Co nam mówi globalne badanie ankietowe ekonomistów?

Wielu ekonomistów uważa, że badania ekonomiczne powinny być w większym stopniu dostosowane do potrzeb polityki publicznej, bardziej multidyscyplinarne i bardziej nowatorskie, a ich tematyka bardziej zróżnicowana.
Co nam mówi globalne badanie ankietowe ekonomistów?

(©Envato)

Nauka i badania naukowe mają ogromne znaczenie. Kształtują sposób, w jaki myślimy o sobie samych, jak żyjemy w społeczeństwie i jak opracowujemy politykę publiczną. Dlatego właśnie kwestie przedmiotów, którymi zajmują się naukowcy, wybieranej przez nich tematyki badań oraz podejmowanych przez nich decyzji dotyczących wyborów między różnymi celami badawczymi mają kluczowe znaczenie społeczne. Jednakże, zgodnie z pamiętnym stwierdzeniem Maxa Webera, na pytanie „co jest interesujące” i „co jest warte poznania” nie da się udzielić odpowiedzi naukowej. Zamiast tego badacze muszą opierać się na swojej intuicji i osobistych ocenach wartościujących.

W związku z tym przeprowadziliśmy globalne badanie ankietowe wśród prawie 10 tys. ekonomistów akademickich i zapytaliśmy ich o ich własne poglądy na temat tego, co warto wiedzieć w dziedzinie ekonomii.

W pierwszej kolejności zapytaliśmy o to, jakie podstawowe cele badawcze powinni realizować ekonomiści. Pytania zostały postawione w formie wyborów między różnymi, często sprzecznymi celami badawczymi: istotność z punktu widzenia polityki publicznej albo możliwość ustalenia związków przyczynowych, badania o charakterze czystej teorii albo badania o charakterze teorii stosowanej, ilość kontra jakość, oraz preferowany poziom specjalizacji.

Po drugie, zbadaliśmy, jakie tematy powinny zdaniem ekonomistów być badane w ramach dziedziny ekonomii. Na przykład, jaką wagę powinniśmy przykładać do tematów takich jak ekonomia środowiska, organizacja przemysłu lub finanse?

W celu zapewnienia, że badana próba ekonomistów jest reprezentatywna dla całej dyscypliny, zidentyfikowano i zaproszono do partycypacji wszystkich badaczy, którzy wnieśli aktywny wkład do międzynarodowej literatury ekonomicznej w ostatnich latach (łącznie ponad 50 tys. uczonych). Co najważniejsze, takie podejście pozwala nam na udokumentowanie i skorygowanie możliwego błędu doboru próby (selection bias): niektóre grupy naukowców mogły być bardziej skłonne do wzięcia udziału w badaniu, w którym to przypadku ich poglądy i opinie byłyby nadreprezentowane w próbie badawczej.

Na szczęście możemy porównać naszą próbę badawczą z całą społecznością ekonomistów pod względem takich cech jak płeć, rok pierwszej publikacji (wskaźnik zastępczy dla liczby lat doświadczenia badawczego), kontynent zamieszkania, sukcesy publikacyjne, dziedzina badawcza i pozycja w obejmującej całą dyscyplinę sieci współautorów. W celu skorygowania obserwowanej (w większości nieznacznej) nierównowagi przedstawiamy wyniki uzyskane z zastosowaniem wag poststratyfikacyjnych. W rzeczywistości nasze dane pokazują, że próba ważona jest zasadniczo reprezentatywna dla populacji ekonomistów akademickich.

W tym miejscu pytamy najpierw, czy ekonomiści uważają, że ekonomia powinna uwzględniać inne podstawowe cele badawcze niż ma to miejsce obecnie. Respondenci wskazywali, czy ich zdaniem obecny stan badań w dziedzinie ekonomii jest „w zasadzie właściwy”, czy też woleliby, aby więcej lub mniej uwagi poświęcano jakiemuś konkretnemu celowi badawczemu. Oczywiście wskazywane wybory są czasami bardziej, a czasami mniej poważne, jednak w wielu przypadkach w badaniach ekonomicznych jeden cel badawczy można realizować tylko kosztem drugiego.

Stwierdzamy, że zdaniem większości respondentów (odpowiednio 54 proc. i 52 proc. ankietowanych) potrzebna jest większa adekwatność prowadzonych badań w stosunku do potrzeb polityki publicznej, nawet gdyby miało się to odbyć kosztem mniejszego zainteresowania samych badaczy albo kosztem badań podstawowych.

Pierwszy blok wyborów dotyczy istotności badań dla polityki publicznej oraz znaczenia publicznego badań. Projekty badawcze istotne dla społeczeństwa lub dla decydentów politycznych nie zawsze są tymi, które zaspokajają zainteresowania intelektualne badaczy. Podobnie badania podstawowe rzadko kiedy przynoszą bezpośrednie i natychmiastowe korzyści dla praktyków.

Stwierdzamy, że zdaniem większości respondentów (odpowiednio 54 proc. i 52 proc. ankietowanych) potrzebna jest większa adekwatność prowadzonych badań w stosunku do potrzeb polityki publicznej, nawet gdyby miało się to odbyć kosztem mniejszego zainteresowania samych badaczy albo kosztem badań podstawowych. Podobnie 56 proc. ekonomistów wolałoby pracować nad ważniejszymi zagadnieniami badawczymi, nawet gdyby odbywało się to kosztem mniejszego nacisku na ustalanie związków przyczynowych. Natomiast w odniesieniu do prac teoretycznych, 61 proc. ankietowanych badaczy preferowałoby większy udział teorii stosowanej i związanej z dowodami zamiast czystej teorii.

Większość respondentów (60 proc.) uważa, że indywidualni badacze powinni być mniej wyspecjalizowani, a ich badania powinny być bardziej multidyscyplinarne (79 proc.),
Ekonomiści popierają przejście w kierunku badań bardziej ryzykownych (74 proc.) i bardziej innowacyjnych/przełomowych (67 proc.). Twierdzą również, że badania ekonomiczne powinny w większym stopniu koncentrować się na jakości niż na ilości (66 proc.). Odpowiedzi na ostatnie pytanie dotyczące celów badawczych, odnoszące się do celu opracowywanych teorii badawczych (przewidywanie kontra wyjaśnianie) są bardziej zrównoważone.

Carl Menger i analiza ekonomiczna bez matematyki

Następnie pytamy o to, jaka część prac badawczych powinna być poświęcona poszczególnym tematom. W celu wyrażenia swojej opinii naukowcy mogli rozdzielić 100 punktów pomiędzy 19 podstawowych tematów badawczych (pierwsza warstwa opisów tematów prac badawczych według „Journal of Economic Literature”, JEL). Każdy punkt odpowiada 1 proc. całkowitej liczby badań w dziedzinie ekonomii. Pozwala nam to porównać średni preferowany przez badaczy rozkład tematów badawczych z rzeczywistym rozkładem tematów prac badawczych w 400 najlepszych czasopismach indeksowanych przez EconLit w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Chociaż stwierdzamy występowanie podobnego względnego rankingu tematów badań według klasyfikacji „JEL”, obserwujemy zarazem wyraźne rozbieżności ilościowe między rzeczywistością a preferencjami ekonomistów. Na przykład preferowany przez respondentów temat „Finanse” (według klasyfikacji tematów „JEL”), czyli obszar badawczy z najwyższym rzeczywistym udziałem w publikacjach, jest średnio o 9,8 punktów procentowych niższy od udziału rzeczywistego. Ponadto ankietowani badacze przypisują mniejszą wagę również do dziedzin badawczych o drugim (mikroekonomia) i trzecim (organizacja przemysłu) najwyższym rzeczywistym udziale w publikacjach.

Zarazem ekonomiści przywiązują większą wagę do obszarów tematycznych (według klasyfikacji tematów „JEL”) o niewielkim rzeczywistym znaczeniu w zakresie publikacji, takich jak ekonomia publiczna lub historia gospodarcza.

Zarazem ekonomiści przywiązują większą wagę do obszarów tematycznych (według klasyfikacji tematów „JEL”) o niewielkim rzeczywistym znaczeniu w zakresie publikacji, takich jak ekonomia publiczna lub historia gospodarcza. Tym samym, ogólnie rzecz biorąc, opowiadają się za bardziej zróżnicowanym i pluralistycznym rozkładem tematów w badaniach ekonomicznych.

Poglądy ekonomistów są zróżnicowane

Wspomniane wyżej spostrzeżenie Maxa Webera, zgodnie z którym każda odpowiedź na pytanie „co warto jest wiedzieć” ma z definicji charakter subiektywny i opiera się na osobiście wyznawanych wartościach, znajduje odzwierciedlenie empiryczne w znacznej różnorodności poglądów wśród ankietowanych ekonomistów. Co ważne, tego zróżnicowania poglądów nie można tłumaczyć ogólną niezdolnością ekspertów ekonomicznych do uzyskania porozumienia w pewnych kwestiach. Wcześniejsze badania dowodzą, że ekonomiści wykazują zgodność w wielu kwestiach z obszaru polityki publicznej (Dahl i Gordon 2013). W związku z tym osiągnięcie konsensusu wśród ekspertów ekonomicznych jest możliwe, jednak kwestia tego, jakie cele badawcze powinny być realizowane w dziedzinie ekonomii pozostaje zasadniczo sporna.

Co więcej, zdecydowanie najsilniejszym predyktorem znaczenia, jakie dany badacz przypisuje danemu tematowi, jest zakres, w jakim jego własna praca mieści się w obrębie tej dziedziny. Ekonomiści najbardziej cenią zatem swoje własne dziedziny badawcze. Uważamy, że jest to ważne spostrzeżenie, które należy mieć na uwadze podczas oceny pracy innych badaczy, czy to w charakterze uczestnika seminariów, czy recenzenta albo redaktora. Nasze własne poglądy na temat tego, „co jest ciekawe”, są cenne i niezastąpione, ale są też subiektywne.

Niezadowolenie z obecnego stanu ekonomii

Pomimo wskazanej powyżej znacznej różnicy zdań ekonomiści są zjednoczeni w swoim niezadowoleniu z obecnej sytuacji. W obrębie dziesięciu pytań dotyczących celu badań naukowych tylko od 13 proc. do 31 proc. respondentów wskazywało, że obecna praktyka badawcza w dziedzinie ekonomii jest „zasadniczo właściwa”. Co więcej, większość ekonomistów zgadza się co do pożądanego kierunku zmian.

Ekonomiści chcą większej liczby badań istotnych z punktu widzenia polityki publicznej oraz badań bardziej ryzykownych, o szerszym zakresie i silniejszej orientacji multidyscyplinarnej. Co więcej, przywiązują mniejszą wagę do tematów (według klasyfikacji „Journal of Economic Literature”) najpopularniejszych pod względem rzeczywistego udziału w publikacjach i preferowaliby bardziej zróżnicowany zestaw tematów badawczych.

Ustalenia te wskazują na systemowe niezadowolenie z obecnego stanu ekonomii. Jako zbiorowość zajmująca się naukowo ekonomią nie doceniamy tematów, które nas najbardziej interesują i nie pracujemy w wystarczającym stopniu nad tematami, które kolektywnie preferujemy.

W ekonomii panuje skrzywienie proamerykańskie

(Uwaga poboczna: Obserwowane niezadowolenie nie jest jedynie odzwierciedleniem poglądów naukowców, którzy „nie osiągnęli sukcesu badawczego” lub naukowców mniej doświadczonych. Występowanie podobnych opinii stwierdzamy wśród uczonych odnoszących największe sukcesy w tej dyscyplinie, a mianowicie redaktorów i recenzentów w czołowych czasopismach naukowych oraz autorów z doskonałym dorobkiem w zakresie publikacji).

Ponadto dane dotyczące satysfakcji naukowców z pracy i doświadczanego przez nich stresu wskazują, że ekonomiści, którzy nie popierają obecnych celów badawczych i głównej tematyki eksplorowanej w ramach swojej dyscypliny, odczuwają zazwyczaj niższą satysfakcję z pracy i wyższy poziom stresu związanego z pracą. Dane empiryczne wskazują, że niezadowolenie z obecnego stanu badań ekonomicznych wiąże się z obciążeniem psychicznym i mentalnym.

Dane pokazują również, że kobiety-naukowcy nie zgadzają się z celami i tematyką badań ekonomicznych w większym stopniu niż mężczyźni-naukowcy. To wskazuje na inne możliwe wyjaśnienie niedostatecznej reprezentacji mniejszości w ekonomii: niedostatecznie reprezentowane grupy, takie jak kobiety, mają stosunkowo mniejszy wpływ na agendę badawczą tej dziedziny naukowej, w wyniku czego ich preferencje badawcze pozostają niewystarczająco reprezentowane. Z kolei niezadowolenie ze stanu praktyki w dziedzinie ekonomii może mieć niekorzystny wpływ na decyzje dotyczące kontynuowania kariery akademickiej.

Potrzebujemy inkluzywnej i otwartej debaty

W ekonomii istnieje długa tradycja monitorowania status quo w zakresie badań prowadzonych w obrębie własnej dyscypliny, wybieranych tematów badawczych i stosowanych metod badawczych. Wiemy, że ekonomia stała się w ostatnich latach bardziej multidyscyplinarna i w coraz większym stopniu zorientowana na dane. Te trendy przybliżyły dziedzinę ekonomii do preferencji badawczych ekonomistów. W związku z tym widoczne są pewne oznaki postępu, jednak w celu zauważalnego zmniejszenia rozdźwięku między oczekiwaniami a stanem faktycznym potrzebne są trwałe zmiany. Na przykład multidyscyplinarność jest w dalszym ciągu celem badawczym, w odniesieniu do którego dokumentujemy najwyższy stopień niezadowolenia – prawie 80 proc. respondentów popiera dalsze dążenie w kierunku bardziej multidyscyplinarnych badań.

Ponieważ wybór pytań i celów badawczych jest prawdopodobnie jednym z najważniejszych wyborów dokonywanych przez naukowca, mamy nadzieję, że nasze ustalenia przyczynią się do otwartej i inkluzywnej debaty na temat tego, „co warto wiedzieć”.

 

Peter Andre
Doktorant, Uniwersytet w Bonn
Armin Falk
Profesor ekonomii, Uniwersytet w Bonn; Dyrektor generalny, Institute on Behavior and Inequality (briq)

 

Artykuł ukazał się w wersji oryginalnej na platformie VoxEU, tam też dostępne są przypisy i bibliografia.

(©Envato)

Tagi


Artykuły powiązane

Czy za kryzysy gospodarcze odpowiadają ekonomiści?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Pytanie o to, czy za kryzysy gospodarcze odpowiadają ekonomiści powraca co jakiś czas w dyskursie medialnym, a także naukowym. Nie jest to zresztą pytanie odosobnione. Podobne znaki zapytania stawiane są w odniesieniu do polityków, którzy być może ponoszą część odpowiedzialności za napięcia polityczne.
Czy za kryzysy gospodarcze odpowiadają ekonomiści?

Carl Menger i analiza ekonomiczna bez matematyki

Kategoria: Trendy gospodarcze
W tym roku minęło 100 lat od śmierci Carla Mengera, twórcy austriackiej szkoły ekonomii. Warto zastanowić się, dlaczego Menger był tak niechętny stosowaniu matematyki w analizie ekonomicznej.
Carl Menger i analiza ekonomiczna bez matematyki

Boston najlepszy dla młodych ekonomistów

Kategoria: VoxEU
Młodzi ekonomiści nagradzani w ostatnim okresie za prace naukowe najczęściej studiowali, do momentu uzyskania doktoratu, w Stanach Zjednoczonych, a w szczególności - w Bostonie - takie wnioski wynikają z badań autora niniejszego artykułu.
Boston najlepszy dla młodych ekonomistów