Uchodźcy powinni przyspieszyć reformy w Europie

26.09.2015
Za narastającą ludzką tragedią trwającego w Europie kryzysu uchodźców kryje się prosta prawda - problemu ogromnego napływu wyczerpanych, zdesperowanych ludzi Unia Europejska nie jest w stanie rozwiązać w sposób zgodny z jej wartościami,  dopóki nie zatwierdzą tego jej rządy i obywatele.

Mohamed A. El Erian


Mówiąc wprost, stojące przed Europą historyczne wyzwanie stwarza także historyczne szanse. Pytanie tylko, czy europejscy politycy – którzy nie zdołali zrealizować znacznie prostszych zadań, nad którymi mieli znacznie większą kontrolę – potrafią wykorzystać ten moment.

Skala tego wyzwania jest gigantyczna, gdyż niezmiernie trudno monitorować napływ uchodźców i nim sterować, nie mówiąc już o jego ograniczaniu. Dziesiątki tysięcy uciekających przed wojną i prześladowaniami ludzi ryzykują życie i zdrowie, żeby znaleźć schronienie w Europie. Zjawisko to będzie trwać dopóty, dopóki w krajach ich pochodzenia (jak w Syrii) oraz w państwach ułatwiających tranzyt – takich jak Irak i Libia – będzie panować chaos.

W Europie natomiast pod presją są sieci transportowe, a także schroniska, przejścia graniczne oraz ośrodki rejestracji. Wspólna polityka azylu – obejmująca na przykład podstawową regułę, że uchodźca powinien być zarejestrowany w punkcie przekroczenia granicy UE – nie funkcjonuje lub jest omijana. Zagrożona jest również tak ceniona koncepcja swobody podróżowania w pozbawionym granic obszarze Schengen.

Problemy te pogłębiają się wskutek porażek w koordynacji. Postawa poszczególnych krajów wobec uchodźców bardzo się różni, przy czym najbardziej światłym podejściem wykazują się Niemcy, a najbardziej okrutnym – Węgry. Niektóre kraje, jak Czechy, blokują porozumienia o uczciwym podziale tego ciężaru między członków Unii Europejskiej, w tym także poprzez obowiązkowe kwoty.

Jeśli do tego dodać preferencje uchodźców – którzy, zaryzykowawszy wszystko, żeby dostać się do Europy, mają zdecydowany pogląd na to, gdzie chcieliby się osiedlić – to problemy do rozwiązania stają się ogromne, zwłaszcza w krótkim okresie. Jak na razie europejscy politycy nie nadążają za następującymi wydarzeniami, nie wspominając nawet o ich wyprzedzaniu. A ta ich porażka powoduje nasilenie zagrożeń spójności politycznej UE, jakie wynikły wskutek kryzysu greckiego.

Politycy mają potężny bodziec, żeby doprowadzić do właściwej reakcji Europy na kryzys uchodźców. Za potrzebą złagodzenia ludzkiej niedoli, która wypełnia ekrany telewizyjne i pierwsze strony gazet, kryje się bowiem imperatyw: nie przeoczyć znaczących korzyści średnioeokresowych, jakie zapewnia migracja.

Choć w Europie pełno jest dziś bezrobotnych, to relacja liczby pracujących do osób w wieku podeszłym bardzo się w dłuższym terminie pogorszy. A elastyczność rynku pracy już teraz osłabia inercja strukturalna, w tym trudności z przekwalifikowaniem i ponownym szkoleniem pracowników, zwłaszcza pozostających długo bez pracy.

Jak stwierdził już rząd Niemiec i niektórzy szefowie tamtejszych przedsiębiorstw, w tym prezes firmy Daimler-Benz, otwarte podejście do przyjęcia uchodźców oraz do ich integracji może pomóc w złagodzeniu części przewlekłych problemów strukturalnych Europy. Mówi się przecież, że znaczny odsetek uchodźców, którzy się tam w przyszłości osiedlą, to ludzie wykształceni, zmotywowani i zdecydowani budować lepszą przyszłość w nowym domu. Wykorzystując te ich cechy decydenci europejscy mogą poważne wyzwanie krótkoterminowe przekształcić w potężną przewagę długookresową.

Światła reakcja polityczna na kryzys uchodźców mogłaby pomóc Europie również pod innymi względami. Już obecnie powoduje ona uruchomienie dodatkowych nakładów budżetowych w krajach takich jak Niemcy. Poprzednio nie przejawiały one chęci wydawania, mimo że miały środki. Zmiana ta przyczynia się tym samym do wyrównywania nierównowagi zagregowanego popytu, który wraz ze strukturalnymi barierami wzrostu i nadmiernym zadłużeniem w niektórych krajach wstrzymuje ożywienie w regionie.

Obecna sytuacja mogłaby również zapewnić katalizator, potrzebny do osiągnięcia postępu decyzyjnego w odniesieniu do niekompletnej architektury UE w wymiarze politycznym, instytucjonalnym i finansowym. Mogłaby też wymusić na Europie przezwyciężenie przeszkód, blokujących rozwiązanie długotrwałych problemów, takich jak zapewnienie zabezpieczeń, których potrzebują pewni kredytodawcy europejscy, żeby przyznać Grecji większą ulgę w zadłużeniu, zwłaszcza, że wskutek napływu uchodźców nasilają się i tak już ogromne problemy tego kraju z budżetem i zatrudnieniem. Sytuacja ta może nawet doprowadzić do zmodernizowania systemu zarządzania w UE, który pozwala, by parę małych krajów blokowało decyzje, popierane przez zdecydowaną większość państw członkowskich.

Pesymiści zauważą natychmiast, że nawet przy mniej złożonych i łatwiej poddających się kontroli kwestiach – jak przedłużający się kryzys gospodarczy i finansowy w Grecji – Europa z trudnością osiąga jedność. Historia sugeruje jednak  także, iż wstrząsy na taką skalę i o takim zasięgu jak obecny kryzys uchodźców, mogą stanowić bodziec do znakomitych rozwiązań politycznych.

Europa ma szansę przekształcenia obecnego kryzysu uchodźców w katalizator odnowy i postępu. Miejmy nadzieję, że jej politycy przestaną się sprzeczać i zaczną razem działać nad wyciągnięciem korzyści z tego otwarcia. Jeśli się to nie powiedzie, rozmach integracji regionalnej, która setkom milionów ludzi przyniosła pokój, dobrobyt i nadzieję, znacznie osłabnie – ze szkodą dla nas wszystkich.

© Project Syndicate, 2015

www.project-syndicate.org


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test