Warto przeczytać: Deszcz zastopował przepływ kapitału

02.09.2017
Pytania tygodnia dotyczą tego, czy powódź w Teksasie może odwrócić hossę na amerykańskich giełdach, czy Amerykanie przeprowadzą reformę podatkową, która pobudzi wzrost gospodarczy, i czy bitcoin wywróci finansowe rynki świata.


Ulewne deszcze w Indiach zastopowały prace centrum finansowego kraju w Mumbaju — 30 cm deszczu, które spadły w ciągu 9 godzin, unieruchomiło komunikację, a to sparaliżowało aglomerację. Krajowy indeks giełdowy Nifty spadł o 1,2 proc., a wartość rupii o 0,2 proc. W Ameryce z kolei powódź w stanie Texas może być najkosztowniejszą klęską żywiołową w historii kraju. To kolejna czarna chmura nad planowaną reformą podatkową, której z nadzieją oczekują inwestorzy giełdowi. Donald Trump zapowiedział przyspieszenie prac nad reformą. Krótkoterminowo – wraz z kosztami powodzi – pogłębi ona deficyt budżetowy USA. W długoterminowej perspektywie jednak pobudzi znacznie wzrost gospodarczy – twierdzi Martin Feldman. Będzie inna niż poprzednia o podobnej skali, którą przeprowadzili także Republikanie w 1986 roku. Poprzednia obniżyła podatki dla osób indywidualnych, które w następnych dekadach podskoczyły do obecnej stawki 39,6 proc. Obecna skupia się na podatkach od przedsiębiorstw, które są dziś są najwyższe w całym bloku OECD (35 proc.) i mają być zmniejszone do 25 proc. Przy równoczesnych mechanizmach, które mają sprowadzić do kraju kapitał firm zaparkowany poza granicami, zdaniem Feldmana reforma spowoduje wzrost formowania kapitału i w następstwie szybszy wzrost gospodarczy. Aczkolwiek nie od razu.

Nie ma obecnie bezpośredniego zagrożenia dla finansowego systemu świata, toteż doroczne spotkanie reprezentantów banków centralnych w Jackson Hole w stanie Wyoming w USA nie było przełomowe. Jak pisze Carmen Reinhart z Harvardu, im więcej się zmienia, tym bardziej wszystko pozostaje jak było. Mianowicie Stany Zjednoczone wciąż są, tak jak przez minione 40 lat, największym importerem kapitału netto na świecie. Dolar wciąż pozostaje bowiem jedyną światową walutą rezerw. Reinhart przedstawia krótki przegląd jak to zjawisko postępowało.

Przemówienie Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej, było polityczne, a więc niezgodne z tradycją bezstronności szefa centralnego banku, ale Yellen broni regulacji bankowości w USA, których znaczną część Republikanie chcą obecnie wycofać. Przedwcześnie jednak – zdaniem niektórych komentatorów – ogłosiła, iż regulacje Rezerwy są bardzo skuteczne. Tymczasem nadzór Rezerwy nie eliminuje na przykład zagrożeń z rynku nieruchomości. Ponownie urósł on do rekordowej wartości i jest ryzyko, że znów jest bańką. Szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi także nie dał sygnału, że zamierza zmniejszać ilość pieniędzy pompowanych w europejski rynek.

Że nie jest tak spokojnie, jak było w Jackson Hole, przypominają ekonomiści z Massachusetts Institute of Technology. Nie jest spokojnie, bo powiększa się rozpiętość między oprocentowaniem, które ustalają centralne banki, a zyskami na kapitale na giełdach. Co doprowadziło do tego, iż światowa gospodarka jest obecnie dwubiegunowa. Dwubiegunowa w tym sensie, że istnieje bardzo krótki dystans w zmienności na rynkach pomiędzy obecnym momentem o niskiej zmienności i wysokich spekulacjach na rynkach (które podnoszą ceny) a globalną recesją, jaką może wywołać skok zmienności spowodowany nagłym zaistnieniem percepcji, iż ryzyko jest za wysokie. Źródłem destabilizującego skoku zmienności może być znaczące wydarzenie geopolityczne. Bez buforu agresywnej polityki pieniężnej gospodarka znajduje się niebezpiecznie blisko spirali prowadzącej do kolejnej recesji – ostrzegają autorzy

Sankcje finansowe, które USA nałożyło na rząd Wenezueli za sfałszowane wybory parlamentarne, pokazują jak bardzo rynek międzynarodowych obligacji państwowych potrzebuje rankingu podobnego do rankingu inwestycyjnego – pisze Ricardo Hausmann, były minister planowania Wenezueli, obecnie na Harvardzie. Sankcje uniemożliwiają prezydentowi Nicolasowi Maduro zorganizowanie kolejnej transzy kredytu na amerykańskich rynkach kapitałowych. Właściwie funkcjonujący rynek powinien był już dawno odciąć reżim Maduro od funduszy, wskazuje Hausmann. Przypomina też, że zgodnie z doktryną, która ma już 90 lat, zadłużenie, które zaciągnął destrukcyjny reżim bez zgody społeczeństwa, nie powinno tego społeczeństwa obciążać w poreżimowej przyszłości. Ranking państw na rynku obligacji pomógłby kredytującym w rozeznaniu się, a także byłby mechanizmem pomocnym w eliminacji takiego reżimu.

Blogerzy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dają w tym tygodniu dwa ciekawe wykresy oraz analizę. Pierwszy wykres pokazuje, że finansowe centra w zaawansowanych i niewielkich gospodarkach mają o wiele większy udział w posiadaniu zewnętrznych aktywów niż w krajowym PKB. Drugi wykres pokazuje, iż tak jak samochody z silnikami spalinowymi zastąpiły konie sto lat temu, tak samochody elektryczne zastąpią spalinowe w ciągu najbliższych 10-25 lat.

Analiza blogerów MFW dotyczy natomiast tego, jak europejskie banki mogą podnieść swoje zyski. Chociaż w minionych latach stały się bardziej stabilne dzięki podniesionemu kapitałowi, lepszym regulacjom i lepszemu nadzorowi, niskie zyski stanowią ryzyko. Sensowne dochody, czyli ponad 10-proc., generują banki, które reprezentują tylko 15 proc. całego kapitału z ponad 35 bln dolarów posiadanych przez ponad 170 największych europejskich banków. Co zrobić, żeby lepiej zarabiać? U podstaw powinny leżeć zmiany strukturalne – od cięcia filii do konsolidacji banków małych i średnich. Na poziomie operacyjnym pomocne byłoby ponadgraniczne zharmonizowanie regulacji.

Centralne banki zrobiłyby mądrze, gdyby potraktowały kryptowaluty poważnie i zaczęły działać na rzecz ograniczenia zagrożenia, jakie niosą – uważa dwóch ekonomistów z Hongkongu. W minionym tygodniu cena bitcoina osiągnęła kolejny rekord — 4745 dolarów z kapitalizacją ponad 78 mld dolarów, pięciokrotnie więcej niż na początku 2017 roku. Wartość ta wciąż może rosnąć, podobnie jak liczba bitcoinów (obecnie 21 milionów jednostek). Choć banki zaczynają używać technologii blockchain na przykład do rozliczeń gotówkowych i bitcoin już służył ograniczeniu wymiany i kontroli kapitału w Chinach, Grecji, Wenezueli i na Cyprze, waluta ta nie jest jednak ani regulowana, ani kontrolowana. Jej wartość opiera się jedynie na chęci inwestorów do zaangażowania, a więc dla krytyków ma cechy systemu Ponziego. Im bardziej rośnie wartość bitcoina, tym bardziej rośnie potencjał załamania. Dla słabszych gospodarek posprzątanie skutków będzie trudniejsze niż dla krajów zaawansowanych.

Funt szterling spadł do najniższego od ośmiu lat poziomu (1,075 euro), kiedy Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej, stwierdził, iż żadne stanowisko Brytyjczyków nie jest satysfakcjonujące, a główny unijny negocjator Brexitu Michel Barnier wezwał Brytyjczyków do rozpoczęcia negocjacji na serio. Brytyjczycy sami mają jednak problem z uzgodnieniem, jak ma wyglądać ich wyjście z UE. Czy jednak jest tak – jak pisze komentator Bloomberga, Leonid Bershidsky – iż Brexit zaczyna wyglądać jak nie-Brexit? Na pewno jest tak, iż negocjatorzy UE mają lepsze karty w ręku. I zważywszy, że Brytania może zachować prawie wszystkie obowiązki, stracić natomiast prawo głosu w Unii, autor ma rację, że finał może wyglądać tak, iż góra urodzi mysz

Leonid Bershidsky trafnie zauważył także inną okoliczność. Taką mianowicie, że umiejętność prowadzenia biznesu z Rosjanami jest zdecydowanie kwalifikacją dodatnią w polityce. Dowodem jest to, iż Rex Tillerson przeszedł z kierowania amerykańskim petrogigantem Exxon, który ma sukcesy w Rosji, do sterowania polityką zagraniczną USA. Kwalifikacji tej nie ma natomiast prezydent USA Donald Trump. Trzykrotnie podchodził do robienia biznesu w Rosji i za każdym razem bezskutecznie. Trwające w Ameryce śledztwo, które ma wyjaśnić, czy Donald Trump podczas kampanii wyborczej korzystał z pomocy Rosjan, przyniosło odkrycie, iż Trump się podczas wczesnych miesięcy kampanii ubiegał o zainstalowanie biznesu w Rosji. Bershidsky, Rosjanin z pochodzenia, opisuje, jak żenująco nieudaczne były podejścia Trumpa do robienia biznesu w Rosji w ciągu minionych 30 lat. Co nie jest pocieszające dla Amerykanów, bo jak konkluduje Bershidsky – „mieć lidera niezdolnego do negocjacji z Rosjanami jest prawdopodobnie gorsze, niż mieć prezydenta, który ma powiązania handlowe z elitą powiązaną z Kremlem”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test