• dr Mariusz Świetlicki

Dlaczego Polska uniknęła kryzysu cz.2

07.12.2009

Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który osiągnie w tym roku realny przyrost produktu krajowego brutto (PKB). W trzecim kwartale bieżącego roku PKB w Polsce wzrósł o 1,7 proc., a prognozy przedstawione przez Eurostat mówią o wzroście za cały rok na poziomie 1,2 proc. Wciąż szukam odpowiedzi na pytanie – dlaczego tak się dzieje, dlaczego światowa zawierucha tak łagodnie obchodzi się z naszą gospodarką?

W poprzednim wpisie wskazywałem, że posiadanie waluty krajowej nie było decydującym czynnikiem chroniącym przed kryzysem. Dziś chciałbym się podzielić moimi uwagami wynikającymi z analizy długu publicznego krajów Unii Europejskiej.

Czy poziom zadłużenia rządu danego państwa wpłynął na siłę, z jaką jego gospodarka odczuła kryzys? Czy rosnące zadłużenie pozwoliło skutki kryzysu złagodzić?

Analizując powyższe kwestie, przyjąłem dwie hipotezy:

  1. Wysoki dług publiczny w okresie poprzedzającym kryzys (2007 r.) był czynnikiem powodującym większy spadek PKB w danym kraju. Jak większość analityków uznałem, że wysokie zadłużenie państwa utrudniało podjęcie skutecznych działań przez rząd w celu złagodzenia skutków kryzysu finansowego.
  2. Państwa, które dynamiczniej zwiększyły zadłużenie w 2008 r., lepiej poradziły sobie z kryzysem, wykorzystując pozyskane środki na walkę z jego skutkami.

Przeprowadzone przeze mnie analizy są stosunkowo proste i nie roszczę sobie praw do uznania ich za naukowo potwierdzone, ale są ciekawe z punktu widzenia prowadzenia dalszej dyskusji na temat poruszony w tytule.

Niżej przedstawione tabele zawierają dane dotyczące poziomu długu publicznego 10 krajów najlepiej i najgorzej przechodzących kryzys gospodarczy w Unii Europejskiej. Poziom długu wyliczony jest dla roku 2007, a więc bezpośrednio poprzedzającego wybuch kryzysu. Dodatkowo w tabelach przedstawiam dane dotyczące zmiany poziomu zadłużenia w roku 2008, a więc w okresie początku walki z kryzysem.

Tabela 1: kraje o największym prognozowanym spadku PKB w Unii Europejskiej w 2009 r.

Państwa o najgłębszym prognozowanym spadku PKB w 2009 r. Przewidywana zmiana PKB w 2009 r. Zadłużenie sektora publicznego jako % PKB w 2007 r. Przyrost zadłużenia w 2008 r. wobec 2007 r. (punkty procentowe)
Litwa

-18,1%

16,9%

-1,3

Łotwa

-18,0%

9,0%

10,5

Estonia

-13,7%

3,8%

0,8

Rumunia

-8,0%

12,6%

1,0

Irlandia

-7,5%

25,1%

19,0

Słowenia

-7,4%

23,3%

-0,8

Finlandia

-6,9%

35,2%

-1,1

Węgry

-6,5%

65,9%

7,0

Bułgaria

-5,9%

18,2%

-4,1

Słowacja

-5,8%

29,3%

-1,6

Średnia arytmetyczna

-9,78%

23,93%

2,94

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Eurostatu

Tabela 1: kraje o najmniejszym prognozowanym spadku PKB w Unii Europejskiej w 2009 r.

Państwa o najmniejszym prognozowanym spadku PKB w 2009 r. Przewidywana zmiana PKB w 2009 r. Zadłużenie sektora publicznego jako % PKB w 2007 r. Przyrost zadłużenia w 2008 r. wobec 2007 r. (punkty procentowe)
Polska

+1,2%

45,0%

2,2

Cypr

-0,7%

58,3%

-9,9

Grecja

-1,1%

95,6%

3,6

Francja

-2,2%

63,8%

3,6

Malta

-2,2%

62,0%

1,8

Belgia

-2,9%

84,2%

5,6

Portugalia

-2,9%

63,6%

2,7

Luksemburg

-3,6%

6,6%

6,9

Hiszpania

-3,7%

36,1%

3,6

Austria

-3,7%

59,5%

3,1

Średnia arytmetyczna

-2,18%

57,47%

2,32

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Eurostatu

Niespodzianka, którą widać od razu – kryzys zdecydowanie lepiej przechodzą kraje, których rządy u jego początku były bardziej zadłużone. Średni poziom długu publicznego w 10 najlepszych krajach był przeszło dwukrotnie wyższy niż w 10 najsłabszych! Czyżby zatem wysoki dług publiczny był czynnikiem stabilizującym gospodarkę w okresie wstrząsów gospodarczych? A więc moja pierwsza hipoteza okazuje się nieprawdziwa. Przyznam szczerze, że w tej chwili nie znajduję dobrego uzasadnienia takiej sytuacji…

Co do drugiej hipotezy, sprawa jest bardziej skomplikowana. Średnio poziom zadłużenia w obu grupach państw wzrósł podobnie. Widać natomiast znacznie większe zróżnicowanie zmian wśród krajów najbardziej dotkniętych kryzysem. Są państwa, takie jak Irlandia, Łotwa czy Węgry, w których dług publiczny wzrósł dość gwałtownie, a w innych – Bułgaria, Słowacja, Litwa, Finlandia, Słowenia – zadłużenie zmalało. Nie ma tu żadnej wspólnej reguły. Każdy z tych krajów różnie zareagował na problemy gospodarcze i trudno na tym etapie ocenić, który sposób postępowania był bardziej korzystny – zwiększanie zadłużenia państwa, czy jego zmniejszanie?

Patrząc na dane krajów najlepiej radzących sobie z kryzysem, można natomiast dojść do wniosku, że dobrym rozwiązaniem jest bardzo spokojna polityka zwiększająca poziom zadłużenia państwa w umiarkowanym stopniu. Poza Cyprem, we wszystkich krajach dług publiczny wrósł, ale nie były to przyrosty gwałtowne.

Polska jest krajem, w którym dług publiczny był na stosunkowo umiarkowanym poziomie i w 2008 r. został utrzymany pod kontrolą. Czy to był czynnik decydujący dla uniknięcia kryzysu? Nie jestem w stanie na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Można natomiast uznać, że średni poziom długu publicznego pozwolił nam dość spokojnie zareagować na światowe problemy gospodarcze. Z jednej strony dług ten był na tyle wysoki, aby nie rodzić pokusy gwałtownego poluzowania polityki budżetowej państwa, a z drugiej strony na tyle umiarkowany, aby nie stwarzać zagrożenia dla utraty nad nim kontroli.

Państwami, które w 2007 r. miały poziom zadłużenia najbardziej zbliżony do Polski były Holandia (45,5 proc. PKB) i Wielka Brytania (44,2 proc. PKB). Oba te kraje na sytuację kryzysową zareagowały jednak znacznie gwałtowniejszym wzrostem zadłużenia publicznego niż Polska. W Holandii dług wzrósł aż o 12,7 punktu procentowego, a na Wyspach Brytyjskich przyrost wynosił 7,8 p.p. Oba te kraje radzą sobie zdecydowanie gorzej niż Polska z kryzysem. Gwałtowny przyrost zadłużenia państwa nie jest zatem lekarstwem na kryzys.

Cały czas nie jestem jednak pewny, gdzie jest przyczyna, a gdzie skutek? Czy to kontrola nad długiem publicznym umożliwiła łagodzenie skutków kryzysu, czy też łagodne objawy kryzysu, wynikające z zupełnie innych powodów, pozwoliły zapanować nad wzrostem długu publicznego w Polsce?

Artykuły powiązane


Tagi