Ostrożny optymizm w przedsiębiorstwach

W majowych badaniach GUS wskaźnik klimatu koniunktury w gospodarce wyniósł plus 7, w kwietniu było to plus 10. Wyniki z ub. miesiąca były nieco zbyt optymistyczne, teraz przedsiębiorcy dostosowali swoje oczekiwania do rzeczywistości, a mamy do czynienia z powolną poprawą sytuacji, ale nie rewolucyjnym ożywieniem. Możemy spodziewać się powrotu wysokiej koniunktury, ale to kwestia 2-3 lat - twierdzi prof. Stanisław Gomułka.
Ostrożny optymizm w przedsiębiorstwach

Ogólny klimat koniunktury gospodarczej w przetwórstwie przemysłowym

Przedsiębiorcy pozytywnie oceniają swoją przyszłość, ale są nieco mniej optymistyczni niż w ubiegłym miesiącu. W majowych badaniach GUS wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w gospodarce wyniósł plus 7, w kwietniu – plus 10. Poprawę sygnalizuje 22 proc. badanych przedsiębiorców, natomiast pogorszenie 15 proc. (przed miesiącem odpowiednio 25 proc. i 15 proc.). Pozostali uznali, że ich sytuacja nie zmieniła się.

– To odreagowanie po wiosennej euforii z minionego miesiąca – ocenia prof. Stanisław Gomułka. Jego zdaniem długoterminowe prognozy gospodarcze są optymistycznie, choć poprawa będzie następowała powoli.

Najwięcej optymizmu wykazują przedsiębiorcy zajmujący się przetwórstwem przemysłowym, duzi i średni, nieco gorzej jest w małych firmach.Portfel zamówień rośnie, ale nie tak szybko jak w kwietniu. Nawięcej optymistów jest w przemysłach farmaceutycznym, chemicznym, surowców mineralnych, papieru i artykułów spożywczych. Największymi pesymistami są producenci wyrobów tekstylnych i mebli.

Zdecydowanie mniej optymizmu wykazują budowlańcy. W pierwszym sektorze liczba przedsiębiorstw, które pozytywnie oceniają swoją przyszłość, zaledwie o 1 proc. przekracza liczbę tych, którzy widzą tę przyszłość w czarnych barwach. To wynik o jeden pkt. proc. gorszy niż przed miesiącem, ale trzeba pamiętać, że kwiecień był pierwszym miesiącem, w którym wskaźnik koniunktury w tej branży wyszedł na plus.

Równie ostrożnie przyszłą koniunkturę oceniają handlowcy. Tu liczba pozytywnych ocen o 2 proc. przeważa nad liczbą ocen negatywnych. Oceny bieżącej sprzedaży w maju są bardziej pesymistyczne niż w kwietniu. W najbliższych miesiącach przedsiębiorcy oczekują zwiększenia sprzedaży, jednak w skali mniejszej niż spodziewali się tego przed miesiącem.

Po fali optymizmu z kwietnia mamy zatem do czynienia z korektą nastrojów, choć przyszłość gospodarki przedsiębiorcy nadal widzą w jasnych barwach.

Opinia

prof. Stanisława Gomułki.

Wyniki z ubiegłego miesiąca były nieco zbyt optymistyczne. Ten entuzjazm spowodował wyjątkowo dobry dla przedsiębiorców marzec. Był to pierwszy cieplejszy miesiąc po wyjątkowo surowej zimie, miał więcej niż zwykle dni roboczych, zbliżające się święta Wielkanocne sprzyjały zakupom. Nastąpiło przesunięcie popytu konsumpcyjnego z lutego i stycznia, a częściowo przyspieszenie popytu kwietniowego.

Teraz mamy do czynienia z korektą tej fali optymizmu, dlatego nastroje nieco przygasły. Przedsiębiorcy dostosowali swoje oczekiwania do tego, z czym rzeczywiście mamy do czynienia w gospodarce, a mamy do czynienia z powolną poprawą sytuacji, ale nie z rewolucyjnym ożywieniem.

Poziom produkcji przemysłowej odpowiada temu sprzed 2 lat. Daleko nam do usunięcia skutków kryzysu, ale pozytywne dane płyną także z Europy Zachodniej. Wzrost co prawda jest tam wciąż niewielki, na poziomie 1-2 proc. PKB, ale to już wystarczy, by pozytywnie stymulować nasz eksport.

Teraz wiele zależy od tego, co będzie z konsumpcją wewnętrzną i inwestycjami.

Niestety, w sytuacji, w której mamy dość wysoką stopę bezrobocia, konsumpcja nie będzie szybko rosła. Nie powinniśmy się także spodziewać szybkiego spadku liczby osób pozostających bez pracy, bo w przedsiębiorstwach wciąż są spore rezerwy kadrowe. Zwalniały mniej niż mogły zwalniać, teraz będą wolniej zatrudniać, nie można też oczekiwać szybkiego wzrostu płac.

To te czynniki powodują, że stosunkowo mało optymistycznie oceniana jest koniunktura w handlu i budownictwie. Handel bezpośrednio zależy od wydatków konsumpcyjnych ludności. Budownictwo mieszkaniowe od zdolności kredytowej. Oba te czynniki są zależne od płac i stabilności zatrudnienia.

Myślę, że możemy się spodziewać powrotu wysokiej koniunktury, ale to jest kwestia 2-3 lat. Obecny i przyszły rok będą latami przejściowymi. W tym roku możemy spodziewać się wzrostu pomiędzy 2-3 proc. PKB, w przyszłym 3-4 proc. Wyraźna poprawa może nastąpić, kiedy wzrost PKB będzie wyższy niż trend długoterminowy, czyli przekroczy 4,5 proc., a na to na razie nie mamy szansy.

Ogólny klimat koniunktury gospodarczej w przetwórstwie przemysłowym

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Optymizm może być przedwczesny

Kategoria: Trendy gospodarcze
Obecny kryzys jest odmienny od poprzedniego i wiąże się z zagrożeniem epidemicznym. Otwieranie gospodarek, chęć powrotu ludzi do normalnego życia i ogromna rola stymulacji w sferze finansowej budzą optymizm, który jednak może być przedwczesny – uważa prof. Adam Szyszka z Kolegium Gospodarki Światowej SGH.
Optymizm może być przedwczesny