Ratujcie Ukrainę – wzywa George Soros

24.10.2014
Najpierw głosy o Ukrainie – dramatyczny Sorosa i analityczny dwóch ekonomistów z USA i Łotwy. W przeglądzie informacji i opinii także o polityce banków centralnych, inwestycjach byłego szefa amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA, o niespodziewanym optymizmie innowacyjnym Krzysztofa Rybińskiego, zapowiedzi importu węgla z USA do Polski i o stosunku Polaków do pożyczek.


Przed Sorosem jednak najpierw krótko o zawartym w nocy kompromisie klimatycznym. Reuters zauważa, że cel redukcji emisji o 40 procent do 2030 (wobec 1990) jest obligatoryjny dla poszczególnych państw Unii, natomiast cele podwyższenia efektywności energetycznej i udziału źródeł odnawialnych (po 27 procent) są celem w sumie dla całej Unii. Cytuje też kilka wypowiedzi „zielonych”, że porozumienie zawiera mnóstwo kompromisów i osłabiło pozycję Unii jaki lidera walki z globalnym ociepleniem.

George Soros napisał obszerny esej o tym, że Europa musi się obudzić. Pierwsze dwa zdania: „Europa stoi twarzą w twarz z dotykającym jej egzystencji wyzwaniem rosyjskim. Ani politycy europejscy ani obywatele nie mają pełnej świadomości tego wyzwania i nie wiedzą jak najlepiej się nim zająć”. I pointa: „Unia Europejska może się uratować, jeśli uratuje Ukrainę”. Pomoc dla Ukrainy musi być zdaniem Sorosa finansowa i militarna. Szybko i na wielką skalę. Ciekawa analiza.

Dobre podsumowanie rozwoju wydarzeń i relacji w trójkącie Europa – Rosja – Ukraina napisali ekonomiści z USA i Łotwy Thomas GrennesAndris Strazds. Fragment wniosków: „Ukraina stała się podatna na kryzys, ponieważ nie udało jej się stworzyć po uzyskaniu niepodległości w 1991 roku efektywnych instytucji ekonomicznych i politycznych. Problemy stworzone przez nieefektywne i skorumpowane instytucje pogłębiało powtarzające się używanie dostaw gazu ziemnego jako dźwigni nacisku na Ukrainę, by była słaba i podległa Rosji. Zajęcie Krymu i regionów donieckiego i ługańskiego przez separatystów popieranych przez Rosję zagraża jej przetrwaniu jako niepodległego państwa i czyni fundamentalne reformy na Ukrainie jeszcze trudniejszymi.

Co dalej z polityką monetarną zastanawia się John Makin z American Enterprise Institute, ponieważ zawiodły nadzieje na przyspieszenie gospodarcze w 2014 roku, a politycy nie wiedzą co dalej robić. Zdaniem autora rządy i banki centralne muszą być otwarte na alternatywne propozycje poradzenia sobie z groźbą stagnacji czy niskim wzrostem. Powinni też przygotować się na ostre zawirowania na rynkach, które uczynią nowe rozwiązania jeszcze bardziej potrzebnymi.

Jedną z bardziej oryginalnych propozycji jest, by FED już teraz podniósł podstawową stopę do 1 procenta, gdyż odzyskałby pola manewru, a rynki przestały zastanawiać się kiedy nastąpi pierwsza podwyżka. „To wygląda jak Austriacki zimny prysznic który odbuduje wzrost pozwalając, by rynki same określały stopy procentowe, kursy wymiany i tempo inflacji i ustaliły dzięki temu pozytywną równowagę na ścieżce wzrostu”.

Yves Mersch, członek zarządu EBC przyznaje w wystąpieniu sprzed kilku dni, że ekspansja monetarna (niskie stopy procentowe) może zwiększać popyt i przez to zatrudnienie, co zmniejsza nierówności materialne, ale równocześnie podwyższa ceny aktywów finansowych natomiast karze depozyty oszczędnościowe, co prowadzi do powiększania się nierówności.

The Economist twierdzi, że deflacja jest największym zagrożeniem dla gospodarki europejskiej i światowej, a rysunek na okładce najnowszego wydania pokazuje zdechłą papugę pod kroplówką z euro. Ale może jeszcze nie zdechła, w tle pani kanclerz Merkel mówi bowiem: ona tylko odpoczywa. Fragment: „Optymiści w i poza Europą cytują przykład Japonii, która wpadła w deflację pod koniec lat 90. z niemiłymi, ale nie apokaliptycznymi konsekwencjami dla niej i światowej gospodarki. Jednak ryzyka jakie niesie eurostrefa są znacznie większe. Przypadek Europy nie jest izolowany, od Chin do USA inflacja jest niebezpiecznie niska i malejąca. Europa w odróżnieniu do Japonii nie jest też homogenicznym stoickim społeczeństwem. Obszar euro nie musi trzymać się razem w czasach spadających cen i ekonomicznej sklerozy”.

Coś bardziej optymistycznego i to niespodziewanie od Krzysztofa Rybińskiego, który pisze na temat nadchodzącej fali innowacyjności w Polsce bo m.in.: „naturalna kreatywność Polaków zaczyna się w coraz większym stopniu przekładać na innowacyjność i tworzenie nowych innowacyjnych firm, coraz więcej polskich firm zaczyna rolować swoje unikalne modele biznesowe na inne kraje i robi to bardzo skutecznie, w innych krajach powoli pojawia się percepcja, że w Polsce zaczyna tworzyć się ekosystem, który rodzi takie firmy, polskie uczelnie, które często oferowały starą wiedzę, na skutek kryzysu demograficznego zmieniają się i coraz lepiej przygotowują młodych ludzi do roli przyszłego innowacyjnego przedsiębiorcy, a nie pasywnego korposzczura, pieniądze unijne, które przyjdą, będą wydawane trochę mądrzej niż w poprzedniej perspektywie, czyli uczymy się na błędach”.

Russia Today znalazła niezależnego analityka ropy Paul Escobara i zrobiła z nim wywiad. Fragment jest ciekawy I mówi o granicznej cenie ropy, przy której poszczególne państwa są w stanie pokryć wydatki budżetowe: Wenezuela i Ekwador potrzebują 120 dol. za baryłkę, Irak 106-116 dol., Iran 130-140 dol., ale to jest zawyżona liczba, bo Iran nie jest tak bardzo uzależniony do dochodów z ropy. Rosja potrzebuje 100 dolarów za baryłkę.

Foreign Policy pisze, że szef największej agencji wywiadowczej USA – NSA, prywatnie inwestował równocześnie w tak mało znane surowce, że zawodowcy trzymali się od nich z daleka, m.in. sole potasowe (rynek kontrolowany przez Kanadę, Rosje i Białoruś). Wygląda jednak na to, że Keith Alexander grał zupełnie nie w tempo, sprzedawał za wcześnie i w efekcie nic nie zarobił.

W portalu wnp.pl rozmowa z handlującym surowcami, w tym węglem na świecie, Markiem Profusem na temat polskiego górnictwa. Fragment: „Rozważamy również i to, aby kupować antracyt z Rosji, a potem mieszać go z węglem zalegającym na zwałach przy polskich kopalniach. Po to, by uzyskać jakość akceptowalną dla elektrowni w kraju. Gdyby zablokowało się import z Rosji, to wszedłby w to miejsce na rynek polski na przykład węgiel z USA. Na zwałach w USA znajduje się obecnie około 230 mln ton węgla z uwagi na tamtejszy boom na gaz łupkowy. Amerykanie tanio sprzedają węgiel. Od grudnia będziemy handlować węglem z USA. To węgiel dobrej jakości”.

Długość trwania małżeństwa jest odwrotnie proporcjonalna do wydatków na obrączki i uroczystość weselną – wynika z nowych badań, które sygnalizuje Tyler Cowen.

Na deser polski luzik. Z badania przeprowadzonego przez Ipsos na rzecz pożyczkodawcy Wonga wynika, że „prawie 40 proc. polskich konsumentów decyduje się na wzięcie pożyczki nie analizując, czy będzie w stanie ją spłacić w terminie. 37 proc. nie troszczy się o swoją historię kredytową przy zaciąganiu zobowiązań, zaś 14 proc. badanych „nie obchodzi” ich historia spłat”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test