• Obserwator Finansowy

Gospodarka będzie wzrastać w dotychczasowym tempie

26.04.2016
Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury, informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce wzrósł w kwietniu w stosunku do marca o 1,5 punktu. Nie przekroczył jednak jeszcze wartości ze stycznia 2016 r. Notowania wskaźnika i jego składowych nie zapowiadają wyraźnego przyspieszenia w gospodarce – prognozuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC.
Drozdowicz kon 26


Utrzymanie rozwojowego status quo będzie dla wielu firm wyzwaniem wobec rosnących kosztów pracy i braku wyraźnej poprawy w tempie napływu nowych zamówień. Pojawiają się bowiem niepokojące sygnały, które w przyszłości mogą wpłynąć na kondycję finansową firm. Od początku roku wzrastają jednostkowe koszty pracy. Na razie przedsiębiorstwa nie odczuwają tego zbyt dotkliwie.

– Utrzymująca się od ponad trzech lat deflacja cen producentów a zwłaszcza niskie ceny surowców, częściowo rekompensują rosnące koszty związane z zatrudnieniem. Sytuacja finansowa przedsiębiorstw może znacząco pogorszyć się gdy surowce zaczną drożeć – przewiduje Maria Drozdowicz z BIEC.

Ponadto, im więcej środków przedsiębiorstwa muszą przeznaczyć na koszty pracownicze, tym mniej przeznaczą na inwestycje. A to ogranicza perspektywy wzrostowe gospodarki w dłuższym okresie. Nawet jeśli w efekcie rosnących wynagrodzeń oraz realizacji programu „500+” pojawi się dodatkowy popyt konsumpcyjny podnoszący tempo wzrostu PKB, to efekt ten będzie krótkotrwały – wynika z oceny BIEC.

Spośród ośmiu składowych wskaźnika w kwietniu cztery wzrosły w stosunku do wartości sprzed miesiąca, dwie nie zmieniły się, a dwie uległy pogorszeniu.

W firmach produkcyjnych nieznacznie wzrosło w porównaniu z poprzednim miesiącem tempo napływu nowych zamówień. Nie jest to jednak zmiana zapowiadająca trwały wzrost popytu ze strony krajowych i zagranicznych odbiorców. Tempo napływu nowych zamówień do sektora przetwórstwa przemysłowego od ponad roku nie zmienia się istotnie, nie licząc jednorazowych i nielicznych wzrostów, korygowanych po kilku miesiącach spadkami. Dotyczy to w równej mierze zamówień krajowych jak i zagranicznych.

Drozdowicz, koniunktura, 26.4.16 środek

– Jeśli wziąć pod uwagę rosnące koszty pracy oraz brak poprawy jej wydajności, to przedsiębiorcom będzie coraz trudniej utrzymać konkurencyjność na rynkach. Okresowe deprecjacje złotego przynoszą na ogół krótkotrwałe efekty – przestrzega Drozdowicz.

Podobne tendencje obserwujemy po stronie zapasów wyrobów gotowych utrzymywanych w magazynach producentów. Okresowo spadają one gdy tempo napływu nowych zamówień się zwiększa, by w kolejnych miesiącach nieco wzrosnąć w odpowiedzi na kurczący się portfel zamówień. Tym samym przedsiębiorstwa starają się zapobiegać gwałtownym zmianom po stronie wielkości produkcji, co mogłoby generować dodatkowe koszty.

W dłuższym okresie, poziom zapasów wyrobów gotowych jednak się nie zmienia. Zdecydowana większość firm nie utrzymuje nadmiernych zapasów, co jest charakterystyczne dla okresów niepewnej i umiarkowanej aktywności gospodarki.

W ciągu ostatniego półrocza przedsiębiorcy coraz lepiej oceniali sytuację finansową swych firm. Rosnące koszty pracy na razie nie miały wpływu na dotychczasowe oceny. Od jesieni ubiegłego roku stopniowo ubywało firm, które oceniały negatywnie stan swych finansów, przybywało zaś tych, które odczuły poprawę.

Dużą stabilność wykazują oceny na temat ogólnej kondycji gospodarki. Prócz niewielkich krótkookresowych wzrostów i spadków, od blisko dwóch lat oscylują one wokół zbliżonych wartości z niewielką, kilkuprocentową przewagą optymistów nad pesymistami.

Drugi miesiąc z rzędu rosną indeksy na warszawskiej giełdzie. Nie zmienia to jednak zasadniczego jej obrazu. Dekoniunktura trwa od drugiej połowy ubiegłego roku. W tym czasie podstawowy indeks – WIG stracił ponad 16 proc. Oznacza to zmniejszony dopływ kapitału, który mógłby być przeznaczony na inwestycje poprawiające konkurencyjność naszych przedsiębiorstw.

Konsumenci nie wykazują zbytniego zainteresowania kredytem bankowym. Dynamika zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów słabnie od początku 2015 roku. Do zaciągania kredytów nie zachęca ani utrzymująca się deflacja, ani wzrost wynagrodzeń i stabilizacja na rynku pracy. Od wielu miesięcy utrzymuje się ponad 30 proc. przewaga grupy tych osób, które nie planują w najbliższym czasie zakupu ważnych dla gospodarstwa domowego dóbr.

Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym i po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym utrzymała się na poziomie miesiąca poprzedniego, zaś ilość gotówki w obiegu zmniejszyła się.

Drozdowicz, koniunktura, 26.4.16 środek

Tagi


Artykuły powiązane