• Małgorzata Zaleska

Stabilność sektora bankowego nie może być zachwiana

30.12.2015
Styczniowa decyzja Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu obrony franka przed aprecjacją, decyzja o wprowadzeniu podatku bankowego, zawieszenie SK Banku, powstanie nadzoru makroostrożnościowego - 2015 r. w polskiej bankowości przypominał film Hitchcocka. Zaczął się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rosło, przy czym dopiero zobaczymy, kiedy nadejdzie „happy end”.

Małgorzata Zaleska (Fot. NBP)


Styczniowa decyzja Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu obrony CHF przed nadmiernym umocnieniem się względem euro spowodowała trwające cały rok zmagania jak rozwiązać tzw. problem kredytów mieszkaniowych we frankach i pomóc polskim frankowiczom. Po kilku zwrotach akcji, w 2015 r. kwestii kredytów frankowych nie rozwiązano, przy czym dalsze dyskusje na ten temat powinny z pewnością uwzględniać konieczność zapewnienia stabilności polskiego sektora bankowego.

Drugim ważnym wydarzeniem, które wzbudziło wiele emocji było przesądzenie wprowadzenia podatku bankowego, którego podstawą będą aktywa pomniejszone o fundusze własne, czyli pośrednio część pasywów. Podnoszonych było wiele argumentów przeciw wprowadzeniu takiego podatku, z którego środki zasilą budżet państwa. Wśród nich dominowały następujące: banki przestaną udzielać kredytów, wzrosną ceny usług bankowych (zapłacą za to klienci banków), banki popadną w problemy finansowe (a niektórym z nich grozić będzie nawet upadłość).

Argumenty powyższe są przejaskrawione i często wysuwane przez przedstawicieli instytucji finansowych. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo nikt nie lubi płacić podatków. A w rzeczywistości prawda jest jak zwykle gdzieś pośrodku.

Po pierwsze, banki nie przestaną udzielać kredytów, bo muszą na czymś zarabiać. Kwestią do dyskusji pozostaje zaś skala kredytowania i jego struktura.

Po drugie, banki będą starały się przerzucić część kosztów związanych z podatkiem na klientów, ale nie będą w stanie przerzucić całości obciążenia, część będą musiały udźwignąć same. Będą więc prawdopodobnie dążyć do dalszego obniżania kosztów swojej działalności, w tym m.in. osobowych. Nie można też zapominać, że w sektorze bankowym jest konkurencja i potrzeba utrzymania dotychczasowych i pozyskiwania nowych klientów, m.in. w drodze oferowania korzystnych cen produktów bankowych. Wiodącą rolę w wyznaczaniu trendów powinien zaś odegrać największy polski bank, tj. PKO BP. Na marginesie trzeba też dodać, że podwyższanie cen produktów bankowych z wyprzedzeniem, tj. przed wprowadzeniem podatku jest próbą wywierania nacisku i zapewnienia bankom dodatkowych profitów.

Po trzecie, banki nie popadają w istotne problemy finansowe i nie upadają z powodu konieczności płacenia podatków. SK Bank nie upadł z powodu nadmiernych obciążeń fiskalnych.

Nawiązując do powyższego wspomnieć należy, że w listopadzie 2015 r. niemiła wiadomość spotkała klientów jednego z największych banków spółdzielczych – SK Banku w Wołominie. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zawiesiła bowiem działalność tego banku, a gwarantowane depozyty w nim zgromadzone musi wypłacić Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG).

Tym samym nastąpiła pierwsza od 15 lat upadłość w polskim sektorze bankowym. Przyczyny upadłości banków nie zmieniają się od lat, ich powodem są wciąż podstawowe błędy w zarządzaniu ryzykiem kredytowym. Przyczyniają się one do powstawania bardzo wysokich strat. To co zaś „nowego” ukazała ostatnia upadłość to niski poziom kwoty gwarantowanej z punktu widzenia środków zgromadzonych na rachunkach bankowych przez jednostki samorządu terytorialnego i skala obciążenia sektora bankowego wypłatami kwot gwarantowanych w przypadku upadłości stosunkowo małego podmiotu w polskim sektorze bankowym.

Sektor banków spółdzielczych przechodzi równocześnie ważne instytucjonalne zmiany, które powinny wzmocnić jego pozycję. Nastąpiło bowiem rozpoczęcie procesu zacieśniania współpracy między bankami spółdzielczymi i większej integracji zrzeszeń poprzez tworzenie Institutional Protection Scheme (IPS). Oznacza to, że będzie możliwe zarządzanie płynnością i wypłacalnością z poziomu grupy spółdzielczej, a nie jak dotychczas – pojedynczego banku.

Przechodząc do innych zmian instytucjonalnych odnotować należy, że po długotrwałych dyskusjach i z opóźnieniem, utworzono w Polsce nadzór makroostrożnościowy. Jego zadaniem jest przeciwdziałanie nierównowagom makroekonomicznym, w tym prowadzenie polityki antycyklicznej. Powstał organ, który będzie patrzył na gospodarkę i sektor finansowy „z lotu ptaka”. Współpraca między tym organem a rządem oraz bankiem centralnym jest bardzo pożądana.

Przy tej okazji nie można też zapomnieć, że nastąpiło wzmocnienie roli Ministerstwa Finansów kosztem Komisji Nadzoru Finansowego i Narodowego Banku Polskiego. Według nowelizacji Prawa bankowego to minister finansów będzie wydawał akty wykonawcze, które do tej pory leżały w gestii KNF. Dotyczy to np. wyższej wagi ryzyka dla ekspozycji zabezpieczonych hipotekami na nieruchomościach. Według Europejskiej Rady Ryzyka Systemowego podmiotem dominującym w organie makroostrożnościowym powinien być bank centralny. W Polsce w Komitecie Stabilności Finansowej (KSF), który sprawuje m.in. nadzór makroostrożnościowy, prezes NBP może tymczasem zostać przegłosowany.

Minister finansów otrzymał ponadto swoiste prawo weta wobec najważniejszych decyzji KSF, dotyczących wysokości buforów antycyklicznego i systemowego. Wysokość tych buforów określa bowiem minister finansów w drodze rozporządzenia, kierując się jedynie rekomendacją KSF, przy zatwierdzaniu której mógł zostać przegłosowany.

W kategoriach nieporozumienia rozpatrywać można także organizację pracy w ramach KSF. Jeśli bowiem sprawa dotyczy kwestii nadzoru makroostrożnościowego KSF przewodniczy prezes NBP, a jeśli zagadnienie odnosi się do zarządzania kryzysowego minister finansów. Z powyższego wynika, że każde spotkanie KSF powinno rozpoczynać się od ustalenia kto jest przewodniczącym w danym punkcie porządku obrad. Jest to możliwe do realizacji, ale tylko i wyłącznie przy bardzo dobrej woli obu stron. Przy braku dobrej woli KSF grozi niestety paraliż decyzyjny, a w „najlepszym przypadku” przerzucanie się kompetencjami i odpowiedzialnością.

Nie można też zapominać, że banki działały w 2015 r. w środowisku niskich stóp procentowych, co utrudniało im wypracowywanie wysokiego wyniku odsetkowego. Utratę tego wyniku próbowały więc zrekompensować sobie poprzez wzrost opłat i prowizji. Zysk banków w 2015 r. był przy tym nadal wysoki, choć niższy niż w latach wcześniejszych.

Lista ważnych zmian w polskim sektorze bankowym w 2015 r. jest dłuższa. Wspomnieć można jeszcze m.in. o powołaniu instytucji Rzecznika Finansowego w miejsce dotychczasowego Rzecznika Ubezpieczonych. Odnotować należy też wzrost ochrony konsumentów usług bankowych np. poprzez wprowadzenie maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu. Zmieniona została też wysokość maksymalnego oprocentowania jaką mogą żądać kredytodawcy z 4-krotności stopy kredytu lombardowego na 7 proc. plus 2-krotność stopy referencyjnej NBP. Ma to szczególne znaczenie w przypadku kart kredytowych, bowiem tam z reguły stosowane jest maksymalne oprocentowanie. Dla kredytobiorców ważna była także decyzja o zniesieniu bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE), który stawiał w uprzywilejowanej sytuacji banki windykujące niespłacane kredyty.

Z punktu widzenia rozwiązań instytucjonalnych istotne było zaś wskazanie BFG jako polskiego organu resolution i finalizacja rządowych prac nad kompleksowym uregulowaniem zasad resolution w Polsce. Nowe regulacje wzmocnią istotnie rolę BFG w sieci bezpieczeństwa, które będzie pełniło dwie komplementarne wobec siebie funkcje: systemu gwarantowania depozytów oraz organu i funduszu resolution. Podkreślić należy też uporządkowanie Prawa bankowego poprzez wykreślenie tych zapisów, które obowiązują bezpośrednio na mocy CRR i dostosowanie tych, które są implementacją CRD (fundusze własne, limity zaangażowań). I w końcu po raz drugi w historii polskiego sektora bankowego oddział instytucji kredytowej został przekształcony w bank krajowy (Sygma Banque Societe Anonyme Oddział w Polsce w Sygma Bank Polska SA).

2016 r. też będzie najprawdopodobniej ciekawy, obfitujący w wydarzenia i zmiany. Zwiększenie służebnej roli banków wobec gospodarki będzie zaś z pewnością jednym z istotnych tematów dyskusji i przyszłych działań w polskim sektorze bankowym.

Prof. Małgorzata Zaleska jest dyrektorem Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, przewodniczącą Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk.


Tagi


  • Senior pisze:

    Droga Pani Profesor, podobnie to widzę.
    Koszt przewalutowania kredytów frankowych, plus najwyższy w UE podatek od aktywów, plus wyższe opłaty na BFG, plus dodatkowe restrykcje nadzorcze, plus systemowa zachęta do finansowania deficytu budżetowego( brak opodatkowania) plus hamulec dla rozwoju banków hipotecznych(ROA banków hipotecznych jest niższe od stopy opodatkowania aktywów), plus wzmocnienie roli MF względem KNF i NBP to tylko niektóre argumenty za odrzuceniem hipotezy zerowej sformułowanej w tytule Pani artykułu. Dla mnie kumulacja tych zjawisk w roku 2016 oznacza początek końca stabilnego systemu finansowego w Polsce. Obym się mylił. Finanse nie są jednak w życiu najważniejsze, dlatego życzę Pani Profesor wielu romantycznych uniesień i szczęścia w 2016. Senior

  • […] członek zarządu NBP (niebawem prezes GPW) prof. Małgorzata Zaleska przyznała „banki będą starały się przerzucić część kosztów związanych z podatkiem na klientów, […]

Dodaj komentarz


− trzy = 6

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane