Kolonializm ukształtował współczesne nierówności

10.03.2017
Ogromne nierówności gospodarcze nie powstały na świecie z dnia na dzień, a nawet nie w ostatnim stuleciu. Są one zależnym od obranej drogi rezultatem wielu procesów historycznych, wśród których jednym z najważniejszych jest kolonializm europejski.

Rozwiązania stworzone przez potęgi kolonialne na całym świecie, jak np. system pracy przymusowej w boliwijskich kopalniach srebra, mają wpływ na rozwój w dzisiejszych czasach. (kopalnia Potosi Boliwia/CC BY-NC-ND 2.0 Jean-Marie Prival)


Sięgając 500 lat wstecz lub do okresu na progu kolonialnego projektu, zauważamy, że różnice między krajami biednymi i bogatymi były niewielkie (mniej więcej czterokrotne). Jeśli obecnie porównamy najbogatsze i najbiedniejsze kraje świata, różnice są ponad czterdziestokrotne. Jaką rolę odegrał w tym kolonializm?

W badaniach prowadzonych wspólnie z Simonem Johnsonem wykazaliśmy, że ukształtował on współczesne nierówności na kilka fundamentalnych sposobów. Odkrycie obu Ameryk i pojawienie się projektu masowej kolonizacji (najpierw Ameryk, a następnie Azji i Afryki) stało się impulsem do rozwoju instytucjonalnego i gospodarczego w Europie, uruchamiając niektóre warunki niezbędne dla zaistnienia rewolucji przemysłowej.

Sposób, w jaki przebiegały te procesy, był uzależniony od różnic instytucjonalnych wewnątrz Europy. W miejscach takich jak Brytania, gdzie wczesna walka z monarchią dała parlamentowi i społeczeństwu przewagę, odkrycie Ameryk doprowadziło do upodmiotowienia grup kupieckich i przemysłowych. Mogły one skorzystać z nowych możliwości gospodarczych oferowanych przez nowo odkryte kontynenty oraz dążyć do doskonalenia instytucji politycznych i gospodarczych, co w konsekwencji doprowadziło do wzrostu gospodarczego.

W innych miejscach, takich jak Hiszpania, gdzie pierwotne instytucje polityczne i równowaga sił były odmienne, odmienny był również uzyskany rezultat. Monarchia zdominowała społeczeństwo, handel i możliwości gospodarcze. W rezultacie instytucje polityczne stały się słabsze i nastąpił regres gospodarczy.

Nierówności nierównościom nierówne, z bogactwem jest podobnie

Jak stwierdzili Marks i Engels w „Manifeście komunistycznym”: „Odkrycie Ameryki i drogi morskiej dookoła Afryki otworzyło przed rosnącą burżuazją nowe tereny”. Tak się stało, ale tylko w pewnych okolicznościach. W innych doprowadziło do opóźnienia rozwoju burżuazji. W efekcie kolonializm stał się motorem rozwoju gospodarczego w niektórych częściach Europy i hamulcem wzrostu w innych.

Kolonializm oddziaływał nie tylko na te społeczeństwa, które dokonały kolonizacji. Oczywiste jest, że wpłynął również na społeczeństwa skolonizowane. W naszych badaniach (D. Acemoglu, S. Johnson i J.A. Robinson, 2001, The Colonial Origins of Comparative Development: An Empirical Investigation”, “Reversal of Fortune: Geography and Institutions in the Making of the Modern World Income Distribution”) wykazaliśmy, że miało to różnorodne skutki.

Kolonializm zakończył się stworzeniem w dużym stopniu odrębnych rodzajów społeczeństw w różnych miejscach. Przede wszystkim pozostawił odmienne dziedzictwo instytucjonalne w różnych częściach świata, z głęboko rozbieżnymi konsekwencjami dla rozwoju gospodarczego. Przyczyną nie było to, że poszczególne potęgi europejskie przeniosły do swoich kolonii własne rodzaje instytucji.

Oznacza to, że nie da się stwierdzić, że Ameryka Północna odniosła sukces dzięki odziedziczeniu instytucji brytyjskich, a Ameryka Łacińska poniosła porażkę z powodu przeniesionych wzorców hiszpańskich instytucji. Intencje i strategie odrębnych sił kolonialnych były podobne (D. Acemoglu i J, Robinson, 2012, Why Nations Fail), ale rezultaty były bardzo odmienne z powodu zmienności początkowych warunków w koloniach.

Na przykład w Ameryce Łacińskiej, gdzie było duże zagęszczenie populacji tubylczych, społeczeństwo kolonialne oparte było na wykorzystywaniu tych ludzi. W Ameryce Północnej, gdzie nie było aż tak dużych populacji, stworzenie takiego społeczeństwa było niewykonalne. Dlatego społeczeństwo wczesnopółnocnoamerykańskie podążyło w całkowicie innym kierunku. Wczesne przedsiębiorstwa kolonialne, takie jak Virginia Company, musiały przyciągnąć Europejczyków i zachęcić ich do pracy oraz inwestycji. Instytucje ekonomiczne, dzięki którym tego dokonano, takie jak prawa polityczne i dostęp do ziemi, były radykalnie inne niż instytucje w kraju kolonizującym.

Gdy brytyjskim kolonizatorom udało się jednak odkryć miejsca o warunkach podobnych do tych panujących w Ameryce Łacińskiej (takie jak na przykład Republika Południowej Afryki, Kenia lub Zimbabwe), bez problemów utworzyli coś, co nazwaliśmy „instytucjami wyzyskującymi”, opartymi na kontroli i wyciąganiu opłat od ludności tubylczej. Instytucje wyzyskujące, które pozbawiają ogromną część populacji zachęt lub możliwości, generują ubóstwo. Nie jest zbiegiem okoliczności, że społeczeństwa afrykańskie są obecnie rozwinięte równie nierównomiernie jak kraje w Ameryce Łacińskiej.

Dla kształtowania tego rodzaju społeczeństwa znaczenie miało nie tylko zagęszczenie ludności tubylczej. Ważną rolę odgrywało również zagrożenie chorobami, z którym potencjalni osadnicy europejscy musieli się zmierzyć. W Ameryce Północnej było stosunkowo nieszkodliwe środowisko chorobowe, co ułatwiało tworzenie instytucji w celu zagwarantowania migracji europejskiej i kolonizacji kontynentu. Z kolei w Afryce Zachodniej łatwo było o tworzenie instytucji wyzyskujących, ponieważ kontynent był uznawany za „cmentarz białego człowieka”. Zniechęcało to do tworzenia „inkluzywnych instytucji ekonomicznych” (które w przeciwieństwie do instytucji wyzyskujących tworzyły zachęty i możliwości dla ogromnej masy ludzi zachęcały do osadnictwa i rozwoju w Ameryce Północnej).

Skupiliśmy się na środowisku chorób jako źródle zróżnicowania w społeczeństwach kolonialnych nie dlatego, że uważamy, iż jest to jedyne lub nawet główne źródło zróżnicowania charakteru takich społeczeństw. Istniała naukowa przyczyna takiego podejścia. Uważamy, że czynniki historyczne, które wpływały na środowisko chorób dla Europejczyków, a zatem na ich skłonność do migracji do konkretnej kolonii, nie są same w sobie istotnym źródłem obecnego zróżnicowania rozwoju gospodarczego.

Mówiąc bardziej technicznie, oznacza to, że historyczne miary śmiertelności osadników europejskich mogły być wykorzystywane jako zmienna do szacowania związku przyczynowo-skutkowego instytucji ekonomicznych z rozwojem gospodarczym (mierzonym jako dochód per capita). Głównym wyzwaniem dla takiego podejścia jest fakt, że czynniki, które historycznie miały wpływ na śmiertelność, mogą być trwałe i mogą mieć wpływ na poziom dochodu w obecnych czasach przez skutki zdrowotne lub skutki dla współczesnych wskaźników średniej długości życia.

Istnieje jednakże kilka powodów, dla których prawdopodobnie nie jest to prawda. Po pierwsze nasze miary śmiertelności wśród Europejczyków pochodzą sprzed około 200 lat, przed powstaniem nowoczesnej medycyny i zrozumieniem chorób tropikalnych. Po drugie są to miary śmiertelności, z którymi mają do czynienia Europejczycy nieposiadający odporności na choroby tropikalne, co nieco różni się od śmiertelności, z którą mają do czynienia tubylcy w dzisiejszych czasach, co przypuszczalnie jest istotne dla aktualnych trendów gospodarczych w tych krajach. Tytułem sprawdzenia wykazaliśmy również, że nasze wyniki są niezawodne dla celów ekonometrycznej kontroli różnych współczesnych miar zdrowia, takich jak ryzyko malarii i średnia długość życia.

A zatem w równym stopniu, w jakim kolonializm wpływał na rozwój w Europie, wspierając go w Brytanii i hamując w Hiszpanii, pociągnął on za sobą zróżnicowane skutki w koloniach. W niektórych miejscach, takich jak Ameryka Północna, kolonializm stworzył społeczeństwa z o wiele bardziej inkluzywnymi instytucjami niż w samym kraju kolonizującym i stał się zaczynem obecnego ogromnego dobrobytu regionu. W innych rejonach, takich jak Ameryka Łacińska, Afryka lub Azja Południowa, stworzył instytucje wyzyskujące, które w perspektywie długofalowej doprowadziły do bardzo słabego rozwoju.

Fakt, że kolonializm miał – w niektórych kontekstach – pozytywne skutki dla rozwoju, nie oznacza, że nie miał niszczącego negatywnego wpływu na tubylcze populacje i społeczeństwo. Tak właśnie się działo. To, że kolonializm w okresie wczesnonowożytnym i nowożytnym miał zróżnicowane skutki, uwiarygadnia wiele innych dowodów. Na przykład Putnam (R.H. Putnam z R Leonardim i R Y Nanettim, 1994, Making Democracy Work) zasugerował, że podbój południowych Włoch przez Normanów spowodował brak „kapitału społecznego” w regionie i niedostatek życia stowarzyszeniowego. Doprowadziło to do powstania społeczeństwa, któremu brakowało zaufania lub zdolności do współpracy. Jednakże Normanowie skolonizowali również Anglię, gdzie powstało społeczeństwo, które dało początek rewolucji przemysłowej. A zatem kolonizacja Normanów miała zróżnicowane skutki.

Za jedną trzecią nierówności dochodów w dzisiejszym świecie odpowiada zróżnicowany wpływ kolonializmu europejskiego na społeczeństwa.

Kolonializm miał znaczenie dla rozwoju, ponieważ ukształtował instytucje różnych społeczeństw. Jednakże na proces ten miało również wpływ wiele innych spraw i (przynajmniej w okresie wczesnonowożytnym i nowożytnym) było całkiem sporo miejsc, gdzie udało się uniknąć kolonializmu. Dotyczy to między innymi Chin, Iranu, Japonii, Nepalu i Tajlandii. W rozwoju tych krajów występuje znacząca różnorodność (nie wspominając już o dużej różnorodności w samej Europie). To nasuwa pytanie, jak ważny, w ujęciu ilościowym, był kolonializm europejski w porównaniu z innymi czynnikami.

Obliczono, że różnice w instytucjach gospodarczych odpowiadają za około dwie trzecie różnicy w dochodach per capita na świecie. Jednocześnie wykazano, że historyczne wskaźniki śmiertelności osadników i zagęszczenia populacji tubylczych w roku 1500 wyjaśniają około 30 proc. współczesnego zróżnicowania w instytucjach gospodarczych na świecie. Po dodaniu historycznych danych o urbanizacji w roku 1500, która również może wyjaśniać zróżnicowany charakter społeczeństw kolonialnych, wskaźnik ten wzrasta do ponad 50 proc. zróżnicowania. Jeśli te wyliczenia się zgadzają, to by oznaczało, że za jedną trzecią nierówności dochodów w dzisiejszym świecie odpowiada zróżnicowany wpływ kolonializmu europejskiego na społeczeństwa. To wielka sprawa.

To, że kolonializm ukształtował historyczne instytucje kolonii, może być oczywiście prawdopodobne. Na przykład wiemy, że w Peru w latach 70. XVI wieku Hiszpan Viceroy Francisco de Toledo stworzył potężny system pracy przymusowej w celu wydobywania srebra w boliwijskim mieście Potosí. Ten system obowiązkowego świadczenia pracy, zwany mita, zniesiono dopiero w latach 20. XIX wieku, kiedy Peru i Boliwia uzyskały niepodległość.

Stwierdzenie, że takie instytucje [np. praca przymusowa – przyp. OF] stworzone przez potęgi kolonialne na całym świecie mają wpływ na rozwój w dzisiejszych czasach, potwierdza wpływ kolonializmu na ekonomię polityczną tych społeczeństw. Wpływ ten może polegać na bezpośrednim utrzymaniu dziedzictwa kolonializmu lub rezygnacji z niego, co jest uzależnione od obranej przez dany kraj drogi. W Boliwii praca przymusowa ludności tubylczej trwała bezpośrednio co najmniej do rewolucji w 1952 r., kiedy obalony został system odpracowania należności zwany pongueaje. Istnieje wiele mechanizmów, które mogły to spowodować.

Warto zauważyć na koniec, że nasze ustalenia empiryczne mają ważne następstwa dla alternatywnych teorii rozwoju porównawczego. Niektórzy twierdzą, że w wyjaśnieniu długofalowych wzorców rozwoju dominujące są różnice geograficzne. W przeciwieństwie do nich pokazaliśmy, że przy uwzględnieniu roli instytucji czynniki geograficzne nie są skorelowane z rezultatami w zakresie rozwoju. To, że istnieje korelacja na przykład między szerokością geograficzną i warunkami geograficznymi, nie jest wskaźnikiem związku przyczynowo-skutkowego. Czynnikiem stymulującym jest po prostu fakt, że kolonializm europejski stworzył model instytucji skorelowanych z szerokością geograficzną.

O ile uwzględni się ten aspekt, zmienne geograficzne nie mają znaczenia przyczynowo-skutkowego. Inni twierdzą, że różnice kulturowe mają zasadnicze znaczenie w stymulowaniu wzrostu. Nie stwierdziliśmy żadnej roli różnic kulturowych mierzonych na kilka sposobów. Po pierwsze skład religijny różnych populacji. Po drugie, jak podkreślaliśmy, tożsamość potęgi kolonialnej. Po trzecie ułamek populacji kraju pochodzenia europejskiego. Jest oczywiście prawdą, że Stany Zjednoczone i Kanada zapełniły się Europejczykami, ale w naszej argumentacji był to rezultat tego, że kraje te miały dobre instytucje. Czynnikiem, który obecnie stanowi motor rozwoju, nie jest liczebna dominacja ludzi pochodzenia europejskiego.

Daron Acemoglu jest profesorem na MIT.

James Robinson jest profesorem na University of Chicago Harris School of Public Policy.

Artykuł ukazał się w VoxEU.org. Po raz pierwszy został opublikowany jako rozdział w Vox eBook, The Long Economic and Political Shadow of History. Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły