Klienci banków coraz chętniej sięgają po usługi fintechów

13.07.2017
W ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie wzrosła liczba osób stosujących produkty firm technologicznych. Klienci najczęściej korzystają z mobilnych transferów pieniężnych i szybkich płatności oraz ubezpieczeń i oferty inwestycyjnej. Po usługi fintech sięga coraz więcej starszych osób.


Firma konsultingowa EY opublikowała wyniki corocznego badania konsumentów dotyczącego korzystania z produktów firm fintech. Za użytkownika usług fintech uznano osobę, która w ostatnim półroczu sięgnęła po takie produkty przynajmniej trzykrotnie. Badaniami objęto ponad 22 tys. konsumentów aktywnych cyfrowo (czyli korzystających z internetu) z 20 krajów. Okazuje się, że 33 proc. z nich można uznać za konsumentów fintech, co oznacza prawie dwukrotny wzrost w ciągu dwóch lat. Wyłania się też wyraźna klasa superużytkowników – 13 proc. badanej populacji używa regularnie pięciu produktów typu fintech, a 3 proc. więcej niż dziesięciu.

Dla zachowania właściwych proporcji trzeba jednak zauważyć za raportem Capgemini, że na świecie 26,5 proc. klientów usług finansowych korzysta jednocześnie z usług banków oraz firm stanowiących dla nich konkurencję, natomiast zaledwie 2,9 proc. sięga wyłącznie po produkty fintech, z czego połowa z nich utrzymuje relację z przynajmniej trzema firmami tego typu.

Według badania EY najbardziej nasyconymi rynkami są Chiny i Indie, a więc kraje o niskim stopniu korzystania z usług bankowych. Możemy tu już mówić wręcz o nasyceniu rynku, bo uwzględniając cykl życia produktu, po różne oferty firm fintech sięga tam tzw. późna większość konsumentów (czyli sceptycy akceptujący produkt dopiero po wypróbowaniu go przez innych). Do szybkiej adopcji usług alternatywnych wobec banków przyczynia się tam m.in. rozpowszechnienie smartfonów i rosnąca świadomość oferty fintech – dwa lata temu 67 proc. populacji internautów zetknęło się z ofertą tego sektora, a w tym roku już 84 proc. Korzystanie z tych usług jest coraz powszechniejsze właśnie na rynkach wschodzących, gdzie sięga po nie prawie połowa (46 proc.) aktywnych cyfrowo klientów.

Największy postęp nastąpił jednak na dwóch rynkach – brytyjskim i australijskim. W Wielkiej Brytanii z produktów fintech w roku 2015 korzystało zaledwie 14 proc. klientów, a dziś 42 proc., mimo że to rynek o największym poziomie ubankowienia społeczeństwa. W Australii odpowiednie wskaźniki wyniosły 13 proc. i 37 proc. Wzrost był konsekwencją konkurencyjności produktów fintech i lepszego ich dostosowania do doświadczeń klientów.

Klienci najczęściej używają mobilnych transferów pieniężnych i szybkich płatności (50 proc.), na drugie miejsce niespodziewanie awansowały ubezpieczenia, z których korzystało aż 24 proc. badanych respondentów (dwa lat wcześniej było ich zaledwie 8 proc.). Fintechowa oferta oszczędzania i inwestowania jest atrakcyjna dla średnio 20 proc. klientów, a z zarządzania finansami osobistymi i pożyczkami w sieci korzysta 10 proc. konsumentów.

Bardzo ciekawie rozkłada się korzystanie z usług fintech w grupach wiekowych. Do niedawna była to głównie domena młodego pokolenia (tzw. millenialsów). Wyniki tegorocznych badań pokazują jednak, że adopcja produktów firm technologicznych stała się bardziej równomierna. Co prawda nadal najwyższa jest w grupie wiekowej 24-34 lata, ale osoby o dziesięć lat starsze są bardziej aktywne w używaniu tych produktów niż millenialsi. Co więcej, daje się zauważyć rosnącą sympatię dla fintechów u osób w wieku emerytalnym i przedemerytalnym.

Z badań EY wynika także wyraźna korelacja adopcji usług firm fintech z korzystaniem z innych (z reguły płatnych) produktów w sieci (z obu tych aktywności korzysta 40 proc. użytkowników). Związane jest to z rozwojem ekonomii współdzielenia (sharing economy) i usługami, takimi jak wynajem miejskich rowerów i korzystanie z taksówek oraz dostaw artykułów spożywczych i towarów w formule e-commerce. Usługi finansowe fintech stają się powoli nieodłączną częścią platform sieciowych, a część konsumentów nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że sięga po produkty fintech.

To zacieranie różnic między dostawcami produktów finansowych i niefinansowych będzie się pogłębiać nie tylko w wyniku wzrostu liczby konsumentów usług cyfrowych. Z pewnością przyśpieszy proces platformizacji (platformification) usług finansowych, co oznacza odłączenie lub odseparowanie ich od pierwotnych wytwórców czy dostawców, jeśli nie realnie, to przynajmniej w percepcji klienta.

Czynnikiem sprawczym tych zmian będą strategie cyfrowe oparte na API, czyli algorytmach umożliwiających komunikację między aplikacjami firm z różnych branż i dostęp do danych klienta za jego zgodą. To z kolei znacznie zmniejszy lub wręcz zredukuje niemal do zera koszty zmiany dostawcy i zoptymalizuje doświadczenie klienta. Według prognozy EY średni poziom korzystania z oferty sektora fintech w konsekwencji wzrośnie z dzisiejszych 33 do 52 proc. cyfrowych klientów w skali globalnej. Tyle tylko, że konsumenci mogą mieć coraz większy problem z identyfikacją tych usług.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test