Dalszy spadek bezrobocia będzie coraz trudniejszy

30.05.2018
Wskaźnik Rynku Pracy informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach bezrobocia w Polsce wzrósł w kwietniu o 0,6 pkt. Jest to drugi miesiąc jego wzrostu. Rezerwy pozwalające na dalszy spadek bezrobocia kurczą się. Istotnym problemem jest niska aktywność zawodowa.


W ubiegłym roku w analogicznym okresie także doszło do wzrostu wartości Wskaźnika Rynku Pracy (WRP), co może wskazywać na tymczasowość zmian, a nie odwrócenie dotychczasowych pozytywnych tendencji. Tym niemniej, rezerwy pozwalające na dalszy spadek bezrobocia kurczą się, a istotnym problemem polskiego rynku pracy jest niska aktywność zawodowa.

Stopa bezrobocia rejestrowanego w marcu wyniosła 6,3 proc., a po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych 6,1 proc. (spadek o 0,1 punktu procentowego w ujęciu miesięcznym). Stopa bezrobocia wg. BAEL wyniosła 4,2 proc.

Obecnie cztery składowe wskaźnika oddziałują w kierunku dalszego spadku bezrobocia, a tyle samo zmiennych zapowiada pogorszenie sytuacji na rynku pracy.

Podobnie jak przed miesiącem, najbardziej negatywne sygnały płyną z danych obrazujących szanse zatrudnieniowe bezrobotnych. Ponownie zmalała liczba bezrobotnych, którzy wyrejestrowali się z bezrobocia z tytułu podjęcia zatrudnienia. Pracę znalazło o ponad 8 tys. mniej osób niż przed miesiącem (spadek o 11 proc.).

Odpływ z bezrobocia był także istotnie mniejszy w ujęciu rocznym – w porównaniu do kwietnia 2017 roku pracę znalazło o 12,5 proc. mniej bezrobotnych.

Malejący odpływ z bezrobocia do zatrudnienia, mimo ogólnie dobrej sytuacji na rynku pracy, odzwierciedla malejący zasób efektywnej podaży pracy wśród zarejestrowanych bezrobotnych. W rezultacie coraz trudniej jest obsadzić oferowane wolne miejsca pracy mimo dużej ich podaży. W kwietniu w urzędach pracy zarejestrowano o 2 tys. mniej ofert pracy niż przed miesiącem, należy jednak pamiętać, iż w marcu w ujęciu miesięcznym nastąpił spadek napływu wakatów o niespełna 20 proc. Pomimo tych zmian, liczba nowo zaoferowanych miejsc pracy około 1,5-krotnie przewyższała liczbę bezrobotnych, którzy znaleźli pracę. Nieobsadzone natychmiast wakaty są widoczne w zasobie wolnych miejsc pracy dostępnych na koniec miesiąca w PUP. Ich liczba również utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie.

Pomimo spadku ofert w urzędach pracy, liczba nowo zaoferowanych miejsc 1,5 razy przewyższała liczbę bezrobotnych, którzy znaleźli pracę

Problem z niewystarczającą efektywną podażą pracy widoczny jest również w stosunkowo niewielkim napływie do zasobu bezrobocia. W kwietniu w urzędach pracy zarejestrowało się wprawdzie o 4 proc. więcej bezrobotnych niż w marcu (kiedy strumień wzrósł o 5 proc.), jednak w dłuższej perspektywie napływ ten jest na niskim poziomie. Przez ostatnie blisko dwa lata napływ do zasobu bezrobocia kształtował się na poziomie o około 20 proc. niższym niż np. w latach 2014-2016.

Ponownie zmalała liczba zarejestrowanych bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy. Ta kategoria bezrobotnych maleje systematycznie od IV kwartału 2013 r., z niewielkimi krótkookresowymi korektami i zbliża się do minimum odnotowanego w IV kwartale 2008 roku.

Wśród bezrobotnych zarejestrowanych będących w szczególnej sytuacji, podobnie jak przed miesiącem, zmalała liczba młodych i osób 50+ oraz długotrwale bezrobotnych. Według najnowszych danych (za marzec br.) dość istotnie zmalała także agregatowa kwota wypłaconych zasiłków dla bezrobotnych (spadek wyniósł niespełna 5 proc. w ujęciu miesięcznym).

Ogólna ocena koniunktury była w maju pozytywna, a syntetyczny wskaźnik koniunktury GUS przyjął wartość wyższą niż przed miesiącem oraz wyższą niż przed rokiem. Ocenom tym towarzyszyły pozytywne opinie na temat ogólnego stanu gospodarki oraz zamiary zwiększania zatrudnienia, choć w przypadku obu ocen prognozy były nieco gorsze niż przed miesiącem. Od czwartego kwartału 2016 roku utrzymuje się przewaga liczby przedsiębiorstw prognozujących wzrost liczby pracowników, nad tymi zapowiadającymi głównie zwolnienia. W ujęciu wielkościowym w zbliżonym zakresie przedsiębiorstwa średnie i duże, a w nieco mniejszym stopniu małe firmy, zapowiadają wzrost liczby pracowników. W ujęciu branżowym zwolnienia przeważają w przemyśle odzieżowym, z kolei największe wzrosty liczby pracowników przewidywane są przez producentów wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, producentów pozostałego sprzętu transportowego, oraz przy wytwarzaniu i przetwarzaniu koksu.

W I kwartale 2018 roku średni tygodniowy czas pracy nieznacznie wzrósł (o około 18 minut) i nieznacznie przekroczył pułap 40 godzin

W I kwartale 2018 roku średni tygodniowy czas pracy nieznacznie wzrósł (o około 18 minut) i nieznacznie przekroczył pułap 40 godzin. W ostatnich latach był on na stosunkowo niskim poziomie w porównaniu do danych historycznych, jak również oscylował w dość wąskim przedziale. Ogół charakterystyk rynku pracy zdaje się potwierdzać, iż pracodawcy zwiększyli nakłady pracy poprzez zatrudnianie nowych pracowników, nie zaś poprzez większe inwestycje w wydajniejsze maszyny lub wydłużanie czasu pracy, jak to miało miejsce w przeszłości w okresach dobrej koniunktury.

(Źródło: mat. pras. B I E C Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych)


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły