W naszym regionie fundusze PE będą inwestować w średnie spółki

05.06.2017
Fundusze private equity chcą zwiększać inwestycje w Europie Środkowej. Skoncentrują się na transakcjach średniej wielkości, do 100 mln euro. Nasz region to mały kawałek tortu - w 2016 r. fundusze w tym regionie zebrały od inwestorów 600 mln euro wobec 74,5 mld, które trafiły do wszystkich europejskich funduszy.


– Nasze badanie dotyczy nastrojów menedżerów funduszy i ich oczekiwań na najbliższe sześć miesięcy – mówi Mark Jung, partner w dziale doradztwa finansowego w Deloitte i lider Private Equity w Europie Środkowej.

Z zabranych przez Deloitte opinii menedżerów funduszy private equity (PE) wyłania się optymistyczny obraz. Zdecydowana większość menedżerów oczekuje, że klimat ekonomiczny w regionie i związane z nim ryzyko nie zmienią się. Na dodatek spadał odsetek pesymistów, co autorzy raportu łączą wprost z tym, że szczyt niepewności związany czy to z Brexitem, czy to z wynikami wyborów we Francji mamy już za sobą. Ponadto na nastroje wpływ mają dobre dane makroekonomiczne.

– W średnioterminowej perspektywie Brexit nie będzie miał znaczące wpływu na inwestycje PE w regionie – twierdzi Mark Jung.

Piotr Misztal, partner w zarządzającej funduszami PE firmie Value4Capital Adviseres dodaje, że gdyby badania odbyły się dziś, a nie w kwietniu, to poziom optymizmu byłby jeszcze wyższy.

– Po zwycięstwie Macron wszyscy odetchnęli z ulgą i zabrali się do pracy – mówi.

W ciągu ostatnich dwóch, trzech lat fundusze PE działające w Europie Środkowej i Wschodniej zajęte były głównie wychodzeniem z inwestycji oraz zdobywaniem finansowania dla nowych funduszy. Liczba transakcji fuzji i przejęć (M&A) z ich udziałem nie była duża. Doszło jednak do kilku znaczących, w tym zakupu Allegro oraz Żabki.

Nasz region to mały kawałek tortu

Według dorocznego raportu „2016 European Private Euity Activity” opublikowanego w maju przez Invest Europe, w 2016 r. fundusze działające w naszym regionie zabrały od inwestorów 600 mln euro, o 200 mln więcej niż rok wcześniej. Była to kwota najwyższa w ostatnich pięciu latach. Do funduszy operujących w Europie napłynęło od inwestorów łącznie 74,5 mld euro, o 20 mld więcej niż rok wcześniej.

Z danych Invest Europe wynika, że wszelkiego typu fundusze PE, w tym fundusze venture capital (VC), zainwestowały w ubiegłym roku w Europie 53,7 mld euro, z czego 4,4 mld euro przypadało na VC, a 37,3 mld euro na fundusze PE zajmujące się wykupem firm. Łączna wartość inwestycji była niemal taka sama jak rok wcześniej i o 7,5 mld wyższa niż w 2014 r. Fundusze zajmujące się wykupem przeprowadziły nieco ponad tysiąc transakcji, czyli mniej więcej tyle samo ile w dwóch poprzednich latach. W Europie Środkowej i Wschodniej PE uczestniczyły w 40 transakcjach wykupu.

Z raportu wynika, że wszelkiego typu fundusze PE wyszły z inwestycji wartych 38,9 mld euro, z czego na fundusze zajmujące się wykupem przypadało 28,4 mld euro. Najczęstszą formą wyjścia była sprzedaż innemu funduszowi, sprzedaż inwestorowi branżowemu oraz pierwsza publiczna oferta (IPO).

Globalne dane firmy badawczej Preqin mówią, że w pierwszych trzech miesiącach tego roku zbierane były od inwestorów pieniądze do funduszy o łącznej wartości 635 mld dolarów. W I kwartale sukcesem zakończyło się finansowanie 175 funduszy, w tym 31 w Europie. Od inwestorów otrzymały łącznie 89 mld dolarów, z czego 12 mld dolarów przypadało na fundusze europejskie. W pierwszych trzech miesiącach roku fundusze zajmujące się wykupem firm uczestniczyły na świecie w 970 transakcjach M&A wartych łącznie 53 mld dolarów, z czego 20 mld dolarów przypadało na 332 transakcje przeprowadzone w Europie.

Jeszcze trwa sprzedaż

W Europie Środkowej i Wschodniej od kilkunastu miesięcy widać falę zamykania transakcji. Mid Europa Partners sprzedał w Polsce sieć handlową Żabka, a na Węgrzech operatora telekomunikacyjnego Invitel. Przygotowuje się też do sprzedaży w IPO akcji węgierskiej firmy transportu drogowego Weberer. Value4Capital w Polsce sprzedało firmę ochroniarską Konsalnet, a w Rumunii przez IPO wyszło z inwestycji w MedLife, firmę zajmującą się ochroną zdrowia. Enterprise Investors w Polsce w IPO sprzedało akcje sieci handlowej Dino, a obecnie szuka kupca na Danwood, producenta energooszczędnych domów jednorodzinnych. W Rumunii tamtejszy Axxess Capital wystawił na sprzedaż 25 proc. akcji BitDefender, firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem, zaś hiszpański Ged Capital chce sprzedać sieć hoteli Continental Hotels, firmę medyczną Diamedix i agencję turystyczną Happy Tour.

W ocenie Piotra Misztala, obserwowana kumulacja zamykania inwestycji ma swe korzenie w globalnym kryzysie finansowym z końca ubiegłej dekady.

– Po kryzysie finansowym z lat 2008/2009 przez kilka lat część PE nie była w stanie sprzedać nawet dobrych spółek portfelowych, a inne popadły w kłopoty i najpierw trzeba było je uzdrowić – mówi.

Jak twierdzi, większość działających w regionie funduszy PE dostaje pieniądze od inwestorów na 10 lat. Połowę tego okresu poświęca na zakupu, a resztę na sprzedaż inwestycji. – Czasami sprzedajemy bardzo dobre firmy, które chcielibyśmy mieć dłużej. Czasami kupują je inne fundusze – mówi.

Value4Capital zbiera aktualnie pieniądze do nowego funduszu. Piotr Misztal przyznaje, że małym i średnim PE działające tylko w regionie Europy Środkowej i Wschodniej trudniej jest niż innym PE dostać pieniądze inwestorów.

– Czasami widzę negatywny sentyment inwestorów do regionu wynikający z zawirowań politycznych. Ponadto małe i średnie PE niemal nie uzyskują środków od inwestorów z krajów, w których działają. To wynika z obowiązujących regulacji i percepcji branży PE – twierdzi.

Z raportu Deloitte wynika, że działające w regionie PE nie mają za to większych problemów z pozyskaniem finansowania dłużnego.

– Z tego co widzimy, PE często negocjują z kilkoma bankami, by wybrać najlepszą dla siebie ofertę – twierdzi Katarzyna Sermanowicz-Giza, dyrektor w dziale doradztwa finansowego Deloitte.

Widać już zakupy

Według raportu Deloitte, fundusze PE spodziewają się, że w najbliższym czasie w regionie wzrośnie liczba inwestycji z ich udziałem. Katarzyna Sermanowicz-Giza tłumaczy te oczekiwania tym, że część funduszy już zabrała nowe środki, a inne są w trakcie, a ponadto łatwością w pozyskiwaniu długu.

– Odsetek funduszy oczekujących, że w najbliższym czasie więcej będzie kupować i sprzedawać jest najwyższy od jesieni 2011 r. – mówi.

Menedżerowie funduszy spodziewają się, że średnia wartość inwestycji pojedynczej spadnie. To wynika z tego, że w regionie jest niewiele dużych transakcji. Na dodatek, gdy się pojawiają, to zdarza się, że chce w nich uczestniczyć kilka funduszy i dochodzi do korzystnego dla sprzedającego podbijania ceny.

– Część funduszy nie uczestniczy w takich transakcjach i skupia się na tych o średniej wielkości – tłumaczy Katarzyna Sermanowicz-Giza.

Start-upy w odstawce

W jakie firmy będą inwestowały fundusze PE? Tu preferencje pozostają bez zmian. Nadal będą to przede wszystkim przedsiębiorstwa produkcyjne, firmy produkujące żywność (w tym tzw. zdrową żywność) i napoje, spółki zajmujące się ochroną zdrowia i farmaceutyczne oraz sektor technologie-media-telekomunikacja.

Co ciekawe, nikt nie przewiduje wzrostu zainteresowania funduszy PE start-upami – będzie raczej słabe. Katarzyna Sermanowicz-Giza nie wyklucza natomiast, że wzrośnie liczba transakcji wykupu spółek giełdowych przez fundusze PE. Zaś Piotr Misztal dodaje, że o ile 10 lat temu średnie firmy szukające kapitału na równi traktowały giełdę i fundusze PE, to teraz skłaniają się ku funduszom.

– Dziś na warszawskiej giełdzie IPO o wartości mniejszej niż 100 mln zł jest bardzo trudne – twierdzi Misztal.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test