Francja na rozdrożu, po raz kolejny

26.04.2014
Dwa głosy na temat Francji, optymistyczny – nowy premier zmierza w dobrą stronę i sceptyczny - nic z tych reform nie wyjdzie. A ponadto w przeglądzie ciekawych opinii i wiadomości z kraju i świata warto przeczytać m.in. o tym jak Grecy udają Greka oraz kolejne odcinek seriali: na temat nierówności majątkowych na świecie i górnictwa w Polsce.

Jacob Funk Kierkegaard z Peterson Institute pozytywnie ocenia zapowiedź zamrożenia państwowych świadczeń emerytalnych i świadczeń społecznych przez Manuela Vallsa, nowego premiera Francji. Przy stopniu redystrybucji sięgającym we Francji 56 procent PKB, czyli 10 punktów wyższym niż średnio w OECD odrodzenie gospodarcze kraju nie będzie możliwe.

I drugi głos o Francji. Louis Rouanet przypomina, że Francja nie zawsze była przeciwko klasycznemu liberalizmowi i wolnemu rynkowi. Jeszcze w końcu XIX wieku i na początku XX francuscy politycy i biurokraci przyznawali, że państwo jest nieefektywne i powinno być tak małe jak to tylko możliwe. Jak doszło do tego, ze Francja stała się tak etatystyczna? Po pierwsze dwie wojny światowe – państwo gwałtownie wówczas urosło. Po drugie wpływy komunistów po II wojnie światowej, które nadal utrzymują się.

Ciekawostka. Między 2011 a 2013 rokiem wprowadzono we Francji 84 nowe podatki. Ale nie tylko podatki hamują wzrost gospodarczy. Francuzi są rządzeni przez 400 tysięcy regulacji w 22 sekcjach i 137 tysiącach aktów prawnych.

Ciąg dalszy serialu górniczego. Portal wnp.pl donosi, że nowym szefem Kompanii Węglowej będzie były prezes Bogdanki Mirosław Taras. Ciepło o nim mówi przewodniczący Solidarności 80, mimo że Taras zapowiada „głęboką restrukturyzację”, bo są kopalnie które „ciągną Kompanię w dół”, w domyśle – do zamknięcia.

Natomiast Oktawian Zając z Boston Consulting Group opowiada na portalu wnp.pl, co powinien zrobić nowy zarząd Kompanii. Niestety, nadal brakuje odpowiedzi na kluczowe pytanie – ile dopłacą podatnicy do górnictwa, bo że dopłacą to więcej niż pewne.

Zaostrzenie sankcji wobec Rosji powinno wywołać ostrą odpowiedź – twierdzi doradca prezydenta Putina Siegiej Głaziew, m.in.: wycofanie aktywów rosyjskich z państw NATO, wyprzedaż obligacji z tych państw, redukcję aktywów dolarowych przez bank centralny Rosji, zwiększenie podaży rubla, ograniczenie aktywów dewizowych banków komercyjnych i inne. Ciekawy głos, ale dziś mimo rosnącego napięcia wydaje się, że ani poważnych sankcji nie będzie, ani odwetu.

Coraz bliżej 10 rocznicy akcesji do Unii, więc coraz więcej okolicznościowych publikacji. The Independent pisze o polskich profesjonalistach pracujących w Wielkiej Brytanii – bohaterami są finansistka, inżynier i właściciel stworzonej od zera firmy handlowej z 60 mln funtów obrotu. Takich tekstów było już wiele. Co uderza w tym, to że rozwiewa wszelkie złudzenie (jeżeli ktoś je miał): działają w polskich organizacjach, ale do kraju już nie wrócą. Są Brytyjczykami. Straciliśmy kapitał społeczny i biznesowy też.

Jeszcze o książce Thomasa Piketty „Kapitał w XXI wieku” , tym razem Michael Tanner z Cato Institute. Zwraca uwagę na a priori przyjęte założenie o szkodliwości nierówności majątkowych, co nie jest wcale tak pewne. Krytycznie ocenia proponowane przez Pikettyego „konfiskacyjne podatki” jako remedium. Zwraca też uwagę, że nierówności w Chinach wzrosły, ale przede wszystkim miliony ludzi wydobyły się z nieprawdopodobnej nędzy w ciągu ostatnich 30 lat.

Tanner pisze również, jak ważne są indywidualne programy emerytalne zamiast przymusowego państwowego ubezpieczenia, które umożliwiają korzystanie z pożytków z kapitału przez szerokie rzesze obywateli (jak wiadomo zwrot z kapitału jest wyższy niż zwrot z pracy). No ale to pogląd okropnie niesłuszny, o czym przekonują twórcy i zwolennicy konfiskaty środków z OFE.

W Grecji rząd przyznał biednym „socjalną dywidendę”, między 500 a 1000 euro, ponieważ kraj osiągnął pierwotną nadwyżkę budżetową w 2013 roku. 450 tysięcy ludzi aplikowało, a wśród nich wielu bardzo bogatych, m.in. małżeństwo z Evia posiadające nieruchomość wartą 2,3 mln euro i dochody ponad 100 tys. euro rocznie oraz pięcioosobowa rodzina z Aten mająca m.in. dochody ponad 100 tys. euro rocznie, samochód o pojemności 3,5 litra i nieruchomość wartą pół miliona itd.. itd.

Tam gdzie państwo „daje” tam będą naciągacze, zawsze i wszędzie. Niemniej nie tylko według tej relacji skala deprawacji w Grecji jest większa niż w innych krajach.

Artykuły powiązane


Tagi

Popularne artykuły

test