Warto przeczytać: Amerykańskie nie dla Rosji i stada krów lecących do Kataru

17.06.2017
Wojna handlowa między Katarem a sąsiadami, nowe amerykańskie sankcje dla Rosji w drodze oraz teza, że rosnąca automatyzacja produkcji będzie potrzebować wzrastającej liczby osób zatrudnianych, by kierować robotami – to najciekawsze tematy z tego tygodnia.


Nie ma spokoju i jasnego nieba. Chociaż świat doświadcza właśnie najlepszego od ponad dekady okresu zsynchronizowanego wzrostu – tak w krajach zaawansowanych, jak i wschodzących ekonomii – na horyzoncie zbierają się ciemne chmury. Pogłębia się brak równowagi między tym, że brakuje nowych bezpiecznych aktywów inwestycyjnych, a tym, że rośnie produkcja. Problem zidentyfikowali menedżerowie funduszy hedgingowych

Chiny na przykład akumulują coraz więcej bogactwa, ale nie wytworzyły lokalnych rynków finansowych i nie oferują rozwiniętych aktywów dla inwestycji. Pozostawia to inwestorów z niewieloma instrumentami, na których mogą polegać — obligacjami amerykańskiego skarbu państwa i rzadkimi niemieckimi i brytyjskimi – a z drugiej strony z instrumentami wysokiego ryzyka. Zważywszy na to, że atrakcyjne (czyli pewne) lokaty państwowe wymagają zaufania do emitenta, nie wydaje się to szybko zmienić.

Chiny mają wciąż daleką drogę do zdobycia zaufania inwestorów, o co rząd Kraju Środka nie bardzo się stara. Pokazuje to kolejny przypadek wzięcia na przesłuchanie chińskiego miliardera w ramach akcji czyszczenia korupcji w państwie. Tym razem jest to Wu Xiaohui, szef grupy ubezpieczeniowej Anbang, który – jak domyślają się media – jest przesłuchiwany, bo po prostu zniknął bez wieści.

Federalna Rezerwa „lata po ciemku” – zdaniem analityka Bloomberga Fed nie wie, dlaczego inflacja utrzymuje się na niskim, poniżej 2 proc. poziomie, ale wprowadza podwyżki mimo wszystko, ryzykując recesję. Rezerwa podniosła w minionym tygodniu kolejny raz stopy procentowe w USA do poziomu 1–1,25 proc. oraz zapowiedziała następną podwyżkę jeszcze w tym roku. Zdaniem autora analizy członkowie Rezerwy powinni być zadowoleni, bo osiągnęli więcej, niż się spodziewali, obniżając stopę bezrobocia do 4,3 proc, bez wybuchu inflacji, z indeksami giełdowymi na najwyższych historycznie poziomach i niskimi stopami procentowymi.

Pracy w USA jest w bród, dostają ją bez problemu nawet byli więźniowie i ci, którzy odpadli ze szkół. Zdaniem ekspertów powinny więc rosnąć płace. Ale nie rosną. Tak jak i nie rośnie nazbyt gwałtownie amerykańska gospodarka. Mohamed El-Erian uważa, że Rezerwa wprowadza podwyżki pomimo słabych danych gospodarczychm ponieważ chce „unormalnić” politykę pieniężną w USA.

Podobnego zdania jest Daniel Gross z Center for European Policy Studies w Brukseli, wskazując, że normalizacja jest obecnie w centrum uwagi wszystkich banków. Gross uważa, że Rezerwa zaczęła tę normalizację już dawno, co skurczyło nadmuchane w czasie quantczyli itative easing nadwyżki bilnasowe (4,5 bln dol.) o jedną czwartą, z równowartości 20 proc. amerykańskiego PKB do 15 proc. W jaki sposób? Utrzymując nominalną stałą bilansową, przez co „niekonwencjonalna” (nadmuchona przez QE) część bilansu spada, podczas gdy nominalny PKB rośnie. Jeśli pozostanie na tej ścieżce, za 10 lat bilans będzie oczyszczony z nadwyżek. W ten sposób Rezerwa nie tyle „lata po ciemku”, ale doskonale wie co robi, tyle że „leci po cichu”.

Choć poparcie Republikanów dla Donalda Trumpa wydaje się gwarantować mu wolną rękę, nie jest tak jednak do końca. Prezydent nie może liczyć na przykład na poparcie w sprawie Rosji. Obie partie w Senacie przyjęły projekt dodatkowych sankcji ekonomicznych dla Rosji, blokując jakiekolwiek próby Donalda Trumpa zdjęcia tych sankcji. Obok wciąż obowiązującth sankcji wprowadzonych przez prezydenta Obamę za aneksję Krymu Rosja będzie teraz ukarana za mieszanie się w amerykańskie wybory i za poparcie dla rządu Assada w Syrii. Nowe sankcje wycelowane będą w rosyjski przemysł wydobywczy, metalowy oraz w transport żeglugowy i kolejowy. Projekt ma wszelkie szanse otrzymać wymagane poparcie w izbie niższej i nawet jeśli nie uzyska podpisu Trumpa, aby stać się prawem, Kongres ma wystarczającą większość, aby w tej sprawie obyć się bez prezydenta USA. Ruch Stanów Zjednoczonych potępiają ostro Niemcy i Austria. Sankcje są bowiem wymierzone także przeciw gazociągowi Nord Stream 2, który prowadzi rosyjski surowiec do Niemiec i Austrii.

Jeśli sankcje zostaną wprowadzone, Rosja nie ma szans, aby nie odczuć ich konsekwencji. Musiałaby być tak bogata jak Katar, który właśnie przygotowuje się na kilkuletnie „oblężenie”. Tak reprezentanci państwa nazywają decyzję Arabii Saudyjskiej i pozostałych państw regionu Zatoki Perskiej o odcięciu Kataru od świata, co ma być sankcją za wspieranie islamskich bojowników. Wobec niepewnej przyszłości jeden z bogatszych obywateli właśnie sprowadza samolotami do kraju ponad 4 tysiące krów, żeby nie zabrakło mleka. Płyną też produkty z Turcji i Iranu. Katar ma wystarczające środki, aby przetrwać oblężenie. Może też utrudnić życie adwersarzom – na przykład Zjednoczone Emiraty szybciutko wprowadziły zakaz przyjmowania tankowców związanych z Katarem, co może doprowadzić tak samo szybko do wzrostu kosztów transportu ropy w regionie.

  • Powiązane tematy:

Z rozlicznych opinii na temat chaosu, w jaki wtrąciły Wielką Brytanię ostatnie wybory w tym kraju oraz zbliżające się negocjacje o opuszczeniu Unii Europejskiej, najlepszy ogląd sytuacji – bo faktograficzny i w wykresach – daje Bloomberg. Myślą przewodnią jest „kto ile ma do stracenia”. Najwięcej regiony, które głosowały za Brexitem — północna Anglii, gdzie mieszczą się fabryki Nissana, General Electric, Siemensa, Airbusa i Coca-Coli, które po Brexicie chcą się ewakuować. Zagrożony jest przemysł motoryzacyjny, który zatrudnia prawie 75 tys. osób, konglomeraty takie jak GE z 63 tys. pracowników i przemysł lotniczy, w którym pracuje 34 tys. osób.

Warto przy tym zauważyć dwie okoliczności. Po pierwsze, dane ekonomiczne Wielkiej Brytanii zaczynają wskazywać negatywne skutki decyzji o Brexicie — na przykład spadła wartość sprzedaży detalicznej, co jest spowodowane zwiększoną przez spadek wartości funta inflacją. Po drugie, Guy Verhofstadt, główny negocjator Brexitu ze strony Unii zapowiedział, że Wielka Brytania może naturalnie pozostać w EU, ale na gorszych warunkach niż do tej pory — bez rabatu budżetowego i całego kompleksu przepisów, których Brytania miała prawo nie przestrzegać. To mściwe postępowanie UE, otrzymała prawo rabatu, które Wielka Brytania dostała w 1984 roku nie było zaspokojeniem kaprysu wyspiarzy, ale rodzajem wyrównania pola — Wielka Brytania miała dużo wyższe dochody opodatkowane VAT niż reszta krajów Wspólnoty i dużo mniejszy sektor rolnictwa, wobec czego otrzymywała mniejsze dotacje niż inne kraje.

Inne wykresy Bloomberga pokazują, jak głębokie zmiany zachodzą w sektorze energii na świecie. Zanika konsumpcja węgla kamiennego (nawet w Chinach!). Produkcja węgla spada od 2013 roku, a w ubiegłym roku spadek był rekorodowy — o ponad 240 mln ton równoważnych ropie naftowej (wykres z British Petroleum). Chiny odstawiają także diesla. Wykorzystanie energii słonecznej i wietrznej rośnie i w 2016 roku sięgnęło 780 tys. megawatów.

Kartel OPEC wciąż zaprzecza rzeczywistości i nie widzi, że osuwa się w gospodarczą katastrofę, Amerykanie tymczasem mogą – jak ujął to analityk – „zakręcić całym światem ropy naftowej wokół jego osi”. Wystarczy, że rząd pomoże własnemu przemysłowi wydobycia ze złóż łupkowych, co pozwoli nie tylko całkowicie uniezależnić się od importu, ale nawet doprowadzić do bankructwa kraje, które sprzyjają terrorystom.

Redakcja Bloomberga prezentuje także bardzo treściwy przegląd najnowszych badań z rożnych ośrodków wskazujących, że nie ma odwrotu od energii słonecznej, bo tanieje.

Na koniec — wyobraźnia zawodzi tych, którzy uważają, że w przyszłości nie będzie miejsc pracy, uważa Tim O’Reilly, założyciel i szef O’Reilly Media, amerykańskiej kompanii mediowej. Wskazuje lekcję, której udziela Amazon. Otóż firma stale podnosi jakość usług, skracając czas dostaw. Pozwala na to coraz większe wykorzystanie technologii — w ciągu minionych trzech lat Amazon zwiększyła liczbę robotów w swoich magazynach z 1400 do ponad 45 tys. Jednocześnie zwiększyła też zatrudnienie — z ok. 100 tys. pracowników na początku tego okresu do ponad 350 tys. na koniec 2016 roku. Co więcej, ma zamiar zatrudnić następne 100 tys. w ciągu najbliższych 18 miesięcy. Roboty po prostu pracują na tyle szybko, że potrzeba coraz więcej ludzi do kierowania tym ruchem.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test