• Obserwator Finansowy

Davos, dzień 3: Wolny handel nie umarł

25.01.2018
Z optymizmem patrzą uczestnicy forum w Davos na przyszłość handlu na świecie i porozumień takich jak NAFTA. Dobrze zaprojektowane umowy handlowe przynoszą wymierne korzyści gospodarcze. Aby były one szeroko odczuwane, trzeba je jednak uzupełnić o odpowiednie polityki na poziomie krajowym.

NAFTA to porozumienie liczące prawie 25 lat. Musimy je dostosować do XXI wieku - uważa David Abney, szef UPC. (CC By SA Cage Scidmore)


W trzecim dniu Forum Ekonomicznego w Davos odbyła się debata New Avenues for Global Trade z udziałem polityków i przedstawicieli globalnych korporacji, poświęcona perspektywom światowego handlu i polityki handlowej na świecie.

Dyskusja miała miejsce w momencie, który mógłby napawać pesymizmem co do przyszłości międzynarodowych porozumień handlowych. Co prawda, w 2017 roku nastąpiło ożywienie tempa rozwoju handlu światowego, który według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego przyspieszył do 4,3 proc. MFW i inne instytucje międzynarodowe obawiają się jednak, że przyszłości światowego handlu może zagrozić protekcjonizm.

Znamienne jest, że debata w Davos odbyła się kilka dni po nałożeniu przez Stany Zjednoczone ceł na import pralek oraz komponentów do paneli słonecznych, powszechnie postrzeganych jako wymierzone w producentów z Chin i Korei Południowej, a także w przeddzień wystąpienia w Davos prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, którego stosunek do międzynarodowych porozumień handlowych wyraża hasło America First (Ameryka przede wszystkim). Równolegle toczy się zaś szósta runda negocjacji w sprawie zmian w porozumieniu o wolnym handlu między Stanami Zjednoczonymi, Kanadą i Meksykiem (NAFTA). Los tego porozumienia pozostaje niepewny i budzi obawy wśród uczestników rynków finansowych. (>>czytaj też: Unia broni rynku, jak może)

W opinii większości uczestników debaty protekcjonizm nie stanowi jednak ani właściwej, ani najbardziej prawdopodobnej drogi dla polityki handlowej na świecie. Przeprowadzony wśród słuchaczy debaty test pokazał, że 80 proc. z nich uważa, że NAFTA przetrwa, zaś według 52 proc. protekcjonizm nie stanowi nowej normy w międzynarodowych stosunkach handlowych.

– Protekcjonizm ekonomicznie nie ma sensu – przekonywała Chrystia Freeland, minister spraw zagranicznych Kanady. Jej zdaniem, NAFTA przynosi znaczące korzyści gospodarcze wszystkim krajom uczestniczącym w tym porozumieniu, włącznie ze Stanami Zjednoczonymi. Wtórowali jej pozostali paneliści, którzy wskazywali, że NAFTA była sukcesem, zaś toczące się obecnie negocjacje w sprawie zmian w porozumieniu były potrzebne.

– To jest porozumienie liczące prawie 25 lat (…) Musimy dostosować je do XXI wieku – wskazywał jednak David Abney, szef firmy kurierskiej UPS, zwracając uwagę, że gdy NAFTA powstawała, a więc na początku lat 90. XX wieku, wiele ważnych obecnie obszarów działalności biznesowej nie istniało. Toczące się negocjacje w sprawie NAFTA stanowią więc okazję do uwzględnienia strukturalnych zmian, jakie zaszły w gospodarkach krajów tworzących porozumienie, takich jak rozwój e-handlu i gospodarki cyfrowej oraz rewolucja łupkowa w Stanach Zjednoczonych, czy też do ograniczenia nadmiernej i przestarzałej biurokracji.

Megaregionalne porozumienia handlowe komplikują rynek

Sporo czasu poświęcono temu, jak przekonać społeczeństwa do popierania idei wolnego handlu i międzynarodowych porozumień handlowych. Zwracano uwagę, że w debacie publicznej porozumienia tego typu bywają obwiniane za likwidację miejsc pracy, osłabianie pozycji dochodowej klasy średniej oraz narastanie nierówności społecznych i gospodarczych.

– Nie możemy oczekiwać, że porozumienia handlowe rozwiążą problemy rozwojowe, czy problem nierówności gospodarczych – powiedział Ildefonso Guajardo Villarreal, minister gospodarki Meksyku, podkreślając, że kluczem jest odpowiednia polityka gospodarcza i społeczna na poziomie krajowym.

Villarreal wyraził opinię, że to niewłaściwa polityka krajowa spowodowała, że korzyści z porozumienia NAFTA czerpała w Meksyku zbyt mała liczba firm. Z możliwości generowanych przez tą umowę nie były w stanie w pełni skorzystać małe i średnie firmy. Na ich pozycję konkurencyjną niekorzystnie wpłynęło bowiem utrzymywanie monopolu w sektorze energetycznym i telekomunikacyjnym. Ważne jest więc, aby porozumieniom handlowym na poziomie krajowym towarzyszyła polityka wyrównywania szans na czerpanie korzyści z uczestnictwa w wymianie międzynarodowej.

Uczestnicy debaty podkreślali, że wolny handel bywa niekiedy łączony z likwidacją miejsc pracy, za którą stoją zupełnie inne procesy, takie jak postęp technologiczny i zwiększająca się automatyzacja produkcji. Z tego względu, dla utrzymania poparcia wyborców dla porozumień liberalizujących obroty handlowe niezbędne są ich zdaniem także polityki wspierające uczenie się i przekwalifikowanie osób, których miejsca pracy są likwidowane.

Jak zaznaczyła Chrystia Freeland, pomóc może dbanie o stabilność ekonomiczną gospodarki krajowej oraz polityka wspierania rozwoju klasy średniej. W takich warunkach pewna o swoją przyszłość ekonomiczną klasa średnia będzie bardziej skłonna do popierania idei wolnego handlu. Poparcie dla międzynarodowych umów handlowych można jej zdaniem zwiększyć także dbając o to, by wprowadzane regulacje nie prowadziły do osłabienia praw pracowniczych, praw człowieka, czy standardów ochrony środowiska.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test