Europa w stagnacji – kto jest temu winny?

Sytuacja w Europie w ostatnich dniach trochę się uspokoiła, ale fundamentalnie rzecz biorąc wciąż jest bardzo źle. Grecja doświadcza recesji większej niż Wielki Kryzys lat 30 i nie dzieje się nic, co daje nadzieję na poprawę.  
Europa w stagnacji – kto jest temu winny?

Paul Krugman (CC BY-NC-ND International Monetary Fund)

Hiszpanię przywołuje się jako przykład sukcesu, ponieważ jej gospodarka znów rośnie – ale przecież bezrobocie wynosi tam 22 proc.! Stagnacja dotyka najbardziej rozwiniętych krajów Europy – Finlandia doświadcza depresji porównywalnej do sytuacji Południa Europy, Dania i Holandia także mają poważne problemy.

Jak do tego doszło?

Przyczyną są politycy ignorujący podstawową arytmetykę i nie uczący się niczego z historii. Nie mówię tutaj o lewicowcach z Grecji, a raczej o tych szacownych panach z Berlina, Paryża i Brukseli, którzy już od ćwierć wieku próbują rządzić Europą bazując na oderwanej od rzeczywistości ekonomii.

Więcej w „New York Times”

Paul Krugman (CC BY-NC-ND International Monetary Fund)

Tagi


Artykuły powiązane

PKB powinien być środkiem, a nie celem

Kategoria: Trendy gospodarcze
Podaż w świecie zachodnim to złoty róg obfitości, ale nie nadąża za nią popyt. Zabijają go nierówności, bo bogaci są obkupieni, a biednych nie stać. Dlatego ważne są nowe koncepcje kształtowania popytu, co ścisłe łączy się z polityką społeczną – uważa prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.
PKB powinien być środkiem, a nie celem

Ekonomia to nauka przede wszystkim społeczna

Kategoria: Społeczeństwo
Vernon L. Smith i Bart J. Wilson w książce „Humanomics” przypominają, że ekonomia to nauka społeczna, a gospodarujący człowiek posługuje się nie tylko rozumem, ale i sercem.
Ekonomia to nauka przede wszystkim społeczna

Banki nie biorą pieniędzy z powietrza

Kategoria: VoxEU
Banki komercyjne tworzą prywatne pieniądze, przekształcając niepłynne aktywa czyli zdolność kredytobiorcy do spłaty w przyszłości w płynne, czyli depozyty bankowe. W przeciwnym razie szybko stałyby się niewypłacalne.
Banki nie biorą pieniędzy z powietrza