W Rosji recesja i inflacja poglądów

Dziś dzień Rosji. Kilka ciekawych, obiektywnych informacji i dla kontrastu dziwaczny pogląd jeszcze dziwniejszego autora. Ponadto w przeglądzie ciekawych opinii i wiadomości z kraju i świata warto przeczytać m.in. o dochodach Amerykanów, antyrynkowej polityce rządu i lobbingu dziennikarzy w Polsce oraz o najdroższym samochodzie świata, chińskim oczywiście.

makroekonomiaZdaniem czołowego ekonomisty z rosyjskiego ministerstwa finansów Rosja już weszła w recesję. Tak twierdzi Maksym Oreszkin, szef departamentu prognoz strategicznych. Jego zdaniem odpływ kapitału wyniesie w tym roku 70-80 mld dolarów, a inflacja w Rosji 7,2 – 7,3 procent.

Tymczasem były minister finansów Aleksiej Kudrin przewiduje 160 mld dol. odpływu kapitału. Według danych rosyjskiego banku centralnego wyniósł on już 50 mld dol. tylko w I kwartale br.

Dużo ciekawych wykresów na temat gospodarki Rosji z różnych źródeł, m.in. Goldman Sachs, można znaleźć tu (najciekawszy historyczny):

Teraz dziwaczne poglądy. Niejaki Alexander Likhotal pisze, że po inwazji na Krym Rosjanie zapłacą za decyzje swoich przywódców, może ona zmienić relacje z Zachodem, naruszone zostało prawo międzynarodowe i traktaty. W związku z czym – pisze autor – należy zrobić wszystko… by udobruchać Rosję, bo grozi zimna wojna. Autorem tego komentarza jest szef propagandowej organizacji Międzynarodowy Zielony Krzyż, założonej 20 lat temu przez Michaiła Gorbaczowa z prominentem Janem Kulczykiem na czele. Aż dziw bierze, że Project Syndicate uznał za stosowne publikację tego felietonu.

Plan B rządów światowych to ekonomia podaży? Lew Spellman jest wykładowcą uniwersytetu Teksasu w Austin, wykładał także w Berkeley. Publikuje dość popularny Spellman Report, a w ostatnim stara się udowodnić, że rządy zaczynają się zwracać w stronę ekonomii podaży, ponieważ widzą, że finansowanie popytu długiem publicznym nie przyniosło oczekiwanego wzrostu gospodarczego. Ekonomia podaży w tym przypadku to m.in. deregulacja, zmniejszanie obciążeń start-upów, inwestycje w edukację i infrastrukturę oraz redukcja podatków. Spellman powołuje się przy tym na rządy G-20. Polska do tej grupy nie należy.

pieniadzeNiezwykle ciekawe dane o mobilności dochodowej Amerykanów komentuje na swoim blogu Greg Mankiw z uniwersytetu Harvarda (informację na ten temat publikuje NYT). 12 procent Amerykanów przeżyje w swoim życiu co najmniej rok w grupie 1 procenta osób o najwyższych dochodach, 39 procent w grupie 5 procent osób o najwyższych dochodach i 73 procent w 20 procentowej grupie osób, które uzyskały najwyższe dochody w danym roku. Słowem niemal każdy ma w swoim życiu szansę, znacznie mniej osób potrafi ją utrzymać. Również bardzo wielu Amerykanów przez co najmniej rok doświadcza w życiu biedy, ale większość potrafi z niej wyjść.

Warto zwrócić uwagę na śliczny list Donalda Rumsfelda. Były sekretarz obrony rządu USA co roku razem z formularzami podatkowymi wysyła do IRS, czyli amerykańskiej skarbówki, list z informacją, że mimo iż ma skończone studia wyższe, to jednak nie ma najmniejszego pojęcia, czy dobrze wypełnił dokument PIT, a także dokument o darowiznach. Bardzo też prosi o uproszczenie przepisów. List koniecznie trzeba przeczytać w całości.

rynki-finansowe - KopiaZ Polski – wygląda na to, że na poważnie, a nie na deser – powstał pomysł powołania polskiej agencji ratingowej. „Niezależna agencja ratingowa jest brakującym elementem architektury polskiej sieci bezpieczeństwa finansowego”- piszą w felietonie dla forsal.pl Wiesław Rozłucki, Leszek PawłowiczAdam Maciejewski. Ciekawe jak agencja ratingowa, której agentem, a być może właścicielem, miałyby być kontrolowana przez państwo warszawska giełda, zareagowałaby na wywłaszczenie OFE przez to samo państwo. Niestety były i aktualny prezes giełdy nie piszą o tym. Podobnie nie piszą, jak konfiskata większości aktywów OFE wpłynie na stan giełdy i czy rzeczywiście agencja ratingowa może być panaceum, czy raczej potrzebny jest werdykt Trybunału uznający „reformę” OFE za niezgodną z konstytucją.

finanse-publiczne - KopiaW Rzeczpospolitej podsumowanie antyrynkowej polityki rządu PO-PSL Lecha Jażdżewskiego z „Liberte”. Pisze autor: „Walcząc z OFE, Tusk, Rostowski, Bielecki et consortes wypuścili z butelki antyrynkowego dżina, który na krótką metę posłużył im dobrze przy demontażu reformy emerytalnej i miał pozwolić zachować im władzę. Ale to Kaczyński wypowie ostatnie życzenie. PiS nie ograniczy się do straszenia. Całkowita likwidacja „złodziejskich” OFE to będzie pierwszy logiczny ruch, wykorzystujący zgromadzony przez rząd Tuska polityczny kapitał antyrynkowej demagogii. Następny w kolejce będzie NFZ, potem trzeba będzie przyjrzeć się bankom (nieuczciwe kredyty w obcych walutach), firmom budowlanym (budują za drogo), podejrzana stanie się każda instytucja funkcjonująca na styku państwa i gospodarki i każdy mechanizm, który próbuje w ramach budżetu państwa wprowadzać elementy rynkowej kalkulacji zysków i strat. Pieniędzmi z OFE Platforma umościła wygodne gniazdko swoim przeciwnikom.

Przy niemałej pomocy dziennikarzy. Paweł Dobrowolski na swoim blogu tak pisze o artykule Ewy Siedleckiej (Gazeta Wyborcza): „W Gazecie Wyborczej Ewa Siedlecka lobbuje w imieniu profesury, która straciła kasę na badaniach genetycznych, bo działalnością tą zajęły się prywatne firmy (…) Zgodnie z regułami dziennikarstwa lobbystycznego redaktor Siedlecka przepytuje tylko jedną stronę sporu, dwóch profesorów. Pierwszy wskazuje, że jesteśmy zbyt głupi, by sami korzystać z testów genetycznych (…) Drugi przepytany dla celów artykułu profesor jest autorem ustawy, który ma profesurze przywrócić kontrolę nad rynkiem badań genetycznych (…) Znam rynek usług medycznych od strony biznesplanów i pozyskiwania finansowania. Jakoś tak się składa, że jeszcze nie spotkałem prywatnej kliniki, która nie uważała za konieczne mieć jakąś umowę z ustosunkowanymi lekarzami z dziedziny, którą się zajmuje. Tak na wszelki wypadek. Rozumiem, że redaktor Siedlecką boli, że są jeszcze firmy, które śmiały konkurować z profesorami medycyny i jeszcze nie zostały tak przyciśnięte regulacjami, że poczuły potrzebę odpalania działki przedstawicielom medycznego establishmentu – podsumowuje Dobrowolski..

Na deser: aberracja może zaatakować znienacka wszędzie i każdego, nawet Chińczyka. Tu informacja o samochodziku za 800 tysięcy dolarów, tamtejszej produkcji, o wdzięcznej nazwie Czerwona Flaga.

makroekonomia
pieniadze
rynki-finansowe - Kopia
finanse-publiczne - Kopia

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Więcej Polaków może pracować, jeśli im się to ułatwi

Kategoria: Pracownicy NBP
Podaż pracy, czyli liczba osób aktywnych zawodowo, zmniejsza się o około 100 tys. rocznie. Do zrównoważenia ubytku wystarczyłby jednak wzrost współczynnika aktywności zawodowej o 0,3 punktu proc. – mówią dr Katarzyna Saczuk i dr Robert Wyszyński z Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP.
Więcej Polaków może pracować, jeśli im się to ułatwi

Bez podatku na dorobku

Kategoria: Analizy
Gdzie uszu nie nadstawić, tam pomysły na nowe podatki. Większość nie zasługuje na uwagę, bo są wydumane lub szkodliwe. Zdarzają się jednak propozycje dość rozsądne. Do takich należy idea zaniechania poboru podatku od ludzi na dorobku.
Bez podatku na dorobku

Imigranci szansą na wygranie przez USA wyścigu technologicznego

Kategoria: Trendy gospodarcze
Determinacja imigrantów w dążeniu do celu i amerykański ład gospodarczy to rodzaj symbiozy o potężnym potencjale rozwojowym. Populacja imigrantów o wysokich kwalifikacjach jest określana jako kluczowe aktywo pozwalające USA utrzymać tempo rozwoju technologicznego i wzrostu produktywności.
Imigranci szansą na wygranie przez USA wyścigu technologicznego