4 dni do Grexit

09.07.2015
Dziś mniej o Grecji, bo wszyscy zainteresowani, jak się wydaje, powoli zmierzają w stronę wyjścia tego kraju ze strefy euro (Juncker: Plan Grexit mamy przygotowany ze szczegółami). Ponadto o planach podatkowych PO i PiS oraz kolejnym projekcie ratowania frankowiczów, tym razem Platformy Obywatelskiej. Nadto budżet Wielkiej Brytanii i porównanie Irlandii i Islandii.


Z relacji ze środowych wydarzeń najciekawszy był wpis na blogu Telegraph o czerwonych liniach Merkel, która m.in. nie zgadza się na redukcję długu i chce obecności MFW w ewentualnym nowym porozumieniu, niestety nie ma już linku. Telegraph pokazywał także scenki rodzajowe: przewodniczący Parlamentu Europejskiego Schultz, który przed referendum domagał się zmiany rządu w Grecji, konspiruje z premierem Grecji, a szef Komisji Europejskiej Juncker zabiera plakat OKI (NIE) brytyjskiemu eurodeputowanemu Farage.

O nowych propozycjach Grecji pisze Reuters, ale poza tym, że Grecja chce trzyletniego planu ratunkowego z użyciem środków mechanizmu ESM w nieznanej wysokości, niewiele wiemy. Może Grecy szczegóły doślą dziś. Komisja Europejska, EBC i MFW maja przeanalizować wniosek Grecji uwzględniająć możliwości spłaty długów oraz kwestię, czy Grecja stanowi ryzyko dla stabilności systemu finansowego (jest to warunek pożyczek z ESM).

W Telegraph porządkujący sytuację tekst Ambrose Evansa-Pritcharda, który m.in. przedstawia plan awaryjny rządu greckiego (przejęcie banku centralnego Grecji, emisja kwitów IOU, jednostronne zmniejszenie długu wobec EBC wynikającego z posiadanych przez niego greckich obligacji). Skok na Bank of Greece jest o tyle istotny, że bank centralny Grecji zgromadził rezerwy szacowane na 17 mld euro. Stąd pochodzi gotówka do bankomatów. Autor wylicza, że aż 15 państw eurostrefy popiera aktualnie twarde stanowisko Niemiec wobec Grecji i skłania się do Grexit w tej czy innej formie. Banki będą zamknięte do poniedziałku. Co najmniej.

Problemem Grecji, podobnie jak Argentyny czy Wenezueli, jest jej kultura antykapitalistyczna – pisze Russell Lamberti z południowoafrykańskiej filii Instytutu Misesa – przeciwna wolnemu rynkowi i chronicznie zależna od państwa. To ta kultura kazała Grekom zagłosować w grudniowych wyborach na twardych socjalistów, mimo że w 2014 roku Grecja wróciła na ścieżkę wzrostu gospodarczego i miała spłaty długu rozłożone na kilkadziesiąt lat z subsydiowanym oprocentowaniem. „Oczywiście to nie pomaga, że pod drugiej stronie negocjacyjnego stołu siedzi inna grupa centralnych planistów z ECB, Unii Europejskiej i MFW. Grecy są wciśnięci między dwie partie centralnych planistów, bo żądali różnych dóbr, a nie wolności”. Niektóre kraje wychodzą z kryzysów fiskalnych (Wielka Brytania w latach 70, Urugwaj, Filipiny, Chile), a niektóre nie, jak Argentyna, Brazylia, Rosja, Zimbabwe, Nigeria czy Turcja, a teraz południowa Europa, bo nie są w stanie pobrać lekcji ze swoich historii i zmienić kultury narodowej.

Ciekawe porównanie Irlandii i Islandii, przyczyn i skutków kryzysu, który dotknął oba kraje o różnym systemie monetarnym (małe otwarte gospodarki z liberalnymi rządami, ale jeden z walutą wspólną euro, drugi z własną). Na Islandii stopy procentowe były relatywnie wysokie i nie doszło, jak w Irlandii, do boomu kredytowego i budowlanego, ale spowodowały gwałtowny napływ kapitału. W Irlandii koszt kryzysu ponieśli podatnicy i państwo, ale banki ocalały, gdyż pomógł jako bank ostatniej instancji EBC. W Islandii banki padły, ale rządowi udało się przerzucić koszt kryzysu w części przynajmniej na banki i zagranicznych kredytodawców. Co ciekawe, całkowity dług Islandii (gospodarstwa domowe, rząd i firmy) zmniejszył się z 493 procent PKB w 2009 roku do 298 proc. w 2014 roku. W Irlandii wzrósł z 330 proc. w 2009 do 403 proc. w 2013.

Gazeta.pl pisze o rewolucyjnym pomyśle rządu, by podatki zależały od wieku podatnika. Ci poniżej 30 lat mieliby stawkę 0 procent (koszt dla budżetu GW szacuje na zaledwie 3 mld zł). Nadto inne rozważane rozwiązania: obniżenie VAT do 22 procent, CIT dla małych firm zatrudniających ludzi na etatach do 15 procent, wyższa kwota wolna (do 3575 zł z 3091 zł) oraz wyższe koszty uzyskania przychodu.

  • Powiązane tematy:

Wiktor Wojciechowski z Plus Banku (bez linku) komentuje propozycje fiskalne PO: „Dzisiejsza Gazeta Wyborcza przedstawiła wybrane – jak sądzę – propozycje zmian podatkowych przygotowanych przez PO. Do najważniejszych należą: wprowadzenie 0% PIT dla osób do 30 roku życia, waloryzacja kwoty wolnej od podatku z 3091 do 3575 i obniżenie stawki CIT z 19% do 15% dla firm zatrudniających pracowników na etatach. Skutki fiskalne wprowadzenia 0% PIT dla młodych do 30 roku życia są jednak moim zdaniem większe niż przedstawiła to dzisiejsza Gazeta Wyborcza. Uwzględniając, że część tych zwiększonych dochodów na rękę wróci do budżetu w postaci VAT, efekt netto wprowadzenia 0% PIT szacuję na ok. 8,0 mld zł”.

I dalej: ”Szacuję, że gdyby co czwarta firma płacąca CIT skorzystałaby z niższej stawki CIT, to ubytek dochodów sektora finansów publicznych wniósłby ok. 1-2 mld zł. Łącznie koszty 0% PIT (8 mld zł), waloryzacji kwoty wolnej od podatku (2,0 mld zł) i mniejszego CIT (1-2 mld zł) wynoszą zatem ok. 11-12 mld zł. PO proponuje powrót do wcześniejszych stawek VAT, co oznaczałoby dodatkowy ubytek dochodów o 5-6 mld zł. Niestety, jak dotąd nie wiemy w jaki sposób PO planuje pokryć ten ubytek dochodów”.

Propozycje podatkowe PiS komentuje z kolei Maciej Samcik, w szczególności podatek od aktywów bankowych, tym większy im więcej udzieliły one kredytów (bo kredyty stanowią główna część aktywów). To może zachęcić banki do zmniejszania akcji kredytowej, co uderzy w konsumpcje i inwestycje. W tych krajach , które wprowadziły podatek bankowy obecnie częściej stosuje się opodatkowanie pasywów, a ściślej środków, które banki pozyskały na rynku z pożyczek międzybankowych lub obligacji.

Kiedy w Polsce trwa licytacja na obniżki i podwyżki podatków, kanclerz Skarbu George Osborne przedstawił budżet powyborczy w Wielkiej Brytanii. Konserwatyści po druzgocącym zwycięstwie w majowych wyborach rządza już samodzielnie. Budżet zakłada m.in. wzrost płacy minimalnej z 6,5 funta za godzinę do 7,2 funta w 2016 roku i 9 funtów w 2020. O 12 miliardów funtów maja być zredukowane wydatki socjalne, 5 mld ma przynieść walka z unikaniem opodatkowania. Budżet ma przejść od deficytu do nadwyżki w ciągu 4 lat. Osborne zapowiedział ograniczenie podatku CIT do 19 procent w 2017 i 18 procent w 2020 z 20 proc obecnie.

Teatrum w sprawie kredytów frankowych trwa. Tym razem w obronie tej grupy kredytobiorców rozwiązania przyszykowała Platforma Obywatelska. PO proponuje przewalutowanie i częściową redukcję długu. Koszt proponowanego rozwiązania dla banków oszacowano na 9,5 mld zł. Banki są krytyczne (rozwiązania zbyt kosztowne, banki ograniczą akcję kredytową), podobnie PiS, ale oczywiście z innego powodu – rozwiązania są dobre dla banków a nie frankowiczów).


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test