• Jakub Borowski, Jakub Olipra

Emerytury: Lepiej zostać w ZUS

14.07.2014
Pierwsze okno transferowe wyboru pomiędzy OFE a ZUS zamyka się już 31 lipca. Na decyzję pozostało już niewiele czasu. W wyborze może pomóc symulacja efektu pozostania w OFE dla przyszłej emerytury. Mamy nadzieję, że uzyskane przez nas wyniki będą pomocne przy podejmowaniu tej decyzji.

(infografika Dariusz Gąszczyk/ CC BY-NC-SA by Ed Yourdon)


Przypomnijmy: składka emerytalna wynosi 19,52 proc. wynagrodzenia brutto. Jest ona równomiernie rozłożona na pracownika i pracodawcę (po 9,76 proc. wynagrodzenia brutto). Podczas gdy całość składki płaconej przez pracodawcę przekazywana jest do ZUS na indywidualne konto ubezpieczonego.

W przypadku pracownika mechanizm jest bardziej złożony. Zgodnie z obowiązującym obecnie prawem jego składka podzielona jest bowiem na trzy części: 25,20 proc. składki (2,46 proc. wynagrodzenia brutto) przekazywane jest na konto indywidualne w ZUS, 44,88 proc. składki (4,38 proc. wynagrodzenia brutto) zapisywane jest na specjalnym subkoncie w ZUS, a pozostające 29,92 proc. (2,92 proc. wynagrodzenia brutto) trafia w zależności od decyzji pracującego albo na wspomniane wcześniej subkonto w ZUS albo do OFE.

Zróżnicowany jest również sposób pomnażania składek. Środki zapisane na koncie indywidualnym w ZUS waloryzowane są tempem wzrostu funduszu płac (iloczynu zatrudnienia oraz średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej z roku poprzedniego). Innymi słowy, im więcej osób płaci składkę emerytalną oraz im szybciej rosną płace, tym wyższa jest waloryzacja. Środki znajdujące się na subkoncie w ZUS waloryzowane są z kolei według średniego nominalnego tempa wzrostu PKB w poprzednich 5 latach. Dodatkowo w obu przypadkach istnieje zastrzeżenie, że stopa waloryzacji nie może być ujemna.

W przypadku środków znajdujących się w OFE nie mamy do czynienia z mechanizmem waloryzacji. Inwestowane są one bowiem na rynkach finansowych, a stopa zwrotu z tych inwestycji zależy od trafności inwestycji zarządzających funduszami. Dodatkowo w OFE, w przeciwieństwie do ZUS, mamy do czynienia z opłatami, z którymi musi liczyć się przyszły emeryt. Pierwszą z nich jest opłata za przyjmowanie składek przez OFE, która nie może przekroczyć 1,75 proc. wpłacanej składki. Oznacza to, że każda odprowadzana co miesiąc składka już na samym początku pomniejszana jest (maksymalnie) o 1,75 proc. Ponadto, co miesiąc naliczana jest opłata za zarządzanie aktywami, która ustalana jest w zależności od wartości aktywów netto znajdujących się w portfelu danego OFE.

Opłaty za zarządzanie zostały przedstawione w poniższej tabeli.

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Kiedy wyjaśniony został już sposób dystrybucji składek oraz metoda ich pomnażania, powstaje pytanie w jaki sposób wypłacana będzie emerytura i co wpływać będzie na jej wysokość.

W przypadku osób, które zdecydują się na skierowanie całej swojej składki do ZUS mechanizm wygląda następująco. W momencie przejścia na emeryturę sumowana jest wartość składek zgromadzonych w I filarze, czyli w ZUS. Następnie na podstawie tablic trwania życia obliczana jest średnia oczekiwana długość dalszego trwania życia osoby, która przechodzi na emeryturę (należy pamiętać, aby nie mylić tej wartości z średnią oczekiwaną długością trwania życia w momencie urodzin). Obecnie dla osób w wieku 67 lat wynosi ona 196 miesięcy (16 lat i 4 miesiące). Dzieląc wartość zgromadzonych środków przez hipotetyczną liczbę miesięcy jaką będzie jeszcze żył emeryt uzyskujemy wysokość miesięcznej emerytury, którą będzie on otrzymywał.

W przypadku przekazywania składek do OFE cały mechanizm jest nieco bardziej skomplikowany. Na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego, w celu zabezpieczenia przyszłych emerytów przed niekorzystnym wpływem ewentualnego spadku cen aktywów finansowych na ich emerytury, środki zgromadzone w OFE stopniowo przekazywane są na subkonto w ZUS (tzw. suwak). Tempo ich przepływu można zapisać jako 1/n, gdzie n to liczba miesięcy pozostających do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oznacza to, że gdy do emerytury pozostało nam 12 miesięcy, 1/12 środków zgromadzonych w OFE w danym miesiącu przekazywana jest na subkonto w ZUS.

Dodatkowo na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego składki przestają być przekazywane do OFE, lecz zapisywane są na subkoncie w ZUS. W momencie przejścia na emeryturę, podobnie jak w pierwszym przypadku, środki zgromadzone w ZUS (w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego wszystkie środki z OFE przekazane są już do ZUS) są sumowane i dzielone przez dalszą oczekiwaną długość trwania życia wyrażoną w miesiącach i w ten sposób wyznaczana jest przyszła miesięczna emerytura.

Założenia symulacji przyszłej emerytury

Przeprowadziliśmy symulację kształtowania się przyszłej emerytury w zależności od wyboru pomiędzy ZUS a OFE. Przedmiotem przeprowadzonych przez nas obliczeń była przyszła emerytura osoby w wieku 20 lat, wchodzącej na rynek pracy w 2015 r. i pozostającej na nim aż do osiągnięcia wieku emerytalnego  (67 lat), czyli do 2062 r.

W całej analizie, w celu uzyskania porównywalności wartości ekonomicznych i uniknięcia konieczności przyjmowania eksperckich założeń dotyczących inflacji, posłużyliśmy się cenami z 2015 r. W badaniu przyjęliśmy też dodatkowo szereg założeń związanych z kształtowaniem się zmiennych makroekonomicznych, demograficznych i rynkowych, wpływających na współczynniki waloryzacji środków w I filarze, a także na stopę zwrotu z aktywów OFE, które poniżej prezentujemy.

Realny wzrost gospodarczy. W modelu posłużyliśmy się projekcjami OECD na lata 2012 – 2050. Z uwagi na przedziałowy charakter projekcji OECD dokonaliśmy liniowej interpolacji oraz ekstrapolacji tych szeregów w zależności od przypadku. Projekcje OECD są zgodne z naszym scenariuszem, według którego w nadchodzących latach potencjalne tempo wzrostu gospodarczego w Polsce będzie stopniowo maleć. Naszym zdaniem znacznemu zmniejszeniu ulegnie ono po zakończeniu nowej perspektywy finansowej UE, co będzie związane z silnym spadkiem napływu funduszy unijnych stanowiących dotychczas ważny czynnik wzrostu gospodarczego. Dodatkowo po 2020 r. dynamika PKB będzie ograniczana przez niekorzystne zmiany demograficzne, a także przez coraz wyższy stopień konwergencji w stosunku do rozwiniętych gospodarek (stopa zwrotu z kapitału będzie coraz niższa). W efekcie, przy przyjętym przez nas ostrożnym założeniu jedynie umiarkowanego wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki, będziemy mieli do czynienia z coraz niższym tempem wzrostu PKB, które w okolicach 2050 r. ustabilizuje się na poziomie 0,6 proc.

Realny wzrost funduszu płac. Według przyjętych przez nas założeń będzie on równy realnemu wzrostowi PKB. Oznacza to, że relacja wynagrodzenia z pracy jako czynnika produkcji do PKB będzie stabilna. Wsparciem dla takiego założenia są dane dotyczące kształtowania się tej relacji w Polsce w latach 2004-2013. W tym okresie udział funduszu płac w PKB utrzymywał się na poziomie zbliżonym do 47 proc..

Wzrost zatrudnienia. Formułując założenia dotyczące wzrostu zatrudnienia posłużyliśmy się prognozami zawartymi w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2014-2017 przygotowanym przez Ministerstwo Finansów oraz prognozami OECD na lata 2012-2050. Za najbardziej prawdopodobny uznaliśmy scenariusz, zgodnie z którym wraz ze spadającą liczbą osób w wieku produkcyjnym wzrośnie aktywność zawodowa ludności (w reakcji na malejącą stopę zastąpienia, a więc stosunek emerytury do ostatniego wynagrodzenia, ludzie dłużej pozostawać będą na rynku pracy).

Założyliśmy jednocześnie, że w horyzoncie analizy nie nastąpi silny wzrost emigracji zarobkowej z biedniejszych krajów do Polski. Dodatkowo przeprowadziliśmy analizę, w której zestawiliśmy prognozę zatrudnienia sporządzoną przez OECD z naszą projekcją wyznaczoną na bazie prognoz Eurostatu dotyczących liczby osób aktywnych zawodowo według następującego schematu. Założyliśmy, że w długim okresie aktywność zawodowa w poszczególnych grupach wiekowych w horyzoncie naszej projekcji będzie zbiegać do poziomu obserwowanego obecnie w Niemczech. Dlatego też dokonaliśmy jej liniowej interpolacji i przemnożyliśmy przez prognozowaną przez Eurostat wielkość populacji w danej grupie wiekowej. Wyniki naszej estymacji okazały się spójne z prognozami OECD, co stanowi wsparcie zarówno dla przyjętych przez nas założeń dotyczących tempa wzrostu zatrudnienia, jak i powiązanej z nim dynamiki PKB.

Realny wzrost wynagrodzeń. Zmienną uzyskaliśmy poprzez podzielenie realnego wzrostu funduszu płac przez wzrost zatrudnienia.

Stopa zwrotu z aktywów OFE. Teoria ekonomii wskazuje, iż w długim okresie, z uwagi na premię za ryzyko jaką otrzymują inwestorzy, powinna być ona wyższa od tempa wzrostu PKB. Jednakże w celu uwzględnienia jak najszerszego wachlarza przypadków, w naszej analizie rozważyliśmy trzy warianty. W pesymistycznym przeciętna roczna stopa zwrotu z OFE będzie o 1 pkt. proc. niższa od realnego tempa wzrostu PKB, w wariancie neutralnym równa, a w wariancie optymistycznym o 1 pkt. proc. wyższa.

Opłaty naliczane przez OFE nie zmienią się. Jako opłatę za przyjęcie składki przyjęliśmy, zgodnie z obowiązującym obecnie prawem 1,75 proc. składki, a opłatę za zarządzanie 0,045 proc. wartości aktywów w skali miesiąca. Założenie najwyższej stawki opłat jest uzasadnione w świetle ostatnich zmian w systemie emerytalnym, w wyniku których środki zarządzane przez OFE znacznie się zmniejszyły (pomiędzy majem 2013 r. a majem 2014 r. aktywa zarządzane przez OFE zmniejszyły się o prawie 128 mld zł), dlatego też większość z nich (8/13) znajduje się obecnie w najniższym przedziale opłat.

Sposób waloryzacji środków w ZUS nie ulegnie zmianie. W całym horyzoncie naszej symulacji założyliśmy, że waloryzacja środków zapisanych na koncie indywidualnym w ZUS będzie równa tempu wzrostu funduszu płac w poprzednim roku oraz – w przypadku subkonta – średniemu tempu wzrostu nominalnego PKB w poprzednich 5 latach.

 

Ponadto dla uproszczenia analizy posłużyliśmy się danymi rocznymi, co też odpowiednio uwzględniliśmy w naliczaniu opłat oraz kapitalizacji środków.

Ostatnim, niezbędnym do symulacji założeniem jest początkowa płaca osoby wchodzącej na rynek pracy w 2015 r. W scenariuszu bazowym przyjęliśmy, że będzie ona równa średniemu wynagrodzeniu w gospodarce narodowej. W 2013 r. wyniosło ono 3706,90 zł brutto, a według naszych prognoz w 2015 r. ukształtuje się na poziomie 4057,65 zł. W przypadku osoby wchodzącej na rynek pracy w wieku 20 lat założenie to może wydawać się oderwane od rzeczywistości. Zakładamy jednakże, iż jest to średni poziom wynagrodzenia w cyklu życia tej osoby (z czasem zacznie ona zarabiać więcej niż wynosi średnia płaca, dlatego można przyjąć upraszczające założenie, iż w cyklu życia zarabiać będzie średnią krajową).

Ponadto wynagrodzenie początkowe nie zmienia stopy zastąpienia, która jest podstawowym kryterium pozwalającym określić, który z wariantów – OFE czy ZUS – jest lepszy. Dodatkowo należy zauważyć, iż w naszej analizie nie uwzględniamy cykli koniunkturalnych, gdyż z uwagi na swoją nieprzewidywalność nie są one przedmiotem długookresowego prognozowania. Dlatego też w horyzoncie naszej projekcji nie ma okresów ujemnej dynamiki funduszu płac czy też PKB.

Czy pozostanie w OFE zwiększy przyszłą emeryturę

Wyniki symulacji wskazują, że niezależnie od przyjętego wariantu stopy zwrotu aktywów z OFE (pesymistyczny, neutralny oraz optymistyczny) czy też płacy początkowej (nie zmienia ona stopy zastąpienia), przekazanie całej składki do ZUS pozwoli na uzyskanie wyższej emerytury niż w OFE.

W najbardziej optymistycznym wariancie symulacji wybór ZUS oznacza stopę zastąpienia wyższą o 5,06 pkt. proc. Choć różnica ta wydaje się niewielka, w rzeczywistości oznacza ona, że po wybraniu OFE nasza miesięczna emerytura będzie aż o 551,20 zł niższa niż w przypadku, gdy zdecydujemy się przenieść składkę do ZUS.

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Powstaje zatem pytanie, co sprawia, że przekazanie składki na subkonto w ZUS jest bardziej opłacalne niż pozostawienie jej w OFE. Pierwszym czynnikiem jest sposób waloryzacji subkonta w ZUS. Przypomnijmy, iż jest ona równa średniemu tempu nominalnego wzrostu PKB w poprzednich pięciu latach, podczas gdy stopa zwrotu z aktywów OFE zależy przede wszystkim od bieżącej sytuacji gospodarczej, silnie powiązanej z bieżącym wzrostem PKB.

Biorąc pod uwagę, że tempo wzrostu PKB w znacznej części naszej projekcji będzie spadać, waloryzacja subkonta w ZUS będzie w tym okresie bardziej opłacalna, gdyż dłużej uwzględnia ona czas szybkiego wzrostu (średnie tempo wzrostu PKB za poprzednie 5 lat będzie zazwyczaj wyższe niż tempo wzrostu w danym roku, od którego uzależniona jest stopa zwrotu z aktywów OFE).

Drugim czynnikiem jest działanie tzw. suwaka. Korzyści z ewentualnej wyższej stopy zwrotu z aktywów OFE niż ZUS są bowiem ograniczane w wyniku wstrzymania napływu składek do OFE na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego oraz stopniowego przekazywania środków zgromadzonych w OFE na subkonto w ZUS.

Trzecim czynnikiem, z którego wynika lepszy wynik ZUS od OFE, są opłaty w OFE. W wariancie bazowym, przy założeniu najbardziej optymistycznej stopy zwrotu z OFE, opłaty pomniejszają emeryturę o ponad 100 zł miesięcznie.

 

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Obliczyliśmy również, o ile stopa zwrotu z aktywów OFE musiałaby być wyższa od założonego tempa wzrostu PKB, aby pozostanie w OFE było bardziej opłacalne niż przekazanie składki na subkonto w ZUS. Nadwyżka ta wynosi 3,65 pkt. proc. Scenariusz taki jest możliwy, jednak doświadczenia międzynarodowe wskazują, że jego prawdopodobieństwo nie jest wysokie. W większości analizowanych przez nas 30 krajów OECD różnica pomiędzy długoterminowym tempem wzrostu benchmarkowego indeksu giełdowego i dynamiką PKB była niższa od 3,65 pkt. proc., a w ośmiu przypadkach różnica ta była ujemna.

Niska stopa zastąpienia

Wysokość przyszłych emerytur wydaje się być zadawalająca, gdyż w wariancie bazowym naszej symulacji, niezależnie od tego czy wybierzemy OFE czy ZUS, jest ona znacząco wyższa od obecnego średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Wynika to z przyjętych założeń symulacji – długookresowego wzrostu płac oraz odprowadzania składki emerytalnej we wszystkich latach objętych symulacją. Jednak stopa zastąpienia będzie niska.

Oznacza to, że po przejściu na emeryturę nasze dochody i finansowana z nich konsumpcja ulegną silnemu zmniejszeniu. Stopa zastąpienia ulegnie zapewne dodatkowemu zmniejszeniu ze względu na powszechnie oczekiwaną wydłużającą się średnią oczekiwaną długość dalszego trwania życia w momencie przejścia na emeryturę. Zwiększy się tym samym mianownik równania, z którego wyznaczamy emeryturę (zgromadzone składki muszą nam starczyć na dłuższy okres życia). W przypadku wydłużenia średniej oczekiwanej dalszej długości trwania życia o 3 lata, stopa zastąpienia będzie przeciętnie o 6,8 pkt. proc. niższa, co w wariancie bazowym oznacza różnicę w wysokości około 736 zł miesięcznie. Z kolei gdy wzrośnie ona o 5 lat, stopa zastąpienia obniży się przeciętnie o około 10,2 pkt. proc. (o 1112 zł mniej w wariancie bazowym).

Awersja do ryzyka kluczowa dla wyboru

Przedstawiona wyżej analiza wskazuje, że decyzja o pozostaniu w OFE jest korzystniejsza od przejścia do ZUS dopiero w przypadku, gdy średnioroczna stopa zwrotu z aktywów OFE przewyższy średnioroczną dynamikę PKB o co najmniej 3,65 pkt. proc.

Zważywszy na wspomniane wyżej niskie prawdopodobieństwo tego scenariusza, można uznać, że oczekiwanej, relatywnie wysokiej w stosunku do dynamiki PKB stopie zwrotu z aktywów OFE towarzyszy znaczące ryzyko. Oznacza to, że w przypadku osób o wysokiej awersji do ryzyka decyzja o pozostaniu w OFE nie ma mocnego uzasadnienia.

Jakub Borowski jest głównym ekonomistą banku Credit Agricole w Polsce; adiunkt w Szkole Głównej Handlowej, członek Rady Gospodarczej przy Premierze.

Jakub Olipra jest studentem w Szkole Głównej Handlowej i stażystą w Credit Agricole.

 


Tagi


  • GK pisze:

    Wydawało mi się, że OFE będą mogły swoje składki inwestować poza polską, w związku czym
    „stopa zwrotu z aktywów OFE musiałaby być wyższa od założonego tempa wzrostu PKB”
    czy czemu założenie tempa wzrostu PKB dotyczy tylko polski ?

  • Piotr Arak pisze:

    Na tym polega istota decyzji w sensie ekonomicznym: „Obliczyliśmy również, o ile stopa zwrotu z aktywów OFE musiałaby być wyższa od założonego tempa wzrostu PKB, aby pozostanie w OFE było bardziej opłacalne niż przekazanie składki na subkonto w ZUS. Nadwyżka ta wynosi 3,65 pkt. proc. Scenariusz taki jest możliwy, jednak doświadczenia międzynarodowe wskazują, że jego prawdopodobieństwo nie jest wysokie. W większości analizowanych przez nas 30 krajów OECD różnica pomiędzy długoterminowym tempem wzrostu benchmarkowego indeksu giełdowego i dynamiką PKB była niższa od 3,65 pkt. proc., a w ośmiu przypadkach różnica ta była ujemna.” Jaki to był szereg czasowy, bo robiłem podobne zestawienia dla 20 lat na podstawie danych Banku Światowego i zależność była odwrotna. W OECD wychodziło pół na pół.

  • Wojtek pisze:

    Mam wątpliwości co do infografiki… Wynika z niej, że jeśli miałbym ponad 45 tys. zł na koncie OFE, to co miesiąc pobierają opłatę w wysokości 15,5 miliona złotych! Jaki to ma sens?

  • Piotr Żuk pisze:

    „Obliczyliśmy również, o ile stopa zwrotu z aktywów OFE musiałaby być wyższa od założonego tempa wzrostu PKB, aby pozostanie w OFE było bardziej opłacalne niż przekazanie składki na subkonto w ZUS. Nadwyżka ta wynosi 3,65 pkt. proc.”
    Trochę trudno mi w to uwierzyć:
    1) opłata za zarządzanie obniża stopę zwrotu OFE o ok. 0,5 pkt proc. rocznie, prowizja od składki jest mało istotna w długim okresie. Załóżmy, że opłaty wyjaśniają trochę ponad 0,5 pkt proc. z tej różnicy 3,65 pkt proc.
    2) Mechanizm, że „średnie tempo wzrostu PKB za poprzednie 5 lat będzie zazwyczaj wyższe niż tempo wzrostu w danym roku, od którego uzależniona jest stopa zwrotu z aktywów OFE” musiałby wyjaśniać pozostałe ok. 3,0 pkt proc. Jest to niemożliwe (wtedy tempo wzrostu PKB musiałoby bardzo gwałtowanie maleć w okresach pięcioletnich).
    Albo czegoś nie widzę, albo w excelu jest jakiś błąd (a autorzy znaleźliby się w doborowym towarzystwie Reinharta, Rogoffa i Pikettiego):)

  • Dociekliwy 2 pisze:

    Myślę, że analiza została przeprowadzona w sposób logiczny i przy przedstawionych założeniach prognozuje prawdopodopodobme relacje emerytur z ZUS i OFE.
    ——————————–
    Ja natomiast dla przedstawienia wysokości przyszłych emerytur posługuję się bardzo uproszczonym algorytmem – w aktualnej wartości pieniądza (jest to wariant raczej pesymistyczny – nie uwzłędniający dużych wzrostów.
    ——————————-
    Wysokość emerytury będzie wynosić (w dzisiejszej wartości złotówki):
    1/ od płacy minimalnej 20 zł x lata pracy
    2/ od płacy średniej 40 zł x lata pracy
    3/ maksymalna (2,5 średniej) 100 zł x lata pracy
    ——————————-
    Tak więc emerytury będą się zawierać w przedziałe 800 do 4.000 zł przy 40 latach pracy (w dzisiejszej wartosci złotówki).

  • Piotr Arak pisze:

    Hej, Piotrek Żuk :-) Właśnie mam ten sam problem. Chyba babol w tych wyliczeniach :-)

  • Dociekliwy 2 pisze:

    PS. Nie używam pojęcia „stopa zastąpienia” – gdyż jest to wskaźnik dowolnie interpretowany i prawie nigdy zgodnie z podstawową definicją = stosunek wysokości emerytury do ostatniej płacy. ————————————————————W starym systemie emerytalnym każdy emeryt mial inną stopę zastąpienia zależną od stażu pracy a głównie od wysokości zarobków. Ci z najniższymi mieli stopę zastapienia ponad 80 % – ci z najwyższymi nieco powyżej 30 %. ——————————–Potocznie /publicystycznie/ za stopę zastąpienia uważa się stosunek średniej wysokości emerytury do średniej placy – co jest calkowicie sprzeczne z definicją. ——————————————W nowym systemie emerytalnym /co prawda dającym emerytury proporcjonalne do zgromadzonych środków/ też jest przekłamanie – gdyż jest to relacja do ogólnie mówiąc średniej płacy z całego okresu zatrudniena.

  • GK pisze:

    45 000 mln. :)

  • Piotr Żuk pisze:

    jak ja patrzyłem na dane dla 45 krajów w latach 1997-2013, to w przypadku 2/3 krajów akcje dawały więcej niż nominalny PKB. Ważne, aby patrzeć na indeksy total return, uwzględniające nie tylko wzrost indeksu giełdowego, ale też reinwestowane dywidendy.

  • Wojtek pisze:

    członek Rady Gospodarczej przy Premierze – nagle wniosek przestaje dziwić… Popieram wyliczenia Pana Piotra Żuka, te 3,65% jest mocno naciągane, a nawet jeśli byłoby prawdziwe to stopa zwrotu o tyle wyższa od wzrostu PKB wcale nie jest aż tak mało prawdopodobna. Wystarczy spojrzeć na stopy zwrotu OFE publikowane przez KNF, w dużej części przypadków były wyraźnie wyższe od średniego wzrostu PKB.

  • Dawid Samoń pisze:

    „Realny wzrost funduszu płac. Według przyjętych przez nas założeń będzie on równy realnemu wzrostowi PKB. Oznacza to, że relacja wynagrodzenia z pracy jako czynnika produkcji do PKB będzie stabilna. Wsparciem dla takiego założenia są dane dotyczące kształtowania się tej relacji w Polsce w latach 2004-2013. W tym okresie udział funduszu płac w PKB utrzymywał się na poziomie zbliżonym do 47 proc..” – To jest kluczowe założenie dla symulacji. M.in. trendy w strukturze wiekowej populacji Polski wskazują raczej w innym kierunku. Poza tym istnieje ryzyko, że mechanizm waloryzacji składek rozjedzie się z funduszem płac ze względu na dolne ograniczenia.

  • Jakub Borowski, Jakub Olipra pisze:

    Dziękujemy za zainteresowanie naszym tekstem. Podtrzymujemy wnioski z naszej analizy. W obliczeniach wykorzystywaliśmy indeksy total return. Trzymamy się parametrów systemu, nie prowadzimy analizy scenariuszowej. W przyszłym tygodniu odniesiemy się do pytań i merytorycznych uwag.

  • Pkk pisze:

    Moim zdaniem właśnie sposób waloryzacji składek to podstawowy czynnik ryzyka. Dzisiaj jest jaki jest, ale skąd pewność, że za rok czy dwa jakiś kolejny „słońce Peru” nie powie: „sorry, taki mamy klimat, musimy trochę skorygować…”. Prawda jest taka, że dywersyfikacja jest najlepszą gwarancją.

  • rk pisze:

    Jak zauważyłem do symulacji, przyjęto poniższe założenie:
    – Sposób waloryzacji środków w ZUS nie ulegnie zmianie.

    Jednocześnie wiadomo, że minister pracy Kosiniak-Kamysz już od przyszłego roku chce wprowadzić zmiany w waloryzacji emerytur z procentowej na kwotową. Wiadomo jaki jest cel, obniżenie emerytur i zmniejszenie wydatków budżetowych. Zapewne taki sam los czeka waloryzację składek.

  • Tezcatlipoca2013 pisze:

    @Pkk Nie każda dywersyfikacja jest dobra. Dwa lata temu nadziałem się na patologiczne propozycje Generali, w wyniku czego straciłem 95% środków – osławione Fundusze Inwestycyjne z konfiskacyjnym wyjściem z nieopłacalnej inwestycji.

  • WN pisze:

    Panowie, najłatwiej byłoby chyba udostępnić arkusz kalkulacyjny z obliczeniami…

  • Waldek pisze:

    W przypadku OFE przyjęto za bazowy REALNY wzrost PKB, w przypadku ZUSu NOMINALNY. Różnica w wynikach więc nie dziwi…

  • Kamil Zatoński pisze:

    85% składki poszłoby do ZUS, 15% do OFE – to marna dywersyfikacja?

  • set pisze:

    rozumiem, ze te obliczenia przeprowadzała kancelaria tuska?

  • Pawel pisze:

    Proponuje dołączyć jeszcze prognozę wypłacalności ZUSu – bo z niej wynika iż, jeśli nie będzie reformy, to ZUS zbankrutuje i będzie niewypłacalny – bo na kontach w ZUSie leżą obietnice, a nie realne środki finansowe

  • nonignorantum pisze:

    Wzrost płac dwukrotnie większy niż wzrost PKB (który rośnie tylko 1,5% rocznie) przy spadającym zatrudnieniu wzroście emerytów i jeszcze rewaloryzacja emerytur. Hahahaha to się kupy nie trzyma.

    Przy takim scenariuszu zdecydowanie wybieram OFE.

  • Gabik pisze:

    tu chodzi o koszty w odniesieniu do sumy aktywów OFE – 45 mln PLN (nie naszych indywidualnych kwot)

  • bbb pisze:

    Jakim cudem wyszły tak wysokie emerytury i to z kwoty bazowej rzędu 4000? Z tego jak ktoś będzie miał 2000 to będzie mógł się radować. Poza tym tak wolno rosnąca płaca? Przecież ludzi będzie ubywać=mniejsze bezrobocie=dyktat płacowy pracownika co według mnie oznacza wyższe płace i wyższe PKB. Tak więc przyjęte warunki są naiwne

  • Jakub Borowski, Jakub Olipra pisze:

    Dziękujemy za komentarze i sugestie. Poniżej załączamy naszą odpowiedź:

    1. Jeszcze raz podkreślamy, że cała analiza została przeprowadzona przy wykorzystaniu wartości realnych.

    2. W badaniu wykorzystane zostały indeksy dochodowe (total return index), czyli takie które poza kursami akcji uwzględniają także prawa poboru i dywidendy (lepiej przybliżają stopę zwrotu z inwestycji w akcje). Źródłem danych był Datastream. W przypadku części krajów nie było dostępnych indeksów dochodowych dlatego też posłużyliśmy się indeksami dochodowymi wyliczonymi przez Datastream. Próba obejmowała 30 krajów OECD: Australię, Austrię, Danię, Estonię, Francję, Grecję, Hiszpanię, Holandię, Irlandię, Islandię, Japonię, Kanadę, Luksemburg, Meksyk, Niemcy, Nową Zelandię, Norwegię, Norwegię, Polskę, Portugalię, Stany Zjednoczone, Szwecję, Szwajcarię, Wielka Brytanię, Włochy, Brazylię, Rosję, Malezję, Tailandię, Maroko. Wykorzystaliśmy najdłuższe z dostępnych szeregów czasowych.

    3. Jest kilka powodów, dla których stopa zwrotu z OFE musi przewyższać dynamikę PKB aż o 3,65 pkt. proc. aby pozostanie w OFE przyniosło większą emeryturę. Pierwszym z nich są wspomniane opłaty, które pomniejszają kapitał zgromadzony przez przyszłego emeryta. Drugim czynnikiem jest bardziej opłacalny dla emeryta sposób waloryzacji środków w warunkach prognozowanego przez nas spowolnienia wzrostu gospodarczego w długim okresie. Środki na subkoncie waloryzowane są bowiem średnim tempem wzrostu PKB w ostatnich 5 latach, dlatego też „pamiętają okresy wyższego wzrostu”. Trzecim czynnikiem jest suwak. Na 10 lat przed przejściem na emeryturę do OFE przestaje być przekazywana składka, a zgromadzone w OFE środki stopniowo odpływają do ZUS. Zwiększa to stopę zwrotu z OFE wymaganą do „dogonienia” ZUS, bo musi ona dodatkowo skompensować wolniejszy wzrost aktywów w okresie objętym suwakiem.

    4. Rozłożenie składki na OFE i ZUS jest sposobem na dywersyfikację źródeł finansowania przyszłej emerytury (zgodnie z powiedzeniem żeby nie wkładać wszystkich jaj do jednego koszyka). Jednak tak długo, jak aktywa OFE są zdominowane przez inwestycje na krajowym rynku kapitałowym, dywersyfikacja ta jest w znacznym stopniu pozorna – oba koszyki niesie ta sama osoba. Jeśli dojdzie do załamania wzrostu gospodarczego (wyhamowania tempa waloryzacji indywidualnego konta i subkonta w ZUS), to trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym polski rynek kapitałowy pozostaje odporny na to spowolnienie.

    5. Apelujemy, by interpretując uzyskane przez nas wyniki nie przywiązywać nadmiernej wagi do ABSOLUTNEGO poziomu emerytury. Jest on funkcją wielu nierzadko upraszczających założeń, które trzeba przyjąć w takiej analizie, np. o 47-letnim nieprzerwanym okresie pracy osoby otrzymującej w całym tym okresie przeciętne wynagrodzenie. Ponadto, ewentualne szoki imigracyjne lub emigracyjne, a także ewentualne dalsze podniesienie wieku emerytalnego mogą istotnie wpłynąć na poziom emerytury. Dlatego za kluczową w naszej analizie uznajemy relację emerytury otrzymywanej wyłącznie z ZUS do emerytury finansowanej przez ZUS i OFE.

    6. Nie analizujemy wszystkich alternatywnych scenariuszy (zwłaszcza tych skrajnych). Gdybyśmy chcieli to zrobić, arbitralność przyjmowanych przez nas założeń byłaby trudna do zaakceptowania. Dla przykładu, musielibyśmy w symulacji zakładać jakąś reakcję polityki gospodarczej na ewentualne pogorszenie salda FUS. Jaka byłaby ta reakcja ? Zwiększona imigracja czy wzrost podatków ? A może podniesienie wieku emerytalnego połączone z obniżeniem tempa waloryzacji emerytur ? A może jakiś mix tych wszystkich działań ? Dlatego przeprowadziliśmy symulację przy założeniu utrzymania obecnych parametrów systemu emerytalnego i bez wstrząsów wpływających w sposób długofalowy na polską gospodarkę i poziom przyszłej emerytury.

  • GK pisze:

    „jest kilka powodów, dla których stopa zwrotu z OFE musi przewyższać dynamikę PKB aż o 3,65 pkt. proc. aby pozostanie w OFE przyniosło większą emeryturę”
    a czy mogą Państwo do tych trzech czynników przypisać liczby, jakie za nimi stoją ?

  • Piotr Mirek pisze:

    Autorzy popełnili szkolne błędy w wyliczeniach zakładając, że cel uświęca środki. Używając procentu składanego nadmuchali przyszłą emeryturę powyżej poziomu zarobków. Nawet sam ZUS w swoich prognozach nie jest tak super-super optymistyczny.Poza tym ciekawe jest to, że PKB jest całkowicie oderwane od obciążenia budżetowego Państwa , które będzie generować ZUS wraz z opadaniem krzywej demograficznej. A wydaje się , że zwiększone obciążenia podatkowe na ratowanie niedoborów ZUSu nie pozostaną bez wpływu na PKB i poziom naszych płac.
    Na koniec autor przyznaje się do tytułu „członka Rady Gospodarczej przy Premierze” a to przecież zobowiązuje…

  • Redakcja OF pisze:

    @Piotr Mirek, proszę przeczytać komentarz autorów.

  • Piotr Mirek pisze:

    Zapomniałem dodać do czego był potrzebny procent składany – do pokazania większej różnicy pomiędzy jedną a drugą opcją. Jeżeli dla uczciwości pominiemy rewaloryzację ( która zwykle goni poziom inflacji ). To okaże się, że ewentualna maksymalna różnica przy przedstawionej symulacji byłaby kwotowo kilkukrotnie mniejsza.

  • Piotr Żuk pisze:

    „Trzecim czynnikiem jest suwak. Na 10 lat przed przejściem na emeryturę do OFE przestaje być przekazywana składka, a zgromadzone w OFE środki stopniowo odpływają do ZUS. Zwiększa to stopę zwrotu z OFE wymaganą do „dogonienia” ZUS, bo musi ona dodatkowo skompensować wolniejszy wzrost aktywów w okresie objętym suwakiem.”

    Jeśli autorzy uważają, że przekazanie środków z OFE na subkonto w ramach suwaka oznaczą stratę OFE i negatywnie wpływa na ich stopę zwrotu, to chyba się nie dogadamy.

  • marcin pisze:

    Typowy przykład jak dobrać dane aby wynik był zgodny z pierwotnym założeniem – czyli 2 manipulacje:
    Po pierwsze tak wysoka waloryzacja w ZUS jest nie do utrzymania w długim okresie.
    Po drugie wynik OFE nie będzie równy indeksowi WIG lub wzrostowi PKB. OFE zarządzając kapitałem efektywnie i inwestując za granicą, kiedy polskie indeksy spadają osiągną znacznie lepsze wyniki niż WIG/PKB.
    Różnica z całą pewnością będzie większa niż 3,65%.

  • MarekB. pisze:

    Panie Wojtku! To nie są Pańskie oszczędności, tylko cały zasób OFE i wynosi nie 45tys. zł, ale 45 mld zł! Od tej kwoty opłata za zarządzanie wynosi 15,5 mln zł.
    Pozdr.
    MB

  • Leon Orlikowski pisze:

    O książce prof. Leokadii Oręziak: „OFE Katastrofa Prywatyzacji Emerytur w Polsce”, Wyd. „Książka i Prasa” Warszawa 1914.

    Z reguły naukowcy piszą swoje książki w bardzo hermetycznym języku, który jest przeznaczony i zrozumiały przede wszystkim dla wąskiego grona odbiorców dobrze zorientowanych w przedmiocie prezentowanej w tekście problematyki. Z tego względu przeciętny czytelnik jest uprzedzony do książek autorów z cenzusami naukowymi i niechętnie sięga po ich teksty. Dlatego jeżeli jakaś problematyka budzi duże zainteresowanie opinii publicznej, wtedy szczególnie pilnie oczekuje oraz poszukuje się na taki temat publikacji popularnych. Jednak generalną ich wadą jest to, że ich autorzy stosują bardzo upraszczającą argumentację, która uniemożliwia jednoznaczny odbiór i prawidłowe rozumienie napisanych tekstów. Ponadto większość popularyzatorów posiada bardzo płytką wiedzę w zakresie problematyki swych publikacji. Dlatego nie tylko że nie przybliżają niezorientowanym czytelnikom interesującej ich problematyki, ale wręcz dezinformują. Szczególnie dzieje się to wtedy, gdy autorzy skrajnych opinii i poglądów zaczynają toczyć zacięte spory pomiędzy sobą, w których argumenty emocjonalne na ogół dominują nad racjonalnymi. Oczywiście, takie spory nie tylko że niczego nie wyjaśniają, ale jeszcze bardziej dezorientują wszystkich laików żywotnie zainteresowanych dyskutowaną przez takich „profesjonalistów” tematyką.
    Bodajże już od trzech lat w Polsce toczy się zacięty spór pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami Otwartych Funduszy Emerytalnych w kształcie, jaki nadała im ustawa sejmowa w 1999 r. W sporze tym dochodzi do takich absurdów, że jeden z głównych architektów OFE, zamiast racjonalnej argumentacji i przywoływania pozytywnych doświadczeń w zakresie funkcjonowania emerytur kapitałowych w innych krajach, stara się bronić ich dotychczasowego kształtu w taki sposób, że wymachuje w mediach tekstem Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej i wykrzykuje, że jakakolwiek zmiana w pierwotnej ustawie jest niezgodna z Konstytucją. Okazuje się, że ten „profesjonalista” nie tylko że nie rozumie, jakie niebezpieczeństwo przygotował dla tych wszystkich przyszłych emerytów, których w sposób obligatoryjny zapędził wymienioną ustawą do emerytur z filara kapitałowego, ale co gorsze, wręcz kuriozalne jest to, że on w ogóle nie rozumie ustawy zasadniczej, jaką jest Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej! Art. 67. punkt 1. K.R.P. bowiem brzmi: „Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa”. A więc z powyższego jednoznacznie wynika, że Polski Sejm jest nie tylko władny dokonać zmian w ustawie z 1999 r., ale wręcz zupełnie anulować ów bubel szkodliwy i dla finansów publicznych i dla przyszłych emerytów, którego właśnie ten sam „profesjonalista” przygotował i podsunął do uchwalenia sejmowi w 1999 r.
    W zaistniałej sytuacji na ogromne uznanie zasługuje prof. Leokadia Oręziak, która w napisanej książce pt.: „OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce” – wydanej przez Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2014 – przedstawiła polskiemu czytelnikowi wszystko, co dotyczy najpierw form i sposobów wprowadzania a potem funkcjonowania emerytur kapitałowych we wszystkich krajach, w tym w Polsce, które zostały do tego przez kapitał zachodni przymuszone. Rzadko się zdarza, aby książka napisana przez naukowca mogła być w równym stopniu zrozumiana przez laików, jak i wzbudzać zainteresowanie profesjonalistów. Sztuka ta absolutnie udała się prof. Oręziak po prostu dlatego, że swą książkę napisała komunikatywną i piękną polszczyzną. Mimo że książka jest bardzo obszerna, bo zawiera ca 400 stron druku, kolejne jej rozdziały czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, bo nie tylko informują i wyjaśniają na czym polegają różnice pomiędzy emeryturami kapitałowymi i repartycyjnymi, ale też ostatecznie swą rzeczową argumentacją mogą przekonać nawet najbardziej zagorzałego zwolennika OFE, dlaczego emerytury kapitałowe swym depozytorom w ich emeryckiej przyszłości nie są w stanie zagwarantować nawet minimalnego zabezpieczenia bytowego w warunkach zmieniającej się koniunktury gospodarczej oraz że w każdej takiej sytuacji musi i daje takie zabezpieczenie jedynie państwo w ramach funduszu solidarnościowego pokoleń, czyli w postaci emerytury repartycyjnej (z ZUS). Po przeczytaniu bogato i wszechstronnie uargumentowanej książki prof. Oręziak jakże nierealistyczny jawi się obraz OFE oraz groteskowa próba ich obrony poprzez wymachiwanie tekstem Konstytucji! LO

Dodaj komentarz


+ 6 = piętnaście

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane