Polacy kupują mieszkania za gotówkę

25.01.2016
Wprowadzenie podatku bankowego może spowodować, że więcej mieszkań zostanie kupionych za gotówkę. Dodatkowym argumentem jest niższe oprocentowanie lokat, które każe szukać alternatywnych sposobów zainwestowania pieniędzy – np. w mieszkanie na wynajem.

(infografika Dariusz Gąszczyk)


Ponad 12 mld złotych w gotówce mogli wydać Polacy na zakup nowych mieszkań w 2015 r. w siedmiu głównych miastach (Gdańsk, Gdynia, Kraków, Łódź, Poznań, Warszawa i Wrocław). Według szacunków ogólnopolskich NBP za 9 miesięcy Polacy wydali w tym okresie prawie 9 mld zł. W ostatnich latach dane udowodniły jednak, że wiele transakcji zawieranych jest pod koniec roku. To wtedy Polacy zwykli wyciągać ze skarpet największe kwoty – przeważnie o 1/4 wyższe niż w trzecim kwartale kolejnych lat. To oznacza, że w ostatnim kwartale 2015 roku Polacy mogli wydać na nowe mieszkania nawet 4 mld zł.

Najwięcej gotówki w historii

To rekordowe wyniki. Jeszcze w 2012 roku Polacy wydali na nowe mieszkania 6,1 mld zł, czyli o połowę mniej niż rok temu. To tym bardziej zaskakujące, że obecnie kredyty są znacznie tańsze niż w 2012 roku. Wtedy podstawowa stopa procentowa wynosiła nawet 4,75 proc., dziś jedynie 1,5 proc. Dziś kredyty powinny więc być znacznie bardziej popularne. Okazuje się jednak, że dla tych którzy faktycznie kupili mieszkania ważniejszy jest fakt, że w tym samym czasie wyraźnie spadło oprocentowanie lokat. Coraz mniej jest w bankach takich ofert, które pozwalają zarobić w ciągu roku więcej niż 2 proc. Średnie oprocentowanie rocznej lokaty wynosiło w listopadzie 2015 r. wg danych NBP 1,92 proc.

Od tak wyliczonych odsetek trzeba jeszcze zapłacić podatek. Właściciele kapitału szukają więc alternatywy. Jedną z nich jest rynek nieruchomości. Kupując mieszkanie na wynajem można w dużym mieście liczyć w skali roku na zysk w wysokości około 4-5 proc. zaangażowanej kwoty. Co prawda właściciel mieszkania na wynajem musi na doglądanie swojej inwestycji poświęcić sporo czasu, ale może osiągnąć 3 razy wyższą rentowność niż na zwykłej bankowej lokacie. Efekt? Przy przeciętnej transakcji nowym mieszkaniem dwie trzecie ceny pokrywała gotówka, a kredyt finansował trochę ponad 30 proc..

Infografika: Darek Gąszczyk

Gotówka królową 2016 roku

W 2016 roku gotówka wciąż będzie stanowiła główne źródło finansowania zakupów mieszkań. Co więcej jej udział może być nawet wyższy niż w ubiegłym roku. Po pierwsze ekonomiści są niemal zgodni, że nowe koszty nałożone na sektor bankowy (wyższe wymagania kapitałowe, składki na wypłaty dla klientów upadłego SK Banku, fundusz wsparcia kredytobiorców, BGK czy podatek bankowy) odbiją się na cenie usług bankowych. Z jednej strony oznaczać to będzie wyższe oprocentowanie długu, podwyżki opłat za usługi bankowe, ale też niższe oprocentowanie lokat. Jeśli deponenci będą zmuszeni pogodzić się z jeszcze niższym oprocentowaniem lokat, więcej osób zacznie szukać alternatywy dla posiadanego kapitału i bez wątpienia część z nich wybierze rynek nieruchomości.

Gdyby tego było mało rok 2016 powinien też być rokiem trudniejszego dostępu do kredytów. Najpewniej banki drenowane z pieniędzy mniej chętnie angażować się będą na niskorentownym rynku hipotecznym. Trzeba się więc spodziewać wyższych wymagań dla klientów poszukujących finansowania przy zakupie mieszkania. Jeśli do tego dodać fakt, że od stycznia trzeba mieć 15 proc., a nie 10 proc. wkładu własnego, a do tego od wiosny nie będzie już można liczyć na wyczerpujące się środki z programu „Mieszkanie dla młodych”, to trzeba się spodziewać, że kredyt nie będzie umacniał swojej pozycji jako źródło finansowania zakupu mieszkań. Problem ten dotyczyć będzie przede wszystkim tych, którzy chcieliby kupić pierwsze „M”. Ci – przeważnie młode osoby – w bieżącym roku z konieczności wybierać będą często najem, a nie zakup – jako sposób na zdobycie „dachu nad głową”. Głównym winowajcą jest utrudniony dostęp do finansowania bankowego.


Tagi


Dodaj komentarz


− 6 = zero

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane