• Obserwator Finansowy

Strefa euro: różne problemy, te same rozwiązania

28.12.2012
Kraje Południa strefy euro często traktuje się jak jeden blok. Sam skrót PIIGS, od pierwszych liter nazw tych państw wskazuje, że Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja i Hiszpania mierzą się z tymi samymi problemami. Nic bardziej mylnego - uważają analitycy Demos-Europa.

W Grecji problemem były wydatki publiczne, szczególnie szybko narastające od 2006 roku połączone z unikaniem podatków na masową skalę. W Hiszpanii za to dług publiczny malał od 1996 roku osiągając 36,3 proc. PKB w 2007 roku. Kraj pogrążyła jednak bańka na rynku nieruchomości, która najpierw uderzyła w banki, a te pociągnęły za sobą zdrowe do tej pory finanse publiczne. We Włoszech odwrotnie – to banki były zdrowe, ale problemem stał się wysoki dług publiczny (obecnie 126,5 proc. PKB), a precyzyjniej – coraz wyższe koszty jego obsługi. W Portugalii największym problemem był marazm. Płace przez wiele lat rosły szybciej niż konkurencyjność, powoli ale systematycznie rósł także dług publiczny.

Tak w skrócie wyjaśnia przyczyny problemów dzisiejszych maruderów raport demosEUROPA „Wewnętrzne nierównowagi i reformy gospodarcze w UE. Wnioski z przemian w państwach członkowskich” autorstwa Ignacego Święcickiego.

Jego zasadniczą częścią jest opis działań, które podejmowały poszczególne rządy, aby poradzić sobie z tymi problemami. I choć wszędzie te problemy były nieco inne, katalog działań za każdym razem się powtarza. Zmniejszano deficyty budżetowe, podnoszono podatki (głównie pośrednie), zmniejszano zatrudnienie w administracji, zamrażano renty i emerytury, likwidowano zwolnienia podatkowe i przywileje rozmaitych grup.

– Programy pomocowe realizowane w omawianych krajach były od początku krytykowane przez część ekonomistów jako zbyt mocno kładące nacisk na dostosowanie fiskalne, a zlekceważenie idących za tym efektów recesyjnych, a także kosztów społecznych. Widoczne jest to chociażby gdy weźmie się pod uwagę porównanie z sytuacją po drugiej stronie Atlantyku, gdzie rząd amerykański postawił w pierwszej kolejności na stymulowanie wzrostu przez wydatki rządowe i działania FED, a problem deficytu pozostawił do rozwiązania w późniejszym etapie – przypomina autor raportu.

Nie ocenia przy tym jednoznacznie wprowadzonych reform.

– Być może osiągnęliśmy już punkt przełomu, i wraz z powrotem nadziei na odbicie gospodarcze do strefy euro powróci zaufanie i rozpocznie się pozytywny cykl inwestycji i wzrostu. Z drugiej strony, widać wiele błędów popełnianych przy tworzeniu programów reform (jak chociażby niedoszacowanie recesji i skutków społecznych), więc za wcześnie jeszcze na otwierania szampana. Skutki polityczne, wzrost niestabilności, mogą jeszcze przez wiele lat być źródłem niepokojów i zawirowań w Europie – czytamy w podsumowaniu.

>>cały raport demosEUROPA

OF

Artykuły powiązane


Tagi