Kto straci gdy nie będzie Dominique’a Strauss-Kahna

17.05.2011
W niedzielę miało być spotkanie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, w poniedziałek i wtorek rozmowy z ministrami finansów i gospodarki krajów Unii Europejskiej, a w środę główne wystąpienie na Brussels Economic Forum –  to tylko część niezrealizowanych planów Dominique’a Strauss-Kahna, szefa Miedzynarodowego Funduszu Walutowego na ten tydzień.

Dominique Strauss-Kahn, szef MFW (c) PAP


Od soboty plany są one nieaktualne i jest niemal pewne, że 62-letni Francuz przedwcześnie straci stanowisko szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jednak kłopoty DSK (jak określano go we Francji) z wymiarem sprawiedliwości w Nowym Jorku martwią nie tylko jego najbliższych i współpracowników. Na skandalu obyczajowym Strauss-Kahna mogą stracić także Europejczycy.

„Afera z pokojówką blokuje Grecję” – tak w poniedziałek grecka gazeta „Eleftherotypia” komentowała sprawę zatrzymania szefa MFW. Powołując się na jednego ze pracowników Funduszu autorzy podawali, że w ten sposób „Grecja straciła przyjaciela”. W ich opinii socjalista Dominique Strauss-Kahn był tym politykiem, który wzbraniał się przed narzucaniem Grecji jeszcze trudniejszych warunków pomocy przez MFW i UE.

Żal greckich publicystów nie jest wynikiem tylko dawnych sentymentów i roli, którą Francuz odgrywał podczas zeszłorocznych negocjacji w sprawie pakietu ratunkowego dla Grecji. Zdaniem rozmówców „Eleftherotypii” brak Strauss-Kahna może być boleśnie odczuwalny już w najbliższych tygodniach. W czerwcu miała nastąpić wypłata kolejnej transzy z MFW i już teraz pojawiają się na nowo żądania ze strony Funduszu i UE, by rząd w Atenach przyspieszył prywatyzację oraz zwiększył zakres cięć wydatków budżetowych.

Według nieoficjalnych informacji kontrolerzy MFW, którzy do niedawna przebywali w Grecji i oceniali, jak miejscowy rząd wywiązuje się z przyjętych rok temu  zobowiązań, nie są zadowoleni z postępów greckich władz. Tymczasem w kolejnych dwóch latach Grecja będzie potrzebować około 60 mld euro pomocy zagranicznej. „Te wydarzenia zwiększają niepewność wokół sytuacji Grecji, a tym samym rosną koszty naszego refinansowania” – tak greckie obawy wyraziła Louka Katseli, minister pracy Grecji.

Tych, których rzeczywiście martwią kłopoty szefa MFW jest więcej. Podobne do greckich niepokoje pojawiły się m.in. w Irlandii i Portugalii. Nowy rząd w Dublinie chce bowiem wynegocjować łagodniejsze warunki pomocy przyznanej na jesieni 2010 r., zaś Lizbona jeszcze nie sfinalizowała szczegółów swojego pakietu ratunkowego. W obydwu przypadkach MFW daje do dyspozycji jedną trzecią środków i Dominique Strauss-Kahn (także ze względu na pełnienie funkcji ministra finansów Francji) uchodził za polityka, który rozumie problemy europejskich stolic.

Powody do troski mają również inni kontrahenci MFW: nie skończyły się bowiem jeszcze negocjacje na temat nowej pożyczki dla Pakistanu, zaś nowy rząd Egiptu próbuje uzyskać od Funduszu wsparcie dla swoich działań. Co prawda już w niedzielę rzeczniczka MFW wydawała oświadczenie, że Fundusz działa bez zakłóceń, to jednak kryzys związany z oskarżeniami wobec jego szefa wymaga szybkich decyzji – szczególnie od kluczowych krajów tej liczącej 187 państw organizacji.

Kadencja Dominique’a Strauss-Kahna kończy się dopiero w październiku 2012 r., ale było niemal pewne, że latem tego roku zrezygnuje on ze stanowiska i jako kandydat lewicy wystartuje w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Francji. Z tego powodu już od jakiegoś czasu trwały poszukiwania następcy DSK, teraz będą on znacznie bardziej gorączkowe i trudniejsze.

Stanowisko szefa MFW jest tradycyjnie obsadzane przez Europejczyków, zaś prezesem Banku Światowego jest z reguły Amerykanin (jest nim teraz Robert Zoellick, którego kadencja również kończy się w przyszłym roku). Niedawno w niemieckiej prasie pojawiały się spekulacje, że Angela Merkel chętnie widziałaby na stanowisku szefa MFW Mario Draghi’ego, prezesa banku centralnego Włoch. Wysyłając Włocha do Waszyngtonu kanclerz Niemiec miałaby upiec przy okazji własną pieczeń – Merkel nie podoba się, że Draghi stał się już pewniakiem na urząd prezesa Europejskiego Banku Centralnego i jako taki został przedstawiony przez prezydenta Francji Nicholas Sarkozy’ego. Nie wiadomo jednak, czy w tak nagle zmienionej sytuacji Berlin będzie w stanie przeprowadzić tego typu operację.

Tym bardziej, że według ekspertów mniejsze są teraz szanse, by nowym szefem MFW znów został Europejczyk. W zeszłym roku uzgodniono reformę Funduszu, która przyznaje więcej uprawnień i większe wpływy Chinom (pod względem liczby głosów znalazły się na trzecim miejscu) oraz Brazylii i Indiom. Co prawda ma ona obowiązywać od przyszłego roku, ale już teraz słychać głosy domagające się, by nominacja na szefa MFW odzwierciedlała nowy układ sił. „By Europejczyk mógł wygrać, musiałby to być wyjątkowy kandydat” – mówił agencji Bloomberga Jacob Kirkegaard z Peterson Institute for International Economics w Waszyngotnie. Jego zdaniem takim wyjątkowym kandydatem jest minister finansów Francji Christine Lagarde – gdyby rzeczywiście została następczynią DSK, byłaby pierwszą kobietą na tym stanowisku.

Jednak galeria konkurentów do tego stanowiska już jest znacząca. Zaliczani są do niej m.in. minister finansów Singapuru Tharman Shanmugaratnam, były minister finansów RPA Trevor Manuel oraz Kemal Dervis, były minister gospodarki Turcji. Prawdopodobnie większe od nich szanse ma jednak Zhu Min, były wicegubernator Banku Chin, a od roku specjalny doradca Strauss-Kahna. Zhu Min może być kandydatem, którego wspierać będzie nie tylko Pekin – jako absolwent Princeton University oraz były pracownik Banku Światowego może spodobać się także Amerykanom.

Do czasu rozstrzygnięcia tej dyplomatycznej rozgrywki pracami MFW kieruje John Lipsky, pierwszy zastępca Dominique’a Strauss-Kahna. Amerykanin Lipsky krótko przed wybuchem afery, którą wywołał jego szef, ogłosił, że w sierpniu tego roku chce odejść z Funduszu na emeryturę i nie spodziewał się, że po upadku Lehman Brothers i kłopotach strefy euro będzie musiał zmagać się jeszcze z kolejnym kryzysem. Mimo, że Lipsky trafił do MFW w 2006 r. dzięki poparciu prezydenta George’a W. Busha (stanowisko nr 2 w Funduszu tradycyjnie przysługuje obywatelowi USA), to jednak nie był politycznym nominatem i cieszył się opinią kompetentnego i niezależnego fachowca, który potrafi współpracować i szuka kompromisów.

Według Davida Bosco, eksperta z Foreign Policy, którzy dobrze zna Johna Lipsky’ego, w czasie kryzysu wywołanego nagle przez Strauss-Kahna MFW „ma szczęście mając u siebie kogoś takiego jak Lipsky, który posiada zdolności technokratyczne i równocześnie wiarę w siłę multilateryzmu”.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test