W USA zaczyna się walka o kapitał

16.02.2017
Wycofanie obowiązującej od 2010 r. ustawy Dodda-Franka, która powstała, by nie dopuścić do kolejnego kryzysu finansowego, Trump zapowiedział już w kampanii. I próbuje zrealizować obietnicę. Ale wbrew jego wyobrażeniu nie pójdzie to ani szybko ani łatwo.

We wtorek 14 lutego prezydent Trump wyeliminował kolejny przepis wynikający z ustawy Dodda-Franka, który zobowiązywał koncerny energetyczne do ujawniania płatności dokonywanych na rzecz obcych rządów. (Fot. PAP)


Od chwili wyboru Donalda Trumpa najlepsze wyniki na giełdzie mają banki i instytucje finansowe. Powodem jest spodziewane wycofanie regulacji wiążących ręce takim instytucjom. Regulacje te narzuciła administracja Baracka Obamy w postaci tzw. ustawy Dodda-Franka. Miała ona nie dopuścić do powtórki z 2008 roku, wychodząc z założenia, że kryzys finansowy był możliwy z powodu braku dostatecznych regulacji sektora. Jest największą i najbardziej rozległą ustawą przyjętą dotąd przez amerykańskich ustawodawców. Dała zręby wielu nowym przepisom, które zaczęły być opracowywane sukcesywnie po jej przyjęciu.

Ruszyła maszyna po torach ospale

Ustawa przede wszystkim zabroniła bankom bardzo opłacalnych, ale ryzykownych inwestycji, nałożyła obowiązek dodania kapitału zabezpieczającego oraz opracowania szczegółowych planów postępowania w kryzysie. Utworzyła także Biuro Ochrony Konsumenta i wprowadziła wyższe wymagania odpowiedzialności doradców finansowych.

Banki zaczęły jednak narzekać, że nowe regulacje za bardzo je obciążają i ograniczają ich podstawową aktywność – kredytowania, co spowolniło tempo wychodzenia z kryzysu i nie przyniosło zapowiadanych inwestycji. Takich też argumentów za anulowaniem ustawy używają Republikanie. Republikanie twierdzą, że zdemontowanie ustawy pomoże zakończyć bail-outy zagrożonych bankructwem banków (wciąż możliwe prawnie), odbierze kontrolę Waszyngtonowi i obciąży większą odpowiedzialnością same instytucje finansowe. A także da Amerykanom większą wolność wyboru na finansowych rynkach.

Prezydent Trump pokazuje dyrektywę o demontażu ustawy Dodda-Franka. (fot. PAP)

Zgodnie z przyrzeczeniem wyborczym Trumpa cofnięcie obostrzeń miało być natychmiastowe i szybkie. Nie będzie. 3 lutego Trump wydał dyrektywę o redukcji regulacji w sektorze finansowym. „Ustawa Dodda-Franka to katastrofa. Zamierzamy zadać tym przepisom poważny cios.” – powiedział prezydent podpisując dokument. Ale jego wydanie ani nie skasowało ustawy, ani nawet nie zaczęło procesu jej wycofywania.

Jak stwierdził Richard Hunt, szef Stowarzyszenia Banków Konsumenckich, było jedynie widowiskiem i co najwyżej dało sygnał. Sam prezydent jest chyba także tego świadom.

Piramida przepisów

Ustawa Dodda-Franka przyniosła multum innych nowych przepisów. Do 2016 roku proces opracowywania szczegółów regulacyjnych zabrał 73 miliony godzin papierkowej pracy i kosztował 36 miliardów dolarów. Nie da się ich cofnąć z dnia na dzień. Zasadne też jest pytanie o to, które regulacje wycofać, a które pozostawić. Nawet, bowiem, same instytucje finansowe uważają, że niektóre reguły są dobre.

Proces utrudnia fakt, że zasady zostały wypracowane przez różne rządowe agencje, na przykład w opracowanie zasady Volckera, która zabrania bankom angażowania własnego kapitału w ryzykowne inwestycje, zaangażowanych było pięć rządowych agencji, które zdołały uzgodnić stanowisko dopiero po kilku latach dyskusji. Aby instytucje te mogły teraz wspólnie pracować nad wycofaniem zasad ustawy Dodda-Franka potrzebne jest polityczne kierownictwo i odpowiedni nadzór.

Najpierw potrzebne są więc nowe nominacje na stanowiska szefów instytucji finansowego nadzoru. Instytucje te to: Komisja Papierów Wartościowych, komisja do regulacji rynku kontraktów futures (Commodity Futures Trading Commission), Federal Deposit Insurance Corporation, która ubezpiecza depozyty złożone w amerykańskich bankach, Biuro Kontroli Waluty i oczywiście Federalna Rezerwa, która nadzoruje największe banki, a która chwilowo ma wakat na stanowisku członka odpowiedzialnego za reguły bankowości.

Jak wskazują dotychczasowe przykłady, nominacje mogą pochodzić z Wall Street. Dwa kluczowe finansowe stanowiska w państwie objęli jak dotąd byli bankierzy Godman Sachs: Gary Cohn który został szefem Rady Ekonomicznej przy prezydencie oraz Steven Mnuchin, nowy minister skarbu. Obaj będą nadzorować proces wycofywania ustawy Dodda-Franka.

Nie wylać dziecka z kąpielą

Wielu ekonomistów uważa jednak, że trzeba ocalić to, co w regulacjach najważniejsze: wymogi kapitałowe. Niestety, dokładnie ten element ością stoi w gardle bankierom. Chodzi, bowiem, o prawie 102 miliardów dolarów, które, po zmniejszeniu wymogów, z czasem wróciłyby do inwestorów sześciu największych amerykańskich banków w postaci dywidend i wykupywanych akcji. Analitycy CLSA przewidują, że dywidendy mogą wzrosnąć przed 2019 rokiem nawet do poziomu 85 proc. z 65 proc. w roku 2015. Akcje banków także poszłyby w górę – zdaniem analityków Goldman Sachs średnio o 13 proc. jeszcze przed 2018 r.

Agencja ratingowa Fitch ostrzegła niedawno, że banki z niższymi buforami kapitałowymi mogą stać się bardziej aktywne w podejmowaniu ryzyka.

Wskazując inne ważne regulacje, które powinny zostać utrzymane eksperci wymieniają m.in. założenia dla uporządkowanej likwidacji bankrutujących firm finansowych, a także fakt przeniesienia derywatów ze sprzedaży otwartej na giełdę – co banki chcą odzyskać dla siebie. Co do Biura Ochrony Konsumenta – jest oceniane dość pozytywnie, aczkolwiek większość komentatorów chce zmniejszenia szerokich uprawnień dyrektora tej agencji lub zastąpienia tego stanowiska pięcioosobową radą decyzyjną.

Widać wyraźnie, że uczestnicy rynku, choć często entuzjastycznie nastawieni do uczynienia kilku cięć w zbyt ciasnym gorsecie ograniczającym im ruchy w finansowych grach, sami boją się, żeby zmieniając prawo nie wylać dziecka z kąpielą. Czy boją się, że zabraknie im determinacji w samoograniczaniu? Być może. Na szczęście.

W tej sytuacji jaśniej widać, dlaczego rozporządzenie wykonawcze prezydenta Trumpa, nakazujące przegląd regulacji finansowych nie nakazuje niczego znaczącego, nie wskazuje na konieczność pośpiechu, ani nawet nie wymienia „z imienia” ustawy Dodda-Franka. Zamiast tego mówi o kilku podstawowych zasadach i nakazuje odpowiedzialnym agencjom współpracę, która ma „umożliwić Amerykanom podejmowanie niezależnych decyzji finansowych” i „wspierać wzrost gospodarczy oraz dynamiczne rynki finansowe przez bardziej rygorystyczną analizę wpływu regulacji”.

Jedynym konkretnym jak dotąd posunięciem dotyczącym rynków finansowych jest rozporządzenie, które zablokowało wejście w życie prawa o podwyższonej odpowiedzialności powierników finansowych. W rozporządzeniu tym postawiono bardzo konkretne pytanie, wyznaczając jednocześnie czas udzielenia na nie odpowiedzi: czy proponowane zasady nie ograniczają Amerykanom dostępu do doradztwa finansowego i informacji o emeryturach. Odpowiedzi mają paść najdalej za cztery miesiące. Mało prawdopodobne, żeby do tej pory ruszył prawdziwy demontaż ciasnych regulacji rynku finansowego.

 Opinie ekonomistów

Tyler Cowen z George Mason University zgadza się, że wymóg podwyższonego kapitału jest dobry, ale jego zdaniem ustawa Dodda-Franka obniżyła standardy bankowości i popchnęła banki bliżej niewypłacalności. >>więcej

Ekonomiści z Maryland Business School przedstawili badanie wskazujące, że regulacje Dodda-Franka ograniczyły kredytowanie średniej klasy na rzecz bogatych. Wymóg podwyższenia kapitału podniósł cenę kredytów mieszkaniowych, wobec czego liczba i wartość takich kredytów udzielanych klasie średniej spadła o 15 procent, a podniosła się o 21 procent w grupie najbogatszych. Opóźniło to proces leczenia gospodarki.

Jeszcze bardziej krytyczną opinię wobec ustawy Dodda-Franka przedstawili Natasha Sarin i Lawrence Summers z Harvardu. Zakwestionowali w ogóle, że ustawa podniosła bezpieczeństwo działania banków. Ocenili różne czynniki: od cen opcji współczynnika relacji cen rynkowych do wartości księgowej, zmienność cen akcji banku do ogólnej zmienności rynku, swapy ryzyka kredytowego i wartość preferencyjnych akcji banków. W każdej z tych kategorii banki zdaniem autorów są tak samo otwarte na ryzyko, jak przed wprowadzeniem regulacji. >>więcej


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test