Styczniowa decyzja Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu obrony franka przed aprecjacją, decyzja o wprowadzeniu podatku bankowego, zawieszenie SK Banku, powstanie nadzoru makroostrożnościowego - 2015 r. w polskiej bankowości przypominał film Hitchcocka. Zaczął się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rosło, przy czym dopiero zobaczymy, kiedy nadejdzie „happy end”.

Styczniowa decyzja Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu obrony CHF przed nadmiernym umocnieniem się względem euro spowodowała trwające cały rok zmagania jak rozwiązać tzw. problem kredytów mieszkaniowych we frankach i pomóc polskim frankowiczom. Po kilku zwrotach akcji, w 2015 r. kwestii kredytów frankowych nie rozwiązano, przy czym dalsze dyskusje na ten temat powinny z pewnością uwzględniać konieczność zapewnienia stabilności polskiego sektora bankowego.

Drugim ważnym wydarzeniem, które wzbudziło wiele emocji było przesądzenie wprowadzenia podatku bankowego, którego podstawą będą aktywa pomniejszone o fundusze własne, czyli pośrednio część pasywów. Podnoszonych było wiele argumentów przeciw wprowadzeniu takiego podatku, z którego środki zasilą budżet państwa. Wśród nich dominowały następujące: banki przestaną udzielać kredytów, wzrosną ceny usług bankowych (zapłacą za to klienci banków), banki popadną w problemy finansowe (a niektórym z nich grozić będzie nawet upadłość).

Argumenty powyższe są przejaskrawione i często wysuwane przez przedstawicieli instytucji finansowych. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo nikt nie lubi płacić podatków. A w rzeczywistości prawda jest jak zwykle gdzieś pośrodku.

Po pierwsze, banki nie przestaną udzielać kredytów, bo muszą na czymś zarabiać. Kwestią do dyskusji pozostaje zaś skala kredytowania i jego struktura.

Po drugie, banki będą starały się przerzucić część kosztów związanych z podatkiem na klientów, ale nie będą w stanie przerzucić całości obciążenia, część będą musiały udźwignąć same. Będą więc prawdopodobnie dążyć do dalszego obniżania kosztów swojej działalności, w tym m.in. osobowych. Nie można też zapominać, że w sektorze bankowym jest konkurencja i potrzeba utrzymania dotychczasowych i pozyskiwania nowych klientów, m.in. w drodze oferowania korzystnych cen produktów bankowych. Wiodącą rolę w wyznaczaniu trendów powinien zaś odegrać największy polski bank, tj. PKO BP. Na marginesie trzeba też dodać, że podwyższanie cen produktów bankowych z wyprzedzeniem, tj. przed wprowadzeniem podatku jest próbą wywierania nacisku i zapewnienia bankom dodatkowych profitów.

Po trzecie, banki nie popadają w istotne problemy finansowe i nie upadają z powodu konieczności płacenia podatków. SK Bank nie upadł z powodu nadmiernych obciążeń fiskalnych.

Nawiązując do powyższego wspomnieć należy, że w listopadzie 2015 r. niemiła wiadomość spotkała klientów jednego z największych banków spółdzielczych – SK Banku w Wołominie. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zawiesiła bowiem działalność tego banku, a gwarantowane depozyty w nim zgromadzone musi wypłacić Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG).

Tym samym nastąpiła pierwsza od 15 lat upadłość w polskim sektorze bankowym. Przyczyny upadłości banków nie zmieniają się od lat, ich powodem są wciąż podstawowe błędy w zarządzaniu ryzykiem kredytowym. Przyczyniają się one do powstawania bardzo wysokich strat. To co zaś „nowego” ukazała ostatnia upadłość to niski poziom kwoty gwarantowanej z punktu widzenia środków zgromadzonych na rachunkach bankowych przez jednostki samorządu terytorialnego i skala obciążenia sektora bankowego wypłatami kwot gwarantowanych w przypadku upadłości stosunkowo małego podmiotu w polskim sektorze bankowym.

Sektor banków spółdzielczych przechodzi równocześnie ważne instytucjonalne zmiany, które powinny wzmocnić jego pozycję. Nastąpiło bowiem rozpoczęcie procesu zacieśniania współpracy między bankami spółdzielczymi i większej integracji zrzeszeń poprzez tworzenie Institutional Protection Scheme (IPS). Oznacza to, że będzie możliwe zarządzanie płynnością i wypłacalnością z poziomu grupy spółdzielczej, a nie jak dotychczas – pojedynczego banku.

Przechodząc do innych zmian instytucjonalnych odnotować należy, że po długotrwałych dyskusjach i z opóźnieniem, utworzono w Polsce nadzór makroostrożnościowy. Jego zadaniem jest przeciwdziałanie nierównowagom makroekonomicznym, w tym prowadzenie polityki antycyklicznej. Powstał organ, który będzie patrzył na gospodarkę i sektor finansowy „z lotu ptaka”. Współpraca między tym organem a rządem oraz bankiem centralnym jest bardzo pożądana.

Przy tej okazji nie można też zapomnieć, że nastąpiło wzmocnienie roli Ministerstwa Finansów kosztem Komisji Nadzoru Finansowego i Narodowego Banku Polskiego. Według nowelizacji Prawa bankowego to minister finansów będzie wydawał akty wykonawcze, które do tej pory leżały w gestii KNF. Dotyczy to np. wyższej wagi ryzyka dla ekspozycji zabezpieczonych hipotekami na nieruchomościach. Według Europejskiej Rady Ryzyka Systemowego podmiotem dominującym w organie makroostrożnościowym powinien być bank centralny. W Polsce w Komitecie Stabilności Finansowej (KSF), który sprawuje m.in. nadzór makroostrożnościowy, prezes NBP może tymczasem zostać przegłosowany.

Minister finansów otrzymał ponadto swoiste prawo weta wobec najważniejszych decyzji KSF, dotyczących wysokości buforów antycyklicznego i systemowego. Wysokość tych buforów określa bowiem minister finansów w drodze rozporządzenia, kierując się jedynie rekomendacją KSF, przy zatwierdzaniu której mógł zostać przegłosowany.

W kategoriach nieporozumienia rozpatrywać można także organizację pracy w ramach KSF. Jeśli bowiem sprawa dotyczy kwestii nadzoru makroostrożnościowego KSF przewodniczy prezes NBP, a jeśli zagadnienie odnosi się do zarządzania kryzysowego minister finansów. Z powyższego wynika, że każde spotkanie KSF powinno rozpoczynać się od ustalenia kto jest przewodniczącym w danym punkcie porządku obrad. Jest to możliwe do realizacji, ale tylko i wyłącznie przy bardzo dobrej woli obu stron. Przy braku dobrej woli KSF grozi niestety paraliż decyzyjny, a w „najlepszym przypadku” przerzucanie się kompetencjami i odpowiedzialnością.

Nie można też zapominać, że banki działały w 2015 r. w środowisku niskich stóp procentowych, co utrudniało im wypracowywanie wysokiego wyniku odsetkowego. Utratę tego wyniku próbowały więc zrekompensować sobie poprzez wzrost opłat i prowizji. Zysk banków w 2015 r. był przy tym nadal wysoki, choć niższy niż w latach wcześniejszych.

Lista ważnych zmian w polskim sektorze bankowym w 2015 r. jest dłuższa. Wspomnieć można jeszcze m.in. o powołaniu instytucji Rzecznika Finansowego w miejsce dotychczasowego Rzecznika Ubezpieczonych. Odnotować należy też wzrost ochrony konsumentów usług bankowych np. poprzez wprowadzenie maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu. Zmieniona została też wysokość maksymalnego oprocentowania jaką mogą żądać kredytodawcy z 4-krotności stopy kredytu lombardowego na 7 proc. plus 2-krotność stopy referencyjnej NBP. Ma to szczególne znaczenie w przypadku kart kredytowych, bowiem tam z reguły stosowane jest maksymalne oprocentowanie. Dla kredytobiorców ważna była także decyzja o zniesieniu bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE), który stawiał w uprzywilejowanej sytuacji banki windykujące niespłacane kredyty.

Z punktu widzenia rozwiązań instytucjonalnych istotne było zaś wskazanie BFG jako polskiego organu resolution i finalizacja rządowych prac nad kompleksowym uregulowaniem zasad resolution w Polsce. Nowe regulacje wzmocnią istotnie rolę BFG w sieci bezpieczeństwa, które będzie pełniło dwie komplementarne wobec siebie funkcje: systemu gwarantowania depozytów oraz organu i funduszu resolution. Podkreślić należy też uporządkowanie Prawa bankowego poprzez wykreślenie tych zapisów, które obowiązują bezpośrednio na mocy CRR i dostosowanie tych, które są implementacją CRD (fundusze własne, limity zaangażowań). I w końcu po raz drugi w historii polskiego sektora bankowego oddział instytucji kredytowej został przekształcony w bank krajowy (Sygma Banque Societe Anonyme Oddział w Polsce w Sygma Bank Polska SA).

2016 r. też będzie najprawdopodobniej ciekawy, obfitujący w wydarzenia i zmiany. Zwiększenie służebnej roli banków wobec gospodarki będzie zaś z pewnością jednym z istotnych tematów dyskusji i przyszłych działań w polskim sektorze bankowym.

Prof. Małgorzata Zaleska jest dyrektorem Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, przewodniczącą Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk.