Autor: Jan Cipiur

Dziennikarz ekonomiczny, publicysta Studia Opinii.

Słabe prawo żywi populizm

Prawo i jego rządy mają się świetnie w kwitnącej Skandynawii i znacznie gorzej w Polsce. Coraz więcej ludzi mądrych i bywałych dostrzega jednak nareszcie, że sprawne prokuratury i sądy to jeden z warunków koniecznych codziennej pomyślności w życiu, pracy i gospodarce. Trzeba to powtarzać, bo presja na zmiany na lepsze jest zbyt słaba.
Słabe prawo żywi populizm

(infografika Dariusz Gąszczyk/ CC by Piotr Drabik)

Ogół nie dostrzega niezwykle silnej zależności między stanem tzw. wymiaru sprawiedliwości a jakością życia i poziomem zamożności. Doświadczenia osobiste ogromnej większości ludzi z egzekwowaniem norm prawnych zaczynają i kończą się bowiem na szczęście na opłacaniu mandatów za nadmierną szybkość lub złe parkowanie. Społeczeństwo nie zdaje sobie zatem sprawy, że jest bardzo mocne iunctim między opieszałym sądem, a np. brakiem miejsc pracy. Nie wie bowiem, że nieudolny sąd bez wystarczającego pojęcia w sprawach ekonomicznych, finansowych, fiskalnych i biznesowych to skuteczniejszy straszak na inwestorów krajowych i zagranicznych niż najbardziej nawet populistyczny rząd. Rządy bowiem się zmieniają, a sędziowie są nieusuwalni i bez wskazania w ustawie nikt im kazać nic nie może.

W Polsce jest tak, że np. stawka VAT na usługi hotelarskie może być inna w zależności od województwa, choć, na miły Bóg, nie jesteśmy państwem federalnym. W Polsce bywa, że sądy odżegnują się od wyrokowania, czego finałem była ostatnio samobójcza śmierć kobiety, właścicielki firmy z Kartuz, która po 21 latach procesowania się z Izbą Celną po raz siedemnasty (!!!) spotkała się z odesłaniem przez sąd jej sprawy do ponownego rozpoznania.

Kryteria rządów prawa

Międzynarodowe przedsięwzięcie World Justice Project (WJP), którego celem i przesłaniem jest krzewienie w świecie szeroko rozumianej sprawiedliwości definiuje rządy prawa z użyciem czterech grup kryteriów:

  • Rząd, jego oficjele i reprezentanci oraz wszelkie osoby prywatne i prawne działają odpowiedzialnie w ramach prawa;
  • Prawa są jasne, wiadome, stabilne i sprawiedliwe; są stosowane równą miarą dla każdego; chronią prawa podstawowe, w tym prawo do bezpieczeństwa osób i własności;
  • Proces stanowienia, stosowania i egzekwowania prawa jest przystępny, właściwy w znaczeniu fair oraz skuteczny;
  • Sprawiedliwość jest dobrem dostarczanym na czas przez kompetentnych, etycznych i niezależnych przedstawicieli bezstronności, których jest wystarczająco dużo, wyposażeni są w odpowiednie zasoby i są odbiciem składu społeczności, której służą.

Wychodząc od tych zasad, World Justice Project opracowuje doroczną analizę, której efektem jest indeks rządów prawa. Najnowsza edycja nosi nazwę „2014 WJP Rule of Law Index”. Zestawienie obejmuje 99 państw i jurysdykcji. Opracowano je na podstawie opinii wyrażonych przez członków 100 tys. gospodarstw domowych oraz przez osoby z dorobkiem praktycznym lub akademickim w prawie cywilnym i gospodarczym, w problematyce objętej prawem karnym, w prawie pracy oraz ochronie zdrowia. Na indeks rządów prawa składa się wartość 9 czynników głównych, które znajdują rozwinięcie w 47 czynnikach szczegółowszych.

Indeks nie jest w żadnym wypadku miarą bezwzględną i obiektywną. Odzwierciedla odczucia ludzi i przekonania praktyków, więc służy głównie potwierdzeniu dominujących w społeczeństwach opinii. Opinie mogą być jednak nietrafne z braku osobistego doświadczenia i ogólnego rozeznania, o czym była już mowa.

Liderzy przed nami

Na pierwszy rzut oka Polska wypada w badaniu nie najgorzej. Na 99 państw zajęliśmy 22. miejsce, podczas gdy taka np. Rosja jest 80. Problem polega na tym, że za nami są w większości państwa Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, a przed nami wszystkie kraje i społeczeństwa, którym chcielibyśmy jak najszybciej dorównać.

Pierwsze miejsca zajęli Skandynawowie i Holendrzy. W regionie Europy Zachodniej i Ameryki Północnej jesteśmy na 14 miejscu na 24 państwa, a nasz wynik ogólny to 0,67, gdy pełna jedynka to ideał, więc według WJP jesteśmy dopiero w dwóch trzecich drogi do wymiaru sprawiedliwości funkcjonującego bez zarzutu. Taki sam dystans ma do przemierzenia Botswana, która z identycznym wynikiem 0,67 zajęła 25 miejsce. Można zatem dowodzić, że w dziedzinie rządów prawa jesteśmy już na dobrym poziomie afrykańskim.

Badania WJP potwierdzają dość powszechne u nas odczucie, że rządy prawa najlepiej działają w Polsce w obszarach objętych prawem karnym, gdzie zajmujemy 17 pozycję i znacznie gorzej, gdy chodzi o korupcję (27 miejsce), otwartość władz (27 miejsce) i zdolność do egzekwowania zasad z użyciem narzędzi regulacyjnych (26 miejsce).

Otwartość władz (open government) oceniana była na podstawie pytań dotyczących (i) skłonności rządów do prezentowania informacji o jego własnych wydatkach, (ii) zapewniania przez władze właściwych sposobów zgłaszania krytycznych opinii dotyczących usług świadczonych przez państwo oraz (iii) reagowania na uwagi w sprawach codziennych. W zakresie regulacji najistotniejsza jest natomiast ocena ewentualnego niewłaściwego wpływu ze strony państwa lub osób prywatnych na działanie przepisów, terminowość przeprowadzania procedur administracyjnych i skala zgodności prowadzonych działań z obowiązującym prawem.

Złe wiadomości przynosi analiza zmian w czasie. W państwach z najwyższym indeksem rządów prawa panuje naturalna stagnacja. Dużo lepiej być nie może, więc obywatele nie zgłaszają takich potrzeb, pilnując przy tym wywojowanego już poziomu. Obywatele Danii nie zauważyli zatem żadnych zmian na lepsze, ani na gorsze, zaś Norwegowie cieszą się z lepszego ich zdaniem działania wszelkich przepisów (regulatory enforcement), a wszędzie indziej nie zauważyli zmian ani na lepsze, ani na gorsze.

W Polsce wyniki pokazują pogorszenie w zakresie ograniczeń nałożonych na władze państwowe, czyli że ograniczenia te są słabsze i władza pozwalać sobie może bardziej na nieliczenie się z ludnością. Gorzej jest także z korupcją oraz prawami podstawowymi, a lepiej jedynie w kwestiach ogólnego porządku i bezpieczeństwa.

(infografika Dariusz Gąszczyk)

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Gospodarka na dalekim planie

Najgorszy wynik spośród 47 czynników szczegółowych branych pod uwagę w indeksie rządów prawa w Polsce dotyczy nadmiernych opóźnień w rozstrzyganiu sporów cywilnych. Wskaźnik wgramolił się w tym przypadku ledwo na poziom 0,41. i doskonale oddaje oceny codzienne i ogromne niezadowolenie ze skandalicznej przewlekłości w sprawach gospodarczych obserwowanej od lat w Polsce. Długie oczekiwanie na rozpoczęcie spraw i prawomocne orzeczenia to w świecie dość powszechna zmora, ale u nas przybrała postać jednocześnie dramatyczną i karykaturalną. W najlepszej pod tym względem Norwegii wskaźnik przewlekłości postępowań cywilnych wynosi 0,84, w Niemczach- 0,77, w Holandii – 0,69, w Danii – 0,63.

Gdyby gospodarkę Polski spotkał w ostatnim ćwierćwieczu ten sam ciężki los, jaki gotuje nam codziennie niewydolny, opieszały, wyobcowany, a jednocześnie pełen samozadowolenia wymiar sprawiedliwości, to w rozwoju bylibyśmy dziś w pobliżu Albanii. Gdyby spisywał się przyzwoicie, dystans do liderów europejskich w poziomie życia byłby już teraz całkiem niewielki.

Tak wielka jest stawka, co dostrzega niestety tylko garstka. Wymiar sprawiedliwości widziany w pełnym spektrum od stanowienia prawa do refleksji nad stanem praworządności to największa cywilizacyjna porażka RP, a jednocześnie największa rezerwa rozwojowa, tym cenniejsza, że jej koszty ponoszone byłyby nie w złotych polskich a przede wszystkim w szarych komórkach, których – wbrew pozorom – mamy w Polsce obfitość.

Przyznać trzeba, że tzw. klasa polityczna zachowuje się do pewnego stopnia racjonalnie. W obszarze represji regulowanym przez prawo karne, ekscesów w działaniach ustawodawcy, prokuratur i sądów jest mało. Zauważyć można również objawy poprawy, których przykładem może być początek refleksji nad karami pozbawienia wolności w zawieszeniu i związany z tym zwrot kursu ku karom finansowym, zamiast zamykania niezdeprawowanych ludzi w więzieniach.

Kolejne koalicje parlamentarne i rządy zachowują się w miarę racjonalnie, bo zbyt duża nieudolność w ochronie miru, zdrowia i życia to natychmiastowy wyrok polityczny w najbliższych wyborach. Beznadzieja dręcząca w sądownictwie dotyczącym sfery gospodarczej mniej jest dla władzy groźna m.in. z uwagi na społeczny klimat nieprzychylności do przedsiębiorców, podsycany z bezrozumną premedytacją gdy przychodzi do szukania przez państwo łatwych pieniędzy, jak to miało i ma miejsce przy rozprawie z OFE.

W efekcie, zamiast rządów prawa mamy w Polsce rządy poczucia niesprawiedliwości na czym pożywia się sowicie jedna z dwóch wielkich partii. Długofalowe tego skutki już są i będą niesłychanie złe w przyszłości. Przykład najświeższy to poklask w wyborach europejskich dla demagogów i populistów z grupy ekstremistów w tej szemranej sztuce.

Wielu sądzi, że w Polsce nie ma już siły, która zmusiłaby osoby i instytucje z narzędziami w ręku do krytycznej analizy tego co złego dzieje się w wymiarze sprawiedliwości w części dotyczącej szeroko rozumianych stosunków gospodarczych. Po analizie byłby czas na rozumne zmiany obecnego stanu rzeczy, który przynosi wstyd Rzeczypospolitej. Nadzieja umiera jednak ostatnia, więc warto jej dawać szansę i czynić to codziennie.

OF

(infografika Dariusz Gąszczyk/ CC by Piotr Drabik)
(infografika Dariusz Gąszczyk)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Bardziej niż transhumanizmu boję się urzędników

Kategoria: Analizy
Kościół zajmuje się ludźmi marginalizowanymi, a skoro tak, to powinien się zająć przedsiębiorcami. W mojej opinii to najbardziej marginalizowana grupa na świecie – mówi w świątecznej rozmowie z Obserwatorem Finansowym ojciec Jacek Gniadek, misjonarz werbista, zagorzały zwolennik wolnego rynku i austriackiej szkoły ekonomii.
Bardziej niż transhumanizmu boję się urzędników

Niedola wyniosła się z Polski

Kategoria: Analizy
Pewien interesujący wskaźnik powstał dzięki poczuciu humoru jego twórcy - amerykańskiego ekonomisty Arthura Okuna. Mowa o indeksie dyskomfortu, nazwanego później wskaźnikiem niedoli. 30 lat temu polska niedola była wielka, dziś prawie nie ma po niej śladu.
Niedola wyniosła się z Polski

Aby biurokracja była innowacyjna, musi być inteligentna

Kategoria: Trendy gospodarcze
Kryzys pandemiczny to okazja do przemyślenia roli państwa w gospodarce. Prof. Rainer Kattel, ekonomista z University College w Londynie przekonuje, że administracja może sprzyjać innowacjom, a państwo może być przedsiębiorcze.
Aby biurokracja była innowacyjna, musi być inteligentna