Solvency II wkrótce zmieni rynek ubezpieczeń

08.09.2015
Na świecie ubezpieczyciele najbardziej obawiają się nadmiernych regulacji, cyberzagrożeń i niskich stóp procentowych. W Europie Środkowo-Wschodniej na szczycie listy zagrożeń znalazły się otoczenie makroekonomiczne oraz niskie stopy procentowe – wynika z najnowszego badania CSFI i firmy doradczej PwC „Insurance Banana Skins 2015”.

(infografika Dariusz Gąszczyk)


Badanie Centre for the Study of Financial Innovation (CSFI) i firmy doradczej PwC, w którym wzięło udział ponad 800 przedstawicieli sektora ubezpieczeń oraz analityków branży z 54 krajów, wskazuje te obszary, które zdaniem respondentów będą stanowiły największe zagrożenie w ciągu następnych 2–3 lat.

Ryzyko związane z wprowadzeniem nowych regulacji prawnych po raz trzeci z rzędu okazało się najczęściej wskazywanym przez uczestników badania zagrożeniem, co podkreśla istotny wpływ zmian regulacyjnych na tę branżę. W Polsce również budzi ono największe obawy. Dotyczy ono zarówno obszaru ochrony konsumenta, jak też stricte działalności ubezpieczeniowej.

Niskie stopy utrapieniem ubezpieczycieli

W regionie Europy Środkowo-Wschodniej ubezpieczyciele najbardziej obawiają się ryzyka dotyczącego otoczenia makroekonomicznego. Ma to związek z niestabilną sytuacją gospodarczą regionu, na którą z jednej strony wpływa kryzys w strefie euro, z drugiej zaś niepewna sytuacja geopolityczna na wschodzie. Otoczenie makroekonomiczne ma duży wpływ na popyt na produkty ubezpieczeniowe, a także na ich rentowność.

Na drugim miejscu rankingu „Insurance Banana Skins 2015” znalazło się ryzyko związane z niskimi stopami procentowymi. W ujęciu globalnym również plasuje się ono wysoko – jest na trzecim miejscu. To zagrożenie powoduje niższe stopy zwrotu z inwestycji ubezpieczycieli, a przez to negatywnie oddziałuje na ich ogólne wyniki finansowe. Na trzecim miejscu plasują się produkty gwarantowane. Ubezpieczyciele, którzy oferowali produkty oszczędnościowe z gwarancją zwrotu w momencie, gdy stopy procentowe były dużo wyższe, obecnie zmagają się ze stratami w tym segmencie produktów.

– Trzy najważniejsze ryzyka znajdujące się na szczycie tegorocznego rankingu dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej są ze sobą powiązane, a ich wspólnym mianownikiem są niskie stopy procentowe, które wpływają na produkty gwarantowane zarówno w obszarze ubezpieczeń życiowych, jak i majątkowych. Niski poziom stóp procentowych zmusza ubezpieczycieli do zmiany ofert produktowych i strategii inwestycyjnych. Niezdolność do reagowania na tego typu ryzyka poprzez wprowadzanie innowacyjnych produktów może w przyszłości znacząco wpłynąć na zyski ubezpieczycieli. Jestem przekonany, że właśnie w tym tkwi przyczyna wysokiej pozycji w rankingu tych zagrożeń – twierdzi Artur Pikula, partner w PwC, lider zespołu ds. ubezpieczeń w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Rynek nadmiernie regulowany

W Polsce, oprócz ryzyka wskazanego w raporcie, na sektor ubezpieczeniowy wpływają przede wszystkim nowe regulacje prawne, których skala jest rewolucyjna i niespotykana w dotychczasowej działalności tej branży.

Rewolucję w branży wprowadzi dyrektywa Solvency II. Dyrektywa ta została przyjęta w 2009 roku, a data wejścia w życie wymogów Solvency II to 1 stycznia 2016 r. Od czasu przyjęcia dyrektywy jej kształt mocno ewoluował, zmieniając nieraz oczekiwany wpływ na sektor ubezpieczeniowy.

– Niepewność związaną z Solvency II należy rozpatrywać z perspektywy trzech grup odbiorców – zarządów i pracowników spółek ubezpieczeniowych, inwestorów oraz instytucji nadzoru ubezpieczeniowego – wyjaśnia Arkadiusz Kramza, wicedyrektor w zespole ds. ubezpieczeń PwC. – Dla towarzystw ubezpieczeniowych niepewność wynika przede wszystkim z długiego okresu przygotowywania finalnych regulacji. Zarządy spółek ubezpieczeniowych swoje decyzje muszą zaś podejmować tu i teraz. I są to decyzje, które często mają długoterminowy wpływ na prowadzoną przez spółki działalność. Jeszcze dwa lata temu część spółek w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, w tym również w Polsce, nie wierzyła, że Solvency II kiedykolwiek zostanie wdrożone z uwagi na swoją złożoność techniczną i operacyjną. W przypadku inwestorów niepewność rodzi się z braku zrozumienia zapisów dyrektywy, co w konsekwencji przekłada się na brak zaufania do nowych miar i metod kalkulacji.

Trwają prace nad dużymi zmianami w ustawie o działalności ubezpieczeniowej, a oprócz tego KNF wpływa na rynek kolejnymi wytycznymi i rekomendacjami. Nowe regulacje prawne z jednej strony wzmacniają ochronę konsumentów i wybrane obszary działalności spółek ubezpieczeniowych, np. obszar IT, z drugiej zaś wiążą się ze znacznymi kosztami dostosowania, które w dłuższej perspektywie mogą wpłynąć na wzrost cen ubezpieczeń lub obniżenie rentowności firm.

– Już sama skala wzmocnienia regulacji sektora ubezpieczeniowego jest wyzwaniem dla firm, bo wymaga od nich dostosowania w stosunkowo krótkim czasie modelu działalności do wielu nowych przepisów – twierdzi  Artur Pikula. – To z kolei pociąga za sobą kolejne konsekwencje i zmiany: w zakresie dystrybucji, konstrukcji produktów czy struktury kosztów. Mówimy tu o sytuacji, w której firmy będą musiały poddać szczegółowej analizie swoje modele operacyjne i ewentualnie zmierzyć się z koniecznością ich przebudowania.

W efekcie zmian regulacyjnych zmianie mogą ulec zarówno poziom ponoszonych przez ubezpieczycieli kosztów operacyjnych, jak też wolumeny sprzedaży i rentowność działalności.

Kosztowne zmiany prokonsumenckie

Trend prokonsumencki w regulacjach na rynku finansowym widoczny jest w całej Europie. Polska podąża tym trendem, co widać przy okazji wytycznych i rekomendacji nadzoru czy nowych regulacji dotyczących chociażby ubezpieczeń grupowych.

– Każda prokonsumencka regulacja ma dwie strony. Poprawia pozycję konsumenta wobec instytucji finansowych, ale z drugiej strony niesie za sobą pewien koszt. W niektórych przypadkach jest to czysty koszt finansowy, np. zgodnie z szacunkami PIU, wytyczne KNF dotyczące likwidacji szkód oznaczają koszt rzędu 1,2 mld zł rocznie – tłumaczy Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. – Konsumenci będą więc lepiej chronieni, ale za określoną cenę.

W przypadku innych regulacji trudniej oszacować koszt w pieniądzu, ale łatwo wskazać na ograniczenia dostępności do produktu.

– Przykładowo regulacje związane z bancassurance mogą doprowadzić do likwidacji lub znacznego ograniczenia oferty niektórych ubezpieczeń grupowych, np. dodawanych do kart kredytowych – mówi Prądzyński.

Prezes PIU zgadza się, że nowe regulacje muszą uwzględniać ochronę konsumenta, ale uważa, że nie mniej ważne są skutki w postaci kosztów i ewentualnego ograniczenia oferty ubezpieczeniowej. W przeciwnym wypadku zmiany będą prokonsumenckie tylko z pozoru, gdyż w długim okresie albo zdestabilizują rynek, albo narzucą na konsumenta nieadekwatne koszty.

Rewolucja technologiczna

Drugim – po niskich stopach procentowych – ryzykiem, które po raz pierwszy pojawiło się w pierwszej dziesiątce rankingu „Insurance Banana Skins” są cyberzagrożenia. Po kilku głośnych przypadkach naruszenia bezpieczeństwa firm ubezpieczeń zdrowotnych w USA, zarówno klienci, jak i ubezpieczyciele obawiają się o bezpieczeństwo wrażliwych danych osobowych. W odpowiedzi krajowe organy regulacyjne w wielu państwach wdrażają nowe przepisy prawne, aby pomóc firmom ubezpieczeniowym w zarządzaniu cyberzagrożeniami i minimalizowaniu ich późniejszych skutków.

W Polsce Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała „Wytyczne dotyczące zarządzania obszarami technologii informacyjnej i bezpieczeństwa środowiska teleinformatycznego w zakładach ubezpieczeń i zakładach reasekuracji” z datą wdrożenia do końca 2016 r. Wytyczne te mają na celu m.in. zwrócenie szczególnej uwagi właśnie na obszar zarządzania bezpieczeństwem. Firmy ubezpieczeniowe mogą też czerpać z doświadczeń banków, które przeszły drogę związaną z uściśleniem regulacji w zakresie bezpieczeństwa informacji.

Wprowadzenie wytycznych jest dość kosztowne dla ubezpieczycieli. Urząd KNF w toku prowadzonych konsultacji projektu wytycznych poprosił zakłady ubezpieczeń o przygotowanie szacunków związanych z wdrożeniem wytycznych. W ich wyniku oszacowano, że koszty wdrożenia wynoszą średnio na jeden podmiot ok. 1,5 mln zł (mediana 0,8 mln zł). Główne koszty związane są z wydatkami na infrastrukturę, oprogramowanie oraz zasoby kadrowe i stanowią ok. 75 proc. wszystkich kosztów.

Ubezpieczyciele gotowi do reagowania na ryzyko

Mimo dynamicznych zmian na rynku i presji związanej z nowymi regulacjami, ubezpieczyciele z regionu Europy Środkowo-Wschodniej czują się znacznie pewniej niż jeszcze dwa lata temu w reagowaniu na ryzyka biznesowe. Według tegorocznego badania „Banana Skins” „wskaźnik, pokazujący gotowość do reakcji na biznesowe zagrożenia, wzrósł do 3,18 (w 5-stopniowej skali) w roku 2015, w porównaniu do 2,93 w 2013 r.

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Poziom niektórych rodzajów ryzyka obniżył się. Dotyczy to obszarów takich jak: jakość zarządzania, zobowiązania długoterminowe, ingerencja polityczna, czy dostęp do talentów. Spada też poziom ryzyka związanego z reputacją, ponieważ ubezpieczyciele stają się bardziej proaktywni w relacjach zewnętrznych, chociaż jednocześnie ich rosnąca obecność w mediach społecznościowych jest postrzegana jako wzrastające zagrożenie dla zarządzania reputacją.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test