Autor: Maciej Danielewicz

Redaktor Naczelny Obserwatora Finansowego

Wywiad Prezesa NBP podsumowujący 2020 rok dla Obserwatora Finansowego

Zarząd NBP od połowy grudnia 2020 r. dokonuje zakupu walut obcych na rynku walutowym w celu wzmocnienia oddziaływania poluzowania polityki pieniężnej NBP na gospodarkę - powiedział w wywiadzie dla Obserwatora Finansowego Prezes NBP Prof. Adam Glapiński.
Wywiad Prezesa NBP podsumowujący 2020 rok dla Obserwatora Finansowego

Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP (Fot. NBP)

Panie Prezesie, co z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć o 2020 roku?

Prezes NBP, Prof. Adam Glapiński: Dzisiaj, choć sytuacja epidemiczna jest nadal trudna, możemy stwierdzić, że z powodzeniem stawiliśmy czoła wyzwaniom związanym z pandemią i wynikającemu z niej pogorszeniu koniunktury. Wspólnie przyczyniliśmy się także do tego, że polska gospodarka i państwo polskie dobrze poradziły sobie z kryzysem pandemicznym.

Pandemia miała silne, negatywne skutki dla gospodarki globalnej.

Działania hamujące transmisję wirusa – w szczególności wprowadzone w wielu krajach zamrożenie działalności części sektorów – miały istotny, negatywny wpływ na aktywność gospodarczą. Wpływ ten dodatkowo nasilały indywidualne decyzje przedsiębiorców i zwykłych ludzi, którzy – w obliczu zwiększonej niepewności dotyczącej przyszłej koniunktury i obaw o zdrowie – ograniczali wydatki na inwestycje i konsumpcję. Negatywne skutki ekonomiczne pandemii były także wzmacniane przez ich równoczesne wystąpienie w wielu gospodarkach, silnie obniżając międzynarodową wymianę handlową. W konsekwencji w II kwartale 2020 r. w gospodarce globalnej doszło do załamania aktywności w skali nienotowanej od dekad.

Jak na tym tle radziła sobie Polska?

Także w Polsce w II kwartale 2020 r. zanotowaliśmy duży spadek PKB. Była to wysoka, ale nieunikniona cena szybkiego zahamowania rozwoju epidemii, który osiągnięto dzięki nałożeniu restrykcji na działalność części branż i ograniczeniu mobilności obywateli. Jednocześnie organy państwa równie szybko podjęły kroki, których celem było złagodzenie negatywnego wpływu pandemii na sytuację polskich firm i rodzin. Także Narodowy Bank Polski podjął zdecydowane i wyprzedzające kroki, by wesprzeć polską gospodarkę. NBP znacząco obniżył stopy procentowe, w tym stopę referencyjną do poziomu 0,1 proc., a także uruchomił skup obligacji emitowanych i gwarantowanych przez Skarb Państwa. W ten sposób złagodził negatywny wpływ pandemii na sytuację finansową zadłużonych gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, ponieważ jego działania przełożyły się na spadek wysokości rat kredytowych. Ponadto NBP skupił obligacje o wartości wynoszącej w cenach zakupu blisko 113 mld złotych. Nabywając te papiery wartościowe, NBP oddziaływał w kierunku obniżenia rentowności obligacji, co wzmocniło siłę oddziaływania poluzowania monetarnego na gospodarkę, a jednocześnie zwiększało przestrzeń fiskalną dla realizacji działań antykryzysowych rządu.

Dzięki działaniom podjętym w zakresie polityki gospodarczej państwa, a także dzięki nadzwyczajnej zdolności polskich przedsiębiorców do adaptowania się do trudnych warunków, Polska przeszła przez pandemiczny szok wyjątkowo łagodnie.

Dzięki działaniom podjętym w zakresie polityki gospodarczej państwa, a także dzięki nadzwyczajnej zdolności polskich przedsiębiorców do adaptowania się do trudnych warunków, Polska przeszła przez pandemiczny szok wyjątkowo łagodnie. Spadek PKB w II kwartale 2020 r. był w Polsce płytszy niż w zdecydowanej większości pozostałych gospodarek europejskich. Ponadto w III kwartale 2020 r. zanotowaliśmy wyraźne ożywienie aktywności gospodarczej, co dowodzi, że dzięki odpowiedniej reakcji polityki gospodarczej udało się uniknąć utrwalenia negatywnego wpływu szoku na gospodarkę.

Czy z dzisiejszej perspektywy uważa Pan, że reakcja NBP na kryzys była adekwatna?

Nasi eksperci szacują, że łącznie w tych dwóch latach PKB będzie dzięki naszym działaniom wyższy o 1,4 punktu procentowego. To bardzo dużo.

Nie mam żadnych wątpliwości, że nasza reakcja była odpowiednia. Potwierdza to wielu światowych ekspertów, a szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa przyznała wprost, w rozmowie z dziennikarzami, że NBP obrał słuszny kierunek. Jak wspominałem, NBP bardzo szybko zareagował na ryzyka związane z pandemią i podjął działania mające na celu łagodzenie skutków tego szoku dla gospodarki. I dzisiaj możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że nasze działania okazały się skuteczne. Po pierwsze obniżka stóp przełożyła się w pełni na obniżenie oprocentowania kredytów. I pamiętajmy, że nie chodzi tylko o nowe zobowiązania, ale także te zaciągnięte przed pandemią. A obniżenie oprocentowania spłacanych kredytów oznacza spadek wysokości spłacanych rat, co polskie rodziny i firmy odczuły w swoich portfelach. To ograniczyło także ryzyko niewypłacalności wielu firm, które mogłoby mieć poważne reperkusje dla sytuacji na rynku pracy i przyszłego wzrostu gospodarczego. Po drugie wyraźnie obniżyły się także rentowności obligacji skarbowych, dzięki czemu podatnicy zapłacą mniej za realizowane w reakcji na pandemię działania rządu. Krótko mówiąc, poluzowanie polityki pieniężnej NBP istotnie zmniejszyło skalę recesji w 2020 r. Działania te zwiększą także dynamikę polskiego PKB w 2021 roku. Nasi eksperci szacują, że łącznie w tych dwóch latach PKB będzie dzięki naszym działaniom wyższy o 1,4 punktu procentowego. To bardzo dużo. Poluzowanie polityki pieniężnej przyczyniło się też do ograniczenia ryzyka spadku inflacji poniżej celu NBP, co byłoby bardzo niekorzystne dla naszej gospodarki. Nie ma więc wątpliwości, że nasza reakcja na pandemię była odpowiednia i natychmiastowa.

Wracając do bieżącej sytuacji gospodarczej. W III kwartale 2020 r. wydawało się, że najgorsze mamy już za sobą. Czy ponowny wzrost zachorowań w październiku i listopadzie zmienił tę ocenę?

Nadal uważam, że w wymiarze gospodarczym najgorsze mamy już za sobą, ale druga fala koronawirusa zahamowała wcześniejsze ożywienie i zwiększyła niepewność. Na szczęście nie wywarła już tak dramatycznych skutków, z jakimi musieliśmy zmierzyć się wiosną 2020 r. I to mimo że pod względem epidemicznym jesień 2020 roku okazała się być dużo trudniejsza. A to między innymi dlatego, że choć nasilenie epidemii wymusiło ponowne zaostrzenie restrykcji, to udało się uniknąć zamrożenia wielu sektorów, a część przedsiębiorców dostosowała swoją działalność do panujących warunków. Jednocześnie NBP kontynuował wcześniejsze działania zapewniające niskie koszty finansowania. W efekcie w IV kwartale – jak sugerują dostępne dane – polska gospodarka nie ucierpiała tak mocno jak przy pierwszej fali. Bo chociaż koniunktura w usługach ponownie się pogorszyła, to przemysł jak dotąd radzi sobie dobrze. W sumie jednak w IV kwartale 2020 r. prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z pogłębieniem spadku PKB w ujęciu rocznym, choć spadek ten będzie wyraźnie mniejszy niż w II kwartale 2020 roku.

Czy to właśnie ta odporność polskiej gospodarki stoi za obserwowaną w ostatnim czasie presją na aprecjację złotego? Czy prawdą jest, że NBP w ostatnim czasie interweniował na rynku walutowym?

Brak wyraźnego i trwalszego dostosowania kursu złotego do globalnego szoku oraz poluzowania polityki pieniężnej NBP jest częściowo sygnałem wskazującym na pozytywną ocenę polskiej gospodarki przez inwestorów. Ale ma także związek z tym, że główne banki centralne nadal silnie luzują politykę pieniężną poprzez skup aktywów prowadzony na większą skalę niż robi to NBP, poprzez zwiększanie płynności i zapowiedzi utrzymywania niskich, a nawet ujemnych stóp przez kilka kolejnych lat. To stwarza warunki do wzrostu cen aktywów globalnie, co było widać ostatnio na wielu rynkach, w tym także na rynku walutowym. Pamiętajmy, że kurs walutowy dla takiej gospodarki jak nasza odgrywa istotną rolę jako parametr kształtujący ogólną restrykcyjność warunków monetarnych i amortyzator wstrząsów. W 2008 i na początku 2009 r. w reakcji na globalny kryzys finansowy złoty podlegał silnej deprecjacji, która obok automatycznych stabilizatorów w polityce fiskalnej, była najważniejszym czynnikiem, który pozwolił Polsce, jako jedynemu krajowi w UE, uniknąć recesji. W 2020 r. doświadczyliśmy recesji, co wymagało od NBP zdecydowanego poluzowania polityki pieniężnej. Jednocześnie złoty tylko przejściowo się osłabiał i to w ograniczonej skali, przez co ostatecznie realny efektywny kurs walutowy praktycznie nie zmienił się wobec poziomu sprzed pandemii.

 

W ostatnich miesiącach nie zmienialiśmy stóp procentowych, bo przestrzeń do tego była mniejsza, a jednocześnie skupowaliśmy mniej aktywów. Natomiast polityka głównych banków centralnych, w tym EBC, była nadal silnie luzowana. Stwarzało to presję na aprecjację złotego i ryzyko procyklicznego umocnienia kursu w sytuacji trwającej drugiej fali pandemii oraz przy utrzymującej się znacznej niepewności dotyczącej skali i trwałości ożywienia w kolejnych kwartałach.

Narastająca ostatnio presja na wzrost wartości złotego jest bardzo niepokojąca i bardzo szkodliwa. Szkodliwa z punktu widzenia odbicia wzrostu naszego PKB i utrzymania dynamiki eksportu. W sytuacji naszej projekcji inflacji w 2021 r. na niskim poziomie, tworzy to oczywiście przestrzeń do ewentualnych, zdecydowanych interwencji banku centralnego.

Powtórzę, brak dostosowania kursowego osłabia działanie naturalnego mechanizmu, który pozwala gospodarkom o płynnym kursie złagodzić skalę osłabienia koniunktury, wzmocnić możliwości ożywienia i ograniczyć ryzyko nadmiernego obniżenia inflacji. Dlatego też narastająca ostatnio presja na wzrost wartości złotego jest bardzo niepokojąca i bardzo szkodliwa. Szkodliwa z punktu widzenia odbicia wzrostu naszego PKB i utrzymania dynamiki eksportu. W sytuacji naszej projekcji inflacji w 2021 r. na niskim poziomie, tworzy to oczywiście przestrzeń do ewentualnych, zdecydowanych interwencji banku centralnego. Dlatego też Zarząd NBP od połowy grudnia 2020 r. dokonuje zakupu walut obcych na rynku walutowym w celu wzmocnienia oddziaływania poluzowania polityki pieniężnej NBP na gospodarkę.

W grudniu liczba zachorowań na Covid-19 obniżyła się, a pod koniec roku rozpoczęły się szczepienia. Jednocześnie jest szansa, że po 17 stycznia zacznie się znoszenie pandemicznych obostrzeń. Czy możemy się więc spodziewać, że rok 2021 przyniesie już poprawę koniunktury?

Scenariuszem bazowym na 2021 r. jest stopniowe ożywienie koniunktury i inflacja zgodna z celem NBP.

Z dnia na dzień nie powrócimy do normalności, ale można przypuszczać, że wpływ epidemii na gospodarkę będzie stopniowo słabnąć. Nadzieję na taki rozwój wypadków zwiększa rozpoczęcie szczepień, a także adaptacja społeczeństwa do funkcjonowania w warunkach pandemii. A jeżeli wpływ pandemii na gospodarkę rzeczywiście wyraźnie osłabnie, to istnieje spora szansa, że 2021 r. przyniesie poprawę koniunktury. Na taki scenariusz wskazują zresztą nasze prognozy, według których w 2021 r. będziemy notować stopniową odbudowę aktywności gospodarczej. Co ważne, ożywieniu aktywności gospodarczej będzie towarzyszyć umiarkowana inflacja, która według prognoz będzie zgodna z celem NBP. Warto przy tym pamiętać, że podwyższająco na inflację nadal będą oddziaływały czynniki regulacyjne, które mają charakter negatywnych szoków podażowych, czyli wzrost cen energii i wywozu śmieci. Bez ich oddziaływania dynamika cen byłaby istotnie niższa. Krótko mówiąc – scenariuszem bazowym na 2021 r. jest stopniowe ożywienie koniunktury i inflacja zgodna z celem NBP. Mam nadzieję, że taki scenariusz się zmaterializuje. Ale 2020 r. nam przypomniał, że przebieg procesów epidemicznych, a przez to także gospodarczych, nie jest łatwy do przewidzenia. W takiej sytuacji powrót gospodarki do normalności może zająć nam więcej czasu niż przewidujemy. To z kolei rodziłoby także ryzyko spadku dynamiki cen poniżej celu inflacyjnego, co w obecnej sytuacji makroekonomicznej byłoby dodatkowo niekorzystne dla gospodarki.

Biorąc pod uwagę zarysowane przez Pana perspektywy koniunktury i inflacji, czy NBP planuje dalsze poluzowanie polityki pieniężnej?

Z dzisiejszej perspektywy obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji. Jednak w pierwszym kwartale 2021 r. jest możliwe  dalsze obniżenie stóp. Dlatego prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia stóp procentowych.

Z dzisiejszej perspektywy obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji. Jednak w pierwszym kwartale 2021 r. jest możliwe  dalsze obniżenie stóp. Dlatego prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia stóp procentowych. Jeżeli pandemia i sytuacja gospodarcza będą się rozwijały zgodnie ze scenariuszem bazowym, czyli będzie następowała stabilizacja sytuacji epidemicznej i stopniowa poprawa koniunktury, to nie powinno być potrzeby zmiany parametrów polityki pieniężnej w kolejnych kwartałach. Jednak gdyby wystąpiły czynniki negatywnie wpływające na polską koniunkturę, rodzące ryzyko spadku inflacji poniżej celu, to nie można wykluczyć, że silniejsza reakcja po stronie polityki pieniężnej okazałaby się konieczna. Przykładowo w sytuacji wystąpienia trzeciej fali pandemii w miesiącach zimowych, w pierwszym kwartale 2021 r. byłoby możliwe dalsze obniżenie stóp procentowych. Krótko mówiąc – przy obecnym, wysokim poziomie niepewności dotyczącej przyszłej sytuacji gospodarczej nic nie jest przesądzone i należy być gotowym na różne scenariusze. Wierzę, że przy okazji marcowej projekcji inflacji i PKB, będziemy więcej wiedzieć o sytuacji epidemicznej i perspektywach gospodarki, co umożliwi także lepszą ocenę dalszych działań w polityce pieniężnej.

Czy te analizy uwzględniają także wpływ potencjalnej obniżki stóp na sektor bankowy? Taka decyzja byłaby z pewnością dla banków dodatkowym wyzwaniem.

Dotychczasowe obniżki stóp procentowych dokonane w 2020 r. zostawiły w portfelach klientów banków nawet do 7 mld zł w ujęciu rocznym. Jednocześnie chciałbym wyraźnie podkreślić, że decyzje NBP nie są i nie mogą być ograniczane przez ich ewentualny wpływ na wyniki finansowe jednego sektora.

Chciałbym tutaj odnieść się do stale powracającej w komentarzach tezy, że obniżka stóp procentowych oznacza pogorszenie sytuacji finansowej banków. Prawdą jest, że obniżenie stóp z ich niskiego poziomu może przełożyć się przy innych warunkach niezmienionych na krótkoterminowe obniżenie wyników odsetkowych banków. Tyle że to nie jest tak, że inne warunki pozostają niezmienione. Bo obniżka stóp wpływa także na uwarunkowania makroekonomiczne o istotnym wpływie na wyniki banków. Przede wszystkim wpływa pozytywnie na krajową koniunkturę, a w efekcie i na same banki, których sytuacja zależy przecież w dominującej mierze od kondycji kredytobiorców. Tak więc rezygnacja z obniżki stóp procentowych w sytuacji wyraźnego pogorszenia perspektyw gospodarczych byłaby dla banków „niedźwiedzią przysługą”. Należy też podkreślić, że obniżki stóp procentowych bezpośrednio ograniczają ryzyko kredytowe ponoszone przez banki, zmniejszając obciążenie dochodów kredytobiorców płatnością rat odsetkowych. Dotychczasowe obniżki stóp procentowych dokonane w 2020 r. zostawiły w portfelach klientów banków nawet do 7 mld zł w ujęciu rocznym. Jednocześnie chciałbym wyraźnie podkreślić, że decyzje NBP nie są i nie mogą być ograniczane przez ich ewentualny wpływ na wyniki finansowe jednego sektora. Pamiętajmy, że recesja związana z pandemią odbiła się na kondycji finansowej wielu polskich firm i rodzin. A zadaniem NBP było złagodzenie tego negatywnego wpływu, tak by osłabiona aktywność gospodarcza nie zrodziła ryzyka nadmiernego spadku inflacji. Oczywiście to, co NBP musi brać pod uwagę to stabilność sektora bankowego. Ale z tego punktu widzenia liczą się nie tylko bieżące wyniki banków, a przede wszystkim ich zdolność do absorpcji strat i kreowania akcji kredytowej. A w tym zakresie nasze szacunki wskazują, że sektor bankowy ma odpowiednie kapitały, żeby stabilnie funkcjonować nawet w przypadku znacznie gorszego scenariusza niż obecnie zakładamy.

Ubiegły rok był bardzo trudny dla wielu polskich firm. Czy jednak z tych ciężkich doświadczeń może wyniknąć coś pozytywnego?

Prezydent Roosevelt miał kiedyś powiedzieć, że „spokojne morze nie czyni dobrego żeglarza”. Przy flaucie nie da się bowiem zdobyć umiejętności i doświadczenia niezbędnego w czasie sztormu. Podobnie funkcjonowanie w korzystnych i stabilnych uwarunkowaniach gospodarczych rzadko pozwala na przygotowanie się na trudniejsze czasy. A niestety takie czasy prędzej czy później nadchodzą, bo występowanie nieoczekiwanych szoków jest nieodłączną cechą gospodarki. Wyzwania pojawiające się w okresach dekoniunktury uruchamiają często pokłady kreatywności i dynamizmu, które pozwalają wielu podmiotom gospodarczym na dostosowanie się do zmienionych uwarunkowań. Wierzę, że działania wprowadzone w reakcji na kryzys, a także innowacje wielu firm oraz wiedza i doświadczenia zdobyte w tym okresie przyniosą korzyści także na długo po wygaśnięciu pandemii.

NBP bardzo mocno zaangażował się ostatnio  w promocję Narodowej Strategii Bezpieczeństwa Gotówki. Pandemia to potężny szok dla podmiotów życia gospodarczego. Znalazło to m.in. odbicie we wzroście popytu na pieniądz gotówkowy wśród obywateli. Popyt na ten rodzaj płatności jest wciąż wysoki w wielu krajach europejskich, np. w Niemczech. Jakie działania Narodowy Bank Polski planuje w zakresie bezpieczeństwa gotówki w 2021 r.?

Narodowy Bank Polski robi po prostu to, czego oczekują od nas Polacy – zapewnia im szeroki i bezpieczny dostęp do gotówki.

Bezpieczeństwo obrotu gotówkowego będzie jednym z priorytetów naszej pracy w 2021 r. Pandemia ujawniła jak ważne jest zachowanie powszechnej akceptacji i dostępności gotówki, ponieważ swoboda w posługiwaniu się nią stanowi jeden z elementów wolności obywatelskich. Banknoty i monety, których jedynym emitentem jest Narodowy Bank Polski, są prawnym środkiem płatniczym w Polsce. Tymczasem jak wynika z naszych badań przeprowadzonych w 2020 r., w czasie pandemii aż 9 proc. klientów spotkało się z brakiem akceptacji gotówki w codziennych transakcjach. Polska była, jest i będzie krajem gotówki – na koniec 2020 r. wartość pieniądza gotówkowego w obiegu przekroczyła 321 mld złotych. Oznacza to wzrost wartości banknotów i monet w obiegu o prawie 35 proc. w stosunku do 2019 r. Narodowy Bank Polski robi po prostu to, czego oczekują od nas Polacy – zapewnia im szeroki i bezpieczny dostęp do gotówki.

Rozmawiał Maciej Danielewicz, Redaktor Naczelny Obserwatora Finansowego

 

Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP (Fot. NBP)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Polityka pieniężna - problem niespójności czasowej

Kategoria: VoxEU
Dekada zerowych, a nawet ujemnych stóp proc. w gospodarkach rozwiniętych skłaniała do ciągłej akumulacji długu i poszukiwania rentowności w bardziej ryzykownych aktywach, a zarazem prowadziła do erozji rentowności banków w sektorze detalicznym. Omawiamy środki, które banki centralne wykorzystały do skompensowania rentowności banków.
Polityka pieniężna - problem niespójności czasowej

W 2020 r. szukaliśmy bezpieczeństwa w gotówce

Kategoria: Pracownicy NBP
Obecnie zaopatrywanie gospodarki w banknoty i monety przebiega bez żadnych zakłóceń. Wszystko odbywa się zwyczajnie, bez napięć, z jakimi mieliśmy do czynienia w marcu i kwietniu. Możemy zatem przystąpić do prac nad strategią bezpieczeństwa gotówki – mówi Krzysztof Kowalczyk, zastępca dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP.
W 2020 r. szukaliśmy bezpieczeństwa w gotówce

Z wizytą u króla gotówki

Kategoria: Analizy
Pandemia zwiększyła znaczenie gotówki. Trudno przewidzieć, czy to tendencja trwała czy przejściowa. Ale nawet bez efektu pandemii gotówka w wielu krajach miała i ma się dobrze, a w jednym w szczególności. Warto temu przypadkowi przyjrzeć się bliżej.
Z wizytą u króla gotówki