pompeu Fabra, w Barcelonie i prof. Christina Gathmann, z Uniwersytetu w Heidelbergu, policzyły, że samo rozpisanie w Szwajcarii referendum w sprawie budżetu sprawia, że wydatki publiczne spadają przeciętnie o 12 proc. A każde obniżenie o 1 proc. liczby podpisów, potrzebnych do zgłoszenia inicjatywy obywatelskiej, skutkuje zmniejszeniem wydatków publicznych średnio o 0,6 proc.

OF


Tagi


  • soma115 pisze:

    To właśnie obywatele są jedyną grupa, która może nas uchronić przed nieodpowiedzialnością finansową.
    http://www.demokracjabezposrednia.pl/

  • B.Klimkiewicz pisze:

    Od zawsze było wiadomo,że demokracja to Szwajcaria a nie Grecja czy Rosja. Super sprawna gospodarka, to też oni, a licencje na prawie wszystko , też ich są najlepsze tak jak czekolada, czy poligrafia. B.klimkiewicz.

  • Helweticus pisze:

    Vevey to nie kanton, ale miasto w kantonie Vaud. Szwajcaria ma najwiekszy na swiecie odsetek imigrantow a nie emigrantow.

  • Lukass pisze:

    zastanawia mnie dlaczego autor nie wspomniał o złocie Żydów wykradzionym podczas II WŚ przez Niemców, deponowanym właśnie w bankach szwajcarskich… Chyba nie można zaprzeczyć że zgromadzone w zaledwie kilka lat kosztowności „bez właściciela” stały się potężnym motorem napędowym gospodarki?

  • ustawa wilczka pisze:

    Przeciętnemu Polakowi jeżeli zadamy pytanie skąd źródło

    bogactwa Szwajcarii powie: zegarki i
    banki – „lewa” kasa. Nic bardziej mylnego, a jeszcze ciekawszym motywem jest droga do tego jak to się stało, że statystyczny Szwajcar dysponuje majątkiem na głowę w wysokości prawie 500 tys. USD. Wielu Polaków jest zafascynowanych powodzeniem Szwajcarii warto z tym tekstem się zapoznać”

    „Problem z bogactwem Szwajcarii polega na tym, że doprowadza do białej gorączki polityków krajów Unii Europejskiej. Szwajcarzy pokazują, że osiągnęli najwyższy na świecie standard życia prowadząc politykę odwrotną do tej zalecanej przez Brukselę.[No baaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)”

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/sekret-bogactwa-szwajcarii/

    DŹMY DROGĄ SZWAJCARII! :) A nie postkomunistycznego eurosocjalizmu w wydaniu PRL’bis.

  • Konrad pisze:

    skoro Szwajcaria jest taką potęga przemysłową, to dlaczego tak bronią tajemnicy bankowej ? (kara więzienia dla pracowników UBS) ?

    Szwajcarzy korzystają z niemieckich firm które przenoszą tam główne siedziby ze względu na niższe podatki, w ten sposób zasilają ichniejszy budżet

    gdyby musieli się zadowolić tylko podatkami ze Szwajcarskich spółek podatki musiałyby wzrosnąć, pasożytują oni na tym że UE nie jest w stanie obniżyć podatków ze względu na socjal

    kapitał który przez lata spływał do Szwajcarii spowodował że są tam jedne z najniższych kosztów pozyskania finansowania i relatywnie największe bodźce na podejmowanie ryzykownych i innowacyjnych projektów, w ten sposób zdobyli oni przewagi konkurencyjne które teraz na nich pracują

    no i oczywiście dochodzi do tego marka, jak inaczej sprawić że Kowalski idzie i kupuje scyzoryk płacąc za niego kilka razy więcej niż za podobny bez białego krzyża na czerwonym tle ?

  • Iza z Mazowsza pisze:

    Szwajcaria ma „największy na świecie odsetek emigrantów (tych co z niej wyjechali)” czy imigrantów (tych co do niej przybyli), bo to ważne w zrozumieniu pierwszej części artykułu. Pozdr

  • mihao pisze:

    Moze na początku. Obecnie UE to złoto by przeżarła w ciągu 10 lat. W NRD tez USA pompowały miliardy dolarów i nic z tego nie wyszło przy złym zarządzaniu.

  • Schweizer Ausländer pisze:

    Sprawa jest prostsza niz tezy tego artykulu. W Szwajcarii jest bogato, dlatego ze tu nie bylo i nie ma bolszewikow.

  • bat4ever pisze:

    Henri Nestlé mógł się kierować zmianą nazwiska z Nestle na Nestlé także z uwagi na fakt, iż w języku francuskim Nestle czytane byłoby Nestl (nieme e na końcu). Natomiast e z kreseczką na końcu wyrazu, nazwiska tj. é już jest wymawiane.

  • Kon Donek pisze:

    Trzeba odróżnić mieszkańca Szwjacarii od obywatela Szwajcarii.

  • Guru pisze:

    A naszego Korwina-Mikke dalej nikt nie slucha…

  • h2ols pisze:

    mowiac nieco ironicznie, chyba czytalismy z Autorem w osttanim czasie te same gazety :D

  • resistthetemptetions pisze:

    Tak bardzo chciałbym być urodzony w Szwajcarii, przykro mi że muszę to pisać, wybacz Piłsudski..

  • Tomala pisze:

    A jak się już ogłosi 100 referendów to będzie można znieść podatki w ogóle…

    Autor nie śmie powiedzieć tego wprost, że jest (eu)geniuszem…
    Sam, bez dogłębnych badań, a jedynie po przeczytaniu paru gazet zna przyczynę bogactwa Szwajcarów (brak patentów) i nędzy UE (socjal, którego rzecz jasna w Szwajcarii nigdy nie było i nie ma).

    Podpowiem, jak się chce udowodnić z góry założoną tezę, to nie trzeba nawet czytać gazet, ani nawet czytać.

  • Colchee pisze:

    A jak chce się coś skrytykować to wystarczy skrytykować. Czytać też nie trzeba. ;)

  • maskulista pisze:

    Dodałbym, że Szwajcaria jest jednym z niewielu krajów na świecie (i ostatnim w pseudocywilizacji zachodniej),w którym nie studiuje więcej przedstawicielek tej płci,która mniej pracuje zawodowo,w mniejszym wymiarze godzin,zgłasza 6krotnie mniej patentów itd.,lecz przedstawicieli tej płci,która pracuje więcej.

  • funkcaster pisze:

    Jest jeszcze jeden istotny aspekt, pominięty w artykule. Podatek CIT dla większych graczy jest negocjowalny – często do 2-6 procent. Wystarczy się umówić na spotkanie w tamtejszym Ministerstwie Finansów. To dlatego tak wiele koncernów wykazuje zyski właśnie w Szwajcarii. Zresztą wystarczy skonsolidować wyniki grupy kapitałowej z wszystkich krajów, sprawdzić efektywną stopę podatku i wszystko się zgadza.
    Wystarczy zrobić w Polsce CIT na poziomie 5% z możliwością negocjacji, bądż podatek obrotowy 1% (z możliwością obniżenia dla modeli high volume, gdzie 99 procent to koszty) i wpływy budżetowe nagle by się drastycznie zwiększyły.
    Jednak autor artykułu idealnie ujął istotę Unii Europejskiej – promocja państwa opiekuńczego i marnotrawienie pieniędzy. Celowa stabilizacja, czy nawet recesja.

  • jose pisze:

    Pranie pieniędzy kosztuje …. ot i cała magia sukcesu.

  • Krzysiek pisze:

    Imigranci a nie emigranci, o emigrantach byłaby mowa, gdyby ludzie wyjeżdżali ze Szwajcarii, ale jeśli do niej przyjeżdżają, to imigrują.

  • WJ pisze:

    1. A armia szwajcarska na pewno obroni świat przed złymi państwami. Ciężko w naszym sformułować wniosek co ma z podatków przeciętny Amerykanin ? Otóż taką formację, dzięki której nikt im nie skoczy, co najwyżej może bawić się tylko w partyzantkę (vide 9/11). Armia szwajcarska nam cywilom dała jakieś wynalazki ? Bo US Army całe mnóstwo (nawet internet).
    2. Co znaczy państwa opiekuńcze p. Piński ? RFN po wojnie to co ? Szwecja ? Norwegia ? Ciężko zrozumieć takim jak Pan że ustroje tych krajów to wynik consensusu społecznego ? Ich pełnej solidarności społecznej ? Wschodnie tak zwane „Demoludy” upadły bo przywódcy tego obozu mieli w poważaniu prywatną własność przede wszystkim środków produkcji, a wspomniane kraje nie i dlatego obywatele tych krajów mają to co mają (DOBROBYT), a Polacy nic, a nasz kraj pod względem socjalnym jest dużo mniej socjalistyczny od nich już od dawna.

  • bolek pisze:

    pracuję w szwajcarskiej firmie. właśnie wycofujemy się z polskiego rynku. powód: brak dobrej organizacji pracy w szwajcarii, żadnej odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Nigdy nie spotkałem się z tak nieprofesjonalną firmą a są już ponad 50 lat na ich rynku i cieszą się szacunkiem u siebie.

  • jo pisze:

    Tak, czekolada dobra ale okupiona niewolniczą pracą dzieci na planatcjach kakao Wybrzeża Kości Sloniowej. Smacznego.

  • pszczelaszkov pisze:

    Kupujac truskawki,wisnie i inne owoce kupujesz produkty okupione niewolnicza praca dzieci Polskich ;d

  • jas06 pisze:

    Proszę czytać uważnie …. „już w 1913 r. Helweci (z 4266 dol. na głowę) należeli do czołówki najbogatszych narodów świata, obok m.in. Wielkiej Brytanii (4921 dol.) i USA (5301 dol.). Szwajcaria była bogatym krajem jeszcze przed wybuchem I wojny światowej.

  • wiki pisze:

    Ciekawe ze nie wspomina pan o złocie które Szwajcaria kupuje w Afryce . Kupuje od tych którzy to zloto kradna z kalachem w reku .

  • Marian i Anna pisze:

    mieszkamy z zona w Zug od 1981 roku ,przyjechalismy tu na wkladke paszportowa wydana do Jugoslawii ,pozniej przez Austrie do Zurichu ,bylismy wtedy para jeszcze nawet nie zareczona ,ja 21 lat kierowca,zona 18 krawcowa,zaczalem dzwigac meble na przeprowadzkach a zona dostala 2 miejsca do sprzatania,poznanie jezyka zajelo nam okolo roku , po 3 latach juz umielismy pisac, po 5 latach mielismy juz odlozone 100 000 CHF i zalozylismy serwis wymiany szyb samochodowych ,pol roku rozkrecal sie biznes a po roku mielismy juz zarobki 2000-3000 CHF dziennie ,po 2 nastepnych latach jezdzilismy juz tylko po swiecie ,no i sie zaczelo picie,hazard,narkotyki ,mimo tego ciagle zyski rosly ,lecz kase wydawalismy juz na biezaco. Biznes trzeba bylo zamknac w 2004 roku bo bylismy tak uzaleznieni ze musielismy poddac sie terapii ,5 lat terapii dopiero spowodowalo ze moglismy obejsc sie bez tych 3 rzeczy ,w 2011 dostalismy emeryture alkoholowo-hazardowa 6830 CHF wspolnie ,w sumie moglismy byc milionerami ale i tak sie cieszymy ze jestesmy razem chociaz juz dzis na lekach depresyjnych i cisnieniowych,ale potrafilismy tydzien nie wychodzic z kasyna,dom musielismy oddac dla banku i na malym dwupokojowym mieszkanku za ktore placimy 1400 CHF mies. jestesmy i tak szczesliwi.

Dodaj komentarz


9 − osiem =

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane