Nie ma pułapki średniego dochodu

09.02.2016
Polecam dwa teksty sugerujące, ze słynna pułapka średniego dochodu nie istnieje albo dotyczy małej liczby przedsiębiorstw. Nadto warto przeczytać o migracjach europejskich, polityce monetarnej Japonii, tanich lunchach Larry’ego Summersa oraz dlaczego rosną notowania Biedronki.


makroekonomiaW długim horyzoncie realna stopa wzrostu PKB per capita wynosi według Roberta Barro z Uniwersytetu Harvarda 2 procent. Dane sugerują, że pułapka średniego dochodu jest mitem – pisze Barro. Przejście kraju o niskim dochodzie do grupy krajów o średnim dochodzie jest trudne, przejście kraju o średnim dochodzie do grupy krajów o wysokim dochodzie jest też trudne, ale nie ma dowodu, że to drugie jest trudniejsze. Barro zwraca uwagę, że 3-4 procentowy wzrost gospodarczy w Chinach trwający systematycznie przez trzy dekady przeprowadzi je do grupy państw o wysokim dochodzie.

wkaznikiLongfeng Ye i Peter E. Robertson, para ekonomistów z Uniwersytetu Zachodniej Australii po przeprowadzeniu analizy z zastosowaniem nowego testu uznała, że tylko o 7 państwach można powiedzieć, że naprawdę znalazły się w pułapce średniego dochodu. To Kuba, Salwador, Liban, Peru, Rumunia, Syria, Tajlandia i Turcja. Wiele innych państw po prostu wolno się rozwija.

prasaOkładka The Economist w tym tygodniu to kryzys migracyjny w Europie. Według autora głównego komentarza Europa powinna wpuszczać migrantów, ale regulować ich przepływy. Unia zaoferowała Turcji 3 mld euro za pomoc w rozwiązaniu kryzysu, pozostałe państwa graniczące z Syrią – Liban i Jordania – także powinny otrzymać środki. Coraz więcej decyzji azylowych powinno być podejmowanych w państwach granicznych, a osoby, które tam się znajdują, traktowane priorytetowo.

Należy zorganizować odpowiednie obozy przejściowe m.in. w Grecji i Włoszech. W przypadku Grecji można to powiązać z ulgą w zadłużeniu zagranicznym. W sumie potrzebne są wielkie pieniądze i delikatne negocjacje, bo problem jest paneuropejski i wymaga paneuropejskich rozwiązań. Chaos ostatnich miesięcy pokazuje co dzieje się, gdy politycy nie chcą ich wprowadzić w życie. Briefing na temat migracji jest natomiast tu.

makroekonomiaGiovanni Feerico (Uniwersytet w Pizie) i Antonio Tena-Junguito (Uniwersytet w Madrycie) zanalizowali handel zagraniczny od 1800 do 2015 roku, a w szczególności porównywali okres Wielkiej Depresji lat 30 XX wieku z Wielką Recesją po 2007 roku. Mimo, że Recesja spowodowała mniejszy spadek handlu niż Depresja, to jednak w jej przypadku odbudowa poziomu handlu jeszcze się nie zaczęła. Europa co najmniej do lat 70. XX wieku utrzymywała 50-60 procentowy udział w handlu zagranicznym. Także później jej wynik był nienajgorszy, mimo że stopniowo rósł udział Japonii, a potem Chin i całej Azji. Jednak w ostatnich 15 latach udział krajów OECD (wysokorozwiniętych) spadł do jednej trzeciej.

mobilnaLarry Summers pisze o tym, że lunchu za darmo nie ma, ale jest wiele tanich. Program Obamacare rozszerzył dostępność opieki medycznej nie powodując ekstremalnego skoku w kosztach, rozwój hospicyjnego podejścia do leczenia wręcz te koszty obniża, dobre prawo antymonopolowe promuje efektywność i sprawiedliwość, podobnie jak zwiększenie szans oświatowych.

prasaWolfgang Munchau szuka podobieństw między sytuacją w latach 30. w Niemczech a sytuacją w Europie, gdyby do władzy w jakimś państwie doszli populiści. Można się spodziewać wprowadzenia narodowej waluty, odrzucenia dogmatu o zakazie druku pustego pieniądza, zawieszenia spłat długu zagranicznego. Munchau rozważa sytuację Włoch, gdzie w 2018 roku są wybory i kończy się kadencja prezesa Banku Włoch, a popularny jest ruch Beppe Grillo.

wiadomosciKGHM zrobił odpis w kwocie 266 mln dolarów z tytułu utraty wartości bilansowej inwestycji w Sierra Gorda i kilka mniejszych, w sumie za niemal pół miliarda dolarów. Przy takich kwotach blednie 18,4 mln zł odpisu z tytułu utraty wartości linii produkcyjnej stearyny i gliceryny w Zakładach Azotowych w Chorzowie (grupa Puławy). Linię oddano do użytku w 2013 roku, niestety moce produkcyjne są niewykorzystywane, stearyna staniała, a surowce zdrożały.

rynki-finansoweAdair Turner pisze o błędach polityki monetarnej w Japonii, a w szczególności polityki ujemnych i ultraniskich stóp procentowych. Ciekawsze są jednak jego propozycje. Otóż Bank Japonii powinien anulować część rządowych obligacji przez siebie posiadanych, a władze anulować planowaną podwyżkę podatku obrotowego. Potrzebne rządowi środki Bank Japonii po prostu by wydrukował.

wywiadyW Wyborcza.biz Dariusz Rosati ocenia program gospodarczy PiS: „Program socjalny PiS jest także wyjątkowo szkodliwy dla wzrostu gospodarczego Polski. Nie jest tak, jak utrzymują niektórzy, że wzrost wydatków konsumpcyjnych finansowanych transferami spowoduje wzrost produkcji i przyspieszenie tempa wzrostu. Będzie dokładnie odwrotnie. Ponieważ wydatki socjalne budżetu są finansowane z deficytu, to zmniejszają one krajowe oszczędności, które mogłyby być przeznaczone na nowe inwestycje.

mobilnaMarcin Kaczmarczyk na blogu pisze dlaczego akcje Jeronimo Martin podrożały ostatnio o 20 procent. Otóż komentatorzy portugalscy uważają, że „nowy podatek w Polsce nie wpłynie w istotny sposób na działalność Biedronki w Polsce, nie dyskryminuje tej sieci i że powinna sobie ona poradzić z przeniesieniem kosztów podatku na klientów… A te takie małe nie będą – Jeronimo Martins, wg. wyliczeń Money.pl, zapłaci około pół miliarda złotych rocznie nowej daniny”.

I dalej: „Te pół miliarda złotych nowego podatku, czyli nieco ponad 110 mln euro, prezentuje się bardzo skromnie na tle przychodów, które Jeronimo Martins wypracowuje w Polsce. Z opublikowanych niecały miesiąc temu przez portugalską spółkę wstępnych danych o sprzedaży wynika, że w Biedronce w ubiegłym roku Polacy dokonali zakupów za kwotę 9,2 mld euro!”. To dwie trzecie obrotów całej grupy JM.

wkaznikiOdnotowuję dwa ogromne opracowania opublikowane w lutym przez GUS. „Struktura wynagrodzeń według zawodów w X 2014 roku” (link) oraz „Ubóstwo w Polsce w latach 2013-2014” (link)

zegarNa deser nietypowy komentarz, bo raczej społeczny niż ekonomiczny. Jean Pisani Ferry zauważa, że jeśli wziąć pod uwagę główne współczesne wyzwania: ocieplenie klimatyczne, dług publiczny, system emerytalny i rynek pracy, to sytuacja młodych ludzi jest znacznie gorsza niż 25 lat temu. Kosztowne zmiany w polityce energetycznej odczują młodzi ludzie, 60 latkom będzie obojętne, czy uda się je wprowadzić czy nie. Wiadomo też, które pokolenie spłaca długi państwowe. Wiadomo też, kto sfinansuje system pay as you go. Na koniec, brak bezpieczeństwa pracy dotyka przede wszystkim młodych ludzi. W wyborach uczestniczą częściej starsi więc programy wyborcze są układane pod ich potrzeby.

Pointa tekstu Jean Pisani Ferry’ego: Ta sytuacja jest nie do utrzymania politycznie i społecznie. To co nie jest jasne, to to, kiedy i jak młodzi ludzie sobie to uświadomią i jak dadzą znać o swoich problemach.


Tagi


Artykuły powiązane