Autor: Błażej Lepczyński

Dr ekonomii, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego

Silne kapitałowo banki brytyjskie cierpią z powodu niskiej wyceny rynkowej

Brytyjski sektor bankowy to czwarty pod względem wielkości sektor na świecie i pierwszy w Europie, o aktywach w wysokości ok. 9,4 bln euro. Jaka jest jego aktualna kondycja?

Nikogo nie trzeba przekonywać, że brytyjski sektor usług finansowych należy do najlepiej rozwiniętych na świecie i ma duże znaczenie w międzynarodowych przepływach finansowych. Przez kilkadziesiąt lat Londyn zbudował pozycję jednego z najważniejszych centrów finansowych na świecie. Londyn to m.in. globalne centrum handlu walutami (ok. 30 proc. światowego handlu) i derywatami. Sektor usług finansowych stanowi również ważny segment brytyjskiej gospodarki. Pod względem wkładu do krajowej wartości dodanej Wielka Brytania należy do czołówki wśród państw europejskich należących do OECD.

Sektor usług finansowych i ubezpieczeniowych wypracował w 2020 r. w Wielkiej Brytanii ok. 6,7 proc. krajowej wartości dodanej brutto.

Wielka Brytania jest również największym eksporterem usług finansowych na świecie. Wartość eksportu netto usług finansowych wyniosła w 2019 r. 77 mld dolarów (eksport USA wyniósł 60 mld). W 2019 r. usługi finansowe stanowiły 19 proc. całego eksportu usług Wielkiej Brytanii.

Brytyjski sektor bankowy to czwarty pod względem wielkości sektor na świecie i pierwszy w Europie, o aktywach w wysokości ok. 9,4 bln euro. W Wielkiej Brytanii działa jeden z najstarszych banków na świecie. Bank Hoares, bo o nim mowa, powstał w 1672 r. i wyspecjalizował się w obsłudze klientów zamożnych. Według serwisu Statista na koniec stycznia 2021 r. w Wielkiej Brytanii działało 367 monetarnych instytucji finansowych, czyli banków i towarzystw budowlanych mających zezwolenie na przyjmowanie depozytów. Banki w Wielkiej Brytanii zatrudniają prawie 400 tys. osób, co stanowi ok. 35 proc. ogółu zatrudnionych w sektorze finansowym. Brytyjskie społeczeństwo jest silnie ubankowione. Prawie każdy dorosły obywatel ma konto osobiste w banku.

W strukturze brytyjskiego sektora bankowego od lat ważną rolę odgrywają high street banks, czyli uniwersalne instytucje kredytowe o bardzo dobrze rozwiniętej sieci oddziałów i filii, obsługujące klientów w ramach multikanałowej strategii dystrybucyjnej. HSBC, Barclays, Lloyds, czy RBS to najlepiej rozpoznawalne marki z tej grupy banków.

Brytyjski sektor bankowy jest bardzo innowacyjny. Brytyjczycy chętnie korzystają z usług cyfrowych challenger banków i neobanków. Są to podmioty, które upatrują swojej szansy na rynku bankowym w oferowaniu klientom detalicznym bankowości mobilnej, bardziej dopasowanej do ich potrzeb i oczekiwań niż w przypadku tradycyjnych instytucji kredytowych. Neobanki w przeciwieństwie do challenger banków zwykle nie mają pełnej licencji bankowej. Pierwszym challenger bankiem w Wielkiej Brytanii był Atom Bank. Obecnie wysoko oceniane są usługi takich cyfrowych marek jak Monzo, Monese, Starling, First Direct, czy Revolut. Banki cyfrowe według badań IPSOS MORI należą do najwyżej ocenianych podmiotów pod względem satysfakcji klientów z usług. Odsetek klientów, którzy poleciliby swój rachunek rodzinie lub przyjaciołom był w przypadku banków cyfrowych znacznie wyższy niż w przypadku banków high street. Z ostatniego badania IPSOS wynika, że klienci brytyjskich banków cyfrowych docenili przede wszystkim usługi płatnicze. Tradycyjne banki nadal mają niepodważalną pozycję w zakresie pożyczek mieszkaniowych.

Słabnie rentowność sektora bankowego we Francji

Opisując strukturę brytyjskiego sektora bankowego, nie można pominąć silnej bankowości inwestycyjnej i dużej roli oddziałów instytucji zagranicznych. Mniej udanym natomiast pomysłem okazało się otwieranie banków przez sieci handlowe takie jak Mark&Spencer, Sainsburry i Tesco. Sieci handlowe robiły to wspólnie z dużymi bankami w ramach joint venture. Decyzja Mark&Spencers z marca 2021 r. o zamknięciu w najbliższych miesiącach rachunków klientów i oddziałów w sklepach świadczy  o tym, jak trudno uzyskać przewagę konkurencyjną na brytyjskim rynku bankowym.

W systemie finansowym Wielkiej Brytanii ważne miejsce zajmują towarzystwa budowlane (building societes), funkcjonujące na zasadach spółdzielczych i początkowo specjalizujące się w kredytach hipotecznych. Dzisiaj zakres oferowanych przez te instytucje usług jest znacznie szerszy i obejmuje produkty oszczędnościowe, kredyty, karty płatnicze oraz ubezpieczenia. W Wielkiej Brytanii działały na koniec 2020 r. 43 towarzystwa budowlane. Największe z nich to mające ponad milion członków towarzystwo Nationwide.

W Wielkiej Brytanii sektor usług bankowych uzupełniają unie kredytowe. Pierwsza tego typu instytucja powstała w latach 60. XX w. Z danych statystycznych Banku Anglii wynika, że na koniec trzeciego kwartału 2020 r. w Wielkiej Brytanii działało 412 kas, z czego 169 w Anglii. Liczba dorosłych członków kas to 1,9 mln, a łączne aktywa wyniosły ok. 4 mld funtów brytyjskich. W Wielkiej Brytanii nie funkcjonuje, tak jak ma to np. miejsce w Polsce, równoległy do unii kredytowych system banków spółdzielczych.

Niemiecki sektor bankowy w szponach niskiej rentowności

Od wybuchu kryzysu w brytyjskim sektorze bankowym, masowych wypłat depozytów i kolejek spanikowanych klientów, które ustawiły się przed oddziałami Northern Rock (wówczas dużego brytyjskiego banku specjalizującego się w kredytach hipotecznych) minęło prawie 14 lat. Choć skutki kryzysu są ciągle widoczne (ponad 50 proc. akcji dużej grupy finansowej NatWest jest w posiadaniu rządu brytyjskiego), to możliwości absorpcji strat kredytowych są obecnie w sektorze brytyjskim znacznie większe niż kilkanaście lat temu.

Największe brytyjskie banki charakteryzują się przede wszystkim wysokim bezpieczeństwem finansowym. Wskaźnik adekwatności kapitałowej CET1, uwzględniający najlepsze kapitały własne z punktu widzenia pokrywania strat, czyli kapitał podstawowy, ukształtował się na koniec trzeciego kwartału 2020 r. na poziomie 15,8 proc., co oznacza ponad trzykrotny wzrost w porównaniu z 2007 r., czyli jeszcze przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego.

Wysoką odporność na ewentualne szoki i dobre skapitalizowanie dużych brytyjskich banków potwierdzają testy warunków skrajnych przeprowadzane przez Bank Anglii. Wyniki tych testów wpłynęły na zmianę podejścia organu nadzorczego do wypłat dywidendy i skupu akcji własnych przez duże brytyjskie banki. W świetle decyzji organu nadzorczego z 10 grudnia 2020 r. banki mogą wypłacać dywidendę akcjonariuszom. Największe brytyjskie banki wzmocniły w czasie pandemii koronawirusa płynność, co widać m.in. we wzroście aktywów o wysokiej płynności (HQLA). Płynność krótkookresowa dużych brytyjskich banków pozostaje na wysokim i bezpiecznym poziomie (wskaźnik LCR w grupach HSBC, Barclays, Lloyds i NatWest zawierał się na koniec 2020 r. w przedziale od 126 proc. do 165 proc.). Napływ depozytów spowodował również zmniejszenie relacji kredytów do depozytów (loan-to-deposit) w brytyjskiej bankowości.

O solidnych podstawach brytyjskiej bankowości świadczy również wysoki poziom dźwigni finansowej. Dla analizowanej grupy czterech banków średni poziom dźwigni finansowej na koniec 2020 r. przekraczał 5 proc. W największych brytyjskich bankach nie odnotowano również w czasie pandemii istotnego wzrostu wskaźnika kredytów zagrożonych, co podobnie jak w innych państwach europejskich było związane z silnym wsparciem kredytobiorców ze środków publicznych.

Pomimo dobrej adekwatności kapitałowej i płynności wycena rynkowa dużych, brytyjskich grup bankowych jest niska. W raporcie o stabilności finansowej z grudnia 2020 r. przygotowanym przez Bank Anglii zwrócono uwagę, że niskie wskaźniki price-to-book (jest to popularny miernik, który możemy obliczyć dzieląc bieżącą kapitalizację banku przez jego wartość księgową) świadczą o dużych obawach inwestorów o przyszłą rentowność brytyjskich banków.

Pomimo dobrej adekwatności kapitałowej i płynności wycena rynkowa dużych, brytyjskich grup bankowych jest niska. To zjawisko dotyczy również banków francuskich czy niemieckich. Czasy, kiedy wartość rynkowa europejskich banków mogła nawet trzykrotnie przekraczać wartości księgową skończyły się wraz z wybuchem globalnego kryzysu finansowego z lat 2007-2009.

Problem niskiej wyceny rynkowej banków nie dotyczy tylko brytyjskich grup bankowych, ale również banków francuskich czy niemieckich. Czasy, kiedy wartość rynkowa europejskich banków mogła nawet trzykrotnie przekraczać wartości księgową skończyły się wraz z wybuchem globalnego kryzysu finansowego z lat 2007-2009. Europejskim bankom nie udało się powrócić z czasów sprzed kryzysu. Koronawirus ponownie zwiększył presję na wycenę banków. Znacznie lepiej prezentuje się wycena dużych banków amerykańskich.

Wzrosty cen akcji banków, które miały miejsce w pierwszych miesiącach 2021 r. przyczyniły się również do wzrostu wskaźników price-to-book, jednak w połowie kwietnia 2021 r. największe brytyjskie grupy bankowe były wyceniane znacznie poniżej wartości księgowej i niżej od średniej 10-letniej.

Pandemia koronawirusa odbiła się negatywnie na wynikach finansowych największych brytyjskich banków. ROTE (return on tangible equity) – wskaźnik służący do pomiaru zwrotu dla akcjonariuszy – na koniec 2020 r. był w dużych brytyjskich bankach wyraźnie niższy niż rok wcześniej. Na niski poziom ROTE wpływ miały m.in. niższe dochody oraz wyższe odpisy z tytułu utraty wartości w związku z pogorszeniem perspektyw gospodarczych. Banki odnotowały również spadek marży odsetkowej, na co wpływ miała decyzja Banku Anglii o obniżeniu głównej stopy procentowej.

Pandemia koronawirusa odbiła się negatywnie na wynikach finansowych największych brytyjskich banków. Banki odnotowały również spadek marży odsetkowej, na co wpływ miała decyzja Banku Anglii o obniżeniu głównej stopy procentowej.

Dobra adekwatność kapitałowa i wysoka płynność to najwyraźniej niewystarczające argumenty dla inwestorów z rynku akcji. Na poprawę wskaźnika price-to-book mogą w najbliższej przyszłości liczyć przede wszystkim te duże banki, które pomyślnie przejdą proces cyfryzacji i podejmą trudne decyzje w zakresie restrukturyzacji zatrudnienia. Pandemia przyspieszyła migrację klientów dotychczas nieprzekonanych do cyfrowych kanałów dystrybucji. W marcu 2021 Santander przedstawił plan zamknięcia 111 oddziałów w całym kraju. Wcześniej (w styczniu 2021) podobną decyzję podjął HSBC. Oznacza to, że znaczenie oddziałów bankowych w walce konkurencyjnej ulegnie zmniejszeniu. Duże banki muszą więc poprawić usługi mobilne i zmniejszyć dystans w tym zakresie w stosunku do banków cyfrowych takich jak Monzo.

Odbudowie rynkowej wartości dużych brytyjskich banków powinna sprzyjać znacznie lepsza niż w 2020 roku w najbliższym okresie koniunktura gospodarcza oraz ograniczenie niepewności co do kształtu brexitu. Wyzwaniem dla brytyjskich banków będą natomiast niskie stopy procentowe (stopa procentowa Banku Anglii jest od 19.03.2020 na poziomie 0,1 proc.), co wynika z relatywnie dużego wpływu marży odsetkowej na rentowność ROA i ROE.

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Wielka Brytania: załamanie handlu z Unią Europejską

Kategoria: Trendy gospodarcze
Czas pandemii i brexit to okres zmian w strategii działania wielu brytyjskich przedsiębiorstw. Dotychczasowi eksporterzy są świadomi, że czas swobodnego przepływu towarów na rynki UE skończył się, a bariery pozataryfowe obniżą konkurencyjność wielu produktów.
Wielka Brytania: załamanie handlu z Unią Europejską

Między melancholią i desperacją a euforią; historia Banku Anglii

Kategoria: Analizy
Do tej pory nikt nie miał odwagi spojrzeć na cały okres, w trakcie którego Wielka Brytania starała się odnaleźć w postimperialnej erze. To zadanie paraliżowało wszystkich poziomem trudności. Wreszcie podjął się go prof. Harold James, wykładający historię gospodarczą na Uniwersytecie w Princeton.
Między melancholią i desperacją a euforią; historia Banku Anglii

W pandemii klienci więcej wymagają od banków

Kategoria: Analizy
Personalizacja kontaktów i oferty oraz większa sprawność banków w kanałach cyfrowych staje się podstawowym wymogiem klientów. Pandemia przyśpieszyła transformację cyfrową sektora, ale nie wszystkie banki nadążają za zmianą.
W pandemii klienci więcej wymagają od banków