Europa nie przyciąga bezpośrednich inwestycji zagranicznych

Jako że napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych może dać gospodarce dodatkowy impuls wzrostu, międzypaństwowa rywalizacja o przyciąganie tychże inwestycji bardzo mocno przez ostatnie lata wzrosła. Europa ją jednak przegrywa.
Europa nie przyciąga bezpośrednich inwestycji zagranicznych

(CC BY epSos.de)

W zeszłym roku napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych na Stary Kontynent spowolnił.

Przed globalną recesją łączna wartość BIZów sięgała nawet 2 bln dolarów (2007 r.). Po kryzysie spadła do 1,2 biliona (2009 r.). Potem mieliśmy ponowny acz krótki wzrost napędzany pakietami antykryzysowami, ale w 2012 r. BIZy znów spadły poniżej 1,4 biliona dolarów. Najbardziej spadek napływu inwestycji odczuwalny był w Europie.

Europa w latach 2000-2008 była głównym beneficjentem inwestycji zagranicznych. Obecna mniejsza atrakcyjność inwestycyjna kontynentu wynika obecnie przede wszystkim z kryzysu zadłużenia finansów publicznych.

>>cały komentarz: EUObserver.com

oprac. SS

(CC BY epSos.de)

Tagi


Artykuły powiązane

Świat ucieka Rosji

Kategoria: Trendy gospodarcze
Rosji grozi długoletnia stagnacja gospodarcza. Wysokie ceny ropy nie kreują już impulsów prorozwojowych, a sankcje pogłębiają izolację gospodarki rosyjskiej.
Świat ucieka Rosji

Rekordowe inwestycje VC wypaczają mechanizmy rynkowe

Kategoria: Analizy
Inwestycje wysokiego ryzyka w start-upy technologiczne rosną nieprzerwanie od sześciu lat. Z jednej strony to wsparcie rozwoju wielu innowacyjnych obszarów, z drugiej często sztuczne pompowanie wartości firm, które w tradycyjnych warunkach rynkowych mogłyby nie przetrwać.
Rekordowe inwestycje VC wypaczają mechanizmy rynkowe

Niebezpieczny Piketty powraca

Kategoria: Trendy gospodarcze
Po lekturze Kapitału w XXI wieku myślałem, że do czytania Thomasa Piketty’ego już nie wrócę, bo jest to po prostu stratą czasu. Złamałem jednak to postanowienie po przeczytaniu recenzji ostatniej książki Piketty’ego, jaką niedawno napisał Aleksander Piński na łamach Obserwatora Finansowego.
Niebezpieczny Piketty powraca