Nowa wojna na ROR-y

Banki rozpoczęły batalię o klientów uatrakcyjniając podstawową ofertę, czyli konta osobiste. Spada oprocentowanie kredytów hipotecznych i zdecydowanej większości depozytów. Klienci coraz chętniej korzystają z bankowości mobilnej, a przez rynek bankowy przetacza się kolejna fala fuzji i przejęć.

Posiadacz rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, popularnie zwanego ROR-em to dla banku najcenniejszy nabytek. Nie dość, że bank zarabia na pobieranych opłatach, czy leżących na koncie pieniądzach, to jeszcze ma komu zaoferować całą masę przeróżnych produktów począwszy od kredytów, po lokaty, czy jednostki funduszy inwestycyjnych.

Nic więc dziwnego, że banki robią co mogą by przyciągnąć nowych klientów. I widać, że w ostatnim czasie zwiększyły wysiłki w tym zakresie. Na przykład BOŚ Bank oferuje promocyjne Konto Bez Kantów. Regularna wpłata 1 tys. zł miesięcznie gwarantuje bezpłatny ROR na okres roku, a przy spełnieniu dodatkowego warunku, czyli wydania kartą co miesiąc co najmniej 300 zł, nie pobierze również żadnej opłaty za plastik. Dodatkową zachętą jest możliwość założenia jednomiesięcznej lokaty na 4 proc. w skali roku.

Z kolei Credit Agricole kusi klientów pieniędzmi, bo ci, którzy otworzą konto i będą je aktywnie używać mogą dostać od banku nawet 1 tys. zł. Do tego potrzebne są wpływy na poziomie co najmniej 1,5 tys. zł (za to jest 100 zł). Można dostać zwrot wydatków za gaz, prąd, wodę, telefon, internet i telewizję (do 300 zł), jeśli płaci się przelewem, poleceniem zapłaty lub za pomocą zlecenia stałego. Aktywne płacenie kartą i korzystanie z usługi polegającej na zaokrąglaniu pobieranych kwot i odkładaniu ich może zaowocować kolejnym bonusem sięgającym 600 zł. Bank Pocztowy postanowił zaś wrócić do bezpłatnych ROR-ów z poważną deklaracją, bo nowe konto nazywa się ZawszeDarmowe. Jednak jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, bo klient musi się liczyć z opłatą 5 zł za kartę, jeśli nie wykona plastikiem transakcji na 300 zł miesięcznie.

Na ruch w zakresie zmiany oferty ROR-ów zdecydował się również lider polskiego rynku, czyli PKO BP. Oferowane już wcześniej przez bank Konto za Zero może być darmowe już po spełnieniu tylko jednego warunku, czyli transakcji kartą za 300 zł miesięcznie. Na marginesie widać jak mylące są nazwy produktów oferowanych przez banki, skoro darmowe z nazwy konto wymaga realizowania dodatkowych obowiązków. PKO BP nie zatrzymał się na złagodzeniu tych warunków, ale dołożył jeszcze klientom parę innych korzyści w postaci promocyjnych ofert: podwyższone oprocentowanie konta oszczędnościowego, czyli 3 proc. do kwoty 10 tys. zł przez 3 miesiące, rachunek walutowy przez rok bez opłat. Do tego bank dodał dodatkową usługę, czyli oszczędzanie drobnych kwot przy każdej płatności kartą oraz nieprocentowany debet (do 1 tys. zł).

Ta ostatnia korzyść może się jednak okazać wadą a nie zaletą, bo bank co prawda nie nalicza odsetek, ale niezależnie od kwoty pobiera stałą opłatę 5 zł za skorzystanie z debetu. Powyższe zmiany w PKO BP mogą mieć poważne konsekwencje, bo skoro największy bank uatrakcyjnia ofertę ROR-ów, to można się spodziewać, że rozpocznie to zmiany w innych instytucjach, a więc nasili konkurencję na rynku kont osobistych.

Stabilizacja marż kredytów hipotecznych

Na rynku kredytów hipotecznych widać zaś stabilizację marż pobieranych przez banki. Jak podają analitycy Domu Kredytowego Notus w październiku średnia marża wynosiła 1,83 p.p., co oznacza, że praktycznie nie zmienia się od kilku miesięcy. To wyliczenie dotyczy kredytów na 250 tys. zł z 20-proc. wkładem własnym. Oprocentowanie kredytów idzie jednak w dół, bo obniżają się rynkowe stopy procentowe. Stawka trzymiesięcznego WIBOR-u w ciągu miesiąca (od 2 września  do 2 października) spadła z 2,57 proc. na 2,26 proc. To dobra wiadomość dla posiadaczy kredytów i osób starających się o pieniądze na zakup mieszkania, bo oznacza niższą ratę kredytową. To efekt oczekiwanej przez rynek obniżki stóp procentowych.

Do tej pory banki wykorzystywały tak wyraźne obniżki stóp do podnoszenia swojej marży, więc można się spodziewać, że tym razem również zdecydują się na taki ruch. Generalnie jednak, niskie oprocentowanie będzie sprzyjało rynkowi kredytów hipotecznych, a do tego zaraz może się zacząć ożywienie związane z końcem roku. Od stycznia 2015 zmieniają się bowiem przepisy i klienci kupujący nieruchomość będą się musieli pochwalić 10-proc. wkładem własnym, a nie 5-proc. jak do tej pory. Spora część osób, może więc próbować zdążyć z zakupami przed końcem roku.

Dobra informacja dla rynku dotyczy również rządowego programu dopłat Mieszkanie dla Młodych. Od początku października limit cenowy kwalifikujący do skorzystania z dopłaty w Warszawie wzrósł o ponad 7 proc. (związane to jest ze wzrostem wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych), co oznacza zwiększenie dostępności tego programu w stolicy. Wskaźniki cenowe wyraźnie wzrosły również w Lublinie, Wrocławiu, Szczecinie, Olsztynie, czy Białymstoku. Spadły jednak w Łodzi, Gorzowie i w Zielonej Górze.

Banki wycofują się z rocznych lokat

Oczekiwana obniżka stóp procentowych nie pozostaje też bez wpływu na rynek depozytów. Jak podają analitycy Open Finance w ciągu ostatniego miesiąca oprocentowanie lokat rocznych spadło o 0,09 punktu procentowego do 2,57 proc., a dwuletnich o 0,14 p.p. do 2,9 proc. Skoro stopy spadają, wysokie stawki lokat na dłuższe terminy przestają się już bankom opłacać, więc musiały je skorygować. Na niezmienionym poziomie utrzymały się stawki depozytów półrocznych (2,54 proc.). Dość wyraźny wzrost nastąpił za to w przypadku lokat kwartalnych (o 0,13 p.p. do 2,71 proc.), ale to można tłumaczyć promocyjnymi ofertami tych krótkoterminowych depozytów. Oprocentowanie lokaty kwartalnej wzrosło np. w FM Banku PBP. Promocyjna trzymiesięczna lokata na 4 proc. pojawiła się w mBanku (maksymalna kwota lokaty to tylko 5 tys. zł ). 4 proc. można zarobić również w Meritum Banku na lokacie 5-miesięcznej, a w BOŚ Banku 3,75 proc. na 4-miesięcznej.

Rozwój bankowości mobilnej jest coraz bardziej widoczny. Z raportu Związku Banków Polskich wynika, że w II kwartale cały czas rosła liczba klientów mających dostęp do bankowości internetowej. Obecnie to już 23,2 mln osób, jednak jednocześnie okazało się, że maleje liczba klientów, którzy aktywnie korzystają z tego kanału dostępu do banku. W II kwartale ubyło ich niemal pół miliona. Wytłumaczenie zapewne dotyczy bankowości mobilnej, bo tu liczba aktywnych użytkowników stale rośnie, i część z nich mogła całkowicie zrezygnować z internetowego dostępu do rachunków. Jak wynika z danych portalu PRNews.pl na koniec czerwca mieliśmy już ponad 3 mln aktywnych użytkowników bankowości mobilnej, czyli o 1,3 mln więcej niż rok wcześniej. Klientów nie dość, że zachęca wygoda nowych rozwiązań, to jeszcze część banków płaci za skorzystanie z bankowości mobilnej. Na takie promocje zdecydowały się Getin Bank i BZ WBK. Do tego pamiętajmy o wyżej oprocentowanych depozytach dla klientów bankowości mobilnej, które dostępne są w niektórych instytucjach.

Większe banki połykają mniejsze

Kształt polskiego rynku bankowego cały czas się zmienia, między innymi na skutek fuzji i przejęć. W ubiegłym miesiącu Komisja Nadzoru Finansowego wydała zgodę na połączenie Nordea Banku i PKO BP, co przybliża pełną fuzję tych dwóch banków, która na poziomie prawnym jest planowana do końca miesiąca. Po tym fakcie z rynku zniknie marka Nordea Bank. Całkowite połączenie operacyjne zaplanowano zaś na pierwszą połowę 2015 roku.

KNF dała również zgodę dla BNP Paribas na przejęcie BGŻ. Pojawił się jednak warunek, w postaci pozostawienia marki BGŻ. Ta transakcja daje francuskiemu bankowi szansę na awans do pierwszej dziesiątki, podczas gdy jeszcze kilka lat temu BNP Paribas był w Polsce w zasadzie niewidoczny. Jego pozycję wzmocniło jednak przejęcie osłabionego przez kryzys Fortis Banku, tuż po tym, jak on sam wchłonął Dominet Bank. Pod koniec lipca francuski właściciel polskiego BNP Paribas przejął jeszcze udziały w spółce, która kontroluje działający w Polsce Sygma Bank. Także ta instytucja, działająca w sektorze consumer finance, zostanie najpewniej włączona w struktury nowego banku.

Na tym nie koniec zmian, bo Alior Bank negocjuje z właścicielami Meritum Banku odkupienie ich udziałów. Meritum to niewielki bank zajmujący się pożyczkami gotówkowymi i obsługą małych firm, ale dla Aliora będzie to kolejny krok w rozwoju i silniejsze wejście na rynek consumer finance. Alior niedawno przejął też SKOK im. Św. Jana z Kęt. W ostatnich latach polski rynek bankowy przechodzi kolejna falę konsolidacji, i niewykluczone, że to jeszcze nie koniec tego procesu.

OF

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Kategoria: Analizy
W regionie Europy Środkowo-Wschodniej nastąpiły znaczące zmiany w bankowości. Przed kryzysem w 2008 r. największy wzrost aktywów dotyczył kredytów mieszkaniowych, natomiast dziś zauważalny jest przede wszystkim wzrost kredytów gotówkowych „niecelowych”.
Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Polskie banki dobrze przygotowane na skutki pandemii

Kategoria: Rynki kapitałowe
Obecny kryzys jest kryzysem sfery realnej gospodarki, który może, ale nie musi, przeistoczyć się w kryzys bankowy. Na szczęście w obecny kryzys polskie banki wchodzą dobrze przygotowane, z wysokimi buforami na kapitale, w ciężar których można absorbować straty – mówi prof. Marcin Liberadzki z Kolegium Zarządzania i Finansów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Polskie banki dobrze przygotowane na skutki pandemii

Jak Polacy korzystają z BLIKA

Kategoria: Raporty
Blisko 150 mln transakcji dokonanych za pomocą BLIKA w trzech kwartałach 2019 r., a szczególnie bardzo duża dynamika ich wzrostu, wskazują na wysoki poziom akceptacji tego sposobu dokonywania płatności.
Jak Polacy korzystają z BLIKA