Domy spokojnej starości – nowy biznes w Polsce

30.07.2012
W domy opieki dla osób w podeszłym wieku zaczęły inwestować duże, znane firmy, takie jak Luxmed czy KGHM. W polską branżę weszli także zagraniczni inwestorzy, wśród nich Anderson Holding, pierwsza u nas zachodnia sieć domów dla seniorów. Chce do 2020 r. zainwestować 80 mln euro, by stworzyć nawet 40 placówek. Sektor publiczny nie ma dobrej oferty dla tych, którzy chcieliby pogodnie i bez trosk żyć w wieku dojrzałym.

(CC By-ND James Cendal)


Na początku zeszłej dekady znaleźli się w Polsce pierwsi przedsiębiorcy, którzy uznali, że ośrodki opieki nad ludźmi w podeszłym wieku, to luka i szansa. Dostrzegli miejsce na prywatne domy seniorów o podwyższonym standardzie (z salkami i sprzętem do ćwiczeń oraz rehabilitacji, apartamentami i jednoosobowymi pokojami, wyposażonymi w łazienki, telewizory, telefony, systemy przywoławcze itd.), z profesjonalną kadrą, budowane od podstaw.

Do niedawna takie domy można było u nas policzyć na palcach obu rąk. Większość prywatnych ośrodków opieki dla starszych osób mieściła się w zaadaptowanych na ten cel willach. Właściciele tych ośrodków oferowali niewygórowane ceny – do 2,5 tys. zł za miesięczny pobyt i na ogół dość niski standard usług. W wielu przypadkach oznaczało to jedną łazienkę na piętro, po 3 – 4 osoby w pokoju, brak windy. Klientów nie brakowało, bo do państwowych ośrodków ustawiały się gigantyczne kolejki, a na wolne miejsce czekało się po kilka lat.

Ostatnie trzy lata przyniosły przełom. Powstało kilkadziesiąt nowych domów seniora o podwyższonym standardzie i ciągle buduje się dziesiątki kolejnych. Na niektóre zaadaptowano pałace, pensjonaty, hotele czy apartamentowce. Ceny za pobyt zaczynają się w nich od 2,5-3 tys. zł za miesiąc i dochodzą do 6-8 tys. zł.

Wśród inwestorów utrwala się opinia, iż w Polsce będzie to wkrótce świetny biznes. Liczba osób powyżej 75. roku życia wzrosła u nas w latach 2007-2011 z 1,3 do 1,5 mln, a do 2035 r. – według prognoz GUS – ma dojść do 4 mln. Ponad 5 mln osób ma więcej niż 65 lat. Polacy wraz z rosnącym stopniem zamożności upodabniają się do społeczeństw zachodnich, gdzie kilka procent emerytów przenosi się na starość do prywatnych ośrodków dla seniorów.

Zmienia się tez model społeczny. Tradycyjna wielopokoleniowa rodzina, zwłaszcza w miastach, odchodzi w niebyt. Zapracowane dzieci chętnie dopłacą do emerytur rodziców, by zapewnić im dobrą opiekę. Z drugiej strony urodzeni w czasie wyżu z lat 50-tych ubiegłego wieku, nie chcą być zdani na opiekę swoich dzieci.

Biznes widzi jeszcze jedna kategorię – rodzice setek tysięcy Polaków, którzy w ostatnich latach wyemigrowali do zachodniej Europy.

Wielu przedsiębiorcom te liczby i fakty tak podziałały na wyobraźnię, że zdecydowali się na wielomilionowe inwestycje w domy seniora w Polsce. Wielu porzuca dotychczasowe branże, w których działali. Tak było np. w przypadku Tomasza Jędrusika, właściciela domu seniora „Bryza” koło Trójmiasta (ruszył w 2009 r.), wcześniej zajmował się deweloperką. Grzegorz Pawłowski, który razem z żoną uruchomił w tym roku w okolicach Warszawy dom opieki „Leśne Zacisze”, działał dotychczas w branży handlowej. Andrzej Maślak, który wybudował koło Grójca za 12 mln zł ośrodek „Concordia Salus” dla 200 osób wcześniej miał firmę dostarczającą sprzęt pożarniczy. Julia Białowąs, zajmująca się z eksportem mięsa do Rosji, wybudowała apartamentowiec w podwarszawskim Konstancinie, a później przerobiła go na luksusowy dom seniora. Marek Millak, przedsiębiorca z branży poligraficznej, przebudował swój ekskluzywny, stylizowany na pałac pensjonat w nadmorskim Władysławowie.

– Sezon turystyczny nad Bałtykiem to niecałe dwa miesiące, wczasowiczów ubywa, z roku na rok było coraz gorzej, przynajmniej ja to tak oceniam – mówi Millak. – Wyliczyłem, że bardziej rentowny od pensjonatu będzie dom seniora.

Hotelarska firma Tanzanit z Dolnego Śląska kupiła XVIII-wieczny, barokowy pałac z 6-hektarowym parkiem w Żelaźnie koło Kłodzka, a teraz kończy go remontować. W październiku tego roku ma w nim uruchomić luksusowy dom seniora (cena za miesięczny pobyt to ok. 3 tys. zł). Ośrodki opieki dla osób w podeszłym wieku budują także lekarze, którzy z praktyki zawodowej dobrze wiedzą, jak brakuje usług dla osób starszych.

Od pewnego czasu rynkiem w Polsce coraz bardziej interesują się także inwestorzy instytucjonalni, fundusze inwestycyjne. W 2010 r. największa w Polsce sieć prywatnych przychodni medycznych, Luxmed (należąca do funduszu private equity Mid Europa Partners, który w marcu wystawił firme na sprzedaż) kupiła jeden z największych prywatnych domów opieki w Polsce – „Tabita” w Konstancinie. – To próba zaistnienia w nowym segmencie, który pasuje do naszej strategii – mówiła wówczas Anna Rulkiewicz-Kaczyńska, prezes Luxmedu.

– Nasza firma świadczy kompleksową opiekę medyczną dla pacjentów w każdym wieku – dodaje dziś Tomasz Niedźwiecki, z biura prasowego Luxmedu. – Inwestycja w ośrodek Tabita stanowiła więc naturalne uzupełnienie oferty.

W listopadzie zeszłego roku w Chorzowie został otwarty prywatny dom dla seniorów „Asto”, na 160 miejsc. Jego udziałowcami są krakowski fundusz inwestycyjny Satus, firma deweloperska BIK Zarządzanie oraz medyczna spółka SILMED. Kolejny wielki i luksusowy dom seniora powstaje w podwarszawskim Sulejówku – inwestorem jest spółka Warmus Investment, z kapitałem australijskim, działająca dotąd w branży hotelarskiej i deweloperskiej. Następny duży gracz zainteresowany tym rynkiem to spółka Interferie z grupy KGHM, która planuje budować swoje ośrodki przy uzdrowiskach należących do KGHM TFI. Wiosną tego roku szwajcarski fundusz inwestycyjny Ratikon AG kupił większość udziałów w spółce Serenity, która zamierza stworzyć w Polsce całą sieć prywatnych domów seniora i ma już działki pod budowę trzech pierwszych.

O tym, jak atrakcyjny dla inwestorów stał się ten sektor usług najlepiej jednak świadczy transakcja sprzed trzech miesięcy. Na polski rynek weszła pierwsza zachodnia sieć domów seniora – Anderson Holding, która ma w Niemczech kilkadziesiąt takich placówek dla 2400 osób. W Polsce chce do 2020 r. zainwestować 80 mln euro, by stworzyć nawet 40 placówek. – Firma już od dłuższego czasu chciała wejść na polski rynek, ale czekała na bardziej sprzyjające warunki – mówi Jacek Zwardoń, prezes polskiego oddziału Anderson Holding. Niemiecka sieć chce przejmować już istniejące domy opieki i budować nowe. Każdy będzie mieć nie mniej niż 80 miejsc (szacunkowy koszt budowy ma wynieść około 100 tys. zł w przeliczeniu na jedno miejsce).

Ale to nie jedyna zachodnia sieć, która chce wejść na polski rynek. Wiele innych już od dawna do tego się przymierza. Składają nawet oferty kupna już istniejących, najlepiej prosperujących domów opieki. Nie na tyle jednak atrakcyjne, by ich właściciele się skusili.

Eksperci przestrzegają, że polski rynek nie jest tak atrakcyjny i wielki, jak wielu się wydaje. Na razie. Zainteresowanie wielkich graczy wskazuje, że choć rzeczywistość siermiężna, do biznesu trzeba podchodzić zachowując odpowiednią perspektywę.

Jeszcze pewnie przez parę lat mocno trzeba będzie zabiegać o klientów. Ludzi skłonnych zapłacić 3 tys. zł i więcej miesięcznie, za pobyt w domu opieki, jest u nas wciąż stosunkowo mało.

– Ci co mają pieniądze wolą wynająć domową opiekunkę, zwykle na czarno – mówią przedstawiciele branży. – Nie tylko dlatego, że to tańsze. Ale także dlatego, że oddawanie rodzica czy dziadka do domu opieki wciąż w Polsce jest negatywnie postrzegane. Z tych powodów „trzyma się” ich w domu tak długo, jak się da. Do domu seniora przywozi dopiero wtedy, gdy są w tak złym stanie, że rodzina nie radzi sobie z opieką.

Zdecydowana większość mieszkańców prywatnych domów seniora w Polsce to ludzie niedołężni, ciężko schorowani, np. z głęboką demencją albo chorobą Alzheimera. Opieka nad nimi wymaga więcej personelu oraz specjalistycznego wyposażenia i kosztuje nawet o 30 proc. drożej niż utrzymanie osób względnie sprawnych. To znacznie pogarsza opłacalność takiego przedsięwzięcia.

Do tego dochodzi skokowo rosnąca konkurencja. Państwowe domy starców uruchamiają komercyjne, płatne oddziały. Od paru lat powstają tzw. rodzinne domy opieki, dofinansowywane przez państwo (polega to na tym, że rodzina przyjmuje pod swój dach kilku staruszków, których pobyt jest finansowany tak samo, jak w przypadku państwowych domów starców). Od niedawna działają na rynku prywatne firmy, świadczące profesjonalną opiekę nad starszymi osobami w ich domach lub w tzw. dziennych domach pobytu, nazywanymi przedszkolami dla seniorów. Seniorów przywozi się tam rano i odbiera po południu lub wieczorem.

– Oprócz tego mamy ogromną szarą strefę, dziesiątki domów seniorów, które nie są zarejestrowane, działają nielegalnie, na przykład pod szyldem pensjonatu – mówi Tomasz Jędrusik z Domu Seniora „Bryza”. – Dzięki temu mogą oferować dwa razy niższe ceny, a i tak mieć kilkadziesiąt procent zysku. Nie muszą bowiem spełniać wyśrubowanych i kosztownych wymogów, jakie w ostatnich latach nałożono w Polsce na domy opieki np., ile ma być łazienek, ile personelu, jaka minimalna powierzchnia na jednego pensjonariusza, jak szerokie korytarze, jakie wyposażenie. Ja, na same wymagane przepisami zabezpieczenia przeciwpożarowe, wydałem setki tysięcy złotych.

– Jakby tego było mało, domom opieki, które zaczęły działać przed wejściem w życie tych wymogów, państwo przedłużyło okres dostosowania się do nich do 2016 roku – dodaje Andrzej Maślak, właściciel ośrodka „Concordia Salus”.

To wszystko psuje rynek, zaniża na nim ceny i prowadzi do nierównej konkurencji. Efekt jest taki, że prywatne domy seniora o podwyższonym standardzie, budowane od podstaw, na ogół dopiero po kilku latach wynajmują większość miejsc, ale nawet wtedy często balansują na granicy rentowności. M.in. dlatego, że wzrost cen w wielu przypadkach nie nadąża w nich za wzrostem kosztów, a część klientów nie godzi się nawet na podwyżki równe wskaźnikowi inflacji.

– Mój dom opieki zapełniał się przez pięć lat i w tym czasie dokładałam do niego – mówi właścicielka prywatnego domu opieki na Opolszczyźnie, który mieści się pięknym, XVIII-wiecznym pałacu. – Od początku, a funkcjonujemy już 9 lat, nie podnosiłam też ceny za pobyt, która wynosi 2,5 tys. zł miesięcznie. Choć koszty w tym czasie wzrosły ogromnie. Gdybym jednak ceny podniosła, straciłabym klientów. Nawet o godziwym zysku nie ma mowy.

To samo mówi Tomasz Jędrusik z Domu Seniora „Bryza” koło Trójmiasta”, który ruszył w 2009 r. (cena za pobyt w nim waha się od 2 do 2,9 tys. zł za miesiąc): – Obłożenie w moim ośrodku sięga już 90 proc., ale musiałem na to czekać trzy lata. Jednak nawet przy takim obłożeniu dom nie przynosi mi na razie zysku. Przynosiłby przy wyższych cenach. Ale przy wyższych cenach nie miałbym klientów. Koło się zamyka.

„Dom Seniora w Pałacu” w Jastrzębiej Górze został otwarty w grudniu zeszłego roku i wciąż świeci pustkami, choć oferuje wysoki standard i promocyjne ceny (2,5 tys. zł miesięcznie za jednoosobowy pokój). – Jest gorzej niż myślałem – zdradza swe rozczarowanie Marek Millak, właściciel tego ośrodka. – Ale podchodzę do tego długoterminowo, traktuję jako biznes na przyszłość, mogę zaczekać kilka lat na lepsze wyniki.

Pusta jest też na razie większość pokoi w chorzowskim ośrodku „Asto”, otwartym w listopadzie zeszłego roku.

– Ten rynek jest u nas wciąż płytki, a stał się jeszcze płytszy w wyniku kryzysu – mówi Sławomir Nowicki, właściciel Domu Opieki „Nad Świdrem” w Otwocku, jednego z pierwszych w Polsce ośrodków o podwyższonym standardzie. – Za moich pensjonariuszy w większości przypadków płacą ich rodziny, dzieci. Niektórzy chętnie sprzedaliby swoje mieszkania, by przenieść się do domu opieki i mieć pieniądze na pobyt. Ale na to zwykle nie godzą się ich rodziny. M.in. dlatego ta branża jest bardzo czuła na sytuację w gospodarce.

– Ludzie, którzy w Polsce dopiero wchodzą w tę branżę, zwykle tryskają optymizmem – mówi Grzegorz Wróblewski, dyrektor Domu Opieki „Spokojna Przystań” w Baniosze koło Góry Kalwarii, którego właścicielami są polonijni biznesmeni ze Stanów Zjednoczonych. – Spodziewają się nadzwyczajnych zysków, nawet 20-30 proc. rentowności netto. Rzeczywistość jest taka, że tego rodzaju inwestycja w naszych warunkach zwraca się w 12 – 14 lat, jak w hotelarstwie, a nowo otwarty dom zapełnia się dopiero po 2 – 3 latach.

Są oczywiście wyjątki. „Willa Kalina” w Konstancinie, mimo zaporowych cen (4,5 tys. zł za jedynkę, 6-8 tys. zł za apartament) zapełniła się w niecałe dwa lata. Konstanciński ośrodek „Tabita” Luxmedu (ceny – 6,5 tys. zł miesięcznie, a 7,5 tys. zł z rehabilitacją) też jest pełny, a w kolejce czekają następni klienci. Z czego to wynika? Zapewne z bliskości Warszawy, z oferowanych warunków, z tego, że Konstancin uchodzi za najbardziej prestiżową podwarszawską miejscowość, z dobrego marketingu, renomy.

Ale nie tylko. Okazuje się, że w branży można dużo lepiej prosperować, uzupełniając swoją ofertę o pobyty i usługi medyczne finansowane przez NFZ, czyli takie, za które pensjonariusze nie muszą płacić. Dla właścicieli ośrodków oznacza to, że muszą przeznaczyć część swego ośrodka na oddział rehabilitacyjny lub tzw. zakład opiekuńczo-leczniczy, do którego kierowani są pacjenci szpitali, wymagający rekonwalescencji. W takim zakładzie można za pieniądze z NFZ przebywać jednorazowo nawet pół roku, a potem znów do niego wrócić. W należącej do Luxmedu „Tabicie” dużą część kosztów pokrywają stałe wpływy z kontraktu z NFZ.

Problem w tym, że są ośrodki, które bez trudu zdobywają kontrakt z NFZ, ale i takie, którym to się nie udaje. Tak jest np. w przypadku jednego z najnowocześniejszych i najlepiej wyposażonych prywatnych domów opieki w Polsce – „Concordia Salus” pod Grójcem (działa od jesieni 2010 r.), który większość ze swych 200 miejsc chciał przeznaczyć na zakład opiekuńczo-leczniczy, oddział rehabilitacyjny i hospicjum. Kontraktu nie dostał, przez co jego właściciel balansuje na krawędzi bankructwa.

Jednak przy wszystkich kłopotach część inwestorów, która kilka lat temu wybudowała w Polsce swój pierwszy dom opieki, decyduje się na kolejny. Tak jest np. w przypadku właścicieli „Spokojnej Przystani” w Baniosze, którzy kończą budować kolejny taki ośrodek, w Jazgarzewie pod Piasecznem. – Ten biznes jest trudny, bardzo odpowiedzialny, absorbujący, ale ma jedną wielką zaletę – jest stabilny, a potencjalnych klientów jednak przybywa – mówi Sławomir Nowicki, właściciel Domu Opieki „Nad Świdrem”.

Jacek Zwardoń, prezes Anderson Holding Polska, dodaje:

– Z naszych szacunków wynika, że potencjalny popyt na polskim rynku na prywatne domy seniorów może sięgać nawet 200 tys. łóżek. Tyle jest naszym zdaniem osób, które stać na tę usługę i przeniosłyby się do takiego domu. Nie tylko dlatego, że wymagają opieki, ale ponieważ mieszkają same i doskwiera im samotność.

Prezes Zwardoń uważa, że najlepszym sposobem przyciągnięcia klientów jest sieć, jej wysoka i znana marka, przewidywalność, taki sam standard w każdej placówce, profesjonalizm.

Inny sposób na to ma Paweł Szostek, doświadczony deweloper spod Warszawy.

– Oferta ośrodków dla starszych osób jest wciąż zbyt uboga – mówi. – Brakuje np. osiedli dla seniorów, których jest dużo na Zachodzie. Można w nich nie tylko wynajmować mieszkanie czy domek, ale także kupić je. Moim zdaniem Polacy chętniej przenosiliby się do takich ośrodków niż do tradycyjnych domów opieki.

Szostek chce zacząć budowę miasteczka dla seniorów, na swoich gruntach pod Konstancinem, już w przyszłym roku. Mają tam powstawać niewielkie bloki, z mieszkaniami do 40 mkw. W cenie do 140 tys. zł. Mieszkańcy miasteczka będą mieć na miejscu do swej dyspozycji stołówkę, pielęgniarki, lekarzy, tereny spacerowe, ogródki, miejsce do wspólnych spotkań. Próby budowy takich miasteczek w Polsce już były. Nie wypaliły z powodu kryzysu finansowego z 2008 r. i zapaści na rynku nieruchomości.

Domy seniora chcą budować także dwie najbardziej znane u nas firmy, zajmujące opieką nad starszymi ludźmi w ich domach – Continuum Care i House Domowa Opieka. Chcą przeznaczyć na ten cel środki, które pozyskały niedawno od dwóch funduszy inwestycyjnych: MCI BioVenture i Skyline Venture.

Jeśli nawet one, działające w branży konkurującej z domami opieki, przymierzają się do ich budowy, to znaczy, że zakładają, iż ten biznes może być u nas lepszy od wynajmowania domowych opiekunek.

Jacek Krzemiński


Tagi


  • Zbigniew Dąbrowski pisze:

    sam chciałem taką działalność prowadzić.Ten artykuł mnie oświecił. Nie posiadam środków na uruchomienie domu opieki. Gratuluję autorowi trzeżwego i obiektywnego artykułu
    Pozdrawiam
    Zbyszek

  • Justyna pisze:

    Posiadam duży 400m dom idealny na dom seniora.Dom na dwóch zalesionych działkach na obrzeżach miasta powiatowego. Zero konkurencji. Sama planowałam założenie takiego domu lecz z przyczyn
    losowych dom jest na sprzedaż w dobrej cenie tel.512301201

  • Ewa pisze:

    ciekawa jestem na jakim etapie jest pana pomysł. za mną chodzi on już drugi rok ale finanse i biurokraja pokonują… nie ma drugiej osoby realizacji bo jedna nie wystarczy…

  • ewa pisze:

    „To samo mówi Tomasz Jędrusik z Domu Seniora „Bryza” koło Trójmiasta”, który ruszył w 2009 r. (cena za pobyt w nim waha się od 2 do 2,9 tys. zł za miesiąc): – Obłożenie w moim ośrodku sięga już 90 proc., ale musiałem na to czekać trzy lata. Jednak nawet przy takim obłożeniu dom nie przynosi mi na razie zysku. Przynosiłby przy wyższych cenach. Ale przy wyższych cenach nie miałbym klientów. Koło się zamyka”-I aż prosi się o pytanie -skoro się nie opłaca to po co pan ten interes trzyma? Nie wierzę w istnienie filantropów zwłaszcza w tym biznesie.

  • Ela pisze:

    Doskonałe stwierdzenie. W Polsce nie ma miejsca na humanitarny, uczciwy biznes opieki długoterminowej. Politycy niedługo, za mojego życia, mam nadzieję, obudzą się z ręką w nocniku, kiedy zabraknie najlepszych na świecie fachowców w tej dziedzinie – pielęgniarek – odpowiedzialnych za wszystko i za wszystkich. Będzie za późno!!! Nie ma w naszym kraju pielęgniarek, które pragną realizować się w tak specyficznej opiece za tak marne zarobki, polityka NFZ jest zupełnie niezrozumiała i niedostępna dla przeciętnego chorego Kowalskiego, nie mówiąc już o centralnej polityce zdrowotnej państwa. A może chodzi o coś innego?!

  • kasia pisze:

    ciekawe jak będą działały domy starców w Polsce za np.30 lat, jaka będzie emerytura? większość ludzi jest na fikcyjnych umowach, na czarno albo na najnizszą krajową. emerytura wyniesie na obecne 800 zł jeśli w ogóle ona będzie( OFE,ZUS) więc kiepsko widzę ten biznes w przyszłości.

  • Anna pisze:

    B.dobry artykuł.

  • Josef Havedal pisze:

    Uwazam ze temat jest nie tylko interesujacy z ekonomicznego punktu widzenia ale bardzo wazny z punktu widzenia spoleczenstwa starzejacego sie i chcacego z godnoscia spedzic swoja starosc. Wychowalem sie w Szwecji gdzie warunki dla seniorow sa wysmienite. I jest to rowniez dobry interes.
    Aktualnie jestesmy z zona wlascicielami objektu pod Warszawa 40km, 4ha nad woda, ktory funkcjonuje jako hotel szkoleniowo-konferencyjny lecz nadaje sie do przeksztalcenia w tzw kompleksowy objekt dla seniorow z mozliwoscia zamieszkania w pokojach, mieszkaniach lub tez samodzielnych domkach. Wszelkie uslugi jak lekarz, sklepy itp sa na miejscu. Bardzo dobry dojazd do Warszawy. Odwiedzajaca rodzina moze tanio nocowac w hotelu np przez week-end. Gdybym sam byl mlodszy napewno bym to realizowal. Srodki z EU mozliwe. Mamy nawet projekt. Chcemy pozostac w okolicy i szukamy chetnych do dyskusjii na ten temat.
    http://www.hotelosieck.pl

  • Jacek pisze:

    kończę przebudowę budynku ok. 1000m kw na Dom Seniora , ok 38 os. Jednak po waszych wypowiedziach zaczynam myślec o wybudowaniu obok niezależnego osiedla dla Seniorów. Chyba niezły pomysł – szczególnie , że dysponuję ogromną działką nad rzeką wśród lasów. Może kogoś zainteresuję udziałem w przedsięwzięciu w pow. zielonogórskim ?

  • Aga pisze:

    Doskonały artykuł. Uważam, że domy spokojnej jesieni to bardzo przyszłościowy biznes ale ze względu na swoją specyfikę nie dla każdego przedsiębiorcy. Sama zastanawiałam się nad tą działalnością -wybudowałam 1,5 roku temu obiekt noclegowy w Małoplsce, 740m,15 pokoi z łazienkami,100m sala, bar,itd, blisko lasu ale wiadomo jest sezonowość i niepewność obłożenia w przyszłości. Po praktyce w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, którą odbyłam niedawno doszłam do wniosku, że byłoby to dla mnie zbyt duże obciążenie psychiczne dlatego myślę o sprzedaży tej nieruchomości

  • ronaldo pisze:

    @Aga, BAR? To dom starców czy klub dla panów którzy się nudzą?

  • Weronika pisze:

    Potwierdzam,to wspanialy pomysl,aby zbudowac takie miejsce dla osob starszych,ktorymi nie ma kto,albo ktorzy by chcieli,aby rodzina ich najblizsza nie brala w tym udzialu.
    Sa rozne sytuacje w zyciu,a ci ludzie starsi,jak juz przyjdzie taki moment,mieli gdzie sie zatrzymac do konca swoich dni.
    Ale ich emerytury,sa niewystarczalne,aby w takim domu zamieszkac.Jestem emerytka z wyzszym wyksztalceniem i 1500 zl emerytury.
    Wiec pomarzyc tylko moge,a o pomoc nie mozliwa.To dziwne,ze nie moze pani znalezc wspolnika z kasa,w takiej dobie gdzie nie ma pracy.To taki swietny interes.A utrzymanie ludzi starszych mozna zmodyfikowac za nizsza cene.Tyle jest wyjsc,tyle mozliwosci i to na standarcie wcale nie wygorowanym.Wiem,ze utrzymanie takiego biznesu kosztuje,ale trzeba szukac roznych rozwiazan,bo naprawde ci ludzie potrzebuja godnie zyc do konca,i to az tak wiele nie kosztuje.Dziekuje pani,ze pani docenia sam fakt,ze tacy ludzie blakaja sie po swiecie i nikt nimi nie zajmie sie.A takie domy to jedyna ich nadzieja na godne zycie do konca.
    Sama bym chciala zamieszkac w takim domu jak przyjdzie czas,ale moja emerytura nie wystarczy,wiec co mnie czeka,.Tansze domy powinny powstawac,ale i tez rozumiem,aby nie doladac.Wiec czy lepiej nic nie robic.
    Sa rozne wyjscia,sponsorzy i td.
    Pozdrawiam i zycze,aby pani nigdy nie potrzebowala o tym myslec tak jak ja.

  • Celina pisze:

    Własnie wczoraj podziękowano mi za pracę.
    Niezaleznie od tego co się wokół mnie dzieje,zawsze chciałam pracować w takim DOMU.Tylko tam,pośród ludzi starszych /a kiedyś pięknych,młodych ,aktywnych zawodowo/-niosąc im pomoc-poczuję ,że żyję,że jestem komuś potrzebna.
    Ten „BIZNES” pomoże mi przygotować się na ostatni etap życia.
    Zastanawiam się czy dam radę.Musi się udać.

  • emeryt pisze:

    a może dało by się zebrać czy dobrać emerytorenicistów na stancję?
    w kupie może by było taniej?

  • Aldona pisze:

    Dom seniora domowi nierówny. Dla swojego taty nie szukałam domu przez wyszukiwarkę, trafiłam przypadkiem przeglądając porady dla starszych osób i ich dzieci

  • MT pisze:

    Dokładnie, domy są bardzo różne… Szkoda tylko, że przez ludzi, którzy takich domów nigdy nie powinni zakładać, człowiek ma bardzo wiele obiekcji… Dochodzą też uprzedzenia kulturowe… Właściwie najważniejsi są ludzie, którzy w takich domach pracują i nimi zarządzają, ich zaangażowanie i umiejętności oraz zwykła ludzka empatia…

  • bb pisze:

    Celino,chcesz pracowac w takim domu czy planujesz taki otworzyc?Ja otwieram wkrotce taki dom i poszukujje takich jak Ty pasjontow do pracy,bb

  • Ola pisze:

    Ja tez chętnie zbudowalabym osiedle małe dla seniorów mam kawałek ziemi może znajdzie się ktoś kto pomoże ..

  • dorota pisze:

    prowadzę taki dom ale przejść procedury urzędnicze i wymogi nieprecyzyjnych przepisów to droga przez mękę, najgorsi to zawistni urzędnicy niewiele robiący za wiele.Powiem ciężka 24h praca całej rodziny dla której nie ma się chwili czasu i wytchnienia , staruszkowie osaczają swoich opiekunów a rodziny zatroskane o bliskich tworzą sztuczny tłok w naszych domach o różnych porach dnia. wszystko byłoby ok gdyby nie urzędasy.

  • Pielęgniarz pisze:

    Myślę o otworzeniu domu opieki. Razem z żoną jesteśmy Pielęgniarkami. Mam wiele pytań. Od czego zacząć? Jaka forma prawna jest najkorzystniejsza? Czy się opłaca?

  • slawka pisze:

    witam panią Czytajac artykol i komentarze jestem w lekkim szoku Ktos pisze ze prowadzi dom opieki gdzie pobyt miesieczny kosztuje ok 3000zl inie ma z tego zysku Nie wierze w takie rzeczy Ja prowadze malenki dom na 5 osob zatrudniam 1 opiekunke sama jestem pielegniarka i pracuje bardzo cięzko pobyt u mnie kosztuje1500zl .a opinie mam doskonalą /mozna sprawdzic/i prosze mi wierzyc mam zysk Oczywiscie nie ogromny ale dla mojej rodziny wystarcza Nie wyobrazam sobie tak wygorowanej ceny za pobyt Czy w tym kraju naprawde jest tak wielu bogaczy Moj dom jest dla przecietnych osob takich jak ja Pozdrawiam

  • Ewka pisze:

    Sławko, rzeczowo dajesz odpór wygórowanym oczekiwaniom finansowym właścicieli dużych domów opieki. Jednak ich prawdopodobne nakłady są bardzo na stracie wysokie , stąd te oczekiwania. Jestem zainteresowana rozmową z Tobą. Odezwij się do mnie.

  • Basia pisze:

    Praca z osobami starszymi zawsze była ciężka.Gratuluję podziwiam i życzę zdrowia.Myślę o budowie mieszkań na wynajem dla ludzi starszych,aby przebywali ,,wśród swoich,, bez żadnych nakazów z pomocą opiekunki jeśli będą chcieli.Myślę że ta forma spędzenia starości będzie ekonomiczniejsza dla seniorów.Blisko las,komunikacja,sklepy,kościół,przychodnia przyjazna okolica.Nie chcę wiele do 10 małych mieszkań z własnym rozrachunkiem i niezależnością.Co sądzisz o tym pomyśle?Proszę napisz pozdrawiam.

  • Halina W pisze:

    Mieszkam w Los Angeles od 30 lat.Mam Board and Care od 6 lat.Wspanialy interes wymagajacy poswiecenia Przecietna dochodu miesiecznego 20,000 dl Bardzo popularny w Californi Mam pozwolenie na 6 osob, Aby osiagnac sukces w tym interesie trzeba posiadac ogromna milosc do seniorow to jest recepta !!!

  • Imienniczka pisze:

    Witam, jestem bardzo zainteresowana kontaktem z Panią. Jestem na początku tej samej drogi, podjęłam decyzję o założeniu rodzinnego domu opieki, planuję grupę 6 osobową plus moja rodzina.
    Bardzo proszę o kontakt.

  • Ania pisze:

    Hey Slawka,

    Bardzo lubie twoja wypowiedz. Prosze, zkontaktuj sie ze mna. Moj email anusia84pl@yahoo.com
    Dziekuje bardzo,
    Ania

  • Monika pisze:

    Szanowni Państwo, jak większość z Państwa planuję inwestycję w budowę Domu Opieki dla osób starszych i samotnych w okolicach Warszawy. Chcę stworzyć dom w którym z przyjemnością ludzie starsi będą chcieli spędzić resztę życia. Przerażają mnie szare ponure domy, które odwiedzałam, odstraszają swym wyposażeniem i wyglądem. Zastanawiam się również nad formą prawną takiego przedsiewzięcia. Zapraszam do rozmowy osoby, które chcą wymienić się doświadczeniami.
    Nie wiem jak funkcjonują domy opieki przekształcone ze zwykłych domów ? Jak spełniają przepisy PPOZ, BHP i itp ?

  • Jacek G. pisze:

    Witam. Ja też planuję budowę takiego Domu pod Warszawą. Może zrobimy to wspólnie ?

  • owiesio pisze:

    Myślę o takim domu dla osób o niższych dochodach chętnie porozmawiam, nawiążę kontakt z osobami które są zainteresowane nie biznesem ale domem seniora dla siebie i małej grupy osób, wieozd@wp.pl

  • Kazimierz pisze:

    Jestem byłym dyrektorem dps z pasją , szukam podobnego zatrudnienia pozdrawiam

  • teresa pisze:

    Witam,
    Jakie koszta sa zwiazane z budowa domu starosci? sama obecnie rozwazam taka opcje, zastanawiam sie o UE funduszach, jak dzialaja, ile mozna dostac.
    Czy sa strony gdzie mozna znalesc sponsorow w polsce czy zagranicznych?

  • Szwed pisze:

    Prowadzenie DPS-u to nie taka łatwa sprawa, mimo wielu poszukujących pracy problemy z personelem są jedną z największych bolączek. Do większości dużych ośrodków z fatalną organizacją mimo dobrego sprzętu nie oddał bym na przechowanie zwierzaka a co dopiero kogoś z rodziny.Piszą w tym artykule jaki to biznes a wy się zachwycacie ,dobre sobie.Wystarczy sprawdzić te firmy niektóre z nich mają ogromne kłopoty ,np z nielegalną działalnością ,nadzorem finansowym,itp.Dla tych co myślą o budowie w średnim standardzie 4 do 4,5 tys za m/2 i naprawdę zanim znajdziecie architekta jedźcie zobaczyć jego istniejący projekt ,pogadajcie z personelem o funkcjonalności.To tak jak z większością ,wielu by chciało a niewielu potrafi.Nie chcę odstraszać potencjalnych inwestorów w ten biznes ale radzę naprawdę dobrze przemyśleć jest sporo łatwiejszych tematów na inwestycję.Pensjonariusze tego typu domów to nie bardzo mili sprawni staruszkowie,a raczej w większości ludzie schorowani ,niedołężni mający kłopoty z realną oceną otaczającej ich rzeczywistości.Ale tym co mimo wszystko się nie zniechęcili życzę dużo empati i chcę powiedzieć że prowadzenie takiego domu może dawać wiele, wiele satysfakcji

  • Janusz Kaminski pisze:

    Pomysl Pana Szostka jest na miare 21-go wieku. Sam byl bym zainteresowany kupnem takiego mieszkania w miasteczku dla seniorow.

    Czy moge uzyskac wiecej informacji w tym temacie ?

    Z Powazaniem,
    Janusz Kaminski

  • MAREK pisze:

    A JA PRODUKUJE OD 10 LAT KRZESŁA DO DOMÓW SENIORA W NIEMCZECH.

  • gosia pisze:

    Pracuje jako opiekunka w Anglii juz czwarty rok,sama zastanawialam sie czy nie otworzyc takiego osrodka w Polsce jednak ta biurokracja mnie przeraza doswiadczenie i checi tu nie wystarcza te ZUSy Sanepidy i cala reszta skrzydla opadaja

  • Beata pisze:

    Witam!!! Czy mogłabym prosić Panią o kontakt???

  • Beata pisze:

    Witam!!! Chciałabym porozmawiać!!! Myślę o założeniu takiego domu… gdzie byłaby przede wszystkim MIŁOŚĆ.. ale nie bardzo wiem jak zacząć.. Bardzo o proszę o kontakt, chętnie porozmawiam z doświadczoną w tym kierunku osobą… Pozdrawiam

  • yea pisze:

    Są też takie dzienne domy starców, przynajmniej seniorzy mają co robić całe dnie. One są już specjalnie przygotowane nawet do osób, ktore mają problemy z poruszaniem się. My w domu też staramy się już tak wszsytko urządzać, aby nasi rodzice mogli spokojnie się poruszać. Jest wiele ciekawych rozwiązań na stronach internetowych.

  • dino pisze:

    Witam !! Chetnie bym tez porozmawial na ten temat poniewaz za dwa miesiace otwieram wlasnie taki dom wiec kazde doswiadczenie mi sie przyda
    Pozdrawiam

  • Magdalena pisze:

    Ja się zdecydowałam na usługi opiekuńcze. Jestem z Warszawy, mam własną firmę, większość czasu jestem w domu więc mogę zajmować się rodzicami. Czasami jednak na te kilka godzin potrzebuję pomocy, a mąż też często wyjeżdża. Co do domu spokojnej starości – zdecydowane NIE…

  • Waldemar pisze:

    Witam. Chętnie porozmawiam.

    Pozdrawiam Waldemar

  • Christine Herman pisze:

    Dziekuje za informacje. Czy sa jakies strony internetowe z wieksza iloscia informacji na temat jak otworzyc w Polsce dom dla seniorow?

  • jacek pisze:

    witam

    Poważnie przymierzamy się do takiej inwestycji zbudowanej od podstaw wg najwyższych standardów – czy możemy pokonwersować w tej kwestii

  • bendii44 pisze:

    Warto byłoby zadzwonić do domu Na Cyrhli ( http://www.domopiekikorbielow.pl). Jeśli chodzi o opiekę dla osób starszych to tutaj warunki są pierwszorzędne. Wysoka kultura osobista opiekunów, przystępna cena, dobre, dopasowane jedzenie, winda, masaże, dobry górski klimat w okolicy.

  • jarek pisze:

    My z żoną przymiezamy się do takiej inwestycji mamy na oku świetne miejsce i doświadczenie w tej pracy ,narazie brakuje jedynie odpowiednich inwestorów

  • Sławek pisze:

    Prosze o kontkat.

  • Kaila pisze:

    Witam, chciałabym otworzyc dom spokojnej starości na Mazurach. Posiadam siedlisko 1,30ha ziemi dom 150 m 2 budynki gospodarcze. Od czego rozpczac taka inwestycje> Pozdrawiam Kamila

  • Ryszard pisze:

    Witam
    Ja również chętnie dołączyłbym do grona zainteresowanych tym tematem. Chodzi o obiekt na ok. 150 miejsc z klasą **** / czterogwiazdkową.

  • Pensjonat dla Seniora pisze:

    Chętnie państwu pomogę otworzyć taką placówkę.

    Posiadam kilkuletnie w prowadzeniu prywatnych Domów Opieki i ZOL. Znam wszelkie przepisy regulujące funkcjonowanie takich placówek.

    Z chęcią wejdę w szerszą współpracę. Osoby zainteresowane proszę o kontakt mailowy : pensjonatdlaseniora@gmail.com

  • Elen pisze:

    Ciągle dla większości ludzi problem to cena, bo najlepsze ośrodki w kraju jak Zapiecek kosztują po 3 tys i więcej. Ale kogo stać, ten ma jak w dobrym hotelu warunki.

Dodaj komentarz


siedem × = 56

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane