Większa rola banku centralnego

16.06.2014
Z szumu medialnego na temat afery nagraniowej, wydobywam tylko komentarz portalu Zerohedge i dokument centrum legislacyjnego. A ponadto w przeglądzie opinii i wiadomości m.in. o tym jak powinna wyglądać rządowa polityka budżetowa, o problemach energetycznych świata, o sytuacji w Iraku oraz o tym, ile zarabiają amerykańscy ekonomiści w czasie spotkań publicznych.


Afera nagraniowa – poruszenie w świecie umiarkowane (Daily Telegraph, FT i New York Times nie eksponują tematu na stronach internetowych), ale Wall Street Journal uważa, że Polska znalazła się w najbardziej kryzysowej sytuacji od 2007 roku. Portal Zerohedge relacjonuje po swojemu, co piszą Reuters i Bloomberg, uważając, że nagrania są kolejnym dowodem, iż banki centralne rządza światem.

Na stronie RCL znalazłem projekt założeń do ustawy o NBP. Kluczowy fragment dopuszczający pośrednie finansowanie deficytu budżetowego znajduje się na samym końcu dokumentu. Jako punkt 13:

13. Nabywanie oraz sprzedaż papierów wartościowych przez Narodowy Bank Polski. Proponuje się stworzenie możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez NBP także poza operacjami rynku otwartego.

Nabywanie na rynku pierwotnym obligacji skarbowych przez banki centralne wszystkich państw UE, zarówno strefy euro, jak i spoza tej strefy, w tym przez Narodowy Bank Polski, jest niedopuszczalne, z uwagi na zakaz wyraźnie sformułowany w art. 123 ust. l Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zakaz ten nie obejmuje natomiast zakupu przez te banki obligacji skarbowych na rynku wtórnym.

Wskazać jednak należy, że zgodnie z art. 271 lit. d TFUE, Europejski Bank Centralny monitoruje dokonywane przez banki centralne państw UE na rynku wtórnym zakupy instrumentów dłużnych emitowanych przez krajowy sektor publiczny, sektor publiczny innych państw członkowskich UE, a także instytucje i organy UE. Ponadto, zgodnie z preambułą rozporządzenia Rady (WE) nr 3603/93 z dnia 13 grudnia 1993 r. określającego definicje w celu zastosowania zakazów określonych w art. l 04 i l 04b ust. l Traktatu (Dz. Urz. WE L 332 z 31.12.1993, str. 1-3), nabycie instrumentów dłużnych sektora publicznego na rynku wtórnym nie może być wykorzystane do obejścia art. 123 TFUE. Zakupy te nie powinny w żadnym razie stać się formą pośredniego finansowania sektora publicznego.

Uwzględniając powyższe, w świetle postanowień TFUE, nabywanie obligacji skarbowych przez NBP na rynku wtórnym, jest- co do zasady- dopuszczalne, dla realizacji ustawowych jego zadań (art. 3 ustawy o NBP), w szczególności zadań w zakresie prowadzonej polityki pieniężnej oraz działania na rzecz stabilności krajowego systemu finansowego.

Zgodnie z powyższym, nabywanie oraz sprzedaż dłużnych papierów wartościowych będzie mogło być dokonywane jedynie przy uwzględnieniu podanych wyżej ograniczeń, wynikających z przywołanych wyżej przepisów prawa unijnego. Tym samym, stosowanie tego przepisu nie może być wykorzystane do obejścia zakazu sformułowanego w art. 123 TFUE, a w konsekwencji, zakupy papierów wartościowych na rynku wtórnym, nie będą mogły stać się formą pośredniego finansowania budżetu państwa, czy sektora publicznego.

W Daily Telegraph o pożądanej polityce finansowej rządów pisze Gerard Lyons, doradca Borisa Johnsona, charyzmatycznego burmistrza Londynu. 10 reguł, które proponuje: rządy powinny mieć nadwyżki budżetowe w dobrych czasach i wykorzystywać je do antycyklicznej polityki w złych w okresach recesji, czy spowolnienia. Ważna jest elastyczność fiskalna. Ważne jest też na co wydają pieniądze. Potrzebna jest zdolność do szybkiego przygotowania projektów infrastrukturalnych w okresach recesji jako narzędzi ożywiania koniunktury. Ostrożnie z zaciskaniem pasa. Pamiętaj o przyszłych pokoleniach. Nie wpadnij w pułapkę długu (kwestia deficytu pierwotnego) itd. Sensowne, także w odniesieniu do budżetów samorządowych.

Bardzo ciekawie pisze Nick Cunningham o mniej znanych, nieenergetycznych źródłach zmian klimatycznych. To deforestracja, czyli wycinanie i niszczenie lasów (20 procent emisji gazów cieplarnianych), metan emitowany z hodowli zwierząt (14-18 procent emisji), uwalnianie CO2 z ziemi w trakcie uprawy (4,4 procent), wysypiska śmieci i oczyszczalnie ścieków (3 procent) oraz rozmarzanie wiecznej zmarzliny i uwalnianie z niej CO2 i metanu.

W tym samym portalu Gail Tverberg pisze o najnowszym raporcie Międzynarodowej Agencji Energii IEA, który to raport twierdzi, że potrzebne są inwestycje w źródła energii w wysokości 48 bilionów dolarów do 2035 roku, by zaspokoić potrzeby świata. Autor zgadza się z rachunkiem, a także z innymi twierdzeniami Agencji m.in. o tym, że pewność dostaw energii w Europie jest zagrożona jeśli nie dojdzie do prorynkowych reform (dofinansowanie energii wiatru i słonecznej zaburza rynek) oraz, że wzrost dostaw ropy łupkowej nie zaspokoi potrzeb w 2035. Są też uwagi krytyczne o raporcie, dotyczące m.in. rzekomego wstrzymywania produkcji przez kraje OPEC, czy możliwości uzyskania nowych źródeł finansowania projektów energetycznych. W sumie ciekawe.

Warto zwrócić uwagę na dwa teksty o sytuacji w Iraku, która nadal jest napięta, a informacje o postępach islamistów lub sukcesach wojsk rządowych w kontrofensywie – sprzeczne.

Thomas Friedman w NYT wylicza zasady, jakie powinny obowiązywać w postępowaniu z Irakiem. Najważniejsze: Ameryka nic nie jest winna skorumpowanemu, autokratycznemu reżimowi premiera Malikiego. Tylko Kurdowie prowadzący sensowną politykę w swoim regionie autonomicznym są sprzymierzeńcami zasługującymi na szacunek.

Natomiast The Economist w komentarzu redakcyjnym obok krytyki rządu irackiego zwraca uwagę na błędy prezydenta Baracka Obamy. To one m.in. doprowadziły do nabrania sił przez ekstremistów islamskich z ISIL, którzy nawet dla Al Kaidy są zbyt dzicy i radykalni. Komentarza są polityczne, ale warto zwrócić uwagę, że ropa zdrożała już o prawie 10 procent w ciągu ostatnich 3 miesięcy.

Brak dużych wojen może hamować wzrost gospodarczy – twierdzi na podstawie badań historyków, prof. Tyler Cowen w artykule w New York Times. Oczywiście same wojny niosą ogromne zniszczenia, ale okres przed nimi często skłaniał rządy do zdecydowanych decyzji, dynamicznych projektów i sensownych reform. Są i inne pozytywy – na przykład zagrożenie wojenne od sąsiadów w rozdrobnionej na liczne państwa Europie było przyczyną inwestycji w technologie i modernizacje. Cowen woli oczywiście niższy wzrost bez cierpień wojennych, zwłaszcza, że narzędzia destrukcji są obecnie silniejsze niż kiedykolwiek.

Na deser wykres, jakim ekonomistom najlepiej płacą za publiczne występy w Ameryce, co skorelowano z ich obecnością w Google. Wygrywają szefowie FED. Najwyżej na wykresie jest Paul Volcker, Alan Greenspan też wysoko, a Ben Bernanke tak wysoko, że jest w ogóle poza skalą. W drugiej grupie są nobliści, dość słabo wypadają finansiści z funduszy inwestycyjnych.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test